Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Spisek Howarda

 

Bertrice Small

 

       Róża z kolcami

 

 

 

 

 

Wydawnictwo: LiBROS
Warszawa 2002
Tytuł oryginału: Love, Remember Me
Przekład: Rafał Lisiński

 

 

 

Gdyby Henryk VIII Tudor wiedział, że pomimo upływu wieków okres jego panowania, a tym samym również jego osoba, wciąż będą tematem tak licznych publikacji, być może nie umarłby śmiercią naturalną, a zwyczajnie pękłby rozsadzony pychą. Wiadomo przecież, że najsłynniejszy angielski monarcha do życia potrzebował pochlebstw i seksu. Te dwie rzeczy były dla niego niczym powietrze. Bez nich nie mógłby prawidłowo funkcjonować i sprawować władzy. Lecz z drugiej strony ten potężny mężczyzna, w głębi duszy nigdy nie wyrósł z okresu dziecięcego. Wciąż był małym chłopcem, żądającym od swoich dworzan i poddanych spełniania każdej jego zachcianki. Niektórzy twierdzą, że jego babka, Małgorzata Beaufort, tak bardzo go rozpuściła, że do końca swoich dni nie był w stanie stać się prawdziwym mężczyzną.

Któż z nas nie zna życiorysu tego okrutnego i rozkapryszonego angielskiego monarchy. Imiona jego sześciu żon znane są chyba każdemu. Wiadomo, że dwie z nich na jego rozkaz zostało skrócone o głowę. Czy uczynił to z miłości? Nie. Uczynił to przede wszystkim, dlatego, że jego doradcy twierdzili, iż tak będzie lepiej dla kraju. Ktoś zapyta: „Dlaczego ich posłuchał? Nie miał własnego rozumu? Skoro twierdził, że kocha, to dlaczego zabił?” No właśnie. Czy Henryk VIII Tudor wiedział co znaczy kochać? Nie sądzę, aby takie uczucie było mu znane. On pożądał, ale nigdy nie kochał. A kiedy przestawał pożądać wtrącał do Tower of London, a stamtąd już tylko wysyłał delikwenta na szafot.

Tak właśnie uczynił z dwiema swoimi żonami: Anną Boleyn i Katarzyną Howard. Czy był to czysty przypadek, że kobiety łączyły więzy krwi? A może Henryk VIII był uprzedzony do rodu Howardów? To dlaczego tak chętnie dawał sobą manipulować Tomaszowi Howardowi 3. księciu Norfolk? Myślę, że Henryk VIII wcale nie był taki mocarny, na jakiego pozował. Bardzo szybko ulegał wpływom, potrzebował mieć obok siebie kogoś, kto mógłby nim pokierować, a kiedy coś poszło źle, szukał winy wszędzie, tylko nie u siebie. Tak też było w przypadku jego piątej żony, Katarzyny Howard.

Róża z kolcami to powieść opowiadająca o losach panny Howard, która podzieliła dolę swojej poprzedniczki, Anny Boleyn. Nie wszystko, co zostało tutaj opisane jest prawdą, choć teoretycznie taka sytuacja mogła mieć miejsce. Znając Tomasza Howarda i jego wręcz chorobliwą żądzę władzy, można przypuszczać, że gdzieś na królewskim dworze mogła przecież zaleźć się dama, którą książę Norfolk wykorzystał do własnych celów. W powieści ową damą jest niejaka Nyssa Wyndham, której matka tuż przed pojawieniem się Anny Boleyn, była kochanką Henryka VIII. Teraz Blaze Wyndham jest już stateczną żoną i matką. Wraz z mężem prowadzi gospodarstwo i praktycznie nic więcej do szczęścia nie jest jej potrzebne. Może jedynie to, aby dobrze wydać za mąż swoje córki i pożenić synów z majętnymi pannami ze swojego stanu.

Z kolei siedemnastoletnia Nyssa to dziewczyna nad wiek rozsądna, nie pozwalająca sobie w kaszę dmuchać. W dodatku jest niezwykle piękna i najwyższy czas, aby znaleźć jej odpowiedniego męża. Zarówno matka, jak i ojczym bardzo ją kochają i obiecują, że wydadzą ją za maż tylko za mężczyznę, którego ona sama sobie wybierze i pokocha. Jednak w tym celu musi udać się na królewski dwór do Londynu i zostać damą dworu nowej królowej, Anny von Kleve (Anny Kliwijskiej). Henryk VIII właśnie stracił trzecią żonę, Jane Seymour, która zmarła w połogu, pozostawiając mu wątłego męskiego potomka. Jak wiemy malarz Hans Holbein, któremu polecono sportretować niemiecką księżniczkę, sporo przesadził na jej korzyść w kwestii urody, co w konsekwencji doprowadziło do katastrofy, a sam Henryk VIII, poznając prawdę, zaczął rzucać gromami niczym rozwścieczony Zeus z Olimpu. Pałacowe mury aż trzęsły się od jego wrzasków. Wciąż powtarzał: „Nie podoba mi się!, Nie podoba mi się!, Nie podoba mi się!...”, przy tym nazywając niemiecką księżniczkę „flamandzką szkapą”.

