Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Pierścień Salomei

 

Małgorzata

Gutowska-Adamczyk

 

     Cukiernia Pod Amorem

 

                    Zajezierscy

 

 

 

 

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Warszawa 2010

 

 

 

Chyba większość rodzin, a szczególnie tych arystokratycznych ma w swoim posiadaniu jakiś cenny przedmiot, który przekazywany jest z pokolenia na pokolenie. Ten wyjątkowy skarb ma też swoją historię, która z reguły sięga nawet zamierzchłych czasów. Dla jednych będą to drogocenne kamienie, inni będą szczycić się posiadaniem bezcennych monet, natomiast dla kogoś innego nawet sprzęt codziennego użytku pochodzący z ubiegłych stuleci będzie stanowić kosztowną rodzinną pamiątkę, z którą będzie wiązać się szereg rozmaitych opowieści przekazywanych z ust do ust przez lata.

Legenda głosi, że rodzina Zajezierskich weszła w posiadanie drogocennego pierścienia jeszcze w XV wieku. Pierścień ten przez wszystkich od zawsze nazywany był pierścieniem Salomei z Gutowskich, żony Bonifacego Zajezierskiego. Zgodnie z przekazem dzielny Chwałko z Gutowa otrzymał go od księcia Witolda tuż po zakończeniu bitwy pod Grunwaldem. Pierścień rzekomo miał stanowić własność matki księcia, Biruty z Połągi. Nie wiadomo czy tak było w istocie. Natomiast pewne jest, że ów drogocenny pierścień nagle zaginął. Dopiero pod koniec XX wieku podczas wykopalisk na rynku w Gutowie archeolodzy przypadkowo natrafiają na szczątki kobiety. Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo przecież takie rzeczy się zdarzają, jednak owa kobieta, zmarła najprawdopodobniej przed około pięćdziesięciu laty, ma na palcu bardzo stary pierścień, którego wiek archeolodzy określają na kilkaset lat. Czy to na pewno ten sam pierścień, który przed zaginięciem był w posiadaniu Celiny Hryć, właścicielki słynnej Cukierni Pod Amorem? A może jest tylko do niego łudząco podobny?

Rozwiązania tej zagadki podejmuje się wnuczka Celiny Hryć, Iga. Ponieważ babka z powodu ciężkiej choroby nie może już jej pomóc, Iga musi radzić sobie sama. Ewentualnie może liczyć na pomoc ojca, który teraz objął szefostwo nad cukiernią. Czy młodej dziewczynie uda się odnaleźć odpowiedzi na nurtujące ją pytania? Jak wiele tajemnic łączy się z jej rodziną?

Na Cukiernię Pod Amorem czekałam bardzo długo. Zachęcona fantastycznymi recenzjami, miałam coraz większy apetyt na tę powieść, a właściwie na całą trylogię. Ponieważ bardzo lubię czytać rodzinne sagi, robiłam wszystko, co w mojej mocy, aby wreszcie zdobyć i tę uznaną w Polsce za bestseller. Do czytania zabrałam się z ogromnym entuzjazmem i wielkimi oczekiwaniami. I może właśnie to był błąd. Im więcej oczekiwań, tym większe rozczarowanie. Nie mogę oczywiście stwierdzić, że powieść jest zła. Otóż, nie. Sam pomysł, fabuła oraz język, w jakim jest napisana, naprawdę mogą porwać miłośnika sag rodzinnych. Jednak jest jedna zasadnicza kwestia, która psuje te walory i sprawia, że czytelnik czuje się zmęczony. Jest to natłok wydarzeń, mnogość postaci, a nade wszystko brak chronologii.

Autorka funduje czytelnikowi podróż pomiędzy wiekiem XIX a XX. I nie ma w tym nic złego. Ten zamysł jest bardzo trafny, jednak dla dobra odbiorców książki, należało przy tym zachować chronologię wydarzeń. Niestety, tego tutaj nie doświadczymy. Jako czytelnicy jesteśmy rzucani w rozmaite lata. Nie zawaham się dodać, że jak dla mnie te „przerzuty” są przypadkowe i nie pozwalające na oswojenie się z daną sytuacją. W jednym rozdziale poznajemy głównych bohaterów jako osoby dorosłe, zaś w kolejnym znów wracamy do lat ich dzieciństwa. I tak przez całą powieść. Wszystko to przeplatane jest wydarzeniami rozgrywającymi się pod koniec XX wieku. Według mnie, znacznie lepszym zabiegiem byłoby podzielenie tego tomu na dwie części, przy jednoczesnym zachowaniu chronologii, spinając je dwiema oddzielnymi klamrami czasowymi. Myślę, że wtedy czytelnik miałby znacznie wyraźniejszy obraz losów rodu Zajezierskich i nie musiałby wciąż główkować nad logicznym ułożeniem poszczególnych wątków.

