Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Królowa, która rzucała klątwy

 

Philippa Gregory

 

          Biała królowa

 

 

 

 

Wydawnictwo: KSIĄŻNICA
Katowice 2009
Tytuł oryginału: The White Queen
Przekład: Urszula Gardner

 

 

 

 

W lutym tego roku świat obiegła informacja, że grupa brytyjskich ekspertów potwierdziła, iż zidentyfikowano doczesne szczątki króla Ryszarda III, który poległ w bitwie pod Bosworth w roku 1485. Bitwa ta zakończyła historię średniowiecznej Anglii. Archeolodzy z uniwersytetu w Leicester przypuszczali, iż natrafili na mogiłę monarchy w trakcie prowadzonych przez nich wykopalisk na terenie dawnego opactwa franciszkanów, gdzie dzisiaj znajduje się miejski parking. Po pobraniu próbek DNA ze szkieletu króla oraz odszukaniu jego potomków, ostatecznie potwierdzono autentyczność szczątków. I pomyśleć, że przez tyle lat na królu Ryszardzie III, ostatnim monarsze z dynastii Plantagenetów parkowano samochody!

Dlaczego wspomniałam właśnie o tym wydarzeniu? Ponieważ fabuła książki, o której zamierzam Wam dziś opowiedzieć dotyczy dynastii Plantagenetów oraz tak zwanej „Wojny Dwóch Róż” (1455-1485), czyli zbrojnego konfliktu pomiędzy Yorkami a Lancasterami. Ci pierwsi mieli w swoim herbie białą różę, a Lancasterowie czerwoną, stąd takie określenie konfliktu. Ze swej strony dodałabym jeszcze trzecią różę – różę Tudorów, która stała się połączeniem białej róży Yorków i czerwonej Lancasterów. Moim zdaniem ród ten w XV-wiecznej Anglii również odegrał istotną rolę w wojnie o władzę. Jak pokazuje historia wpływ Tudorów był tutaj chyba najbardziej decydujący. W tym kontekście mówi się również o „Wojnie Kuzynów”, jako że te trzy rody były ze sobą spowinowacone.

A teraz opowiem Wam pewną historię. Ile w niej jest prawdy, a ile fikcji literackiej? Nie wiadomo. Lecz jedno wiemy na pewno. Postacie, które w niej występują są w pełni autentyczne.

Pewnej wiosny 1464 roku pod rozłożystym dębem w wiosce Grafton Regis w Northamptonshire dochodzi do spotkania pięknej młodej niewiasty z ówczesnym królem Anglii, Edwardem IV z Yorków. Tą urodziwą kobietą jest niejaka Elżbieta Woodville, choć należałoby powiedzieć, że Elżbieta Grey. Jej mąż właśnie poległ w bitwie, osierocając dwóch synów, a ona najprawdopodobniej pozostanie bez środków do życia, ponieważ wszystko wskazuje na to, że straci majątek po mężu. Jedyną szansę na uratowanie mienia Elżbieta widzi w rozmowie z królem. Oczywiście król nie spodziewa się zobaczyć pod dębem pięknej Elżbiety. Spotkanie zaplanowane jest tylko z jej strony. Aczkolwiek uroda wdowy jest tak olśniewająca, że Edward IV zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia i składa wszelkie obietnice, byle tylko posiąść Elżbietę. Jednak ona ma głowę na karku i wie, że król znany jest ze swoich licznych romansów i tabunu nałożnic. Elżbieta nie chce do nich dołączyć jako zwykła ladacznica. Ona pragnie czegoś więcej. Tak więc z jednej strony kusi króla, który nie potrafi się jej oprzeć, a z drugiej opiera mu się jak najdłużej. Ostatecznie monarcha proponuje jej małżeństwo i tak w tajemnicy dochodzi do ich ślubu.

