Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Ojcowska miłość

 

Honoré de Balzac

 

        Ojciec Goriot

 

 

 

 

Wydawnictwo: CZYTELNIK
Warszawa 1976
Tytuł oryginału: Le Père Goriot
Przekład: Tadeusz Żeleński-Boy

 

 

 

 

Czy rodzic może kochać swoje dziecko bez względu na wszystko, nawet jeśli jest przez nie krzywdzony? Czy taka miłość znajduje usprawiedliwienie w społeczeństwie? A może kochającego bezwarunkową miłością rodzica lepiej nazwać „głupim”? Zapewne potęgi rodzicielskiej miłości nie zrozumie ten, kto nigdy nie został rodzicem. Ci, którzy posiadają potomstwo często twierdzą, że w chwili narodzin dziecka ich życie zmieniło się diametralnie, lecz nie dlatego, że doszły nowe obowiązki, ale przede wszystkim z powodu nowego rodzaju uczucia, które do tej pory było im obce. Ludzie kochający swoje dzieci mówią, że bez miłości rodzicielskiej ich życie byłoby bezwartościowe. Dlatego tak trudno jest zrozumieć im tych, którzy swoje potomstwo traktują niczym zbędny życiowy balast i robią wszystko, aby się go pozbyć, posuwając się wręcz do przyprawienia własne dziecko o śmierć.

Ojciec Goriot to kolejna książka, którą przeczytałam w ramach powrotu do klasyki i zapomnianych lektur. Akcja powieści rozpoczyna się pod koniec października 1819 roku, a kończy w styczniu roku 1820. Wszystkie przedstawione w niej wydarzenia mają związek z ówczesnym Paryżem. Szczególnie eksponowanym miejscem jest pensjonat Madame Vauquer, który mieści się przy ulicy Neuve-Sainte-Geneviève, znajdującej się pomiędzy Dzielnicą Łacińską a przedmieściem St. Marcel.

Pamiętam, że ta powieść obyczajowa, wręcz dramat, w starym systemie szkolnictwa była lekturą obowiązkową w klasie siódmej szkoły podstawowej. Obecnie nie wiem jak to wygląda. Na pewno wymowa książki nie jest łatwa i wymaga myślenia podczas czytania. Powieść została napisana w 1835 roku i stanowi część cyklu pod tytułem Komedia ludzkaSceny z życia prywatnego. Jest to powieść realistyczna, której podstawę estetyki stanowi naśladownictwo. Owym przedmiotem naśladowania są tutaj realia współczesne Pisarzowi oraz ówczesnemu czytelnikowi, ponieważ bardzo wyraźnie widać, iż Honoré de Balzac usiłował przedstawić zarówno sytuacje, jak i charaktery typowe dla jego epoki. Jako zasadnicze pojęcie Autor wprowadził prawdopodobieństwo, które odnosi się nie tylko do zaistniałych w powieści zdarzeń, ale także do występujących w niej bohaterów. Jak większość utworów klasycznych, tak i w tym przypadku czytelnik może zauważyć, iż powieść posiada wymowę uniwersalną.

Honoré de Balzac, ukazując losy tytułowego ojca Goriot oraz jego dwóch córek, które wyszły za mąż za mężczyzn z tak zwanych wyższych sfer, opowiada o rodzinnych relacjach oraz ich prawidłowościach, które tak naprawdę są niezależne od epoki. To, o czym czytamy w powieści ma miejsce również w świecie nam współczesnym. Jean-Joachim Goriot rozpieszczał swoje córki od najmłodszych lat, spełniając wszelkie ich kaprysy. Natomiast po śmierci żony przelał na nie całą swoją miłość. Fakt ten wykształcił w Anastasie de Restaud i Delphine de Nucingen postawę roszczeniową, co sprawiło, że nigdy nie nauczyły się szacunku do innych ludzi. Nie wiedziały też co oznacza bezinteresowność i poświęcenie w relacjach z innymi. Kobiety stały się egoistkami oraz osobami, dla których liczy się przede wszystkim majątek. Poprzez sposób postępowania ojca Goriot czytelnik może dostrzec jak wielki wpływ ma sposób wychowania na późniejsze postępowanie ludzi. Na pierwszy rzut oka Jean-Joachim Goriot to wzór ojcostwa godny naśladowania, a jego poświecenie może budzić podziw. Ale czy na pewno?