Są tacy, którym nie podoba się poświęcenie zbyt wielu stron na tak zwane dodatki, czyli kalendarium, indeks osób i drzewo genealogiczne. Według mnie przy tak poszarpanych wątkach tego typu informacje mogą być bardzo przydatne. Sama często zaglądałam tam, aby dojść do ładu z chronologią.

Przyznam szczerze, że zmęczyłam się podczas czytania losów Zajezierskich. Dlatego zamiast od razu przejść do tomu drugiego, postanowiłam zrobić sobie przerwę i przeczytać coś innego. Sagę na pewno skończę, bo skoro czekałam na nią tak długo, nie mam najmniejszego zamiaru rzucać jej w kąt, tylko dlatego, że kwestia redakcji zawiodła. Choć z drugiej strony może to był celowy zabieg Autorki? Może w ten sposób Małgorzata Gutowska-Adamczyk chciała zmusić czytelnika do myślenia? Być może Pisarka pragnęła uchronić nas-odbiorców przed bezmyślnym czytaniem?

Jeśli chodzi o bohaterów, to oczywiście na czoło wysuwa się Tomasz Zajezierski i jego miłosne perypetie. To głównie na nim i jego najbliższym otoczeniu skupiona jest uwaga Autorki, jeśli chodzi o wydarzenia rozgrywające się w XIX wieku. Jest to mężczyzna, któremu naprawdę wiele można zarzucić. Jego popęd seksualny jest ważniejszy niż godność kobiet, które krzywdzi. Oczywiście są wśród nich i takie, które chętnie przyjmują na siebie tę „krzywdę”. Generalnie obyczajowość dziewiętnastowiecznego społeczeństwa pozostawia wiele do życzenia. Jedni zdradzają dla przyjemności, inni dla podniesienia sobie poziomu adrenaliny, a jeszcze inni celem ochronienia rodziny. Nie brak także rodzinnych dramatów, osobistych tragedii, czyli jak to w życiu bywa: smutki i radości splatają się ze sobą niczym warkocz. Nie ma tutaj postaci typowo kryształowych ani zepsutych do szpiku kości. Każdy skrywa w sobie zarówno cechy dobre, jak i złe. Są też obecne magia, klątwy, gusła i przepowiednie. A nad tym wszystkim unosi się aromatyczny zapach jagodzianek.

Przykro, że teoretycznie bardzo dobra powieść została popsuta brakiem chronologii wydarzeń. Gdyby nie ten irytujący fakt, oceniłabym ją znacznie wyżej.

 

 

Moja ocena: 4/6

 

 

