Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Siostry Boleyn

 

Philippa Gregory

 

       Kochanice króla

 

 

 

 

 

Wydawnictwo: KSIĄŻNICA
Katowice 2008
Tytuł oryginału: The Other Boleyn Girl
Przekład: Urszula Gardner

 

 

 

 

Czy przerost ambicji może zabić? Otóż historia pokazuje, że jak najbardziej. Przed nami żyło na świecie wielu takich, których zbyt wygórowana ambicja doprowadziła na szafot. Choć czasy, kiedy chorobliwa chęć sięgnięcia po władzę skracała ludzi o głowę minęły bezpowrotnie, to jednak dzisiaj również można usłyszeć o przypadkach utraty życia z powodu nadmiernych oczekiwań od losu. Tak więc patrząc na sprawę pod tym kątem wniosek może nasunąć się tylko jeden: zmieniły się czasy, lecz nie zmienił się sam człowiek i jego pragnienia.

Niektórzy historycy twierdzą, że Tudorowie to najbardziej znienawidzona dynastia, jaka kiedykolwiek władała Anglią. Zapewne mają rację. Bez wątpienia największą rolę w dziejach Anglii odegrał Henryk VIII Tudor, który był władcą nie tylko okrutnym, ale też porywczym i nieobliczalnym. Poddani musieli mu nadskakiwać nawet wbrew sobie, aby nie stracić głowy. Należało się z nim zgadzać w każdej kwestii, a jeśli przypadkiem ktoś w obecności króla śmiał twierdzić inaczej niż władca, wówczas drżał z niepewności czy nie skończy w Tower, a stamtąd już tylko na szafocie.

A jaką rolę w dziejach Anglii odegrał ród Boleynów? Z pewnością poważną, zwłaszcza że swą siłę czerpał z klanu Howardów. Na czele obydwu rodów stał „wszechmocny” i „wszechwiedzący” Sir Tomasz Howard 3. książę Norfolk. Miał on wielki wpływ zarówno na Howardów, jak i Boleynów. To on pociągał za odpowiednie sznurki, aby tylko osiągnąć zamierzony cel. Członków swojego rodu traktował jak przedmioty potrzebne mu do zrealizowania własnych zamysłów, a kiedy ktoś przestał mu być potrzebny, nie wahał się nawet podpisać na niego wyroku śmierci.

Tak więc któregoś dnia Sir Tomasz Howard zamarzył sobie, że wprowadzi na tron kogoś z klanu Boleynów. Najpierw jego wybór padł na starszą córkę Tomasza Boleyna i Elżbiety Howard (przyp. Elżbieta była siostrą Tomasza Howarda). Maria Boleyn właśnie wróciła z francuskiego dworu, gdzie zdobywała wykształcenie. Natychmiast po powrocie została dwórką Katarzyny Aragońskiej (z ang. Catharine of Aragon). Jednak bycie zwykłą damą dworu królowej to dla Tomasza Howarda było stanowczo za mało. Obmyślił sobie, że najlepiej byłoby, aby jasnowłosa Maria została królewską faworytą. Tak też się stało. Nastoletnia wówczas Maria na wyraźne życzenie swojego wuja zaczęła na oczach Katarzyny Aragońskiej i całego dworu uwodzić Henryka VIII, w ten sposób zdradzając swoją królową, choć sama również była mężatką, lecz nikogo to nie interesowało, bo przecież słowo wuja było najważniejsze. Jej poczynania w tej kwestii okazały się być tak skuteczne, że w końcu urodziła królowi dwoje dzieci, Katarzynę i Henryka. Choć dzieci zostały poczęte przez króla, to jednak nigdy nie zostały przez niego oficjalnie uznane, a mały Henryk nie mógł być potencjalnym przyszłym królem Anglii, ponieważ pochodził z nieprawego łoża. Maria jakoś niespecjalnie rwała się do zostania królową, więc jej dzieci otrzymały nazwisko „Carey” po prawowitym mężu Marii.