 

Edward IV York             Elżbieta Woodville

 

Wydawać by się mogło, że fakt zawarcia małżeństwa przez Elżbietę i Edwarda IV akceptuje jedynie matka kobiety, Jakobina Luksemburska. Zarówno jej ojciec, jak i bracia są temu przeciwni, znając zapędy króla. Najukochańszy brat Elżbiety swoje niezadowolenie wyraża dość dosadnie. Ale pojawia się jeszcze jeden problem. Przecież mężczyźni noszący nazwisko „Woodville” popierają Lancasterów, czyli śmiertelnych wrogów Yorków! Co z tego wyniknie? Jaki finał znajdzie ta historia? A jak na wieść o ślubie monarchy zareaguje jego dwór i doradcy, szczególnie Ryszard Neville 16. hrabia Warwick, który już planuje intratne małżeństwo swojego podopiecznego? Co się stanie, gdy jego plany legną w gruzach?

Tak wygląda w przybliżeniu sprawa ze strony dynastii Yorków. A jak rzecz przedstawia się po stronie Lancasterów? Otóż, tutaj mamy Henryka VI, który został zrzucony z tronu przez Edwarda IV, lecz w dalszym ciągu usilnie pragnie na ten tron powrócić, a raczej pragnie tego jego żona, Małgorzata Andegaweńska, która za wszelką cenę chce mu to umożliwić, gromadząc armię przeciwko Yorkom. Samu Henrykowi VI fakt czy znów będzie władał Anglią, czy uczyni to przeciwnik, jest chyba obojętny. Ludzie mawiają się, że po swoim dziadku odziedziczył chorobę umysłową, więc praktycznie nie bardzo zdaje sobie sprawę z tego, co się wokół niego dzieje, żyjąc we własnym świecie.

Jest jeszcze trzecia strona konfliktu, którą reprezentuje Małgorzata Beauford oraz jej syn Henryk Tudor, zwany później Henrykiem VII. Matka marzy o tym, aby nieco nieudolny potomek zasiadł na tronie Anglii. Dlatego też z jej strony nie brak cichych działań zmierzających do obranego celu. Philippa Gregory akurat tej kwestii poświęca niewiele miejsca w Białej królowej, zostawiając sobie Małgorzatę Beaufort i jej syna na drugą część trylogii pod tytułem Czerwona królowa.

Wróćmy jednak do Yorków i małżeństwa Elżbiety i Edwarda IV. Nie bez problemów udaje się królowi doprowadzić do koronacji swojej pięknej żony. Lecz Elżbieta chyba nie tego się spodziewała. Najprawdopodobniej sądziła, że będzie szczęśliwie panować u boku swego przystojnego męża aż po kres swoich dni. W rzeczywistości stało się inaczej. Jej życie to pasmo udręki i ciągłego wyczekiwania powrotów męża z coraz to nowej bitwy. W międzyczasie na świat przychodzą dzieci, w tym następca tronu, Edward V. Bezustannie też toczy się wewnętrzna braterska walka o tron pomiędzy samymi Yorkami. Jerzy (książę Clarence) i Ryszard (książę Gloucester) są niczym chorągiewki na wietrze. Raz sprzyjają królowi, aby za jakiś czas wystąpić przeciwko niemu. Jerzy ma rękach krew ojca i brata królowej, czego ona nigdy mu nie zapomni. W takiej sytuacji Elżbiecie nie pozostaje nic innego, jak tylko wspierać męża i być dla niego dobrą i oddaną żoną, a gdzieś na dnie serca usilnie pielęgnować chęć zemsty.

 

Róża Yorków       Róża Lancasterów        Róża Tudorów

 

Philippa Gregory przedstawiła okres panowania Edwarda IV Yorka według własnego uznania, mieszając prawdę z fikcją. Tak naprawdę nie wiemy, czego jest tutaj więcej. Postać Elżbiety Woodville otoczyła legendą o Meluzynie, patronce wód, która ostrzega przed zbliżającym się niebezpieczeństwem, głównie przed śmiercią. Ta legenda przeplata losy bohaterów niczym warkocz, a Elżbieta i jej matka przez złośliwych nazywane są czarownicami, co w Średniowieczu jest niezwykle niebezpieczne. Jeśli wierzyć przekazom Philippy Gregory, to Biała królowa wyjaśnia dlaczego dynastia Tudorów miała tak ogromne problemy z poczęciem męskiego potomka, który byłby w stanie przedłużyć ród.

Z dynastią Yorków wiąże się szereg tajemnic, które do tej pory nie są do końca odkryte. Historycy bazują na przypuszczeniach, a pisarze dopowiadają własne rozwiązania zagadek, jak dzieje się to w przypadku Białej królowej. Chociaż ta powieść nie jest oparta w całości na faktach, to jednak warto po nią sięgnąć, tak jak warto przeczytać każdą inną powieść autorstwa Philippy Gregory.

