Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Engelhaus

 

Renata L. Górska

         

          Za plecami anioła

 

 

 

 

Wydawnictwo: REPLIKA
Zakrzewo 2010

 

 

 

 

Jak często zdarza się Wam zrobić coś pod wpływem chwili wbrew wcześniejszym planom? Myślę, że każdy człowiek przynajmniej raz w życiu podjął decyzję pod wpływem jakiegoś niewytłumaczalnego impulsu, która potem wiele zmieniła w jego życiu. Czasami takie decyzje mogą odmienić całe życie i sprawić, że to, co kiedyś było ważne, nagle przestaje się zupełnie liczyć. Owszem, zawsze istnieje ryzyko, że nasze postanowienia okażą się być negatywne w skutkach i będziemy żałować swoich nieprzemyślanych decyzji.

Tauburg to niewielkie malownicze miasteczko położone gdzieś na terenie Niemiec, gdzie życie toczy się własnym torem. To miejsce ma też swoją historię. Jak to zazwyczaj bywa w przypadku małych miejscowości, mieszkańcy dobrze się znają i wiedzą o sobie niemal wszystko. To właśnie do Tauburga pewnego dnia przyjeżdża Marta, główna bohaterka powieści Renaty Górskiej. Kobieta jest Polką, której życie wywróciło się do góry nogami. Straciła pracę, rozstała się z mężczyzną i praktycznie nie ma pomysłu na dalszą egzystencję. Początkowo sądziła, że jedynym wyjściem z takiej sytuacji będzie powrót do rodzinnego kraju, lecz w ostatniej chwili jakiś dziwny traf sprawił, że znalazła się w tym niezwykłym miasteczku.

Na zamku w Tauburgu mieszka pewna arystokratyczna rodzina. Mieszkańcy miasteczka traktują von Tauburgów z szacunkiem, choć są i tacy, którzy ich nienawidzą. Rodzinę właśnie dotknęła tragedia. Nagle zmarł właściciel zamku, pozostawiając nieutuloną w żalu wdowę oraz dwóch dorosłych synów, Egona i Nicolasa. Niedługo po śmierci męża pani Adela von Tauburg przechodzi wylew i jej stan zdrowia jest na tyle ciężki, że nie może funkcjonować samodzielnie. W tej sytuacji opiekę nad posiadłością przejmuje straszy syn, Egon. Jego sposób zachowania jest typowy dla ludzi z wyższych sfer. Jest wyniosły, z wyższością traktuje służbę oraz tych, którzy nie dorównują mu urodzeniem. Szczyci się swoim arystokratycznym tytułem. Jakże inny jest jego młodszy brat, Nick. Ten z kolei zachowuje się tak, jakby zapominał, że urodził się arystokratą. Z zamkiem jakoś niewiele go wiąże. Ma swoją pracę, która jest jednocześnie jego ogromną pasją. Mieszka z dala od rodzinnego domu i wydaje się być szczęśliwy z tego powodu.

Marta bardzo szybko przekonuje się, że nie będzie jej łatwo zdobyć akceptację mieszkańców miasteczka. Po pierwsze jest emigrantką ze Wschodu, a po drugie nie dysponuje zbyt bogatym życiorysem, aby móc bez przeszkód rozwijać się zawodowo w miasteczku, gdzie tubylcy również mają kłopoty ze znalezieniem pracy. Ale jak to w życiu bywa, Marta spotyka na swojej drodze dobrych ludzi, którzy starają się jej pomóc. I tak, dzięki ludzkiej dobroci, kobieta trafia na zamek w charakterze damy do towarzystwa, spędzając czas z panią Adelą von Tauburg. Obydwie kobiety bardzo szybko znajdują wspólny język i zaprzyjaźniają się ze sobą. Nie bez znaczenia jest tutaj również fakt, że pani Adela także pochodzi z Polski i wciąż pamięta, jak trudno było jej zyskać akceptację otoczenia, kiedy po raz pierwszy zawitała do Tauburga. Jednak ona miała wówczas obok siebie kochającego męża, a Marta jest sama. Sympatia właścicielki zamku wobec Marty jest tak wielka, że postanawia wynająć jej niewielki dom, zwany przez wszystkich Engelhaus, który znajduje się na terenie posiadłości von Tauburgów. Jak potoczą się losy Marty u boku pani Adeli i jaką rolę w jej życiu odegra młodszy von Tauburg, dowiecie się, czytając powieść Za plecami anioła.

Niniejsza powieść jest trzecią książką Renaty Górskiej, którą przeczytałam. Podobnie jak dwie poprzednie (przyp. Cztery pory lata i Błędne siostry), ta również mnie zachwyciła. Fabuła wciąga już od pierwszej strony. To jest jedna z tych książek, które trudno jest odłożyć na półkę bez zastanawiania się, jak dalej potoczą się losy bohaterów. Nawet podczas wykonywania innych czynności, tę powieść wciąż czytelnik ma w myślach.

Tak jak dzieje się to w przypadku innych książek Autorki, tak i tutaj poruszanych jest wiele życiowych kwestii. Oprócz opisu przepięknej historii miłosnej, czytelnik na kartach powieści znajdzie także szereg innych problemów, które tak naprawdę mogą dotknąć każdego z nas.

