Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Trzy czwarte dynamiki i jedna czwarta nudy

 

Jane Austen & Marie Dobbs

 

               Sanditon

 

 

 

 

 

Wydawnictwo: PRÓSZYŃSKI I S-KA
Warszawa 1999
Tytuł oryginału: Sanditon
Przekład: Magdalena Pietrzak-Merta

 

 

 

 

Jane Austen pracę nad Sanditon rozpoczęła 27 stycznia 1817 roku. Książka nigdy nie została przez nią ukończona z powodu pogarszającego się stanu zdrowia Pisarki. Niektórzy twierdzą, że wizja śmiertelnej choroby okradła Jane Austen z tego, co najbardziej kochała, czyli z możliwości pisania i tworzenia kolejnych niezapomnianych powieści. W dniu 18 marca 1817 roku, po napisaniu dwudziestu dwóch tysięcy słów, Autorka napisała dwie ostatnie linijki dwunastego rozdziału i odłożyła pióro. Cztery miesiące później, w wieku czterdziestu dwóch lat Jane Austen zmarła. Powszechnie uważa się, że cierpiała na chorobę Addisona, czyli pierwotną niedoczynność kory nadnerczy. Tak przynajmniej podają brytyjscy znawcy twórczości Jane Austen.

Z całą pewnością trudno jest podjąć się kontynuowania powieści po kimś, kto po dziś dzień uchodzi za swego rodzaju fenomen pisarski. Niemniej jednak, tego przedsięwzięcia podjęło się kilkoro autorów z lepszym bądź gorszym skutkiem. W Polsce chyba najbardziej znaną kontynuacją Sanditon jest ta autorstwa Marie Dobbs. Jej zdanie na temat włączenia się do fabuły powieści nieco różni się od tego, o którym wspomniałam powyżej. Otóż Marie Dobbs uważa, że Jane Austen przerwała pracę nad Sanditon po napisaniu dwudziestu sześciu tysięcy słów, natomiast ona w opowieść o losach panny Charlotte Heywood włączyła się w połowie jedenastego rozdziału tuż po słowach: „Biedny pan Hollins! Nie sposób było nie odczuwać dla niego współczucia – tak źle został potraktowany. Zesłany w swoim własnym domu na poślednią ścianę, między miniatury, musiał patrzeć, jak najlepsze miejsce zajmuje w nim na stałe sir Harry Denham”.*

Akcja powieści umiejscowiona jest w nadmorskiej miejscowości Sanditon u wybrzeży hrabstwa Sussex. Wiejskie społeczeństwo Sanditon zdominowane jest przez dwie postacie: sir Thomasa Parkera oraz lady Denham, która posiada „bystre oko” i dla której liczy się przede wszystkim stan majątkowy ludzi, których los stawia na jej drodze.

Fabuła powieści jest tak skonstruowana, że czytelnik obserwuje życie mieszkańców nadmorskiego kurortu z perspektywy głównej bohaterki, Charlotte Heywood, która po raz pierwszy, zupełnie przypadkowo, wybrała się w podróż, opuszczając na pewien czas swój rodzinny dom, stając się gościem sir Thomasa Parkera i jego żony, Mary. Sanditon jawi się Charlotte jako dość komiczna miejscowość z uwagi na charakter jej mieszkańców i turystów, którzy owy kurort odwiedzają. Po pewnym czasie Charlotte oczywiście zmienia zdanie, co jest głównie wynikiem jej dogłębnych obserwacji społeczeństwa, w którym przyszło jej egzystować.

Weźmy na przykład sir Edwarda Denhama. Mężczyzna ma skłonność do zbyt długich i patetycznych przemówień. Usiłuje też wzmocnić swoją pozycję, ukazując samego siebie jako tego, któremu żadna kobieta nie jest w stanie się oprzeć. Niektórzy znawcy literatury porównują go do głównego bohatera powieści Samuela Richardsona pod tytułem Clarissa, powstałej w 1748 roku, gdzie autor na podstawie postaci Roberta Lovelace’a ukazuje opozycję występku i cnoty.

