Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński

Wydarzenia

piątek, 17 maja 2013

 

Kochani,

 

Ta chwila musiała kiedyś nadejść. Przeważnie jest tak, że jeśli nosimy się z jakimś zamiarem od dłuższego czasu, to w końcu go realizujemy. Właśnie tak było w moim przypadku. Od bardzo dawna w głowie kiełkowała mi myśl, żeby zmienić platformę, na której mogłabym dla Was pisać o literaturze. Analizowałam wszelkie argumenty „za” i „przeciw” i ostatecznie zwyciężyły te „za”. Nie ukrywam, że bardzo smutno było mi, kiedy moja blogowa Siostrzyczka przeniosła się na Blogspot. Książkówko, wiesz, że o Tobie mowa, prawda? Było to dość dawno temu, ale od tamtego czasu coraz częściej myślałam o zmianie platformy, ponieważ Blox nie dawał mi tego, czego oczekiwałam. Nie będę się tutaj rozwodzić nad wadami i zaletami Bloxa, bo nie o to chodzi.

Istotny natomiast jest fakt, że w końcu podjęłam męską decyzję i jednym pociągnięciem założyłam nowego bloga na Blogspocie. Ponieważ prowadzę tam kilka innych blogów, uznałam, że ta platforma będzie najlepsza. Teraz mam wszystkie blogi w jednym miejscu i nie muszę się ograniczać z objętością notek czy wklejaniem zdjęć, jak bardzo często zdarzało mi się robić to na tym blogu. Wiecie, że piszę dużo. Moje notki są dość obszerne, co wynika z tego, że zwyczajnie uwielbiam pisać i jak już się do tego pisania dorwę, to nie wiem, kiedy powinnam przestać. Tego nie zapewniał mi Blox, ponieważ wielokrotnie musiałam dzielić wpis na kilka części. Jako blogerka chcę się rozwijać i mam nadzieję, że w nowym miejscu odnajdę to, czego od blogowania oczekuję.

Praktycznie przez ostatni tydzień usilnie próbowałam przenieść ręcznie wpisy z niniejszego bloga, ale niestety jest to niewykonalne. Podczas swojego istnienia Kraina Czytania zgromadziła aż 344 notki! Na automatyczne przenosiny nie ma co liczyć, ponieważ obydwie platformy nie współpracują ze sobą w tym zakresie. Tak więc ostatecznie zdecydowałam się zostawić wszystko tak, jak jest i podlinkować w nowym miejscu wszystkie recenzje, wywiady oraz pozostałe wpisy. Dlatego też z tego miejsca apeluję i proszę Administratorów Bloxa, aby nie usuwali po jakimś tam czasie Krainy Czytania, ponieważ znajdują się tutaj wpisy, które mają naprawdę istotne znaczenie! Nie chodzi tylko o mnie jako o autorkę bloga, ale o osoby, dla których tego bloga tworzyłam. Oprócz czytelników są to także pisarze oraz wydawnictwa. Znajdują się tutaj recenzje książek pisane na zamówienie samych autorów lub wydawców. Te wpisy są podlinkowane na prywatnych stronach pisarzy oraz na stronach wydawnictw. To nie może zniknąć tylko dlatego, że ja już w tym miejscu pisać nie będę! Proszę zatem o uwzględnienie mojej prośby za co będę niezmiernie wdzięczna.

Oprócz powyższego wpisy na tym blogu są naprawdę wartościowe ze względów intelektualnych i merytorycznych. Pozwólcie, że wspomnę chociażby o cyklu upamiętniającym rok 2012 jako Rok Józefa Ignacego Kraszewskiego. Wiem, że z tych informacji korzysta wiele osób. Są wśród nich zarówno uczniowie, jak i nauczyciele.

A zatem Szanowni Administratorzy bardzo Was proszę – NIE LIKWIDUJCIE KRAINY CZYTANIA!

