Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Założycielka dynastii Tudorów

 

Philippa Gregory

 

        Czerwona królowa

 

 

 

 

 

Wydawnictwo: KSIĄŻNICA
Katowice 2011
Tytuł oryginału: The Red Queen
Przekład: Urszula Gardner

 

 

 

Kim tak naprawdę była Małgorzata Beaufort uznawana powszechnie za założycielkę dynastii Tudorów? Kim była kobieta, o której historia jak gdyby nieco zapomniała, choć to właśnie od niej wszystko się zaczęło? Czy była pobożną matroną posiadającą dar obcowania z Bogiem, czy może religijną fanatyczką żyjącą urojeniami i tarzającą się w swojej nienawiści i chęci triumfu za wszelką cenę?

Małgorzata Beaufort wywodziła się z rodu Lancasterów, więc nie dziwi fakt, że w spiskowanie przeciwko Yorkom wkładała wszystkie swoje siły. Do krwi zdzierała kolana, modląc się o zrzucenie z tronu Ryszarda III, który był najmłodszym bratem Edwarda IV Yorka.* Po śmierci brata na skutek intryg i knowań Ryszard III objął tron angielski i wówczas wydawać by się mogło, że „Wojna Dwóch Róż” dobiegła końca, a w Anglii wreszcie zapanował pokój. Niestety tak się nie stało, ponieważ Lancasterowie tak łatwo się nie poddali, będąc święcie przekonani, że to właśnie im należy się tron i królewskie berło.

Małgorzata Beaufort od najmłodszych lat wykazywała nieprzeciętne skłonności religijne. Utożsamiała się z Joanną d’Arc i tak jak waleczna Dziewica Orleańska pragnęła zwycięstwa. Małgorzata była przekonana, że jej wola jest tożsama z wolą Najwyższego, a Najświętsza Panienka jest na jej usługach i zniszczy każdego, kogo ona jej wskaże. Uważała, że jest wybrana przez Boga do wielkich celów. Choć miała trzech prawowitych mężów, to jednak zwykłe ludzkie pożądanie było jej obce albo tak dobrze nad nim panowała, że nie pozwalała sobie choćby na najmniejszą słabość. Syna urodziła z obowiązku lub inaczej – z powodu przeznaczenia, będąc w wieku trzynastu lat. Od samego początku traktowała chłopca jak narzędzie, dzięki któremu w przyszłości będzie mogła zaspokoić swoje ambicje. Ponieważ w czasach jej współczesnych z dziewczynkami praktycznie nikt się nie liczył i musiały robić to, czego oczekiwali od nich męscy opiekunowie, Małgorzata swój triumf pragnęła święcić za plecami swojego syna.

Pierwszym pracowitym mężem Małgorzaty, wybranym przez rodzinę, był Edmund Tudor 1. hrabia Richmond. To właśnie z tego związku na świat przyszedł Henryk VII. Tudor nigdy nie zobaczył syna, ponieważ poległ w bitwie. Kiedy Małgorzata owdowiała rodzina postanowiła wydać ją za mąż za Henryka Stafforda, którego uważała za tchórza, gdyż stronił od bitew jak tylko mógł, biorąc w nich udział jedynie wtedy, gdy nie miał już większego wyboru. Jej ostatnim mężem był Tomasz Stanley 2. baron Stanley, z którym najprawdopodobniej w ogóle nie dzieliła łoża. Było to małżeństwo „dla interesu”, jak większość w tamtych czasach.

Wielkim pragnieniem Małgorzaty Beaufort było wstąpienie do klasztoru, jednak nie mogła tego zrobić dopóki decydowali za nią inni i dopóki nie osiągnęła zamierzonego celu, czyli nie posadziła na tronie swojego jedynaka. Sam Henryk VII był z nią bardzo mocno związany, czyli powiedzielibyśmy o nim, że był zwykłym „maminsynkiem”, ale też chyba nie miał innego wyboru, mając tak despotyczną matkę. Był też pod ogromnym wpływem swojego stryja, Jaspera Tudora, który praktycznie go wychował. Historia pokazuje, że Henryk VII poza tą jedną bitwą pod Bosworth, gdzie udało mu się pokonać Ryszarda III, nie mógł pochwalić się innymi zbrojnymi osiągnięciami.

