Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

LITERAT KWIETNIA 2013

 

HANNA CYGLER

 

 

Kraina Czytania: Serdecznie witam Panią na moim blogu i dziękuję za przyjęcie mojego zaproszenia. Na początek zadam chyba dość proste pytanie. Czy lubi Pani historię i jaką rolę odgrywa ona w Pani życiu?

Hanna Cygler: W dzieciństwie historia kojarzyła mi się wyłącznie z zapamiętywaniem dat i opasłymi podręcznikami akademickimi na półkach rodziców. Ale już w ogólniaku zmieniłam nastawienie do tego przedmiotu, głównie dzięki mojej nauczycielce. Potem już sama zanurkowałam w przeszłości. Swego czasu bardzo interesowałam się okresem Wielkiej Rewolucji Francuskiej i dość szybko zrodziła się u mnie świadomość, że aktualne wydarzenia polityczne, w których żyję, czyli „Solidarność” czy stan wojenny, staną się wkrótce przedmiotem badań historyków. Myślę, że wszyscy powinni interesować się historią, gdyż ta wiedza pozwala nam na unikanie tych samych błędów. Bo historia się powtarza, a gdy nie potrafimy rozpoznać jej podobieństw, stajemy się łatwym łupem wszelkich manipulatorów i propagandystów.

Kraina Czytania: Niedawno ukazała się Pani najnowsza powieść pod tytułem „W cudzym domu”. Już od pierwszych chwil wzbudziła ona zainteresowanie czytelników, a potem zaczęły pojawiać się pierwsze opinie. W opisie książki czytamy, że jest to doskonała kombinacja romansu z powieścią historyczną. Jakie jest Pani zdanie na ten temat, jako Autorki? Ile tak naprawdę czytelnik odnajdzie w tej powieści historii, a ile romansu?

Hanna Cygler: Odpowiedź na to pytanie jest dość prosta. Cała historia jest prawdziwa, a wszystkie romanse zmyślone. W zasadzie historia jest tłem, na którym rozgrywają się przygody bohaterów. Nie chciałam, żeby przytłaczała ona akcję, natomiast jest starannie w nią wkomponowana. I chociaż nie ma w książce epickich opisów wydarzeń historycznych, pełno w niej szczegółów dotyczących tamtych czasów, być może niewidocznych na pierwszy rzut oka. Topografia, przedmioty, którymi posługują się bohaterowie, a nawet wygłaszane przez nich opinie na temat polityki czy świata, zgadzają się z przestudiowanymi przeze mnie przekazami. Przynajmniej mam taką nadzieję.

Kraina Czytania: Pozostańmy jeszcze przy Pani najnowszej powieści. Otóż, wykreowała Pani w niej obraz XIX-wiecznego społeczeństwa, a sami bohaterowie okazują się być postaciami o różnych twarzach w zależności od sytuacji, w jakiej się akurat znajdują. Niektórzy czytelnicy twierdzą, że stworzyła Pani całą galerię postaci drugoplanowych, nie skupiając zbyt dużej uwagi na głównej bohaterce. Czy od samego początku tworzenia tej powieści właśnie to było Pani zamiarem, czy może czytelnicy błędnie ten fakt interpretują?

Hanna Cygler: Nie ma jednej głównej bohaterki. Są dwie: Luiza i Rozalia. W miarę pisania koncentruję uwagę na tej z nich, która jest w danej chwili najbardziej dramatyczną postacią. Na początku książki to Luiza skupia wokół siebie dramaturgię zdarzeń, idzie pod prąd, żeby stopniowo osłabnąć i podporządkować się konwenansom. Pod koniec książki na krótko wraca do swojej pierwotnej roli. Kiedy Luiza „słabnie”, Rozalia przejmuje pałeczkę. Jest młodsza i pełna buntu, jest u „siebie” w kraju, a poza tym czasy zmieniają się na tyle, że pojawiają się większe możliwości dla dążącej do wiedzy kobiety. Dziś trudno nam to zrozumieć, ale podstawowym problemem dla tamtych kobiet była potworna nuda i brak racjonalnego zajęcia.

A poza tym bardzo się cieszę, że doceniono inne postaci drugoplanowe. W przedstawieniu „Warszawianki” Wyspiańskiego najbardziej zapamiętano rolę Ludwika Solskiego jako Starego Wiarusa. Wszystko to dowodzi mojej życiowej tezy, że należy swoje życie rozgrywać jak najpiękniej, nawet jak przypadła nam rola „ogona”.