prawa autorskie zastrzeżone



środa, 09 stycznia 2013, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Poszukiwań pierścienia Salomei ciąg dalszy z Kraina Czytania
  Małgorzata Gutowska-Adamczyk        Cukiernia Pod Amorem                       Cieślakowie         Wydawnictwo: NASZA KSIĘGARNIA Warszawa 2010         Dziś po raz kolejny zabieram Was na wycieczkę do Gutowa, gdzie ... »
Wysłany 2013/02/05 12:16:54
Tajemnica pierścienia Salomei odkryta? z Kraina Czytania
  Małgorzata Gutowska-Adamczyk        Cukiernia Pod Amorem                           Hryciowie       Wydawnictwo: NASZA KSIĘGARNIA Warszawa 2011       Na rynku w Gutowie wciąż czuć aromatyczny zapach jagodzianek. Odkrytej ... »
Wysłany 2013/03/05 12:49:04
Komentarze
avo_lusion
2013/01/09 13:49:46
Wydaje mi się, że właśnie to oczekiwanie mogło sprawić, że trochę się zawiodłaś. Choć przyznam, że ja na razie jakoś nie mam parcia na drugą część. Mnie się powieść podobała, ale z drugiej strony - nie porwała mnie tak bardzo, jak inne z tego gatunku...
-
2013/01/09 14:04:21
Dokładnie. Ja mam te same odczucia. Przeczytałam. I nie czytało mi się tragicznie, ani nie była koszmarem te książka. Ale jednak mnie nie porwała. Nie spowodowała, że czytałam z zaciekawieniem. I jakoś nie mam zbytnio ochoty na następny tom. Nie byłam zachwycona.
-
felicja79
2013/01/09 14:37:45
Też czytałam entuzjastyczne recenzje. Potem wypożyczyłam książkę i mnie nie wciągnęła. Zabrakło mi cierpliwości po przeczytaniu początku i resztę sobie darowałam.
-
krainaczytania
2013/01/09 14:40:05
@Danusia
Praktycznie każda recenzja, którą czytałam była zachwytem nad tą sagą. Tak bardzo zachwalano, że w końcu stwierdziłam, że muszę przeczytać. Poruszyłam niebo i ziemię, żeby zdobyć "Cukiernię..." Nie obyło się przy tym bez przykrych sytuacji, bo wycofywano mi rezerwację itp. No i co? I praktycznie lipa. Pełna szczęścia zasiadam wreszcie do lektury i wielkie rozczarowanie, bo po takich recenzjach spodziewałam się czegoś zgoła innego. Jednak przeczytam do końca. Po "Podróż do Miasta Świateł" też sięgnę, ale już z innym nastawieniem.
-
krainaczytania
2013/01/09 14:42:58
@Manuskrypt1
Generalnie powieść mi się podobała, ale jestem daleka od tych wszechobecnych zachwytów. Ja sięgnę po kolejne tomy, ale dopiero za jakiś czas.
-
krainaczytania
2013/01/09 14:56:51
@Felicja
Znasz mnie już na tyle, że wiesz, iż w recenzjach staram się analizować bohaterów, próbuję odnaleźć jakieś drugie dno. A tutaj pomimo szczerych chęci nie znalazłam. Bohaterowie wydali mi się bardzo płytcy. Nie potrafiłam jednoznacznie określić ich stanu umysłowego. Pewnie dlatego moja recenzja jest tak krótka jak na moje możliwości ;-) No co tu dużo mówić. Zawiodłam się :-(
-
wiosenka27
2013/01/09 15:48:20
Byłam w sobotę w Empiku i trzymałam tę książkę w ręce ale nie zdecydowałam się. Sama nie wiem dlaczego. To chyba był jakiś impuls:)
-
krainaczytania
2013/01/09 15:58:39
@Wiosenka27
Być może czekałaś podświadomie na moją recenzję? ;-) Ja sobie zdaję sprawę, że należę do mniejszości. Ale z drugiej strony nie mogę działać przeciw własnemu sumieniu. Chcę być szczera i uczciwa i pisać tak jak czuję. Ta książka nie jest zła. I to będę podkreślać. Jest tylko chaotyczna i nieuporządkowana. Czytelnik jest zdezorientowany. Przy kolejnym wydaniu powinno się tę powieść po prostu uporządkować. Może jeszcze gdyby bohaterowie byli bardziej wyraziści. A tak jest ich zbyt dużo i to negatywnie na nich oddziałuje, bo nie pozwoliło to Autorce bardziej zatopić się w stan ich umysłu. Miejmy nadzieję, że kolejne tomy odbiorę lepiej :-)
-
Gość: Krasnoludek, *.adsl.inetia.pl
2013/01/09 22:23:27
Jeśli jedynym problemem jest chronologia, to ja się nie załamuję i nie zniechęcam;) Książka już niedługo się u mnie pojawi, więc mam nadzieję, że przeczytam ją bez zbędnych komplikacji;)