 

             Małgorzata Beaufort                  Henryk VII

 

Z kolei sen z powiek spędzała Małgorzacie Elżbieta Woodville. Jej nienawiść do żony Edwarda IV była ogromna. Oczywiście starała się ją ukrywać, grając oddaną damę dworu i przyjaciółkę, lecz w duszy życzyła jej jak najgorzej. Nazywała ją ladacznicą i czarownicą, a na każde, choćby najmniejsze powodzenie królowej, reagowała wściekłością. Jednak pomimo tak skrajnie negatywnych uczuć wobec królowej wdowy, Małgorzata w sposób znaczący przyczyniła się do zawarcia małżeństwa pomiędzy Henrykiem VII a najstarszą córką Elżbiety Woodville, która odziedziczyła imię po swojej matce.

Tak mniej więcej Philippa Gregory przedstawia Małgorzatę Beaufort w powieści Czerwona królowa. Tytuł książki ma oczywiście związek z herbem Lancasterów, którzy mieli w nim czerwoną różę. Niniejsza powieść jest drugą częścią trylogii traktującej o „Wojnie Dwóch Róż” lub „Wojnie Kuzynów”, jak niektórzy zwykli nazywać ten konflikt. Nie wiem jaka jest część trzecia, ale już dziś mogę stwierdzić, że Czerwona królowa to najbardziej emocjonująca powieść Philippy Gregory jaką do tej pory czytałam. Były takie momenty, że w trakcie lektury miałam ochotę wyrzucić książkę, na przykład, przez okno, co oznacza, że te emocje naprawdę sięgają zenitu. Niestety niemożliwe jest, aby przemówić chorej i fanatycznej kobiecie do rozsądku, więc trzeba czytać dalej, a uwierzcie mi, że nie jest to łatwe.

 

Herb Tudorów

 

Mnie Małgorzata Beaufort jawi się przede wszystkim jako kobieta niezrównoważona pod względem emocjonalnym. Chęć sięgnięcia po władzę była u niej tak wielka, że w końcu przestała się kontrolować i po trupach szła do celu. Moim zdaniem była w głównej mierze religijną fanatyczką, która wiarę w Boga i samego Najwyższego utożsamiała z tym, co złe. Jej modlitwy przepełnione były nienawiścią i nasycone wielką pychą. Małgorzata Beaufort uważała siebie za lepszą od innych, a fakt, że jest osobą wierzącą, modlącą się i poszczącą sprawiał, że stawiała siebie ponad każdym, kto stanął jej na drodze. Czuła się wybrana przez Boga. Wmawiała wszystkim, że ma wizje, a Bóg z nią rozmawia i kieruje jej poczynaniami. Jej pobożność była fałszywa i na pokaz. Nie troszczyła się o nikogo poza sobą. Chciała być świętą za życia i taką się czuła. Pogardzała kobietami, które los obdarzył licznym potomstwem, nazywając je nierządnicami, bez względu na to czy ich dzieci pochodziły z prawego, czy nieprawego łoża.

Tak więc Małgorzata Beaufort wykreowana piórem Philippy Gregory to kobieta zła i zepsuta do szpiku kości. Jej niegodziwego postępowania nic nie tłumaczy. Jak pokazuje historia na tej pazerności i wszelkiej maści intrygach daleko nie zaszła, ponieważ dynastię, którą założyła stała się najbardziej znienawidzoną w dziejach Anglii. Nie była to też dynastia długo panująca. Pamiętajmy, że ze spłodzeniem męskich potomków były tam poważne problemy, a jeśli już się to udało, to następca tronu umierał jeszcze zanim osiągnął wiek, który kwalifikował go do objęcia władzy. Jedynie wnuk Małgorzaty, Henryk VIII dostąpił tego zaszczytu, jako męski potomek rodu. Gdyby to jednak Ryszard III zwyciężył w bitwie pod Bosworth, wówczas najprawdopodobniej Małgorzata Beaufort dałaby głowę na szafocie. Tuż przed ową historyczną bitwą grunt pod nogami wyraźnie zaczął jej się osuwać.