Kraina Czytania: „W cudzym domu” to pierwsza Pani powieść stricte historyczna. Czy będą następne osadzone w podobnych realiach?

Hanna Cygler: „Czas zamknięty” i jego druga część „Pokonani” opowiadały już o czasach minionych, a mianowicie o okresie II wojny światowej i latach stalinizmu. Pisząc te powieści, musiałam się również opierać na źródłach historycznych, a w przypadku „Pokonanych” w związku z tematyką powieści musiałam się rzeczywiście nabiedzić, by w odpowiedni sposób „odsiać” zabarwienie polityczne od faktów.

Kraina Czytania: Pani pierwsza powieść pod tytułem „Tryb warunkowy” zabrała Pani sporo czasu, bo aż ponad dziesięć lat. Dlaczego trwało to tak długo?

Hanna Cygler: Może byłam za młoda. Kiedy wpadłam na pomysł napisania książki, byłam dość dobrze wykształcona, przepełniona wiedzą i teorią, ale brakowało mi doświadczenia. Poległam przy budowie fabuły. Być może na tym etapie stawiałam sobie zbyt ambitne cele. Dopiero gdy postanowiłam pisać powieść popularną, poszło jak z bicza strzelił. Poza tym sądzę, że powstanie pewnego dystansu pomiędzy opisywanymi przeze mnie czasami wyszło książce na dobre.

Kraina Czytania: „Tryb warunkowy” doczekał się swojej kontynuacji w powieściach „Deklinacja męska/żeńska” oraz „Przyszły niedokonany”. Co skłoniło Panią do opowiedzenia o dalszych losach Zosi Knyszewskiej, której życie jest dość burzliwe pod względem uczuciowym?

Hanna Cygler: Od początku pisałam „Tryb warunkowy” jako jedną książkę, składającą się z trzech części. Kiedy w końcu znalazłam wydawcę, zażyczył sobie, aby została podzielona. Miałam jedynie parę godzin, by wymyślić pozostałe tytuły i postanowiłam trzymać się klucza „gramatycznego”. Natomiast powieść o dalszych losach bohaterów, „Odmiana przez przypadki” została zaplanowana jako zamknięcie cyklu. Myślałam, że już nie wrócę do Halmanów i ich krewnych. Bardzo się pomyliłam.

Kraina Czytania: Pomimo że „Tryb warunkowy” to pierwsza książka, którą Pani napisała, to jednak Pani debiutem wydawniczym stała się powieść pod tytułem „3 razy R”. Dlaczego?

Hanna Cygler: To była dość zabawna historia. Mój pierwszy wydawca poprosił mnie, abym wybrała powieść, w której jest najwięcej „momentów”. Wcześniej opublikował parę książek Lwa-Starowicza i chciał, by kolejne książki stanowiły naturalny tematyczny ciąg. Stąd też różowy kolor okładki pierwszego wydania „3 razy R”, dodany na sam koniec na życzenie wydawcy, co zostało przez redakcję nazwane żartobliwie „różem wydawniczym”.

Kraina Czytania: Bohaterkami Pani książek są kobiety, co chyba jest jednoznaczne z tym, że to właśnie kobiety głównie sięgają po Pani powieści. A jak jest z mężczyznami? Czy kiedykolwiek usłyszała Pani bądź przeczytała opinię wyrażoną z męskiego punktu widzenia na temat którejś z Pani książek?

Hanna Cygler: Zawsze są wyjątki potwierdzające regułę, zatem są też mężczyźni czytający moje książki. Pamiętam, jak została wydana moja pierwsza książka, to znajomy powiedział mi, że jeszcze nigdy od czasów lektury Alexandra Dumas nie czytał tak intensywnie żadnej książki. Mnie bardzo cieszą wszystkie męskie opinie, gdyż dzięki nim uświadamiam sobie, na co zwracają uwagę przy czytaniu książek i co im się podoba. Czasem są to zupełnie inne rzeczy niż te, które przyciągają kobiety. Wśród znajomych mam kilku prawdziwych czytelników, którzy przeczytali wszystkie moje książki. Nie wiem jednak, czy się do tego przyznają publicznie.