Dla mnie ta książka to przede wszystkim opowieść o przyjaźni, która potrafi przenosić góry i dodawać skrzydeł. Jest to przyjaźń bezinteresowna, ale zarazem szczera aż do bólu. Przyjaźń, która nie boi się krytyki i nie pamięta o tym, co złe. Jest to także powieść o zaufaniu, którym tak często boimy się obdarzyć drugą osobę. Łatwiej jest nam osądzać pewne sytuacje po pozorach według własnych kryteriów, niż podjąć szczerą rozmowę, na którą czasami może być już zbyt późno, aby móc naprawić błędy.

Za plecami anioła to również opowieść o przeznaczeniu, przed którym nie można uciec, a trzeba je zaakceptować, aby nie stracić tego, co w życiu najważniejsze. Bardzo często ludzie boją się podejmować ryzyko, które w konsekwencji może sprawić, że będą szczęśliwi. Ta powieść pokazuje, że czasami naprawdę warto zaryzykować i nie bać się szczęścia.

Oczywiście nie brak tutaj również czarnych charakterów, które pociągają za sobą Zło. Myślę, że najbardziej może denerwować postać Grety Simon – miejscowej plotkary, która nie cofa się praktycznie przed niczym, aby w końcu osiągnąć swój cel. Jeśli nie zna prawdy, to ją sobie wymyśla według własnego uznania i tym samym krzywdzi osoby niewinne. Fabuła powieści nie jest też wolna od spraw politycznych. Z kolei oprócz miłości pomiędzy kobietą a mężczyzną, na kartach powieści odnajdziemy także silne matczyne uczucie, które potrafi wiele wybaczyć i sprawić, że coś, co jeszcze do niedawna wydawało się być niemożliwe, nagle staje się proste i bez znaczenia.

Wielowątkowość stanowi ogromny atut powieści, ponieważ w ten sposób można spojrzeć na jej fabułę pod wieloma kątami. Zapewne każdy czytelnik odbierze tę książkę inaczej. Jedni skupią się na romansie, inni na tajemnicy towarzyszącej rodzinie von Tauburgów, natomiast ktoś inny zwróci uwagę na przepiękne opisy przyrody, które ujmują swoją plastycznością i pięknem. Z kolei życie arystokratów jest tutaj przedstawione niezwykle realnie. Kiedy dokładnie przyjrzymy się warstwom społecznym Tauburga, zauważymy jaka istnieje między nimi przepaść. Jednak czy tak będzie już zawsze? A może wydarzy się coś, co zmieni tę sytuację?

Tak się szczęśliwie składa, że po książki Renaty Górskiej sięgam w jakimś szczególnym okresie w ciągu roku. Cztery pory lata czytałam tuż przed wakacjami, a Błędne siostry przed Bożym Narodzeniem, zaś Za plecami anioła przeczytałam kilka dni przed Walentynkami.  Każdy, kto ma za sobą te powieści wie, że wprowadzają one w pewien swoisty klimat, kojarzący się właśnie z okolicznościami, o których wspomniałam powyżej.

Podobnie jak poprzednie powieści Renaty Górskiej, tę również polecam. Mnie historia Marty, emigrantki z Polski, niesamowicie urzekła, natomiast sama Autorka stała się dla mnie tą, po której książki zamierzam sięgać w ciemno, wiedząc, że nie tylko się na nich nie zawiodę, ale też odnajdę w nich to, czego nie zawsze możemy doświadczyć w prawdziwym życiu. Natomiast jeśli ktoś chciałby odnaleźć na mapie ów Tauburg, to niestety ale tego nie zrobi, ponieważ miasteczko powstało jedynie w wyobraźni samej Autorki.

 

 

Moja ocena: 6/6

 

 