Moim zdaniem postać Małgorzaty Beaufort jest jedną z tych, których nie sposób polubić, bez względu na to czy patrzymy na nią tylko jako na bohaterkę powieści czy postrzegamy ją jako rzeczywistą postać historyczną. To wszystko sprawia, że Philippa Gregory jest mistrzynią w tym, co robi. Oby tak świetne powieści pisała jak najdłużej i dostarczała czytelnikom tak wielkich emocji, jakie towarzyszą podczas czytania Czerwonej królowej

 

Moja ocena: 6/6

 

 

Wpis bierze udział w wyzwaniu czytelniczym

 

 



* O Edwardzie IV i jego żonie, Elżbiecie Woodville pisałam w recenzji powieści  Biała królowa



 

prawa autorskie zastrzeżone

sobota, 16 marca 2013, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Królowa, która rzucała klątwy z Kraina Czytania
  Philippa Gregory             Biała królowa         Wydawnictwo: KSIĄŻNICA Katowice 2009 Tytuł oryginału: The White Queen Przekład: Urszula Gardner         W lutym tego roku świat obiegła informacja, że grupa brytyjskich ... »
Wysłany 2013/03/16 13:34:41
Komentarze
wiosenka27
2013/03/16 14:19:46
Ja dzisiaj przytachałam z biblioteki dwie pozycje tej autorki: Kochanek dziewicy i Meridon. Od której mam zacząć?
-
ksiazkowka
2013/03/16 14:47:45
Coraz to lepiej idzie Ci nakłanianie mnie do tego gatunku. :) Już jestem bardziej "za" niż "przeciw". :)
-
prosperiusz
2013/03/16 14:59:54
Będę się rozglądać za książkami tej autorki, blogi a zwłaszcza Twój są nieoceniona pomocą w wyborze dobrej literatury, poza tym bliskie mi klimaty, jak lubię mawiać :-)))
-
cyrysia
2013/03/16 16:26:05
Ja wprawdzie ciągle bronię się przed historycznymi książkami, ale za to moja ciocia stwierdziła, że mam świetny gust, bo ostatnio polecam jej rewelacyjne powieści historyczne a ja po prostu kieruje się twoim blogiem i twoim gustem czytelniczym :-)
-
Gość: Karasnoludek, *.adsl.inetia.pl
2013/03/16 17:53:18
Recenzja zawróciła mi w głowie! Z chęcią sięgnę po książkę, która budzi tak wielkie emocje, tym bardziej, że historyki, jak najbardziej trafiają w moje gusta;)
-
felicja79
2013/03/16 18:27:49
Jestem pod wrażeniem jak szybko czytasz kolejne książki tej autorki (a nie są przecież cienkie) i że nie masz dość, a wręcz przeciwnie, wciąż chcesz jeszcze :-).
Jakby Philippa Gregory zobaczyła wszystkie Twoje wpisy, to na pewno byłaby zadowolona :-).
-
krainaczytania
2013/03/16 18:31:32
@Wiosenka27
Oj, przytachałaś sobie ostatnie części cykli. Bo tak: "Meridon" to trzeci tom trylogii o Laceyach, natomiast "Kochanek dziewicy" to ostatnia część cyklu Tudorowskiego. Trylogia (saga) o Laceyach to:
1. "Dziedzictwo": krainaczytania.blox.pl/2012/10/Wiedzma-z-Wideacre.html,
2. "Dziecko szczęścia": krainaczytania.blox.pl/2012/11/Ostatnia-dziedziczka-z-Wideacre.html
3. "Meridon": krainaczytania.blox.pl/2012/11/Pozegnanie-z-Wideacre.html

Natomiast cykl Tudorowski to:
1. "Wieczna księżniczka": krainaczytania.blox.pl/2013/01/Kim-bylas-Katarzyno-Aragonska.html
2. "Kochanice króla": krainaczytania.blox.pl/2013/03/Siostry-Boleyn.html
3. "Dwie królowe"
4. "Błazen królowej": krainaczytania.blox.pl/2012/09/Swiety-glupiec-Tudorow.html
5. "Kochanek dziewicy"

Jak widzisz, z cyklu Tudorowskiego nie czytałam jeszcze dwóch pozycji i tak skaczę trochę na wyrywki. "Meridon" jest połączony z poprzednimi częściami fabułą, więc potem będziesz musiała się wracać, znając już zakończenie. Natomiast "Kochanek dziewicy" to o Elżbiecie I Tudor i jej faworycie, Robercie Dudleyu. Ja bym czytała najpierw "Kochanka dziewicy" i próbowała zdobyć pierwsze dwie części sagi o Laceyach. A teraz jak widzisz czytam cykl "Wojna Dwóch Róż". Gdybyś na niego trafiła to idzie on tak:
1. "Biała królowa"
2. "Czerwona królowa"
3. "Władczyni rzek"

