Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Kobieta z żółtymi tasiemkami

 

Iny Lorentz

            

        Nierządnica

 

 

 

 

Wydawnictwo: SONIA DRAGA
Katowice 2008
Tytuł oryginału: Die Wanderhure
Przekład: Marta Archman

 

 

 

 

Powszechnie panuje przekonanie, że moralność należy do tych kwestii, które powinny być dla każdego człowieka ważne oraz wciąż aktualne. Człowiek stale zadaje sobie pytania o sens działań, jakie podejmuje, a także o ich znaczenie i konsekwencje, zastanawiając się czy są one dobre, czy złe. Ludzie od zamierzchłych czasów tworzą zasady, których starają się przestrzegać oraz które świadomie bądź nie, łamią. Pomimo że dzisiejszy świat znacznie różni się od tego, jaki znamy z książek historycznych, to jednak problematyka moralności i poznania mechanizmów jej funkcjonowania nadal jest taka sama. Czy, w związku z tym, istnieje jakaś konkretna granica moralności, którą możemy przekroczyć? Czy człowiek swoje niemoralne zachowanie może wciąż usprawiedliwiać okolicznościami, które doprowadziły do jego upadku? A może tak mu jest wygodnie, okłamując nie tylko innych, ale przede wszystkim samego siebie? Może w ten sposób pragnie zagłuszyć wyrzuty sumienia, które nim targają?

A teraz cofnijmy się w odległe czasy do początku XV wieku i przenieśmy się do Konstancji – miasta, które już od wczesnego Średniowiecza aż do roku 1821 było stolicą największej diecezji katolickiej na północ od Alp. Wówczas miasto to leżało na szlaku handlowym prowadzącym z Niemiec do Włoch i dzięki temu rozwijało się dość prężnie. W latach 1192-1548 Konstancja posiadała status wolnego miasta Rzeszy i podlegała bezpośrednio cesarzowi. Miasto zasłynęło przede wszystkim powołaniem w nim soboru (1414-1418), podczas którego wybrano papieża Marcina V. Wydarzenie to zakończyło wielką schizmę zachodnią i było to jedyne w historii konklawe na północ od Alp. W takcie soboru doszło także do spalenia na stosie czeskiego reformatora, Jana Husa.

Tak mniej więcej przedstawia się tło historyczne powieści autorstwa Iny Lorentz (pseudonim literacki niemieckiego duetu Iny Lorentz i Elmara Marona). Główną bohaterką jest młodziutka i nieziemsko piękna Maria Schärer, córka najbogatszego obywatela w mieście. Kiedy ją poznajemy jest rok 1410, a ona właśnie szykuje się do ślubu z niezwykle wpływowym Magistrem Ruppertusem Splendidusem, o którym dzisiaj powiedzielibyśmy, że jest prawnikiem. Żadne z nich nie jest jakoś specjalnie entuzjastycznie nastawione do rychłego małżeństwa. W tym wypadku w grę wchodzą przede wszystkim sprawy majątkowe oraz kwestia podniesienia pozycji społecznej rodziny Marii. Jednak nikt nie przypuszcza, że ta umowa przedślubna zakończy się tak dramatycznie. Otóż natychmiast po podpisaniu potrzebnych dokumentów w domu Mateusza Schärera zjawia się pewien furman, uparcie twierdząc, że niewinna i czysta Maria nie jest już dziewicą, gdyż sypia praktycznie z każdym chętnym mężczyzną. Bardzo szybko pojawiają się też inni świadkowie, którzy potwierdzają wersję furmana. W dodatku nie wiadomo skąd pojawia się też dowód rzeczowy, jednoznacznie potwierdzający winę Marii. Zarówno ona, jak i jej rodzina twierdzą, że to zwykłe oszczerstwa. W tej sytuacji można tylko wyobrazić sobie wściekłość niedoszłego męża. Obiecano mu dziewicę, a tutaj okazuje się, że został perfidnie oszukany.

(…) Nie rozumiała tego nagłego obrotu spraw, rozpaczliwie szukała więc oparcia. Ojciec zdawał się jednak nie zważać na błagania córki, gdyż ciągle patrzył w podłogę i mamrotał coś niezrozumiale pod nosem. Za to Magister Ruppertus stał przy niej jak anioł wymierzający karę, a nawet więcej – jak zły duch, któremu oczernianie sprawia przyjemność. Zrezygnowana Maria pytała się w duchu, dlaczego bardziej wierzył słowom tamtych dwóch mężczyzn niż jej. Popatrzyła swoim oszczercom prosto w twarz, badając czy nie wstydzą się kłamstw. Linhard natychmiast odwrócił głowę, ale Utz szczerzył się głupio, uderzając końcem języka w rzadkie zęby. Przestraszył ją tym, szybko odwróciła się do niego plecami (…)*