Kraina Czytania: W swoich książkach porusza Pani przede wszystkim problem miłości i przyjaźni. Są to uczucia, które obecne są przede wszystkim w życiu kobiet. Bez miłości i przyjaźni chyba nie sposób żyć. Tak więc skoro każdy człowiek potrzebuje ich do prawidłowego funkcjonowania, to dlaczego tak wielu czytelników broni się przed czytaniem powieści romantycznych, nazywając je wręcz „nędznymi romansidłami dla nieszczęśliwych starych panien”? A może w dzisiejszych czasach wstyd jest przyznać się, że w ogóle sięga się po tego typu książki, więc lepiej je publicznie ośmieszyć?

Hanna Cygler: Wydaje mi się, że obecnie mamy problem z wyrażaniem uczuć. Mam czasem wrażenie, że współcześni z dużą łatwością potrafią pozbyć się ubrań, natomiast potwornie wstydzą się mówienia o swych uczuciach. I nawet nie potrafią. Nie umiemy już się posługiwać niedomówieniem, półtonem, gestem, jak kiedyś, bo nie działa już wyobraźnia czytelnicza tylko przekaz telewizyjny. Kawa na ławę.

To prawda, popularną literaturę kobiecą się ośmiesza, często zarzucając jej stereotypowość i schematyczność, co jest dość absurdalne, gdyż właśnie to plus emocje są głównymi narzędziami literatury popularnej. Kiedy się od nich odchodzi, powstaje literatura ambitna. Mam wrażenie, że często narzuca nam się kierkegaardowskie albo-albo. A niczego tak naprawdę nie musimy wybierać. Możemy czytać zarówno literaturę popularną, jak i ambitną i czerpać z niej różne rodzaje przyjemności.

Kraina Czytania: Pani twórczość znana jest również czytelnikom zza oceanu. Mam tutaj na myśli amerykańską Polonię. W zeszłym roku w Chicago spotkała się Pani z polskimi czytelnikami mieszkającymi na stałe w USA. Jak odbierają Pani twórczość osoby, dla których polska literatura jest bezcenna, ponieważ żyją z dala od rodzinnego kraju?

Hanna Cygler: Wydaje mi się, że szczególnie moje powieści współczesne mogą być dla nich interesujące, gdyż przedstawiają bohaterów na tle aktualnych wydarzeń politycznych i społecznych. Spotkanie z Polonią było dla mnie niezwykłym przeżyciem. Wiąże się z nią tyle stereotypów, a ja w Stanach spotkałam wyłącznie ludzi świetnie wykształconych, wykonywujących ciekawe zawody i zainteresowanych kulturą. I tacy też ludzie przyszli na moje spotkanie do Domu Książki D&Z w Chicago. Dziwne, nie? Ale taka jest Ameryka, różna, a ja poprzez pobyt tam zweryfikowałam sporo dotychczasowych poglądów.

Kraina Czytania: Zawsze ciekawiło mnie, dlaczego wielu pisarzy pisze pod pseudonimami. Chcą być bardziej anonimowi, a może ktoś z ich otoczenia uznał, że prawdziwe nazwisko autora nie będzie się dobrze sprzedawać? A jak jest w Pani przypadku, bo Pani również podpisuje swoje książki pseudonimem literackim?

Hanna Cygler: Muszę tu rozczarować, to nie jest pseudonim tylko moje nazwisko panieńskie. Nie wiem, z jakich powodów robią to inni. Może czasem uważają, że ich własne nie odpowiada im ze względów marketingowych, czasem podobnie jak u mnie jest to chęć oddzielania różnych sfer swojego życia.

Kraina Czytania: Z zawodu jest Pani tłumaczem języka angielskiego i szwedzkiego. Czy wykształcenie w jakiś sposób pomaga Pani w pisaniu? Czy podczas przekładu jakiejś książki podpatruje Pani koncepcję i technikę autora, którego powieść akurat Pani tłumaczy?

Hanna Cygler: Myślę, że dzięki moim studiom i licznym pobytom zagranicą zdobyłam wiele cennych doświadczeń, które czasem „sprzedaję” w książkach. Ale niestety, muszę rozczarować, nie zajmuję się przekładem literackim. Głównie dlatego, że umarłabym z głodu. Jednak tak się składa, że jedną książkę przetłumaczyłam i wówczas zdałam sobie sprawę z tego, jakie to jest trudne zadanie. Była to powieść Joanny Czechowskiej „Goodbye, Polsko”.

Kraina Czytania: Na koniec zapytam, jak czuje się Autorka, której fragmenty książki czytane są w radiowej Jedynce przez samą Sonię Bohosiewicz?

Hanna Cygler: Oczywiście cieszy się, że „W cudzym domu” wiąże się w ten sposób z tak śliczną i utalentowaną aktorką.