Z kolei Charlotte Heywood przedstawiona przez Jane Austen jest uroczą, zrównoważoną i głęboko uczciwą oraz skromną dziewczyną. Autorka zarysowała również scenerię, na tle której mają rozgrywać się przyszłe wydarzenia powieści. Jest to mała mieścina, a wręcz wioska, wobec której mieszkańcy mają dalekosiężne plany, gdyż pragną zrobić z niej modny kurort. Oczywiście głównym pomysłodawcą, a zarazem niezmordowanym realizatorem pomysłu jest wspomniany już sir Thomas Parker. Na chwilę obecną w Sanditon znajdują się maszyny kąpielowe (cóż za wspaniały cud techniki!), mleczna oślica i koń do ćwiczeń, będące własnością lady Denham – najbogatszej dziedziczki w okolicy. W bezpośredniej bliskości plaży znajduje się herbaciarnia oraz szereg kwater, których właściciele z niecierpliwością wyczekują turystów.

W momencie poszukiwania tak ważnego dla kurortu lekarza, Parkerowie zupełnie przypadkowo trafiają do majątku rodziny Heywoodów, co staje się początkiem ich wzajemnej przyjaźni. W konsekwencji państwo Parkerowie zapraszają do siebie Charlotte, która w miarę upływu czasu staje się dość istotnym elementem małej społeczności Sanditon. Tam poznaje wszystkie ważne postacie, dowiaduje się o zamysłach entuzjastów owej miejscowości, spośród której na pierwszy plan wysuwa się oczywiście starsza, męcząca i niezwykle samolubna lady Denham, a także rodzina jej zmarłego męża, składająca się z panny Esther Denham i jej brata, wspomnianego już sir Edwarda Denhama. Charlotte bardzo szybko dowiaduje się też, iż nie cała rodzina państwa Parkerów mieszka w Sanditon. Dwie starsze siostry sir Thomasa, Diana i Susan, przyjeżdżają, aby pomóc bratu w zdobyciu nowych kuracjuszy, przywożąc ze sobą młodszego brata, Arthura.

Charlotte Heywood obraca się w tym dość specyficznym towarzystwie, zwracając uwagę przede wszystkim na dziwne zachowanie sir Edwarda i Clary Brereton, która jest spowinowacona z lady Denham, a do tego uchodzi za jej „piękną damę do towarzystwa”. Zupełnie nieoczekiwanie zjawia się średni brat sir Thomasa Parkera, Sidney. Charlotte, jako doskonała obserwatorka, szybko przekonuje się, że młodszy Parker jest mężczyzną pełnym uroku, nie brak mu też inteligencji, a do tego jest świetnym manipulatorem. Aczkolwiek te cechy wcale nie przeszkadzają Charlotte w okazywaniu mu sympatii. I jak to bywa u Jane Austen, dziewczyna w końcu traci dla niego głowę. Tyle, jeśli chodzi o pannę Austen. A jak sprawa wygląda w przypadku Marie Dobbs?

W tym momencie zapewne narażę się większości wielbicieli naszej Miss Austen, ale te trzy czwarte powieści, które skonstruowała Marie Dobbs w moim przekonaniu wypada znacznie lepiej niż jedna czwarta autorstwa Jane Austen. Tak, tak, już słyszę Wasze protesty. Przecież tak być nie może, żeby krytykować Autorkę Wszech Czasów! A dlaczegóż by nie? Czy klasyków zawsze należy chwalić, bo nie wypada inaczej? Wydaje mi się, że Jane Austen była fenomenem, ale dla swojej epoki. Czasy się zmieniają, a wraz z nimi zmienia się też gust czytelniczy. Ba, zmienia się sam czytelnik. Dzisiaj od literatury wymaga się czegoś zgoła innego niż miało to miejsce w XVIII czy XIX wieku. Dzisiejszy czytelnik potrzebuje akcji, nawet jeśli ma do czynienia z typowym romansem. A Jane Austen, niestety na tle obecnych realiów wieje nudą. Dlatego nie dziwi mnie, że większość współczesnych czytelników ucieka od klasyki.