Ponadczasowa wymowa powieści ma również miejsce w przypadku sposobu przedstawienia francuskiego społeczeństwa. Honoré de Balzac pisze, że tam, gdzie najwyższą wartość stanowi dobro materialne nie uświadczy moralności i prawdziwego uczucia, natomiast pośród paryskiej elity nie ma ludzi szczęśliwych, co oznacza, że pieniądze faktycznie nie zapewniają szczęścia. Bohaterowie Ojca Goriot posiadają praktycznie wszystko: piękne pałace, kosztowne stroje, służbę, powozy, wielki majątek. Lecz w ich życiu nie ma tego, co najważniejsze – miłości. Małżeństwo to zwykły kontrakt mający na celu połączenie dwóch fortun, nawet związki kochanków nie są tutaj pozbawione interesowności. W relacjach bohaterów nie można również odnaleźć prawdziwej przyjaźni, ponieważ jej miejsce zajmuje przede wszystkim rywalizacja, drobne złośliwości i zakłamanie. I tutaj mamy do czynienia z kolejną uniwersalną prawdą, która mówi, że nie zawsze dostatnie życie wiąże się ze szczęściem, a bogactwo nie oznacza, iż posiadacz wielkiego majątku jest zarazem godnym wzorem do naśladowania.

Sporo miejsca Autor poświęca także sytuacji kobiet w społeczeństwie, która jest bardzo specyficzna. Z jednej strony kobiety są praktycznie całkowicie ubezwłasnowolnione, zaś z drugiej posiadają olbrzymią władzę. Lecz głównym celem ich życia jest zawarcie odpowiedniego małżeństwa. Paradoksem francuskiego społeczeństwa jest tutaj fakt, że kobiety nie mogąc zarabiać samodzielnie decydują o tym, kto ma zdobyć majątek. Posiadają też olbrzymią władzę, gdyż to one zajmują się życiem towarzyskim, organizując bale i przyjęcia oraz bywając w teatrach. To właśnie od bycia przedstawionym odpowiedniej kobiecie zależy kariera danego mężczyzny, a posiadanie wpływowej kochanki stanowi cel większości młodych mężczyzn. Małżonkowie arystokratek tolerują kochanków swoich żon, ponieważ sami również wierności nie dochowują. Aczkolwiek fakt ten nie stanowi tematu tabu. Pozamałżeńskie związki nikogo nie gorszą, stając się jedynie tematem towarzyskich plotek.

Nosząc się z zamiarem napisania swojego wielkiego działa Honoré de Balzac pisał: „Dzieło moje musi mieścić w sobie wszystkie typy i stany, malować wszystkie zjawiska społeczne tak, aby nie pominąć ani jednej sytuacji, ani jednej fizjognomii, ani też najmniejszego rysu dzieciństwa, starości, wieku dojrzałego, polityki, sądownictwa, wojny.”

Tak więc to społeczeństwo stało się zasadniczym tematem Ojca Goriot. Honoré de Balzac swoją uwagę skupia głównie na elitach, ale również na ubogiej, lecz dobrze urodzonej części paryskiego społeczeństwa. Celem tej drugiej warstwy jest przede wszystkim awans społeczny, zaś perspektywa zrobienia wielkiej kariery jest niezwykle kusząca. W tej sytuacji muszą poznać zasady, które obowiązują w XIX-wiecznym Paryżu, zrozumieć także reguły gry i dobrze poznać swoje miejsce w strukturach społecznych. Francuska społeczność to nadal społeczeństwo kastowe, w którym panują niezwykle wyraźne podziały. Rewolucyjne ideały nie zostały zrealizowane, a równość wciąż stanowi utopię. W Ojcu Goriot widać jak wielka jest granica pomiędzy szlachtą a mieszczanami, lecz podziały można zaobserwować także pomiędzy arystokracją.

Oprócz ojca Goriot, na czoło wysuwa się także postać Eugène de Rastignac – młodego człowieka pochodzącego ze zubożałej szlachty, który przyjeżdża do Paryża, podejmuje studia prawnicze i za wszelką cenę pragnie zrobić karierę w towarzystwie. Aby tego dokonać potrzebuje pieniędzy, które w końcu otrzymuje od matki i sióstr. To on, jako jedyny spośród pensjonariuszy Madame Vauquer zaprzyjaźnia się z Jeanem-Joachimem Goriot. Jest też niejaki Jacques Collin, zwany Vautrinem. Bohater fascynuje czytelnika swoją tajemniczością, aż do jednej ze scen, kiedy zostaje zdemaskowany.