Mam nadzieję, że pomogłam ;-)
-
krainaczytania
2013/03/16 18:33:16
@Ewa
To zrób mi wreszcie przyjemność i przeczytaj coś historycznego, ok? ;-)
-
krainaczytania
2013/03/16 18:35:47
@Prosperiusz
Dziękuję za miłe słowa :-) Ja wiem, że powieści historyczne są traktowane po macoszemu i tylko miłośnicy historii, jak Ty czy ja, chętnie po nie sięgają. Dlatego robię wszystko, aby innych też zainteresować. Ale Ciebie chyba nie muszę specjalnie przekonywać ;-)
-
krainaczytania
2013/03/16 18:38:17
@Cyrysia
No to przynajmniej Twoją ciocię "uwiodłam" powieściami historycznymi, a to już wielki sukces. Bardzo się cieszę, że cioci podobają się powieści, które ode mnie dla niej "ściągasz". Mam nadzieję, że będzie tego znacznie więcej w przyszłości, bo mam w planie jeszcze sporo takich książek przeczytać :-)
-
krainaczytania
2013/03/16 18:40:33
@Krasnoludek
Polecam z całego serca, a gwarantuję Ci, że się nie zawiedziesz. Akurat "Czerwona królowa" jest tak pełna emocji, a Małgorzata Beaufort tak denerwuje, że po prostu czytelnik ma ochotę jej przyłożyć ;-)
-
krainaczytania
2013/03/16 18:46:21
@Felicja
Niestety ale w Polsce nie wydano jeszcze wszystkich powieści Philippy Gregory i boję się chwili, kiedy przeczytam już wszystkie i dlatego pozostałe będę sprowadzać z Londynu w oryginale ;-) Natomiast Philippa wie, że jestem jej fanką, bo rozmawiałam z nią wirtualnie. :-))) Ona jest bardzo otwarta na czytelników. Prowadzi nawet seminaria na temat historii w sieci. Z wykształcenia jest historykiem, więc na historii Anglii zna się jak mało kto. Być może uda mi się zaprosić ją do cyklu ;-)
-
wiosenka27
2013/03/16 19:43:47
Super, dziękuję za wskazówki. Ja wiedziałam, że one nie są po kolei i nie z tej samej serii ale wzięłam co było:)
-
krainaczytania
2013/03/16 19:48:04
@Wiosenka27
Doskonale Cię rozumiem, bo ja też tak brałam co było, a resztę rezerwowałam, potem przedłużałam termin oddania, no ale już jestem na prostej :-)
-
prosperiusz
2013/03/17 10:04:10
Pojutrze porozmawiam z zaprzyjaźnioną bibliotekarką z osiedla na temat sprowadzenia książek Philippy do naszego miejsko - powiatowego księgozbioru :-)
-
avo_lusion
2013/03/17 11:39:34
Oo! Kolejna perełka do wyzwania, zaraz wrzucę:) Dzięki :*
-
prosperiusz
2013/03/17 12:22:34
PS #2. Właśnie czytam "Cywilizację odrodzenia" Jeana Delumeau, z racji tych swoich Kronik Marońskich, widzę że nam się nawet epoki zazębiają w sumie :-))
-
polonisty
2013/03/17 13:14:45
no jeśli się chce wyrzucić książkę przez okno, to znaczy, że coś się dzieje;) zazdroszczę Ci, że macie tej autorki tak dużo:( skoro tak polecasz to muszę zdwoić wysiłki, by dostać tę serię:)
-
krainaczytania
2013/03/17 15:48:54
@Prosperiusz
To mam nadzieję, że przekonasz panie bibliotekarki do zakupu książek Philippy Gregory. Trzymam kciuki i czekam na recenzję powieści, którą czytasz :-)))
-
krainaczytania
2013/03/17 15:49:55
@Danusia
Będzie jeszcze trzeci tom tego cyklu za jakiś czas i tam też akcja dzieje się w Średniowieczu, a póki co zajrzyj na mojego bloga historycznego, bo tam też coś na Ciebie czeka ;-)
-
krainaczytania
2013/03/17 15:51:56
@Polonisty
Nawet sobie nie wyobrażasz jak mnie ta Małgorzata Beaufort wkurzała. Okropna baba z niej była. A Ty przekonuj swoje panie bibliotekarki do powieści historycznych, bo naprawdę warto. U mnie w bibliotece chyba są jakieś fanki tych powieści, bo jest ich cała masa i nie tylko Philippy Gregory ;-)))


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?