Kiedy Maria leżała w połogu po urodzeniu Henryka, zainteresowanie króla jej osobą jakby zmalało. Był to sygnał dla Tomasza Howarda, aby zacząć knuć swoją intrygę od nowa. Przecież jego siostra sprowadziła na świat także drugą córkę, Annę. I tak ambitny wuj wprowadził do królewskiego łoża młodszą Boleynównę, która nie dała sobą pomiatać. Była istnym przeciwieństwem wrażliwej Marii. Aby zasiąść na angielskim tronie torowała sobie drogę trupami. Był taki czas, że samego króla owinęła sobie wokół małego palca. Monarcha spełniał wszystkie jej zachcianki. To z jej powodu doprowadził do rozłamu w Kościele i konfliktu z papieżem, który ostatecznie obłożył go klątwą. Dobrą i uwielbianą przez poddanych, Katarzynę Aragońską zrzuciła z tronu, choć nie swoimi rękami. Od tego miała wuja i rodziców, których podszepty doprowadziły do klęski królowej. Czy naprawdę było warto? Czy kiedy Anna Boleyn kładła głowę pod katowski topór nie pragnęła cofnąć czasu? Czy gdyby dano jej jeszcze jedno życie, posłuchałaby rad swoich bliskich i parła do celu, nie bacząc na konsekwencje? Tego już się nie dowiemy.

 

Anna Boleyn                      Maria Boleyn

 

W Kochanicach króla Philippa Gregory przedstawia losy sióstr Boleyn niezwykle wyraziście. Można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z aniołem i diabłem w ludzkiej skórze. Choć Marii również można sporo zarzucić, to jednak w ostatecznym rozrachunku wiele kwestii tłumaczy jej postępowanie. Tak naprawdę nie czuła się dobrze w roli królewskiej nałożnicy, a po urodzeniu dzieci, to właśnie one stały się dla niej najważniejsze. Cierpiała, kiedy nie mogła ich zobaczyć i tryskała szczęściem, gdy podążała do Hever w hrabstwie Kent – rodzinnej posiadłości Boleynów, aby tam spędzić z nimi lato. Miała wyrzuty sumienia, że zdradza swojego męża, ale z drugiej strony nie miała w sobie na tyle siły, aby móc sprzeciwić się wujowi.

A jak Annę przedstawia Philippa Gregory? Chyba najwierniej jak tylko można, posługując się materiałami źródłowymi i opiniami historyków. Czytelnik ma przed sobą demoniczną młodą kobietę, która najchętniej zawarłaby pakt z diabłem, aby tylko móc osiągnąć swój cel. Prawdę powiedziawszy właśnie o to została oskarżona. Natomiast, ile swoich niecnych występków tak naprawdę udało jej się ukryć przed królem? Nie wiadomo.

W całej tej maskaradzie Boleynów bardzo aktywnie uczestniczy także brat Anny i Marii, Jerzy. Jego postać jest dość tajemnicza, jeśli wziąć pod uwagę jego postępowanie. Nie wiadomo tak do końca, jakie stosunki łączą go z Anną. Poszlaki wskazują na to, że oboje dopuścili się kazirodztwa, a sam Jerzy ma skłonności homoseksualne, choć jest żonaty. Nikt nie wie, co dzieje się za drzwiami komnaty Anny, kiedy zostaje w niej sam na sam ze swoim bratem.

 

Scarlett Johansson jako Maria Boleyn (z lewej)
Natalie Portman jako Anna Boleyn (z prawej)
„Kochanice króla” – film fabularny na podstawie książki
Philippy Gregory (2008)



Kochanice króla to druga część cyklu Tudorowskiego. Część pierwszą stanowi Wieczna księżniczka, o której już Wam pisałam. Philippa Gregory jak zawsze nie zawodzi. Historia sióstr Boleyn nakreślona jest przez Autorkę perfekcyjnie. Nie można się przy niej nudzić. Dla miłośników dynastii Tudorów jest to świetna powtórka z historii Anglii, natomiast dla tych, którzy nie znają dziejów tego rodu, będzie to emocjonująca lektura, która bez wątpienia uzupełni choć w pewnym stopniu ich wiedzę historyczną. Codzienne dworskie życie przedstawione jest w sposób bardzo dokładny. Bohaterowie uczestniczą w rozmaitych turniejach, polowaniach, objazdach swoich włości, a także intrygują. Postacie są niczym żywi ludzie. Emanują całym wachlarzem wszelakich emocji, w zależności od sytuacji, w jakiej się znajdują. W wyobraźni czytelnika młody i przystojny król zamienia się w ociężałego monarchę, któremu należy jedynie schlebiać.