Dla Marii to dopiero początek gehenny, jaką zgotowali jej ci, którym ufała. Jako winna zarzucanych jej czynów zostaje osadzona w lochu, gdzie jej prześladowcy „produkują” kolejne dowody przeciwko niej. Proces dziewczyny przebiega niezwykle szybko, po czym zostaje wydany okrutny wyrok. Najpierw należy ją ubiczować, a potem wygnać z Konstancji i zamknąć za nią bramy miasta, aby już nigdy nie miała do niego powrotu. Od tej chwili jest nazywana „nierządnicą”, natomiast dla podkreślenia jej winy zostaje naznaczona kolorem żółtym, który ma informować przede wszystkim mężczyzn o jej profesji. Jak dalej potoczą się losy Marii? Czy uda jej się odnaleźć w nowej rzeczywistości? Czy znajdzie się ktoś, kto będzie w stanie jej pomóc? I czy naprawdę padła ofiarą spisku?

Nierządnica to pierwsza część czterotomowego cyklu, którego akcja osadzona jest w średniowiecznych niemieckich realiach. W rodzimym kraju autorów, seria ta sprzedała się w nakładzie ponad dwóch milionów egzemplarzy. Nie powiem, że nie jest warta przeczytania, ale po takiej reklamie spodziewałam się historii, która pochłonie mnie bez reszty i nie pozwoli odłożyć książki aż nie przeczytam ostatniej strony. Być może oczekiwałam czegoś na miarę Philippy Gregory, która jeśli chodzi o autorów obcych piszących powieści historyczne, jest bezkonkurencyjna. Owszem, Nierządnica przedstawia realia średniowieczne dość dobrze, ale zwroty typu „wyskoczyć na kawę” nijak ze Średniowieczem mi się nie kojarzą. Nie wiem czy zawiniło tutaj tłumaczenie, czy może sami autorzy za bardzo tę epokę uwspółcześnili.

Przez większą część książki podążamy za bohaterką po średniowiecznych ścieżkach i oczami wyobraźni widzimy jedynie jej spółkowanie z przygodnymi mężczyznami i liczenie zarobionych w ten sposób pieniędzy. Sama Maria przedstawiona jest jako kobieta dość skomplikowana pod względem charakteru i nie bardzo wiedząca czego tak naprawdę chce. Z jednej strony pragnie się wyzwolić z nierządu, a z drugiej coraz bardziej się z nim „zaprzyjaźnia”, tłumacząc to tym, że praktycznie nie ma innego wyjścia. Akcja wyraźnie nabiera tempa w momencie, gdy w umyśle Marii rodzi się pewna myśl, która od tej chwili staje się jedynym celem jej życia. Lecz aby ją zrealizować musi najpierw powrócić do swojego rodzinnego miasta. Życie na wygnaniu zmieniło nieśmiałą i niewinną dziewczynę w pyskatą kobietę, broniącą swojego zdania tam, gdzie jest to konieczne, nie bacząc na konsekwencje.

Choć Średniowiecze to epoka prymitywna, u mnie budzi szczególną sympatię i dlatego uwielbiam czytać powieści w niej osadzone. Czego brakowało mi tutaj? Otóż uważam, że wątek rycerski nie został rozbudowany na tyle, aby czytelnik mógł poznać realia tej warstwy społecznej. Na pierwszy plan wysuwa się rycerz-pantoflarz i na tym praktycznie kwestia tego środowiska się kończy. Dla mnie to stanowczo za mało.

Jak sam tytuł wskazuje, rozpustę spotykamy tutaj na każdym kroku. Mężczyźni widząc kobietę wręcz rzucają się na nią, a ona tak naprawdę nie ma w tej kwestii nic do powiedzenia, bez względu na to czy uprawia nierząd zawodowo, czy jest tak zwaną panną z dobrego mieszczańskiego domu. Kobiety praktycznie muszą przed mężczyznami uciekać, bo w innym wypadku grozi im gwałt. Nie ma też znaczenia z jakiego środowiska wywodzi się mężczyzna. Rozpusta szaleje na zamkach rycerskich, w klasztorach, na ulicach miast, na przydrożnych targach, dosłownie wszędzie. Nie ma chyba miejsca, które byłoby wolne od nierządu. Przyjacielska rozmowa pomiędzy mężczyzną a kobietą jest możliwa jedynie w sytuacji kiedy w grę wchodzi miłość.