Fakt, że część fabuły wykreowana przez Jane Austen wypada marniej niż ta autorstwa Marie Dobbs tłumaczę w dwojaki sposób. Otóż, po pierwsze panna Austen była śmiertelnie chora. Jej organizm był osłabiony, co na pewno w jakiś sposób negatywnie wpływało też na jej umysł. Po drugie, zdążyła stworzyć zbyt mało tekstu, aby można było go jednoznacznie ocenić.

Marie Dobbs uważa, że pociągnęła tę historię najwierniej jak tylko mogła i chyba udało jej się trafić w koncepcję Mistrzyni. Ale czy na pewno? Tego już nigdy się nie dowiemy. Można jedynie snuć przypuszczenia, ponieważ każdy z autorów, który podjął się dokończenia tej powieści czy nawet dopisał kontynuację innych utworów Jane Austen w postaci zupełnie nowej książki, będzie myślał podobnie. Można oczywiście powołać się na listy czy zapiski Jane Austen, w których Autorka opowiada o swoich planach względem fabuły książki, ale tak naprawdę nie wiadomo, co stałoby się, gdyby ją nadal pisała, bo przecież w trakcie tworzenia te zamiary mogły ulec zmianie. Bardzo często jest tak, że w trakcie pisania przychodzi autorowi do głowy jakiś nowy pomysł, który natychmiast przelewa na papier. Bohaterowie Sanditon według Jane Austen wcale nie musieli postępować tak samo, jak ci w wykonaniu Marie Dobbs. Sir Edward Denham wcale nie musiał porywać Charlotte. Jedyne, czego można być pewnym to kwestii romansu pomiędzy Sidneyem Parkerem a Charlotte Heywood. Znając poprzednie powieści Jane Austen oraz jej zamiłowanie do konstruowania romansów, można być pewnym, że w tym przypadku prawdopodobnie akcja rozwinęłaby się w identyczny sposób, choć może pobiegłaby nieco innymi torami. Niemniej z całą pewnością Sidney i Charlotte ostatecznie stanęliby na ślubnym kobiercu.

Moim zdaniem Marie Dobbs dokonała naprawdę wielkiej rzeczy. Część, którą dopisała jest bardziej dynamiczna, a postacie nie są mdłe, jak mogłoby się stać w przypadku Jane Austen. Mało tego. Rozdziały przez nią dopisane czyta się płynniej i szybciej aniżeli te, które wyszły spod pióra Jane Austen. Można by rzec, iż Marie Dobbs zwyczajnie uwspółcześniła Sanditon, co oczywiście wielu czytelnikom może wydawać się niedopuszczalną wadą. Na pewno panna Austen nie użyłaby słowa „dziewczyny”, lecz zastąpiłaby je jakimś innym, bardziej adekwatnym do swojej epoki.

 

 

Moja ocena: 5/6

 



* J. Austen & M. Dobbs, Sanditon, Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 1999, s. 77.