Król w swoim zadufaniu nie wiedział jednak, że ta niechęć jest obustronna. Anna von Kleve również nie chciała dzielić z nim życia ani tym bardziej łoża. Monarcha był otyły, a w dodatku ropiejący wrzód na nodze wydzielał niezbyt przyjemną woń. Bezpowrotnie znikł gdzieś ten przystojny Henryk z lat młodości. Niemniej jednak, od stycznia do lipca 1540 roku Anna pełniła oficjalnie rolę żony i królowej Anglii. Oczywiście Nyssa Wyndham została jedną z jej dam dworu, tak jak było to zaplanowane. Zaprzyjaźniła się z królową i czuła się na jej dworze bardzo dobrze. Nie była tam przecież sama. Monarcha otaczał ją szczególnymi względami, pamiętając o matce dziewczyny, która przecież była jego kochanką, a po latach została przyjaciółką. Poza tym pieczę nad Nyssą sprawowała także ciotka z mężem, w związku z czym nie mogła stać się jej żadna krzywda. Czyżby? Nie zapominajmy o Tomaszu Howardzie, który tylko czekał stosownej chwili, aby znów wkraść się w łaski Henryka VIII. I oto nadarza się ku temu okazja. Małżeństwo z Anną von Kleve dobiega końca. Królowa zostaje pozbawiona tytułu i przysługujących jej praw, stając się „siostrą króla” i, (o dziwo!) przyjaciółką.

Henryk VIII potrzebuje następnej żony, żeby płodzić kolejnych synów. Fakt ten daje Tomaszowi Howardowi zielone światło do działania i spiskowania. Widząc, że Nyssa stanowi poważną konkurencję dla jego podopiecznej, Katarzyny Howard, którą książę Norfolk pragnie widzieć na tronie Anglii, wpada na genialny pomysł, którego ofiarą ma paść właśnie niczego nieświadoma Nyssa. Jak młoda i niewinna dziewczyna odnajdzie się w świecie dworskich intryg? Czy naprawdę padnie ofiarą spisku Tomasza Howarda? A może książę Norfolk swoimi ambicjami wyświadczy jej przysługę? Jedno jest pewne. Od tej chwili życie Nyssy zmieni się diametralnie, a ona sama stanie w obliczu śmiertelnego niebezpieczeństwa. Mało tego. Nad głowami tych, których Nyssa kocha również zawiśnie katowski miecz, tylko dlatego, że ze zdrajcami łączą ich więzy krwi.

Książka pod tytułem Róża z kolcami trafiła w moje ręce przez przypadek. Spodobał mi się opis na okładce i oczywiście gatunek powieści (historyczna!). Z twórczością Bertrice Small nigdy wcześniej się nie zetknęłam, więc do tej pory nie miałam pojęcia, że Autorka tworzy powieści historyczne. Oczywiście nie jest to poziom Philippy Gregory, ale całkiem dobrze się czyta. W dodatku Róża z kolcami wcale nie jest taka przewidywalna, jakby się mogło wydawać. Główni bohaterowie to postacie fikcyjne, więc tak naprawdę nie wiadomo, jaki los ich czeka. Prawdą jest tutaj jedynie tło historyczne i fakty związane bezpośrednio z Henrykiem VIII i Katarzyną Howard. Niemniej to wcale nie oznacza, że taka czy podobna sytuacja na dworze Tudora nie mogła mieć miejsca w rzeczywistości.

Autorka doskonale wie, w którym miejscu pisać z humorem, a gdzie należy czytelnika przerazić. Fabuła nie jest pozbawiona emocji. Postacie są niezwykle realne i na powrót ożywione. Oczywiście jest miłość, zdrada, rozpacz i szereg innych uczuć, które zazwyczaj powinny towarzyszyć książkowym bohaterom. Kiedy porównywałam fakty historyczne z tymi, jakie przedstawiła Bertrice Small, okazało się, że są identyczne. Gdyby tak wierzyć Autorce, to Katarzyna Howard miała naprawdę wiele wspólnych cech z Henrykiem VIII i może właśnie dlatego ich małżeństwo zakończyło się tak, a nie inaczej.

Na mnie książka naprawdę wywarła spore pozytywne wrażenie. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że przeciwnicy romansów będą kręcić nosami na tę powieść, bo miłości, głównie fizycznej, jest w tej książce dość dużo. Niemniej, wydaje mi się, że bez tego pierwiastka fabuła nie miałaby w sobie tego „coś”, co przyciąga czytelnika. Generalnie Bertrice Small zaliczana jest do pisarek, które tworzą romanse historyczne i ten fakt może wielu czytelników odstraszyć. Mnie bynajmniej nie odstraszył i zamierzam sięgnąć po kolejne powieści tej Autorki, chociażby po pierwszą część Róży z kolcami, gdzie akcja kręci się wokół matki Nyssy, Blaze Wyndham.

