Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Gdzie jest Olczak?

 

Janusz Koryl

            

            Urojenie

 

 

 

Wydawnictwo: DREAMS
Rzeszów 2013

 

 

 

Rzeszów – stolica Podkarpacia. Miasto prężnie rozwijające się, choć może trochę niedoceniane przez resztę regionów Polski. Jednak niemal każdy, kto choćby raz zawitał do Rzeszowa, chce znów do niego powrócić. To właśnie Rzeszów stanowi miejsce akcji najnowszej powieści Janusza Koryla pod tytułem Urojenie. Jak widać tytuł książki dość tajemniczy, nasuwający rozmaite skojarzenia. Samo słowo „urojenie” kojarzy się przede wszystkim z czymś, czego tak naprawdę nie ma. Jest to zjawisko powstające jedynie w umyśle człowieka, w które ów człowiek usilnie wierzy, będąc przekonanym, że ma do czynienia z rzeczywistością. Ba, jest nawet w stanie wmawiać innym, że to, czego doświadcza jest autentyczne i oni również powinni w to wierzyć. Tylko czasami jest tak, że inni także dostrzegają to, co wytwarza umysł osoby, która rzekomo cierpi na owe urojenia. Czy wtedy też mamy do czynienia z psychiką, która płata nam figle? A może to, co widzimy dzieje się naprawdę?

Na tego rodzaju pytania z pewnością musi odpowiedzieć sobie główny bohater książki Janusza Koryla, którym jest rzeszowski śledczy, aspirant Mateusz Garlicki. Jest sylwestrowa noc. Za kilka minut ludzie zgromadzeni na rzeszowskim Rynku będą witać Nowy Rok 2012. Na scenie gra Budka Suflera, a jej wokalista wyśpiewuje największe przeboje swojej legendarnej grupy. Wokół panuje wrzawa, ludzie składają sobie życzenia, wiwatują, piją szampana. Generalnie jest wesoło i praktycznie nikt nie dostrzega niebezpieczeństwa. Jednak pośród tłumu znajduje się ktoś, kto zwyczajnie nie pasuje do reszty towarzystwa. Wygląda jak gdyby był z innej epoki. To młody mężczyzna ubrany w długi, popielaty płaszcz i szary pilśniowy kapelusz à la Indiana Jones. Nie przyłącza się do tłumu, nie pije szampana, a na wszelkie zaczepki reaguje milczeniem. Kim jest ten człowiek i jak trafił na rzeszowski Rynek? Czy jest obłąkany? A może doskonale wie, co robi?

Tej samej nocy na Komendę Miejską Policji w Rzeszowie przychodzi pewien mężczyzna. Wygląda zupełnie jak ten z Rynku, gdzie mieszkańcy Rzeszowa świętują nastanie Nowego Roku. Jednak jest coś, czego nie można było dostrzec pod osłoną nocy. Jego płaszcz jest poplamiony czymś, co przypomina ludzką krew, natomiast w dłoni mężczyzna ściska pokaźnych rozmiarów kuchenny nóż ociekający krwią. Jego wyznanie jest przerażające. Mówi, że nazywa się Tadeusz Olczak i właśnie zamordował kobietę, Anielę Grodzicką. Kim jest ten człowiek? Czy jest to ta sama osoba, którą widziano na rzeszowskim Rynku? Czy mówi prawdę? A może jest to tylko urojenie, w które uparcie wierzy?

Mateusz Garlicki natychmiast osadza Tadeusza Olczaka w celi. Lecz nie spodziewa się, że mężczyzna nagle wyparuje niczym kamfora. Jego zniknięcie nie da się wytłumaczyć niczym racjonalnym. Dlaczego tak się stało? Dlaczego Olczak zniknął, choć z logicznego punktu widzenia było to niemożliwe? Od tej chwili rozpoczyna się intensywne śledztwo. Trwają poszukiwania Olczaka, a aspirat Garlicki wciąż trafia na nowe fakty, których nie potrafi ze sobą powiązać. Czy uda mu się w końcu odnaleźć mordercę?