Nie mogę powiedzieć, że nie będę patrzeć z sentymentem na ten etap mojego blogowania, który właśnie dobiegł końca. Otóż, będę. Nawet teraz, kiedy piszę tę notkę łza mi się w oku kręci. W końcu poświeciłam temu miejscu dwadzieścia pięć miesięcy życia. Dzięki temu poznałam wielu ciekawych ludzi, nawiązałam znajomości, o jakich mi się nawet nie śniło przed założeniem bloga. I co istotne – przeczytałam szereg książek, na które z pewnością nigdy bym nie trafiła, gdyby nie to miejsce. Żal się rozstawać, ale skoro powiedziało się „A” trzeba powiedzieć też „B”. Jak męska decyzja, to niech będzie męska do końca.

Na pewno będę tutaj zaglądać. Będę odwiedzać blogi, które tutaj zostają i które świetnie mi się czyta. Mam też nadzieję, że moi stali czytelnicy będą mnie odwiedzać w nowym miejscu równie często, jak było to do tej pory. Mam też prośbę do wszystkich, którzy adres Krainy Czytania mieli umieszczony na swoich blogach, aby ten adres zmienili. Będę bardzo wdzięczna.

To co, Kochani? Idziemy, prawda?



http://wkrainieczytania.blogspot.com

 

 


10:46, krainaczytania , Wydarzenia
Link Komentarze (20) »
piątek, 10 maja 2013

 

 

http://agnes-books.blogspot.com/


Wszyscy, którzy śledzą mój profil na FB wiedzą już, że wpadł mi do głowy kolejny pomysł. Ci, którzy już mnie trochę znają mają świadomość tego, że język angielski jest mi bardzo bliski. Traktuję go praktycznie jak drugi język ojczysty. Jednak na co dzień używam go stanowczo za mało. Praca z dziećmi i młodzieżą nie zawsze pozwala mi się rozwinąć i dlatego wciąż szukam nowych wyzwań, aby móc posługiwać się tym językiem i stale go doskonalić.

Tym razem mam dla Was propozycję, która dotyczy właśnie języka angielskiego, a właściwie pisania recenzji i generalnie tworzenia tekstów o literaturze, lecz jedynie w języku angielskim. Tego typu projekt już dawno spędzał mi sen z powiek. Kiedy zaczynałam prowadzić Krainę Czytania napisałam nawet kilka recenzji po angielsku, tworząc osobną kategorię. Jednak szybko zrezygnowałam z tego pomysłu, ponieważ jeszcze wtedy interesowały mnie rozmaite blogowe konkursy, a tam organizatorzy wymagali, aby blog był prowadzony jedynie w języku polskim.

Ale może przejdę już do rzeczy. Otóż, właśnie założyłam bloga, na którym chcę pisać po angielsku. Chciałabym, aby znalazły się tam nie tylko recenzje książek, ale też teksty dotyczące literatury, jak relacje ze spotkań autorskich (jeśli ktoś w takich uczestniczy), wywiady z pisarzami (jeśli ktoś takowe przeprowadza) i tym podobne rzeczy. W związku z tym chciałabym zachęcić Was do wzięcia udziału w tym projekcie-wyzwaniu. Tak więc jeśli znacie język angielski dość biegle w piśmie, posiadacie konto na Blogspocie (jeżeli nie, to zawsze możecie założyć), piszecie na swoich blogach (albo gdzieś indziej) o literaturze, to zapraszam Was do udziału w tej akcji. Wystarczy, że prześlecie do mnie maila (aga510@op.pl), a ja natychmiast uczynię Was współautorem bloga.

Na chwilę obecną znajdziecie na blogu tekst powitalny mojego autorstwa, w którym piszę o tym, czym są albo przynajmniej powinny być dla nas książki. Oczywiście blog na razie jest w fazie tworzenia. Jest to taka wersja robocza, która w miarę upływu czasu będzie udoskonalana. Każdy autor bloga będzie miał swój głos i wspólnie będziemy kształtować jego formę i wygląd. Będzie można zmienić nagłówek, wrzucić inne linki do bocznej szpalty. Wszystko jest kwestią dogadania się.