 

 

prawa autorskie zastrzeżone



sobota, 23 marca 2013, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
prosperiusz
2013/03/23 14:19:43
Ile razy ja sobie obiecałem, że w końcu sięgnę po Austen :-)
-
cyrysia
2013/03/23 18:50:47
Tym razem zainteresowałam się ogólną konstrukcją tej historii i chciałabym poznać ją bliżej. Chyba po weekendzie przespaceruje się do biblioteki po tę książkę. Mam tylko nadzieję, że nie będę żałować tej decyzji :-) Czas pokaże.
Pozdrawiam.
-
felicja79
2013/03/23 19:08:06
Ciekawe, że ta powieść dokończona przez Marie Dobbs sukcesu nie odniosła. Mało to znana u nas książka, nie ma ekranizacji. A szkoda, z chęcią bym obejrzała.
Podczas czytania Twojej recenzji pomyślałam jednak o czymś jeszcze. Książkę, jak wiesz, czytałam już jakiś czas temu i zauważyłam, że szczegóły bardzo szybko ulatują mi z pamięci. Obawiam się, że to będzie mimo wszystko jedna z tych powieści, które szybko zapomnę, mimo że oceniłam ją tak jak Ty: 5/6.
-
krainaczytania
2013/03/23 19:14:06
@Prosperiusz
Nigdy nie jest za późno. Tylko czasami potrzebny jest jakiś impuls. Dla mnie było to wyzwanie, które zorganizowałyśmy razem z Felicją. Gdyby nie ono, to jestem pewna, że do tej pory miałabym na koncie tylko "Emmę", którą przeczytałam z wielkim trudem jeszcze w liceum :-)))
-
krainaczytania
2013/03/23 19:18:18
@Cyrysia
To pewnie te dynamiczne postacie w wykonaniu Marie Dobbs tak Cię zachęciły, co? ;-) A poważnie, to ta książka jest zupełnie inna niż te, które w całości napisała Jane Austen. Niby Marie Dobbs starała się zachować jej styl, ale nie do końca jej się to udało. Ja dostrzegłam w niej wiele współczesnych elementów. Wiesz, ja Cię do niczego nie namawiam, bo wiem jaki masz stosunek do klasyki, więc przed czytaniem nie nastawiaj się na wiele, tylko złap do książki dystans i nawet jak się rozczarujesz, to będzie mniej boleć :-)))
-
krainaczytania
2013/03/23 19:21:40
@Felicja
Ja mam dobrą pamięć, jeśli chodzi o fabułę powieści. Rzadko zapominam książki, które już czytałam. Pamiętam ich bohaterów i akcję, więc "Sanditon" też na pewno zapamiętam. Faktycznie żal, że nie ma ekranizacji, ale może ktoś jeszcze o niej pomyśli. Natomiast "5" dałam Marie Dobbs, a nie Jane Austen, bo gdybym miała ocenić ten fragment, który napisała Jane, to nie byłoby za dobrze ;-)
-
Gość: barwinka, *.dynamic.chello.pl
2013/03/23 21:21:07
Kolejna pozytywna recenzja, więc w i ja w końcu muszę się zabrać za tę książkę.
-
avo_lusion
2013/03/24 08:03:34
Bardzo ciekawy pomysł! To super, że dzięki temu zabiegowi powieść tak ci się podobała ;)
-
krainaczytania
2013/03/24 13:46:26
@Barwinka
Wiesz co, większość recenzentów uważa inaczej niż ja, czyli że to część napisana przez Jane Austen jest rewelacyjna, a Marie Dobbs tylko zepsuła książkę. Takie przynajmniej czytałam opinie. Jednak ja uważam, że jest wręcz odwrotnie. Przyznam, że mnie się ciężko czyta prozę Austen, a tutaj zwyczajnie popłynęłam. Jedyną książką w całości napisaną przez Austen, z którą się nie męczyłam był "Mansfield Park", dlatego uważam ją za najlepszą w dorobku Pisarki. Ale to chyba rzecz gustu ;-)
-
krainaczytania
2013/03/24 13:48:29
@Danusia
Takich kontynuacji jest kilka. Akurat w Polsce najbardziej znana jest ta w wykonaniu Marie Dobbs. Zamysł faktycznie bardzo dobry. Są też kontynuacje innych książek Austen w postaci kolejnych części. Wiem na pewno, że jest kontynuacja "Emmy" i będę musiała ją jakoś zdobyć :-)


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?