Podoba mi się cały zamysł, tajemnica i historia, którą przytoczyłaś;)
-
krainaczytania
2013/01/10 09:32:29
@Krasnoludek
Tę samą książkę każdy odbiera inaczej, więc to, co mnie drażniło, Tobie może wydać się rewelacją. :-) Ja lubię książkę analizować. Lubię takich bohaterów, którym mogę "zajrzeć" w sumienie i przeanalizować ich postępowanie. A tutaj niestety nie miałam takiej możliwości. Nie znalazłam też drugiego dna, co bardzo lubię w powieściach. Zbyt suche to było, jak dla mnie. Ale Ty czytaj i pisz. Chętnie przeczytam Twoją opinię :-)
-
ksiazkowka
2013/01/10 15:39:41
Nareszcie jakaś stonowana recenzja tej książki pojawiła się w sieci. :) Tyle już ochów i achów się o niej naczytałam... Sama miałam na nią ogromną ochotę, ale w takim układzie jeszcze się zastanowię czy też chcę się ewentualnie pomęczyć czy lepiej odpuścić. :)
-
krainaczytania
2013/01/10 15:50:36
@Ewa
Jeżeli ufasz moim opiniom, to może z decyzją wstrzymaj się do czasu aż przeczytam pozostałe dwa tomy. Wtedy spojrzysz na tę trylogię całościowo. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach odnajdę to, czego brakowało mi w pierwszym. Powiem Ci szczerze, że pisałam tę recenzję pod ciśnieniem. Naczytałam się tych wszystkich zachwytów, których nie podzielam i w pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać nad tym, że może ze mną coś jest nie tak, skoro się wyłamuję. Teraz wiem, że przed rozpoczęciem czytania powinnam była ponumerować sobie chronologicznie wątki i czytać je właśnie w takiej kolejności. Może wtedy dostrzegłabym w tej powieści to, co dostrzegają inni, a bohaterowie byliby bardziej wyraziści i zrozumiali :-)
-
polonisty
2013/01/10 18:15:12
Jest i u nas, i nawet ludzie czytają. Ja jakoś zawsze coś innego wypatrzę.
Dzięki za maila:*
-
krainaczytania
2013/01/11 08:57:15
@Polonisty
W mojej bibliotece też czytają i dlatego tak długo czekałam na tę trylogię. Długo czekałam i apetyt rósł, aż tu nagle lekkie rozczarowanie. Polecam się na przyszłość ;-)
-
prosperiusz
2013/01/13 09:04:24
Rodowe sagi są przeważnie wysokiej jakości :-)
-
krainaczytania
2013/01/13 14:25:57
@Prosperiusz
Być może tak, jednak tej książce daleko do wysokiej jakości. Jest dobra, ale nie rewelacyjna :-)
-
Gość: Nika, *.smgr.pl
2013/01/13 21:40:32
Ile to już się naczytałam na temat tej książki! W samych superlatywach. ;) Mimo wszystko myślę, że to nie jest lektura dla mnie. Choć nie mówię "nie". Odrobina tajemnic rodzinnych nikomu nie zaszkodziła. ;)
-
krainaczytania
2013/01/14 14:00:19
@Nika
Jak to mówią: nie wszystko złoto, co się świeci, ale za to reklama czyni cuda ;-)
-
cyrysia
2013/01/14 15:43:52
Jeszcze nie miałam okazji czytać tej sagi i tak się u mnie złożyło, że dostałam w prezencie trzeci tom, a niestety nie mam dwóch pierwszych i z tego co wiem, to trzeba je jednak czytać kolejno, tak więc najpierw muszę zaopatrzyć się w brakujące części.
Szkoda tylko, że nie została zachowana chronologia wydarzeń. Też nie lubię, gdy pewne wątki są przedstawione bez ładu i składu, gdyż w dużej mierze odbiera mi to całą przyjemność czytania, ale w każdym razie chce zmierzyć się z tą sagę, tylko moje wymagania względem niej będą nieco słabsze.
-
krainaczytania
2013/01/14 15:54:29
@Cyrysia
Widzisz, ja postawiłam tej sadze dość wysoką poprzeczkę. Po pierwsze ze względu na nazwisko autorki, a po drugie z powodu tylu pochlebnych recenzji. Nie czytaj od końca, bo pogubisz się jeszcze bardziej niż ja. Bardzo długo miałam dwa tomy, czekając na pierwszy i nie ruszyłam ich dopóki Zajezierscy do mnie nie trafili. Może na Tobie ta saga zrobi lepsze wrażenie, kto wie? :-)


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?