Urojenie to pierwsza powieść Janusza Koryla jaką przeczytałam. Użyję tutaj dość banalnego stwierdzenia, że czytałam ją jednym tchem. Choć stwierdzenie oklepane, to jednak nie można użyć innego. Jest to powieść, która wciąga już od pierwszej strony. Zaskakuje z każdym rozdziałem, a kiedy czytelnikowi wydaje się, że zna już zakończenie, wówczas czeka go niespodzianka, bo następuje kolejny zwrot akcji, który nasuwa dalsze pomysły rozwiązania tajemnicy, która kryje się za zniknięciem Tadeusza Olczaka.

Powieść jest napisana płynnym językiem, co sprawia, że czyta się ją bardzo szybko. Jednak to szybkie i płynne czytanie może też wynikać z tego, że fabuła jest tak wciągająca, iż czytelnik jak najszybciej chce poznać zakończenie tej, bez wątpienia, tajemniczej historii. Autor prowadzi nas po rozmaitych drogach, aby w końcu dotrzeć do tej jedynej, pozwalającej znaleźć odpowiedzi na dręczące pytania.

Sam główny bohater, Mateusz Garlicki, może wydawać się nieco nieporadnym śledczym. Są momenty, kiedy popełnia błędy, a to sprawia, że musi zawrócić i jeszcze raz przyjrzeć się problemowi. Cała ta sprawa poważnie odbija się także na jego życiu prywatnym. Cierpi również jego psychika. Dręczą go koszmary tak realne, że nawet czytelnik ma problem z ich zrozumieniem. Czasami trudno odróżnić czy dana sytuacja ma miejsce naprawdę, czy jest fikcją dla Garlickiego. I chyba właśnie to odczucie można zinterpretować jako tytułowe urojenie. To, co rzeczywiste może okazać się jedynie wytworem wyobraźni, natomiast to, o czym można mówić, że jest realne, w efekcie może stać się tylko imaginacją.

Jeśli chodzi o pozostałych bohaterów, to są oni niezwykle wyraziści. Ich emocje są odczuwalne niemal namacalnie. Czytelnik czuje ich złość, gniew, przerażenie. Autor nie rozdrabnia się na niepotrzebne opisy. Skupia się na rzeczach istotnych, dzięki czemu akcja gna do przodu bez zbędnych zahamowań, wciągając coraz mocniej w wir wydarzeń.

Dla mnie ogromną zaletą podczas czytania tej powieści było też to, że wreszcie poruszałam się po terenie, który znam. Podążałam za Garlickim krok w krok, a przed moimi oczami ukazywały się ulice Rzeszowa, po których mnie również zdarza się chodzić. Nieczęsto mam możliwość przeżyć coś podobnego, bo i rzadko trafiają do mnie książki, których akcja dzieje się na Podkarpaciu. Dodam jeszcze, że książka swoją oficjalną premierę ma dzisiaj, tj. 25 stycznia o godzinie 18:00 w rzeszowskim Empiku, gdzie odbędzie się spotkanie autorskie Janusza Koryla.

Czy polecam ten kryminał z elementami thrillera? Z całą pewnością tak. Dla wielbicieli tego gatunku jest to doskonała lektura, która dostarczy wielu emocji i pozwoli inaczej spojrzeć na polską literaturę, która przez niektórych jest traktowana trochę po macoszemu. Pamiętajcie, że nie tylko Amerykanie potrafią pisać doskonałe powieści sensacyjne. Polacy również, czego przykładem jest niniejsza powieść. Mam nadzieję, że w przypadku dwóch kolejnych książek Autora (Sny i Ceremonia) moje odczucia będą podobne.