Zależy mi przede wszystkim na tym, aby polska literatura i polscy autorzy byli promowani w świecie. Dziś język angielski jest już praktycznie uznawany jako język międzynarodowy, więc nie ma innej opcji, jak tylko pisać w tym języku. Może dzięki temu blogowi jakiś polski autor dostanie z Zachodu propozycję zakupu praw autorskich do jego powieści? Kto wie? To wcale nie jest sytuacja czysto hipotetyczna. A kto powiedział, że tylko Amerykanie czy Anglicy mogą robić międzynarodową karierę literacką? Polacy też mogą, tylko trzeba im w tym pomóc.

Oczywiście o książkach zachodnich pisarzy również na blogu będzie można pisać. Nie narzucam żadnych ograniczeń. Będziecie mogli tłumaczyć swoje recenzje i umieszczać na wspólnym anglojęzycznym blogu. Nie będzie żadnych naglących terminów zamieszczania tekstów. Piszecie w takim tempie, w jakim Wam wygodnie. Niemniej, jeśli już ktoś zobowiąże się do współprowadzenia bloga, powinien wrzucać swoje teksty w miarę regularnie, aby było widać, że ten blog funkcjonuje. Jedyne, czego wymagam, to uczciwości. Nie chciałabym sytuacji, w której ktoś miałby nas posądzić o plagiat. Wszystkie teksty muszą być autorstwa danego blogera/blogerki. Ale ta sprawa jest chyba jasna i nie należy poświęcać jej zbyt wiele czasu.

Projekt jest otwarty i w każdej chwili można się do niego przyłączyć. Serdecznie zapraszam i czekam na Wasze maile!



15:24, krainaczytania , Wydarzenia
Link Komentarze (24) »
środa, 08 maja 2013

 

8-15 maja 2013 — X Ogólnopolski Tydzień Bibliotek obchodzony pod hasłem „Biblioteka przestrzenią dla kreatywnych"

8 maja — Dzień Bibliotekarza

 

 

Jaka powinna być współczesna biblioteka publiczna? Czy powinna funkcjonować wśród zróżnicowanych pod wieloma względami odbiorców? Czy jej misją powinno być zaspokajanie potrzeb oraz oczekiwań każdego – korzystającego z jej dóbr – czytelnika? A może współczesna biblioteka winna czynić wszystko, aby promować czytelnictwo i w ten sposób pozyskiwać nowych odbiorców? Poszukując odpowiedzi na te pytania należałoby zapewne stwierdzić, że dzisiejsza biblioteka powinna być przede wszystkim nowoczesna. Warto też, aby rozwijała się wraz z duchem czasu i stawiała sobie coraz to nowe wyzwania. W ten sposób zapewni sobie z jednej strony szacunek czytelników, zaś z drugiej zyska wśród nich popularność, stając się jednocześnie miejscem niezwykle przyjaznym, do którego chętnie się powraca.

Z całą pewnością taką właśnie placówką jest Miejska Biblioteka Publiczna w Jarosławiu im. Aleksandra Fredry. W zeszłym roku biblioteka zmieniła swoją siedzibę, opuszczając stary i zniszczony budynek, będący własnością Gminy Wyznaniowej Żydowskiej. Obecny obiekt zachwyca nie tylko mieszkańców Jarosławia, ale i całego województwa podkarpackiego, niezwykłą architekturą, która stanowi połączenie nowoczesności i tradycji. Jest to miejsce o bardzo wysokim standardzie, dorównującym najnowocześniejszym i największym tego typu placówkom w Polsce pod względem technologii. Na chwilę obecną w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Jarosławiu czytelnicy mają możliwość korzystania z multimedialnej czytelni, która połączona jest z wypożyczalnią dla dorosłych. Również najmłodsi czytelnicy mają tam swoje miejsce, gdzie udostępniane są książki w odpowiednim przedziale wiekowym. W bibliotece znajdują się także stanowiska komputerowe, jak i stanowisko przeznaczone do odsłuchu muzyki oraz przestronna sala, w której czytelnicy mogą spotkać się z ulubionymi pisarzami lub wysłuchać interesujących wykładów z danej dziedziny nauki. Aby umilić czytelnikom czas spędzany na terenie biblioteki, pomyślano też o kawiarni. Co więcej, cały budynek został dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych, z uwzględnieniem czytelników niewidomych.