Choć istnieją jakieś bliżej nieokreślone przepisy prawne, to i tak mało kto z nich korzysta. Ludzie wpływowi zawsze mają ostatnie słowo, a ich opinia zazwyczaj doprowadza do zguby niewinnego człowieka, który stanowi dla nich przeszkodę w dążeniu do celu. Nie brak tutaj także kwestii politycznej. Toczy się przecież spór o wybór papieża. Do zajęcia Piotrowego Tronu jest aż trzech kandydatów. Fakt ten nie jest sprawą jedynie Kościoła. W ten konflikt zamieszany jest także cesarz.

Przede mną kolejna część przygód Marii Schärer. W niedługim czasie zamierzam sięgnąć po Kasztelankę. Pomimo tego, że znalazłam w tomie pierwszym kilka drobiazgów, które mi się nie podobały, to jednak całą książkę oceniam jako bardzo dobrą, a miłośników powieści historycznych zachęcam do jej przeczytania.

 

 

Moja ocena: 5/6

 

 

Wpis powstał w ramach wyzwania czytelniczego

 

 

 



* I. Lorentz, Nierządnica, Wyd. Sonia Draga, Katowice 2008, s. 30.



 

prawa autorskie zastrzeżone

sobota, 16 lutego 2013, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Kobieta w czerwonej spódnicy z Kraina Czytania
  Iny Lorentz          Kasztelanka         Wydawnictwo: SONIA DRAGA Katowice 2008 Tytuł oryginału: Die Kastellanin Przekład: Marta Archman         Kiedy 6 lipca 1415 roku został spalony na stosie w Konstancji Jan Hus, w ... »
Wysłany 2013/04/08 10:52:35
Komentarze
avo_lusion
2013/02/16 12:37:03
Cieszę się, że książka ci się podobała!! :) Myślę, że autorzy tej powieści postanowili skupić się na kobiecie i tym, co się wokół niej dzieje i dlatego wątek rycerza odszedł nieco na drugi plan. Ale mnie to akurat nie przeszkadzało, bo sama bohaterka była wystarczająco fascynująca:) Kolejne części są równie emocjonujące :D
-
krainaczytania
2013/02/16 12:43:37
@Danusia
Znasz mnie już, więc wiesz, że nawet gdybym oceniła ten tom na "1", to i tak sięgnęłabym po kolejne części. Być może faktycznie autorzy chcieli na pierwszy plan wystawić Marię, ale mnie Średniowiecze głównie kojarzy się z rycerstwem i w tej kwestii trochę się zawiodłam. Ale generalnie jest bardzo dobrze i będę czytać dalej, pomimo tego "wyskoczyć na kawę" :-)))
-
prosperiusz
2013/02/16 12:56:50
Książka wędruje na moja listę "do przeczytania". Średniowiecze niemieckie jest dla mnie od dawna już ciekawe, z niego zresztą wyrastał Marcin Luter :-)
-
krainaczytania
2013/02/16 13:00:32
@Prosperiusz
Bardzo się cieszę, że Cię zainteresowałam. Kolejne tomy tej serii to: "Kasztelanka", "Testament nierządnicy" i "Córka nierządnicy". Wszystkie trzy jeszcze przede mną :-)
-
2013/02/16 15:57:54
Piękna podróż w przeszłość:) Początek drogi zachęcający.
-
krainaczytania
2013/02/16 18:35:40
@Nutta
Uwielbiam takie podróże i gdybym mogła, to czytałabym bez przerwy powieści historyczne :-)
-
polonisty
2013/02/18 18:53:14
wyobraziłam sobie te uciekające kobiety i goniących je mężczyzn he he a na kawę w Europie chyba za wcześnie? ja też lubię Średniowiecze:)
-
felicja79
2013/02/18 19:07:29
"Wyskoczyć na kawę" nie pasuje mi do średniowiecza. Super, że potrafisz wyłapać takie rzeczy :-). Ciekawe tło historyczne ma ta książka, od razu skojarzyło mi się z konklawe, które niedługo nas czeka. Chociaż może to nie jest bliskie skojarzenie :-).
-
krainaczytania
2013/02/19 12:31:26
@Polonisty
Ty się śmiej, ale w tej książce naprawdę są takie sceny. ;-) A skoro lubisz Średniowiecze, to myślę, że ta seria byłaby dla Ciebie w sam raz :-)
-
krainaczytania
2013/02/19 12:34:13
@Felicja
Ja wyłapuję wszystko, choć nie zawsze o tym piszę w recenzji, bo nie jest w moim stylu ośmieszanie kogokolwiek, a czasami tak by to właśnie wyglądało. Natomiast jeśli chodzi o konklawe, to sobór opisany w książce właśnie takim konklawe był, tylko wyglądało to zupełnie inaczej niż jest obecnie :-)


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?