Kraina Czytania: Serdecznie dziękuję Pani za rozmowę i życzę kolejnych sukcesów na polu literackim oraz rzeszy wiernych czytelników.

Hanna Cygler: Dziękuję i pozdrawiam wszystkich czytelników.

 

 

Z Hanną Cygler rozmawiała
Agnieszka (Kraina Czytania)
 

 

prawa autorskie zastrzeżone

poniedziałek, 01 kwietnia 2013, krainaczytania

Polecane wpisy

  • LITERAT MAJA 2013

    AGNIESZKA STEUR Kraina Czytania: Witam Cię serdecznie na moim blogu i dziękuję, że zgodziłaś się na rozmowę w ramach cyklu „Literat Miesiąca”. Ag

  • LITERAT MARCA 2013

    JANUSZ KORYL Kraina Czytania: Dziś na łamach mojego bloga niezwykły wywiad. Rozmowa z dziennikarzem, poetą i prozaikiem, Panem Januszem Korylem, autorem poch

  • LITERAT LUTEGO 2013

    ANTONIA MICHAELIS Kraina Czytania: Na wstępie bardzo serdecznie chciałabym podziękować Pani za wyrażenie zgody na udzielenie wywiadu. Jest to dla mnie ogromny

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
ksiazkowka
2013/04/01 14:18:55
"Wydaje mi się, że obecnie mamy problem z wyrażaniem uczuć. Mam czasem wrażenie, że współcześni z dużą łatwością potrafią pozbyć się ubrań, natomiast potwornie wstydzą się mówienia o swych uczuciach." - bardzo trafne i do bólu prawdziwe stwierdzenie. Zgadzam się z autorką.
-
krainaczytania
2013/04/01 14:27:09
@Ewa
Jak najbardziej trafne i mądre stwierdzenie. Mnie przeraża dzisiaj to, że z romansami, gdzie prawdziwa miłość jest na pierwszym miejscu, a seks jest tylko dodatkiem do niej wygrywają wulgarne powieści erotyczne. Oby to się kiedyś zmieniło. :-)
-
prosperiusz
2013/04/01 14:35:59
Jak zawsze, wywiad świetny a i literat ciekawy :-)
-
krainaczytania
2013/04/01 14:38:37
@Prosperiusz
Dziękuję :-)
-
avo_lusion
2013/04/01 15:05:01
Bardzo ciekawe spostrzeżenie dotyczące romansów. I wielkie uznanie dla autorki, że zdecydowała się osadzić swoją powieść w realiach historycznych ;)
-
krainaczytania
2013/04/01 15:10:32
@Danusia
Oj, tak. Ogromne uznanie. :-) Mam nadzieję, że jeśli będziemy coraz więcej mówić o literaturze kobiecej, to może coś wreszcie drgnie w świadomości czytelników i skończy się ośmieszanie "romansideł". Człowiek to jest jednak w pewnym sensie istota zakłamana, bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że w realnym życiu tęsknimy i świadomie bądź nie za tą miłością podążamy, a jak jest niespełniona, to rozpaczamy. Ale w książkach miłość już jest "be". ;-)
-
cyrysia
2013/04/01 15:52:14
Gratuluje wspaniałego wywiadu. Zawsze potrafisz umiejętnie wyciągnąć z danej osoby wszytko to, co najciekawsze :-) Ja osobiście nie znam twórczości tej autorki, ale mam nadzieję, że co się odwlecze to nie uciecze :-)
-
Gość: Karasnoludek, *.adsl.inetia.pl
2013/04/01 16:23:26
Cóż za interesująca autorka;) Wywiad jak zawsze bardzo ciekawy, zgadzam się w pełni z opinią na temat historii - u mnie o dziwo miłość do niej tez zaczęła się rodzić w okresie liceum, kiedy to praktycznie w ogóle się jej nie uczyłam - przywilej,a właściwie jego brak na bio - chemie ;)
-
Gość: Leger, *.plock.mm.pl
2013/04/01 16:45:14
Profesjonalnie przeprowadzony wywiad, ciekawe pytania i interesujące odpowiedzi :) Gratuluję przyjętego zaproszenia przez tak ciekawą pisarkę :D
-
krainaczytania
2013/04/01 18:03:43
@Cyrysia
Kiedyś pracowałam jako dziennikarz, tropiąc lokalne afery, więc to "wyciąganie" zostało mi we krwi ;-) Ja też jeszcze jestem przed książkami pani Hani, ale już mam kilka zamówionych, więc myślę, że niedługo coś skrobnę na blogu o którejś z nich :-)))