 

 

Niemniej jednak nie zawsze tak było. Zanim Miejska Biblioteka Publiczna w Jarosławiu osiągnęła tak wysoki standard musiała zmagać się z licznymi trudnościami i przeobrażeniami. Historia placówki sięga końca lat 40. XX wieku. Dokładnie 20 stycznia 1948 roku nastąpiło uroczyste otwarcie placówki, która w tamtym okresie nosiła nazwę Powiatowej Biblioteki Publicznej, a jej siedziba znajdowała się w jednej z kamienic jarosławskiego Rynku. Fakt ten mógł zaistnieć tylko i wyłącznie dzięki staraniom i ofiarności ówczesnego jarosławskiego społeczeństwa.  Rok później do życia powołano sześć bibliotek gminnych, natomiast w 1950 roku kolejne pięć. Bez wątpienia niebywałym wydarzeniem zarówno dla pracowników placówki, jak i dla samych czytelników była organizacja pierwszego spotkania autorskiego w 1954 roku. Zaproszono wówczas Weronikę Tropaczyńską-Ogarkową – autorkę czterotomowej opowieści pod tytułem Żołnierze Kościuszki.

Od tego momentu biblioteka zaczęła rozwijać się w dość szybkim tempie. W 1956 roku nastąpiło połączenie Biblioteki Miejskiej i Biblioteki Powiatowej. Fakt ten zaowocował wyselekcjonowaniem części przeznaczonej dla dzieci. Rok później „kącik dla najmłodszych czytelników” mógł pochwalić się już nowym lokalem. I tak oto już w 10. rocznicę istnienia jarosławskiej biblioteki jej pracownicy mogli pochwalić się pokaźnym zbiorem woluminów, jak również liczbą czytelników, a co za tym idzie, także ilością wypożyczonych książek.

Kolejne dziesięć lat funkcjonowania placówki to przede wszystkim powstanie Działu Instrukcyjno-Metodycznego przy Powiatowej i Miejskiej Bibliotece Publicznej, którego celem była głównie pomoc w kwestii merytorycznej bibliotekom położonym na terenie powiatu. Natomiast rok 1966 to z kolei czas, kiedy Polska przeżywała 1000-lecie swojego powstania. W związku z tym w Jarosławiu przy czynnym udziale biblioteki została otwarta wystawa zatytułowana Poznaj dzieje Polski. W tym okresie istotnym wydarzeniem stało się również uruchomienie filii biblioteki głównej. Jak czas pokazał, w miarę upływu lat powstały kolejne filie zrzeszające czytelników z poszczególnych części miasta, które wraz z rozwojem placówki, również ulegało licznym przeobrażeniom.

 

 

Chyba najważniejszym wydarzeniem dla jarosławskiej biblioteki w tamtym okresie było otrzymanie przez nią nowego i samodzielnego lokalu, w którym funkcjonowała aż do roku 2012. To tam wciąż udoskonalano sposób działania placówki, stopniowo pozyskiwano sprzęt komputerowy i rozpoczęto informatyzację woluminów. W ten sposób bibliotekę sukcesywnie przygotowywano do osiągnięcia takiego wizerunku, jaki mieszkańcy Jarosławia i okolic mogą podziwiać dzisiaj.