prawa autorskie zastrzeżone



czwartek, 14 lutego 2013, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
ksiazkowka
2013/02/14 13:43:58
Mam wrażenie, że z każdą książką autorki jesteś do niej coraz przychylniej do niej nastawiona. :) To musi świadczyć o tym, że powieści pani Górskiej są naprawdę dobre. :)
-
krainaczytania
2013/02/14 13:48:26
@Ewa
Te książki są po prostu rewelacyjne, szczególnie dla kogoś, kto przepada za powieściami obyczajowymi z romansem w tle. Polecam Ci oderwać się czasami od tej "mocnej" literatury i przeczytać coś lżejszego, choćby którąś z książek Pani Renaty. Ewuś, naprawdę warto, uwierz mi :-)
-
avo_lusion
2013/02/14 14:22:14
Twoja ulubienica:) Mam to na uwadze! Poszukuję więc w bibliotece ;) Ja take bardzo lubię się tak oderwać...
-
cyrysia
2013/02/14 15:25:30
Bardzo lubię tę książkę. To ona właśnie sprawiła, że pokochałam twórczość Renaty L. Górskiej i od tej pory tkwię przy niej wiernie.
-
prosperiusz
2013/02/14 18:25:23
Wstyd się przyznać, ale nie znam tej autorki, muszę to zmienić :))
-
polonisty
2013/02/14 19:00:23
heh wiesz jak mi się podobała z mojego wpisu;) ale fajnie, że Tobie się podoba. ja mam zamiar coś jeszcze tej autorki przeczytać, jak znajdę u siebie.
-
felicja79
2013/02/14 19:04:52
Ja wciąż nie mam cierpliwości do powieści obyczajowych z romansem w tle, ale to na pewno się kiedyś zmieni. Wtedy będę wiedziała po jakie książki sięgnąć, dzięki Tobie :-).
-
krainaczytania
2013/02/14 19:56:07
@Danusia
Oj, ja takich ulubienic wśród polskich autorek mam kilka. Odwiedzasz mnie regularnie, to wiesz kogo mam na myśli ;-) Trzymam kciuki, żebyś wreszcie znalazła którąś powieść Pani Reni. Sama nie wiem, którą polecić Ci jako pierwszą. Dla mnie każda ma w sobie coś wyjątkowego i każdą pamięta się bardzo długo :-)
-
krainaczytania
2013/02/14 19:58:43
@Cyrysia
Ja zaczęłam od "Czterech pór lata" i już wtedy wiedziałam, że na tej jednej książce nie poprzestanę. Dla mnie powieści tej Autorki są po prostu magiczne. "Błędne siostry" do tej pory nie mogą mi wyjść z głowy i chętnie przeczytałabym jeszcze raz, choć czytałam tę powieść przed Bożym Narodzeniem :-)
-
krainaczytania
2013/02/14 19:59:59
@Prosperiusz
Nigdy nie jest za późno, żeby poznać :-)
-
krainaczytania
2013/02/14 20:04:01
@Polonisty
Pamiętam Twoją recenzję ;-) Tak sobie myślę, że może gdybyś wróciła do tej książki raz jeszcze, to spojrzałabyś na nią inaczej, co? Mnie urzekła i teraz jestem bardzo ciekawa "Przyciągania niebieskiego". To najnowsza powieść Pani Renaty i jedyna, której jeszcze nie czytałam. A Ty się nie zrażaj, tylko spróbuj coś jeszcze przeczytać tej Autorki :-)
-
krainaczytania
2013/02/14 20:09:57
@Felicja
Ty mnie motywujesz do napisania artykułu o powieściach obyczajowych i historycznych z romansem w tle. ;-) Dlaczego? Bo chciałabym wyjaśnić w nim kilka kwestii i obalić stereotypy, że jak historyczna to nudna, a jak obyczajówka to zaraz musi to być tani harlequin. Nic bardziej mylnego. Nie wiem tak naprawdę co myślisz o tych powieściach, bo jakoś nigdy nie rozmawiałyśmy szerzej na ten temat, a taki artykuł mógłby być bardzo pomocny w naszej dyskusji. Cieszę się natomiast, że jakoś do Ciebie trafiam i może wreszcie stanie się cud i zobaczę u Ciebie recenzję powieści historycznej albo obyczajowej z jakimś małym romansikiem. :-))) Ale z drugiej zastanawia mnie, że lubisz romanse Jane Austen, a te współczesne omijasz. :-)
-
felicja79
2013/02/18 19:00:40
Taki artykuł w Twoim wykonaniu na pewno byłby ciekawy.
Też się zastanawiam, czemu lubię powieści Jane Austen, a współczesne powieści obyczajowe z romansem w tle raczej omijam. Nie wiem :-). Ale np. dwie książki Gabrieli Gargaś bardzo mi się podobały, więc są wyjątki :-).
Wydaje mi się, że chodzi tu o cierpliwość, a raczej moją niecierpliwość. Nie lubię wiedzieć, jak książka się skończy, a niektóre, podkreślam "niektóre", są trochę schematyczne - wiadomo, że będzie happy end. U Jane Austen też wiadomo i mi to nie przeszkadza. Dziwne. Wiesz, chyba każdy autor i każda książka to osobny przypadek i osobno trzeba by je omawiać :-).
-
krainaczytania
2013/02/19 12:29:16
@Felicja
Być może na drugie urodziny bloga zamiast podsumowania napiszę jakiś artykuł i kto wie, czy nie będzie on właśnie dotyczył powieści historycznych i obyczajowych :-) Ja bardzo lubię happy endy. Wystarczająco dużo złego dzieje się w prawdziwym życiu, żeby jeszcze w książkach szukać tragicznych zakończeń. Nie lubię tego. Moim zdaniem to nie zależy ani od autora, ani od samej książki. Myślę, że jeśli ktoś dla zasady uprze się, że nie będzie czytać obyczajówek, to nic z tym się nie da zrobić. A już najbardziej denerwują mnie fragmenty recenzji typu: "generalnie nie lubię romansów, ale akurat ten...". Dla mnie jest to jednoznaczne z tym, że ta osoba wstydzi się przyznać nawet sama przed sobą, że tego typu książki ją pociągają. Wstydzi się też publicznie wyrazić swoje zdanie i dlatego tak krąży wokół tematu, a pomiędzy wierszami wyraźnie widać, że daną książką jest zachwycona :-)


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?