Kiedy podejmuję się recenzowania jakiejkolwiek książki Philippy Gregory wiem, że moja opinia będzie tylko i wyłącznie pozytywna. Książek tej autorki nie można zaopiniować negatywnie, ponieważ pisze ona doskonale. Narracja w jej powieściach zawsze prowadzona jest w pierwszej osobie liczby pojedynczej, co dodatkowo stwarza wrażenie podglądania umysłu głównego bohatera i towarzyszących mu emocji.

 

 

Moja ocena: 6/6

 

 

Wpis bierze udział w wyzwaniu czytelniczym

 

 

 

 

prawa autorskie zastrzeżone



sobota, 09 marca 2013, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Założycielka dynastii Tudorów z Kraina Czytania
  Philippa Gregory           Czerwona królowa           Wydawnictwo: KSIĄŻNICA Katowice 2011 Tytuł oryginału: The Red Queen Przekład: Urszula Gardner       Kim tak naprawdę była Małgorzata Beaufort uznawana powszechnie za ... »
Wysłany 2013/03/16 13:20:48
Komentarze
wiosenka27
2013/03/09 19:36:12
Kolejna powieść P.Gregory po którą warto sięgnąć:)
-
krainaczytania
2013/03/09 19:43:26
@Wiosenka27
Koniecznie :-) Ja mam jeszcze dwie powieści P. Gregory do przeczytania w najbliższym czasie. To są dwie kolejne części tej trylogii, tj. "Czerwona królowa" i "Władczyni rzek". :-)))
-
ksiazkowka
2013/03/09 20:40:10
Jeśli w końcu się przełamię i zacznę czytać książki historyczne to na pewno nie sięgnę po powieści innego autora niż P. Gregory. Ty i Isadora tak mocno do niej zachęcacie, że nie sposób postąpić inaczej. :)
-
Gość: Kadzia, *.internetdsl.tpnet.pl
2013/03/09 20:50:08
Też czytam powieść historyczną z Książnicy, tyle, że innej autorki. Tej jeszcze nie czytałam, a koniecznie muszę to nadrobić. Kocham takie książki.
-
Gość: Imani, *.cwgsy.net
2013/03/09 21:15:54
Mam a ksiazke w planach na kwiecien-maj. Milo czytac kolejna pozytywna recenzje.
-
avo_lusion
2013/03/09 23:58:22
Wspaniała recenzja do wyzwania!! Ta pisarka zdobyła twoje serce, dla mnie to wystarczająca rekomendacja. A wpis zabieram:)
-
Gość: cyrysia, 79.162.243.*
2013/03/10 07:08:50
Najbardziej zaintrygował mnie fakt, że postacie, które występują w tej książce są w pełni autentyczne. Bardzo cenię sobie taką literaturę, dlatego tym razem skruszyłaś moje serce i to skutecznie, bo zamierzam przespacerować się do miejskiej biblioteki i popytać o tę powieść.
Pozdrawiam cieplutko.