Jaki jest zatem Ojciec Goriot w mojej opinii? Otóż na pewno nie jest to lektura łatwa. Podczas czytania zmusza do myślenia. Jeżeli choć na chwilę oderwiemy się od niej myślami, będziemy mieć problem ze zrozumieniem dalszego ciągu. Na pewno jest to powieść, która zmusza do zastanowienia się nad życiem i nad swoim postępowaniem. Książka zmusza też do oceny sposobu zachowywania się poszczególnych bohaterów. Na pewno prawdy w niej zawarte są ponadczasowe i uniwersalne. Bez wątpienia możemy je odnieść do naszej współczesnej egzystencji. Jedno, co może drażnić, to fakt, iż całość nie jest podzielona na rozdziały, lecz stanowi jednolity tekst.

Na koniec jako ciekawostkę dodam, że Honoré de Balzac po napisaniu Ojca Goriot został posądzony o plagiat. Otóż miał on rzekomo splagiatować sztukę Williama Shakespeare’a pod tytułem Król Lear z powodu podobieństwa postaci córek Goriota do dzieci Leara. Ile w tym prawdy? Nie wiadomo.

 

 

Moja ocena: 4/6

 

 

prawa autorskie zastrzeżone



sobota, 06 kwietnia 2013, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
prosperiusz
2013/04/06 10:50:37
Kraino czytania, mam te książkę w swojej biblioteczce, ale nigdy po nią nie sięgnąłem :-)
-
krainaczytania
2013/04/06 10:55:12
@Prosperiusz
Ja też mam w domu kilka książek, których nie przeczytałam, np. "Wichrowe Wzgórza", które "patrzą" na mnie z wielkim wyrzutem :D Jak posiada się coś na własność, to przeważnie myśli się, że jeszcze jest czas na przeczytanie, bo przecież w każdej chwili można po tę książkę sięgnąć. Ale może kiedyś jednak skusisz się na "Ojca Goriot" :-)
-
Gość: Ania, *.bezprzewodowo.com
2013/04/06 11:39:26
przyznam się nigdy nie czytałam:( może kiedyś się zdecyduję
-
krainaczytania
2013/04/06 11:43:33
@Ania
Powiem Ci, że nie jest to książka łatwa i na to musisz być przygotowana. Nie ma też w niej jakiejś specjalnie dynamicznej akcji, bo to przecież XIX-wieczna klasyka, a tam trudno o coś takiego. Natomiast występuje cała galeria portretów psychologicznych i to jest ogromnym plusem tej książki :-)
-
ksiazkowka
2013/04/06 11:58:19
Gdy ja uczęszczałam do szkoły podstawowej "Ojciec Goriot" lekturą nie był - nie wiem czyw ogóle czy tylko u mnie. W każdym bądź razie do tej pory nie czytałam, ale pewnie kiedyś to zmienię jak i mnie najdzie ochota na powrót do klasyki. :)
-
krainaczytania
2013/04/06 12:02:13
@Ewa
Ja też tej lektury w szkole nie przerabiałam. Stało się tak pewnie dlatego, że moja polonistka uznała, że jest dla nas - czternastoletnich dzieciaków - za trudna. Ale wiem, że "Ojciec Goriot" w wykazie lektur się znajdował, tylko zapewne na liście tych nadobowiązkowych. :-)
-
cyrysia
2013/04/06 12:20:19
Nie kojarzę tej książki, więc u mnie też chyba nie był on lekturą szkolną. Zdziwiłam się, że Honoré de Balzac został posądzony o plagiat. Musiał to być dla niego dopiero nieprzyjemny incydent.