Myślą przewodnią tej powieści nie jest bynajmniej miłość, jakby mogło się wydawać. Czy siostry Boleyn naprawdę walczą o miłość króla, jak sugeruje Wydawca? Nie sądzę. Każda z nich ma inne priorytety. Dla każdej liczy się coś zgoła innego. Na pewno nie jest to miłość do Henryka VIII Tudora.

W całej tej historii najważniejsze jest spłodzenie męskiego potomka, który jednocześnie pochodziłby z prawego łoża. Niestety Katarzyna Aragońska pod tym względem nie spełniła swojej roli. Znawcy historii doskonale wiedzą, że Anna Boleyn również tego nie dokonała. Nawet usilne wmawianie jej podczas każdej ciąży, że tym razem już na pewno będzie syn, niczego nie zmieniło.

I tak oto opowiedziałam Wam po krótce historię sióstr Boleyn, lecz znacznie lepiej ode mnie zrobi to Philippa Gregory, dostarczając Wam nie tylko historycznej wiedzy, ale i emocji. Jej książki to jedne z tych, które obalają mit dotyczący tego, że historia jest nudna i nie warto zawracać sobie nią głowy.

 

 

Moja ocena: 6/6

 

 

prawa autorskie zastrzeżone



niedziela, 03 marca 2013, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2013/03/03 16:32:42
Ciekawie przedstawiłaś temat książki. To zawsze jest problem, jak przedstawić opinię o powieści historycznej, ile treści zdradzić, wszak często czytamy je, wiedząc, jak się zakończą, jeżeli występują postacie historyczne.
-
Gość: Agatonistka, *.net.stream.pl
2013/03/03 16:40:54
Czytałam Kochanice jakiś czas temu i wspominam je bardzo miło :) Sam film na podstawie książki też mi się bardzo podobał (szczególnie, że uwielbiam Natalie Portman).
Ale najbardziej moje serce podbił jednak serial Dynastia Tudorów :)
-
Gość: cyrysia, 79.162.241.*
2013/03/03 16:45:27
Nie znam tej książki, ale niesamowicie urzekła mnie jej okładka i ...tytuł. Jak wiesz, ostatnio błądzę w zmysłowych ciemnościach :-), dlatego ,,Kochanice króla'' wyjątkowo mnie zaciekawiły, więc zapewne poszukam je i przeczytam. Mam nadzieję, że będę usatysfakcjonowana poznając tę historie.
-
wiosenka27
2013/03/03 17:40:45
Historię Anny Boleyn i jej rodziny trochę znam ale bardzo chętnie przeczytam tę książkę. Natomiast nie wiedziałam, że powstał taki film. Muszę się tym zainteresować:)
-
krainaczytania
2013/03/03 17:58:45
@Nutta
I tak wydaje mi się, że zdradziłam zbyt wiele, ale z drugiej strony historia ma to do siebie, że wiemy o powieściowych bohaterach i tak sporo. Generalnie historia to moja druga pasja obok literatury. Przymierzam się nawet do pisania bloga historycznego. Nie wiem, ile mi z tego wyjdzie. Może to tylko mój słomiany zapał, bo w końcu i tak brak czasu zwycięży? Ale chciałabym pisać o tych, którzy żyli przed nami, bo to jest naprawdę niesamowicie ciekawe :-)
-
krainaczytania
2013/03/03 18:00:54
@Agatonistka
Wstyd się przyznać, ale ja nie oglądałam ani "Kochanic króla", ani "Dynastii Tudorów". Niedawno na TVP1 pokazywali Tudorów, ale też jakoś mi się nie złożyło, żeby obejrzeć. Mam zamiar to nadrobić w najbliższym czasie :-)
-
krainaczytania
2013/03/03 18:02:53
@Cyrysia
No w końcu chcę Cię namówić choćby do przeczytania jednej powieści historycznej ;-) Jak mi się to uda, to będzie ogromny sukces dla mnie. :-))) A poważnie, polecam Ci powieści Philippy Gregory i naszej Renaty Czarneckiej. Są niesamowite. A Philippa pisze naprawdę "mroczno" :-)))