 

 

Moja ocena: 5/6

 

 

prawa autorskie zastrzeżone



czwartek, 11 kwietnia 2013, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
prosperiusz
2013/04/11 12:53:16
Jedno jest pewne: Tudorowie a zwłaszcza Henryk VIII są nieśmiertelni :-)
-
krainaczytania
2013/04/11 12:57:22
@Prosperiusz
Otóż to! Słuszna racja. Ta dynastia nigdy nie umrze, bo zawsze ktoś będzie o niej pisał albo robił filmy :-)
-
ksiazkowka
2013/04/11 13:46:38
Ciebie też wiosna zmotywowała do zmian na blogu?:) A co do książki...I tak już postanowiłam, że zacznę podchody do tego gatunku od Gregory. ;)

-
avo_lusion
2013/04/11 13:52:46
Uuu, jakie zmiany na blogu! :)

Mnie romanse historyczne w zupełności nie odstraszają, a więc chętnie powieść namierzę, jeżeli będzie w bibliotece.
-
krainaczytania
2013/04/11 13:54:27
@Ewa
Oj, zmotywowała mnie ta wiosna do zmian. A tak w ogóle uznałam, że jest tu trochę za ciemno :-) Natomiast jeśli chodzi o książkę, to ja już jestem taki trochę weteran w tym gatunku, więc poznaję też innych pisarzy. Ale dla Ciebie, jako debiutantki, Philippa jest najbardziej odpowiednia, żebyś nie zraziła się do powieści historycznych, ponieważ ona jest sprawdzona nie tylko przeze mnie i niemal każdy jest pod urokiem jej książek, więc mam nadzieję, że i ty będziesz :-)
-
krainaczytania
2013/04/11 13:55:59
@Danusia
Trochę się rozjaśniło, ale znając mnie to pewnie za jakiś czas znów coś tam pozmieniam ;-) A co do książki, to naprawdę trzyma poziom i dostarcza emocji :-)
-
cyrysia
2013/04/11 14:29:05
Myślałam, że pomyliłam blogi, gdyż inny nagłówek mnie dziś przywitał. Trochę ciężko mi się do niego przyzwyczaić, ale dam radę :-)
Co do książki, to wyjątkowo mam chęć ją poznać, głównie dlatego, że tak dużo w niej miłości fizycznej :-)))
-
felicja79
2013/04/11 18:29:50
Ja niestety należę do tej grupy "opornej" na romanse historyczne. Ale może dlatego tym chętniej czytam Twoje recenzje. Dzięki temu choć trochę dowiaduję się, co mnie omija :-).
-
Gość: Leger, *.plock.mm.pl
2013/04/11 19:01:16
Wszędzie zmiany! Jedynie Twój doskonały styl pisania recenzji - niezmiennie dobry ;) Co do książki, raczej nie dla mnie, więc nie będę próbował, bo prawdopodobnie nie polubię tejże powieści.
-
polonisty
2013/04/11 20:44:21
nowy image:) fajny:) a ja za panią Small nie przepadam, czytałam kilka jej książek, ale mi nie podchodzą.
-
krainaczytania
2013/04/11 21:59:40
@Cyrysia
Mnie też się trudno przyzwyczaić do nowego wyglądu, ale czasami takie zmiany są konieczne ;-) A jeśli chodzi o książkę, to faktycznie miłości fizycznej sporo, ale i duchowej też :-)
-
krainaczytania
2013/04/11 22:03:06
@Felicja
Wiesz, ja mam czasami wrażenie, że te moje recenzje, szczególnie powieści historycznych, to jak druga książka, taka w skrócie. Mogłabym o nich pisać bez końca. Historii nigdy nie mam dość. Mam nadzieję, że kiedyś złamię twój opór. Popatrz, Książkówka już powoli daje się przekonać, Cyrysia podobnie, może i z Tobą tak będzie? ;-)
-
krainaczytania
2013/04/11 22:04:40
@Leger
I znów babskie klimaty oferuję, a do tego jeszcze historia, nie? Faktycznie, w tym trzeba czuć się dobrze, żeby czytać. Nic na siłę ;-)
-
krainaczytania
2013/04/11 22:07:00
@Polonisty
To Ty znasz panią Small? ;-) Mnie ta książka porwała. Może miałam szczęście i trafiłam na jedną z tych lepszych? Dla porównania na pewno jeszcze coś przeczytam i wtedy ostatecznie stwierdzę czy lubię jej książki, czy nie :-) A design taki trochę bajkowy, jak Kraina Czytania :-)))


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?