-
krainaczytania
2013/04/01 18:06:34
@Krasnoludek
O, ja też jestem po biol-chemie :D Ale w liceum miałam niedobrą nauczycielkę, bo zamiast zachęcać nas do historii, to swoim zachowaniem sprawiała, że historii się zwyczajnie baliśmy. Miłością do przeszłości zapałałam dopiero dużo później, choć powieści historyczne czytam od dziecka :-)
-
krainaczytania
2013/04/01 18:06:56
@Leger
Dzięki :-)
-
Gość: Nusia, *.61-82-r.retail.telecomitalia.it
2013/04/01 22:50:46
Bardzo ciekawy, dobrze zrobiony wywiad. Zgadzam sie z Pania Cygler co do oceny i wyboru tego co czytamy. Kiedy zabieramy sie do czytania to nie dlatego, ze ktos nam kazal. Robimy to bo lubimy. I to my wybieramy co chcemy przeczytac, a nie wydawca, ktory rzuca oferte. Mozemy ja zaakceptowac, lub odrzucic. Ja sama przyznam, ze czytam sporo literatury historycznej. Czsami wystarczy jedna ksiazka ktora posluzy jako iskra, bym zaczela szperac i zglebiac temat. Tego typu literatura jest dla mnie bardzo motywujaca. Ale potem nadchodzi czas relaksu i czytam, wiecej, uwielbiam czytac tzw literature kobieca. Te ksiazki sa rownie potrzebne jak inne, te "ambitniejsze". O ile te pierwsze pomagaja mi doksztalcic sie, o tyle te drugie wyzwalaja we mnie emocje, placz i smiech, smutek i radosc, pozwalaja mi marzyc, snic na jawie i oprocz tego zawsze zmusza do refleksji. "W cudzym domu" przeczytalam, podobalo mi sie i czekam na kontynuacje, mimo, ze Pani Hanna na koncu napisala, ze "moze kiedys..." Pozdrawiam serdecznie Kraine i Pania Cygler!
-
krainaczytania
2013/04/02 08:41:40
@Nusia
Dziękuję serdecznie za wyczerpujący komentarz :-) Ja też wybieram książki według własnego uznania, dlatego skończyłam współpracę w wydawnictwami, żeby mi niczego nie narzucali. Bo jaka to przyjemność czytać z przymusu? Żadna, prawda? Podobnie jak Ty, czytam dużo powieści historycznych i jak mnie coś zainteresuje, to też szperam, aby daną książkę odnaleźć. Jednak zdarzają mi się rozczarowania. Czasami ktoś gorąco książkę poleca, recenzje są fantastyczne, więc szukam, czytam, a tu klapa :-( Czytam też sporo literatury kobiecej i wcale nie myślę, że jest ona gorsza niż inne rodzaje. Bardzo denerwuje mnie, że ludzie traktują ją po macoszemu, wręcz wyśmiewają. Zwyczajnie tego nie rozumiem i chyba już nie zrozumiem. Oczywiście są książki lepsze i gorsza, ale tak jest z każdym rodzajem literatury, nie tylko z powieściami dla kobiet. Odnoszę wrażenie, że czytelnik, który wyśmiewa literaturę kobiecą w swoim przekonaniu uważa się za lepszego od tych, którzy ją czytają. No bo przecież on/ona czyta książki "ambitne". Dziwne to dla mnie. Jeśli chodzi o twórczość pani Hani, to jestem jeszcze "przed", ale robię wszystko, żeby to zmienić, bo bardzo mnie ciągnie do jej książek. "W cudzym domu" bardzo chciałabym przeczytać i mam nadzieję, że kiedyś mi się to uda. Pozdrawiam serdecznie :-)
-
felicja79
2013/04/03 20:15:52
Zwróciłam uwagę na to samo zdanie co Książkówka :-). Bardzo ciekawy wywiad!
-
krainaczytania
2013/04/04 09:11:02
@Felicja
Dziękuję :-) Też to zauważyłam, że ludzie potrafią paplać o wielu bezsensownych sprawach, a o uczuciach nie potrafią. A potem jest narzekanie, że się związki rozpadają i na tym świecie nie ma już wartościowych kobiet/mężczyzn. Sami sobie takich wyhodowaliśmy, więc nie ma co narzekać.


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?