Na przestrzeni lat Miejska Biblioteka Publiczna nie tylko przeobraziła się w doskonale funkcjonującą placówkę kulturalno-oświatową, zdobywając tym samym uznanie i szacunek swoich czytelników, ale też została wyróżniona w szeregu konkursach, chociażby tych organizowanych z okazji uczczenia Tygodnia Bibliotek. Prócz tego, biblioteka organizowała i wciąż organizuje liczne wystawy oraz konkursy skierowane głównie do najmłodszych czytelników. Celem owych konkursów z nagrodami książkowymi jest przede wszystkim propagowanie czytelnictwa wśród dzieci i młodzieży.

Księgozbiór Miejskiej Biblioteki Publicznej w Jarosławiu jest niezwykle bogaty. Placówka stale troszczy się o zakup nowych pozycji, ale też można spotkać na jej półkach lektury, które zdążył już nadgryźć ząb czasu, lecz ich wartość nadal jest taka sama. Co pewien czas jarosławską bibliotekę odwiedzają pisarze i poeci z całej Polski, a nawet z zagranicy, na przykład z Ukrainy.

Jak wynika z powyższego, jarosławska biblioteka na przestrzeni lat sukcesywnie zmieniała swój wizerunek, stając się placówką nowoczesną i na miarę XXI wieku. Pomimo tak licznych transformacji, biblioteka nie zatraciła w sobie niczego ze swojej wyjątkowości i nadal jest miejscem, gdzie panuje specyficzny klimat, przyjazny każdemu czytelnikowi.

 

 

Więcej zdjęć tutaj

Oficjalna strona MBP w Jarosławiu tutaj

MBP w Jarosławiu na FB tutaj

 

 

prawa autorskie zastrzeżone



10:40, krainaczytania , Wydarzenia
Link Komentarze (18) »
czwartek, 18 kwietnia 2013

 

Jak wiadomo, wiosna przynosi ze sobą świeżość, zapach kwiatów za oknem i mocniej grzejące słońce. Ale nie tylko. Wraz ze zmianą pory roku na naszym rynku wydawniczym pojawiają się coraz to nowe pozycje godne uwagi. We wtorek pisałam Wam o najnowszej powieści Agnieszki Lingas-Łoniewskiej pod tytułem W szpilkach od Manolo, natomiast dzisiaj chcę przedstawić kolejną niezwykłą powieść. Tym razem będzie to Jezioro cierni autorstwa Magdaleny Zimniak.

Autorka znana jest przede wszystkim z tego, że w swoich książkach porusza kwestie ważne, które przez wielu zamiatane są pod dywan. Niestety, ale w ludziach bardzo często funkcjonuje przekonanie, że jeśli o czymś nie rozmawiamy, to problem zwyczajnie nie istnieje albo sam się rozwiąże. Magdalena Zimniak na pewno do takich osób nie należy, czego przykładem jest jej twórczość. Przypomnijmy sobie chociażby dwie jej poprzednie powieści: Willa i Pokój Marty. Na kartach każdej z nich czytelnik spotyka całą galerię portretów psychologicznych. Podobnie dzieje się również w najnowszej powieści Autorki, do przeczytania której już dziś chcę Was zaprosić. Oficjalna premiera książki będzie mieć miejsce 6 maja 2013 roku.

 

 

A teraz może kilka słów o fabule powieści.

Kiedy przed laty Katarzyna opuszczała Polskę, nie był to zwykły wyjazd lecz ucieczka. W Silver Spring pod Waszyngtonem próbowała ułożyć życie na nowo – jako Kate Robertson, żona Stephena i matka Petera.  Rodzinną sielankę przerywa wiadomość, że dorastający syn pragnie poznać swoje korzenie i odnaleźć rodzinę w Polsce. Kate w desperacji rusza w ślad za nim, by uchronić go przed poznaniem najbardziej mrocznych tajemnic z przeszłości.