-
krainaczytania
2013/03/10 14:16:40
@Ewa
No czekam niecierpliwie na ten dzień, kiedy zobaczę na Twoim blogu recenzję powieści historycznej. :-))) Już to powtarzałam kilka razy i powtórzę jeszcze raz, że to właśnie dzięki Isadorze odkryłam Philippę Gregory i nie żałuję ani jednej sekundy spędzonej nad jej książką. Tylko pamiętaj, że ona pisze cykle. Ja serię o Tudorach zaczęłam praktycznie od końca, bo od "Błazna królowej" i teraz muszę się cofać do początków dynastii, ale nie narzekam. :-)
-
krainaczytania
2013/03/10 14:19:10
@Kadzia
Bardzo się cieszę, że też jesteś fanką powieści historycznych :-) Ja oprócz dwóch pozostałych części cyklu o "Wojnie Kuzynów", mam w najbliższych planach cztery inne powieści historyczne, których już się nie mogę doczekać :-)
-
krainaczytania
2013/03/10 14:21:24
@Danusia
Miło mi, że Ci się podoba wpis. Ten cykl jest w całości przeznaczony do tego wyzwania, więc pozostałe części też sobie zabierzesz :-))) A potem mam jeszcze "Kasztelankę" i opowieści o Ryszardzie Lwie Serce i Wilhelmie Zdobywcy :D Poszalałam, prawda? :-)))
-
krainaczytania
2013/03/10 14:22:31
@Imani
Mam nadzieję, że Tobie spodoba się ta książka równie mocno jak mnie. Miłego czytania :-)
-
krainaczytania
2013/03/10 14:25:23
@Cyrysia
Zazwyczaj jest tak, że w powieściach historycznych występują autentyczne postacie. Czasami tylko zdarza się, że autor wprowadza jakiegoś fikcyjnego bohatera dla potrzeb fabuły. Tak właśnie zrobiła Philippa Gregory w "Błaźnie królowej". Mam nadzieję, że uda Ci się wypożyczyć "Białą królową", bo naprawdę warto. A może to będzie książka, która sprawi, że polubisz powieści historyczne? :-)))
-
prosperiusz
2013/03/10 16:01:27
Recenzja brzmi obiecująco, będę szukał :-)
-
krainaczytania
2013/03/10 16:04:59
@Prosperiusz
A szukaj, bo powieść naprawdę świetna! :-)
-
Gość: Gosiarella, *.multi-play.net.pl
2013/03/10 17:01:35
Och! Jak bardzo chciałabym mieć tę książkę! Jeszcze nie miałam okazji przeczytać żadnej książki Philippy Gregor i chciałam zacząć właśnie od "Białej Królowej" :)
-
krainaczytania
2013/03/10 18:07:31
@Gosiarella
Ja niestety nie mogę Ci pożyczyć, bo egzemplarz mam z biblioteki i muszę oddać. Mam jednak nadzieję, że uda Ci się gdzieś znaleźć tę powieść. Philippa Gregory pisze rewelacyjnie, więc na pewno się nie zawiedziesz :-)
-
polonisty
2013/03/10 20:57:21
a u mnie nie ma:( ale mi narobiłaś ochoty. lubię kiedy bohaterowie są autentyczni a ta autorka nawet zna się na historii:)
-
Gość: Krasnoludek, *.adsl.inetia.pl
2013/03/10 21:17:36
Szczerze mówiąc (zarazem ze wstydem wypisanym na twarzy), z autorką nie miałam jednak kontaktu, jednak szybko musi się to zmienić;) na początek przeszukam dobrze zaprzyjaźnione biblioteki, mam nadzieję, że w natłoku tomisk znajdzie się ta książka;)
-
krainaczytania
2013/03/11 08:43:50
@Polonisty
Wiesz, powieści historyczne z reguły oparte są na faktach i pojawiają się w nich bohaterowie autentyczni, choć czasami dla poprawienia jakości fabuły pisarze wprowadzają kogoś fikcyjnego ;-) A Philippa Gregory zna się na historii, bo z wykształcenia jest historykiem, więc nie ma innej opcji. U mnie w bibliotece są wszystkie jej powieści wydane w Polsce, więc jeszcze trochę czytania mnie czeka. Marzy mi się do niej dotrzeć i przeprowadzić z nią wywiad. :-)))
-
krainaczytania
2013/03/11 08:47:07
@Krasnoludek
Nigdy nie jest za późno na znajomość z Philippą Gregory. Większość jej powieści to faktycznie opasłe tomiska, takie na ponad 500-600, a nawet 700 stron, ale mimo to bardzo przyjemnie i szybko się czyta. Tutaj ukłon dla pani tłumaczki, bo przełożyła jej powieści świetnie. Życzę Ci, żebyś wreszcie trafiła na książkę P. Gregory i może zakochasz się w jej twórczości tak jak ja :-)))
-
Gość: Karasnoludek, *.adsl.inetia.pl
2013/03/16 18:00:53
Na to liczę;)Liczba stron nie jest mi straszna, kiedy tak ją chwalisz;)
-
krainaczytania
2013/03/16 18:49:06
@Krasnoludek
Z cyklu "Wojna Dwóch Róż" najgrubsza jest trzecia część, natomiast te Tudorowskie są tak od 500 do 700 stron ;-)


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?