 

 

Moja ocena: 6/6

 

 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu

 



prawa autorskie zastrzeżone

piątek, 25 stycznia 2013, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
avo_lusion
2013/01/25 12:20:44
Czytanie powieści o znanych okolicach to cudowne uczucie! Zazdroszczę:) A okładka jest elektryzująca.
-
2013/01/25 13:55:10
Jest jeszcze trochę miejsc do zagospodarowania jako miejsca akcji. Ta książka wydaje się całkiem ciekawa.
W Rzeszowie byłam raz w życiu przez dwa dni i nawet zaliczyłam teatr - do tej pory pamiętam tę wizytę:)
-
cyrysia
2013/01/25 14:18:20
Przyznam, że z ogromną ciekawością czekałam na twoją recenzje i niemal odetchnęłam z ulgą widząc, że również jesteś pod dużym wrażeniem prozy pana Janusza. Twórczość tego autora odkryłam niedawno, ale już teraz mogę śmiało powiedzieć, że to jeden z lepszych polskich pisarzy specjalizujących się w literaturze kryminalnej. Chciałabym jeszcze można ,,Ceremonię'', gdyż wierzę, ze jest równie dobra, jak jego pozostałe dzieła.
-
krainaczytania
2013/01/25 15:04:23
@Danusia
Cudowne uczucie na tyle, że w wyobraźni widzisz te miejsca, jakby były żywe. Znasz każdą ulicę, zakątek. Fajnie tak. A okładka faktycznie przyciąga :-)
-
krainaczytania
2013/01/25 15:06:51
@Nutta
Bo Rzeszów to naprawdę piękne miasto. Ja wciąż myślę, żeby się tam osiedlić na stałe. Żałuję, że po studiach tam nie zostałam. Ale i tak mam bardzo bliziutko, więc w każdej chwili mogę sobie tam czmychnąć ;-)
-
krainaczytania
2013/01/25 15:12:04
@Cyrysia
Ja dostałam w prezencie od Wydawnictwa jeszcze "Sny" i "Ceremonię", a zaczęłam od "Urojenia" z racji dzisiejszej premiery. Podobnie jak Ty, też jestem pod wrażeniem prozy Pana Janusza i mam nadzieję, że właśnie dzięki takim autorom wreszcie upadnie stereotyp, że jak literatura polska, to zaraz musi być kiepska :-)
-
felicja79
2013/01/25 16:59:28
Słyszałam o tej książce już co nieco i bardzo się cieszę, że o niej napisałaś. Okładka i Twoja recenzja zachęcają. Czytałam dziś na jednym z portali fragment pierwszego rozdziału i nawet wzięłam udział w konkursie, w którym można "Urojenie" wygrać :-).
-
ksiazkowka
2013/01/25 17:58:08
Przyznaję, że z niecierpliwością czekałam na tę recenzję. :) Byłam bardzo ciekawa Twojego zdania na temat twórczości Pana Koryla i widzę, że się nie zawiodłaś. Cóż mi pozostaje? Liczyć, że i mnie kiedyś wpadnie w łapki "Urojenie". :)
-
krainaczytania
2013/01/26 12:21:18
@Felicja
Mam jeszcze w zanadrzu dwa thrillery Pana Janusza, więc niedługo i o nich napiszę. Mam nadzieję, że uda Ci się wygrać tę powieść, bo jest naprawdę świetna. Powodzenia! :-)))
-
krainaczytania
2013/01/26 12:23:10
@Ewa
Nie zawiodłam się i bardzo się cieszę, że Polacy tak dobrze piszą. Mam nadzieję, że już niedługo i Ty się o tym przekonasz i ta powieść też do Ciebie trafi :-)))
-
polonisty
2013/01/26 16:54:40
fajna okładka:) ale książka wydaje się równie fajna. ja jeszcze nie czytałam, takiej, której akcja działaby się w znanym mi rejonie:( to musi być ciekawe
-
krainaczytania
2013/01/27 14:53:37
@Polonisty
Fabuła osadzona w miejscu, które znasz jest bardzo fajna, bo chodzisz sobie z bohaterem po "swoich" uliczkach. :-) A książka naprawdę bardzo dobra. Polecam :-)


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?