Chyba nic tak nie zachęci do sięgnięcia po daną książkę jak stanowisko innych czytelników. W związku z tym pozwolę sobie w tym miejscu zacytować opinię Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, która, jak przekonacie się sami, jest pod ogromnym wrażeniem powieści.

Jest wiele tematów w literaturze, które czasami autorzy boją się poruszać. I albo nie robią tego wcale, albo czynią to z pewną zachowawczością, rezerwą i swego rodzaju delikatnością. Są też autorzy, którzy nazywają rzeczy po imieniu, nie boją się walić prawdy między oczy, uderzają w najczulsze struny, sprawiając, że pokazana rzeczywistość boli, wywołuje uczucie gniewu, wściekłości, nienawiści. I o to właśnie chodzi. Książka ma wywoływać obrażenia.

Magdalena Zimniak jest pisarką, która nie boi się sięgać po takie właśnie bolesne tematy. Po „Willi” i „Pokoju Marty” powraca w wielkim stylu, a jej „Jezioro cierni” od pierwszych stron wciąga, by potem wbić w fotel i namieszać czytelnikowi w głowie.

(...)

Po raz kolejny powieść Magdy okazała się strzałem w dziesiątkę pod względem i fabuły, i konstrukcji bohaterów, a także sposobu, w jaki pisarka przedstawia właśnie te bolesne, trudne, okrutne tematy. Jedyne, co mogę jeszcze dodać, to gorąca zachęta dla wszystkich do przeczytania tej i poprzednich powieści autorki, bo są to naprawdę świetne i wciągające książki!

Zapowiada się rzeczywiście interesująco, prawda? Ze swej strony przyłączam się do słów Agnieszki Lingas-Łoniewskiej i również zachęcam wszystkich do zapoznania się z Jeziorem cierni, które ukaże się nakładem Wydawnictwa Prozami. Dla mnie twórczość Magdaleny Zimniak jest wyjątkowa, ważna i bardzo potrzebna. Po lekturze Pokoju Marty wiem, na co stać Autorkę i z niecierpliwością wyczekuję Jeziora cierni. Magdalena Zimniak jest kolejną polską pisarką, której twórczość bardzo sobie cenię i chciałabym nadrobić zaległości w czytaniu jej powieści. Mam nadzieję, że mi się to uda.

Czy muszę Was jeszcze zachęcać do sięgnięcia po najnowszą powieść Magdaleny Zimniak? Myślę, że to, co zostało napisane powyżej skutecznie zaostrzy Wasz apetyt na Jezioro cierni i już w maju zaczniecie odwiedzać księgarnie w poszukiwaniu tej lektury. Polecam!



11:45, krainaczytania , Wydarzenia
Link Komentarze (12) »
wtorek, 16 kwietnia 2013

 

Chyba nikomu nie trzeba przypominać, że Kraina Czytania bardzo chętnie promuje twórczość polskich autorów i zawsze cieszy się, kiedy może napisać o nowej powieści swoich „ulubieńców”, a wierzcie mi, że takich jest sporo. Natomiast, jeśli o kimś nie pisze, to tylko dlatego, że jeszcze nie miała tego szczęścia, aby zetknąć się z twórczością danego rodzimego pisarza/pisarki.

 

 

W urodzinowym wpisie mogliście przeczytać wzmiankę o najnowszej powieści Agnieszki Lingas-Łoniewskiej pod tytułem W szpilkach od Manolo, która swoją premierę będzie mieć 31 maja 2013 roku. Już dziś Kraina Czytania zaprasza Was do zapoznania się z krótką informacją na temat książki. Dla mnie Agnieszka Lingas-Łoniewska jest jedną z tych polskich utalentowanych pisarek, której każdą powieść pochłaniam jednym tchem i sięgając po nią jestem przekonana, że się nie zawiodę. Wiem, że tym razem będzie podobnie. Na szczęście na książki Autorki nie czeka się zbyt długo, a ten czas oczekiwania zawsze można umilić sobie powrotem do poprzednich powieści Autorki. Dla mnie historią, do której często wracam jest ta przedstawiona w Zakładzie o miłość, co wcale nie oznacza, że pozostałe książki Agnieszki oceniam niżej i mniej się przy nich wzruszam. Niemniej, to właśnie Zakład o miłość ma w sobie coś takiego, co daje mi nadzieję na to, że wszystko w życiu jest możliwe, a prawdziwa miłość pokonuje wszelkie trudności i trwa nawet wtedy, kiedy tej drugiej osoby już przy nas nie ma.