-
krainaczytania
2013/04/06 12:54:01
@Cyrysia
Oj, zapewne nie poczuł się fajnie, kiedy usłyszał to oskarżenie. Ale tak sobie myślę, że w literaturze istnieje jednak dość duże prawdopodobieństwo, że jeden autor drugiego może skopiować, nawet nie będąc tego świadomym. Przecież dzisiaj też mamy na rynku wydawniczym wiele książek z podobnym wątkiem :-)
-
Gość: renata czarnecka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/04/06 16:51:40
Ja też polecam, to bardzo wartościowa książka, mądra, mnie poruszyła. Koniec dla mnie bardzo smutny, gorzki. Tak naprawdę ojciec Goriot kochał swoje córki miłością bezwględną, dał im wszystko, niczego w zamian nie oczekując, i też niczego od nich nie dostał. Nawet na pogrzeb ojca się nie wybrały. Gorzkie i pouczające jak człowiek potrafi być małostkowy, pozabawiony zasad, przywiązany do statusu jaki osiągnął, jak potrafi się wstydzić własnych korzeni, które go ukształtowały. To chyba jedna z najlepszych książek Balzaca. Polecam też gorąco jego biografię Zweiga, to nieustanne marzenia o pieniądzach i sławie, o próbie wyrwania się ze swego stanu i stania się kimś lepszym. Tak, tak, Balzac bardzo pragnął wejść do kasty artystokracji i miał nadzieję, że przez małżeństwo z Hańską mu się to uda. Lecz cóż, ta kobieta zwodziła go do końca i tylko na łozu jego śmierci, by biedakowi ulżyć w cierpieniu, zgodziła się na ślub.
-
Gość: Andra, *.tktelekom.pl
2013/04/06 18:46:58
Cóż, ta książka wciąż na mnie czeka. Swego czasu miałam ją wykorzystać w mojej pracy maturalnej o znaczeniu ojca. Ostatecznie musiałam zredukować listę lektur, ale teraz po latach chyba najbardziej żałuję, że wtedy jej nie przeczytałam, co oczywiście Twoja recenzja dosadnie mi uświadomiła.
-
felicja79
2013/04/06 18:57:19
Czytałam w liceum, u nas to była lektura obowiązkowa. Pamiętam, że mi się nie podobała ze względu na trudną formę. Ale doceniam jej treść :-). Na pewno warto przeczytać.
-
krainaczytania
2013/04/07 14:12:34
@Renata
Reniu, jak zwykle Twój komentarz dostarcza wielu wartościowych informacji. Nigdy nie czytałam biografii Balzaka i prawdę mówiąc niewiele wiem o jego życiu prywatnym. Dziękuję za polecenie książki. Będę mieć ją na uwadze. A sama książka, faktyczne bardzo mądra i tak sobie myślę, że czasy się zmieniają, a człowiek jednak wciąż jest taki sam. Przypomina mi się taka historia z życia wzięta. Opowiadała mi moja koleżanka niedawno, że jej sąsiad w podobny sposób jak córki Goriota, potraktował swoją matkę, staruszkę. Kiedy ta niedomagała, zupełnie się nią nie zainteresował. Mało tego. Nie wezwał nawet karetki, kiedy umierała. Ta starowinka konała w boleściach, a on nic nie zrobił, żeby jej pomóc. Jakby czekał na jej śmierć. Mam też w swoim otoczeniu podobną sytuację. Kiedy obserwuję pewną kobietę, to wydaje mi się, że ma pretensje do swojej starej matki, że ta w ogóle żyje, a ona musi się nią zajmować, jakby zapomniała, ile ta matka dla niej zrobiła. Dla mnie to jest niewyobrażalne.
-
krainaczytania
2013/04/07 14:13:50
@Andra
To bardzo pouczająca książka. Nigdy nie jest za późno na wartościowe lektury, więc zawsze możesz to nadrobić :-)
-
krainaczytania
2013/04/07 14:16:02
@Felicja
O widzisz, to u Ciebie ta książka była obowiązkowa, ale dopiero w liceum. To pewnie dlatego, że jest trudna i wymaga zrozumienia i zastanowienia się nad jej wymową. Oczywiście mogła Ci się wtedy nie spodobać, bo w wieku licealnym trochę inaczej myślimy. Teraz na pewno inaczej byś ją odebrała :-)
-
Gość: renata czarnecka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/04/07 15:30:55
Kraino Czytania,