-
krainaczytania
2013/03/03 18:04:12
@Wiosenka27
Polecam książkę, jak wszystko inne w wykonaniu tej autorki :-) Natomiast o filmie możesz poczytać sobie tutaj: www.filmweb.pl/film/Kochanice+kr%C3%B3la-2008-297154 :-)
-
felicja79
2013/03/03 18:56:49
Widziałam film. Szłam na niego z wielkimi oczekiwaniami. Podczas oglądania czułam się zawiedziona, czego innego się spodziewałam. Ale zakończenie. Ono było genialne! Zupełnie zmieniło moją opinię o filmie :-). Po książkę na pewno kiedyś sięgnę, żeby porównać ją z ekranizacją :-).
-
polonisty
2013/03/03 19:29:23
jaka szkoda, że u mnie nie ma:( o filmie słyszałam, ale jeszcze nie oglądałam
-
prosperiusz
2013/03/03 20:22:58
Świetna recenzja świetnej książki :-)
-
prosperiusz
2013/03/04 06:43:25
PS. też uwielbiam Tudorów, a zwłaszcza Henryka VIII, za panowania którego istniała "stara, wesoła Anglia". Uwielbiam też jego córkę, Elżbietę, twórczynię podstaw potęgi angielskiej późniejszych wieków :-)
-
avo_lusion
2013/03/04 06:53:18
Widziałam ostatnio książkę tej autorki w bibliotece. Skoro tak zachęcasz, pewnie się skuszę:) I na film również mam chrapkę, uwielbiam filmy kostiumowe!!
-
krainaczytania
2013/03/04 09:57:26
@Felicja
I właśnie dlatego ja już na starcie biorę dystans do ekranizacji. Już wiele razy się zawiodłam, dlatego znacznie bardziej cenię sobie książkę niż film. Być może kiedyś obejrzę "Kochanice króla", ale i tak powieść będzie dla mnie ważniejsza. Czekam na ten WIELKI DZIEŃ, kiedy będę mogła przeczytać na Twoim blogu recenzję powieści historycznej, choćby właśnie "Kochanic króla" ;-)
-
krainaczytania
2013/03/04 09:59:40
@Polonisty
W mojej bibliotece są wszystkie książki Philippy Gregory, które zostały wydane w Polsce. Teraz będę brać na warsztat pewną średniowieczną trylogię Philippy. Ale o tym szerzej za jakiś czas ;-) Ja sobie postanowiłam, że przeczytam wszystkie jej książki :-)
-
krainaczytania
2013/03/04 10:02:10
@Prosperiusz
Dziękuję :-) Tudorowie zrobili wiele dobrego, ale też wiele złego dla Anglii. Powiem Ci, że mnie Elżbieta bardzo denerwowała, kiedy o niej czytałam. Może i ona zasłużyła się dla Anglii, ale jej charakter - okropny. Zapewne po tatusiu ;-)))
-
krainaczytania
2013/03/04 10:04:00
@Danusia
Spróbuj przeczytać choć jedną książkę Philippy Gregory. Gwarantuję Ci, że będziesz chciała więcej. Mnie do tej autorki zachęciła Isadora poprzez swoje recenzje. Jestem jej za to wdzięczna, bo gdyby nie ona, to do dziś nie wiedziałabym, co tracę. :-)
-
prosperiusz
2013/03/05 09:06:10
Oj tak, charakter miała faktycznie okropny, zwodziła swoja radę cały czas obietnicami zamążpójścia dość długo :-))
-
krainaczytania
2013/03/05 09:44:26
@Prosperiusz
Dokładnie :-) Zastanawia mnie jakie naprawdę relacje łączyły ją z Robertem Dudleyem. Czytałam już kilka publikacji na ten temat, ale praktycznie w każdej twierdzono, że do końca życia była dziewicą. Mam w najbliższych planach "Kochanka dziewicy" Philippy Gregory. Ciekawa jestem jak ona to przedstawiła :-)


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?