Tym razem Autorka proponuje swoim Czytelnikom coś nowego, ale też opartego na tym, do czego przez lata pisania zdążyła nas już przyzwyczaić. Tak więc czego można spodziewać się po najnowszej powieści Agnieszki Lingas-Łoniewskiej? Na pewno dobrej zabawy, ale też poważnych życiowych dylematów. Będzie również o miłości, która przenosi góry, a to wszystko przyprawione zostanie szczyptą sensacji, która zapewne niejednego czytelnika wciśnie w fotel.

A teraz kilka słów o samej powieści.

Komedia, miejscami poważna
Kryminał, czasami niepoważny
Romans, całkiem serio!

Liliana ma trzydzieści pięć lat, kocha koty, wysokie szpilki i swoje auto. Posiada także kilka niegroźnych obsesji i bardzo wybujałą wyobraźnię. Pracuje w korporacji, ale ma dość wyścigu szczurów. Gdy pewien denerwujący przystojniak zajmuje jej miejsce parkingowe, Lilka nie zdaje sobie sprawy, że już wkrótce znajdzie się na celowniku. Tajemniczego Michała, irytującego Sekuli, a także pewnego socjopaty, który bardzo nie lubi pyskatych „młodych gniewnych”. Tajemnicze kartki z numerkami, porwania, szalone przyjaciółki, pragnąca zięcia Mamulka, znienawidzone korpo i… gorrrący romans. Wszystko to sprawi, że na punkcie „W szpilkach od Manolo” dostaniecie prawdziwego bzika!

Zdaniem jednej z czołowych polskich pisarek, Marioli Zaczyńskiej* powieść „W szpilkach od Manolo" przywraca wiarę w polską komedię romantyczną, w to, że może być śmiesznie! Tak, jak w komedii powinno być! Kreuje też nowy typ bohaterki: kobiety silnej, panującej nad swym życiem i nieco grzesznej. Mocną stroną powieści są brawurowe dialogi i cięte riposty, a wątek sensacyjny to już znak rozpoznawczy autorki. Polecam! Ja przy „Szpilkach..." bawiłam się świetnie.

Cóż można dodać więcej? Książka zapowiada się rewelacyjnie. Tak więc z niecierpliwością oczekujmy na premierę, a potem już tylko biegnijmy do księgarń w poszukiwaniu W szpilkach od Manolo, bo naprawdę warto!

 

 

 



* Pisarka, dziennikarka, autorka Jak to robią twardzielki?, Gonić króliczka i Szkodliwy pakiet cnót.



10:20, krainaczytania , Wydarzenia
Link Komentarze (14) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10
Zakładki:
Blog istnieje od 13 kwietnia 2011 roku
Cykle Literackie
My thoughts about books and literature
Pomóżmy Ewie powrócić do normalnego życia - Akcja: BLOGI DAJĄ NOGI
Proszę nie kopiować tekstu bez mojej zgody (ustawa z dn. 4 lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych)
Troszkę z innej bajki
Tutaj często zaglądam
Ulubione Blogi Książkowe
Wszelkie komentarze, które swoją treścią będą obrażać osobę autorki bloga lub innych czytelników, a także autorów książek, zostaną natychmiast usunięte.
Wydawnictwa i Księgarnie
Wywiad ze mną na blogu Książki Zbójeckie


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?