Masz rację, czasy się zmieniają ale człowiek ten sam, z podobnymi problemami, aspiracjami, ułomnościami. Egzamin z człowieczeństwa zdaje się w sytuacjach ekstremalnych, i nie każdy go zdaje. Co do arystokracji francuskiej - Polecam też Wielkiego człowieka z prowincji w Paryżu - tez Balzaca. Świetny portret ówczesnego społeczeństwa, tu Balzac świetnie pokazał jak bardzo liczy się wygląd i pozory, jak wiele mozna poświęcić, by dążyć do celu, który ciągle się oddala. Ale zadziwiające, on to wszystko widział, wiedział, był tego świadomy, opisywał tych ludzi, drwił z nich, ale to ironia bardzo gorzka, przecież sam chciał być taki jak oni, chciał im dorównac, pokazac, że prosty człowiek może się przebić przez tę kastę. Owszem, zapraszano go na salony, podziwiano jego dzieła, ale traktowano jak intruza, kogoś gorszego z racji niskiego urodzenia. Co do biografii, bardzo ciekawa i napisana rewelacyjnie. Nie bez znaczenia było jego dzieciństwo, oschła matka i nędza. Potem ten głód dostatku, sławy, pieniędzy i ciągłe życie w długach. Pracował jak tytan, brał wielkie zaliczki, które tracił z dziecięcą nawinością. Polecam.
-
krainaczytania
2013/04/08 11:22:50
@Renata
Piszesz o tym, jak bardzo liczą się pozory. I znów uderzające podobieństwo do dzisiejszych czasów. Bo przecież, ile razy słyszy się: "bo co ludzie powiedzą" i wielokrotnie robimy coś wbrew samym sobie, aby tylko inni nie gadali albo żeby się dostosować. Z tego, co piszesz to ten Balzac wcale łatwego życia nie miał. W towarzystwo musiał się wciskać tylnymi drzwiami. Przykre to trochę, że tak go nie doceniali. Ale z drugiej strony, taki trochę zakłamany był, a może złośliwy, bo skoro był intruzem dla wyższych sfer, to może w odwecie te sfery ośmieszał? Taki odruch obronny. Na pewno nie skończę na tym jednym dziele Balzaka i coś jeszcze przeczytam. "Ojciec Goriot" wydawał mi się taki najbardziej znany i właśnie od tej książki zaczęłam.
-
polonisty
2013/04/08 17:20:40
akurat tym razem trafiłaś w książkę, która źle mi się kojarzy i źle ją wspominam:( dwa razy ja czytałam a i tak za ciężka była. masz rację, dużo trzeba przy niej myśleć ;P
-
krainaczytania
2013/04/09 09:22:52
@Polonisty
A ja uwielbiam powieści, które mogę "maglować" :-) Lubię analizować postępowanie bohaterów, społeczeństwo itp. Od czasu do czasu lubię przeczytać coś, co zmusi mój mózg do intensywnej pracy. A potem po takiej "ciężkiej pracy" czas na Norę Roberts. Ona zawsze mnie odstresuje i pozwoli mojemu umysłowi odpocząć :D
-
Gość: renata czarnecka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/04/09 11:06:06
To prawda, łatwego życia nie miał, co do arystokracji, myślę, że ją podziwiał, a zarazem nienawidził za tę hermetyczność, naigrywał się z niej, a jednocześnie jej zazdrościł. Chciał być taki jak oni, i cale życie poświęcił temu, by się takim stać, tej pogoni za czymś nieuchwytnym. Marnotrawił siły i pieniądze na cele, które były mrzonkami, zamiast pracować nad kolejną ksiązką myslał o tym, jak dorównać tej wyższej sferze, jaką karetę sobie sprawić, jakie ubranie ( lecz to odnosiło odwrotny skutek, naśmiewano się z prostego Balzaca) gonił za kobietami od siebie starszymi przez pól Europy w nadziei na małżeństwo, które go wyniesie ponad jego stan i zapewni mu dobrobyt. Dlatego tak przyczyepił się do Hańskiej, to była magnatka z milionami. Zdaje mi się, że jego życie to był dom zbudowany na piasku, bez solidnych fundamentów, lecz za to pełen kompleksów.
-
krainaczytania
2013/04/09 11:32:20
@Renia
Zastanawiam, jak by to było, gdyby Balzaka jednak zaakceptowano w towarzystwie, czego tak bardzo pragnął. Może by się rozczarował i żałował, że w ogóle tak się starał im dorównać? Czasami jest przecież tak, że bardzo czegoś pragniemy, a jak już to dostajemy, to wtedy przychodzi niesmak i rozczarowanie. Takie osiąganie czegoś na siłę, czasami nie popłaca, więc nie wiadomo jaką biografię Balzaka czytalibyśmy, gdyby jednak mu się udało. Może nie sprawdziłby się w roli człowieka z wyższych sfer?
-
avo_lusion
2013/04/09 19:21:56
Cenię sobie tę książkę. Była moją lekturą. Często polecam ją moim maturzystom ze względu na bogactwo motywów i wyraziste postacie. Wspaniała klasyka!
-
krainaczytania
2013/04/10 08:23:44
@Danusia
O, tak. Cenna i wciąż aktualna. Tylko czy współczesna młodzież naprawdę ma pojęcie, o co w niej chodzi? Takich książek w szkołach powinno być znacznie więcej, natomiast mniej pseudobadaczy literatury, którzy przewartościowują książki, jak niedawno miało to miejsce z moimi ukochanymi "Kamieniami na szaniec".


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?