Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Początek końca

 

Renata Czarnecka

 

  Królowa w kolorze karminu

 

 

 

Wydawnictwo: SKRZAT
Kraków 2008

 

 

 

Barbara Radziwiłłówna to postać dość kontrowersyjna w historii Polski. Na pewno była ona kobietą o niezwykłej urodzie, o której krążyły rozmaite opinie w zależności od tego kto je wygłaszał: wróg czy przyjaciel. Zachwyt wzbudzała przede wszystkim jej piękna twarz. Miała ciemne i duże oczy, a jej cera była jasna. Ta „słusznego wzrostu” blondynka pod wszelkimi względami odpowiadała renesansowym wyobrażeniom piękna. Lubowała się w drogich sukniach i kosztownej biżuterii. Jednak przede wszystkim upodobała sobie kolor czerwony, w którym sprawiała sobie nie tylko suknie i birety, ale także poduszki. Najprawdopodobniej nawet powóz kazała wyłożyć szkarłatnymi materiałami. Zgodnie z panującą w XVI wieku modą, przyozdabiała się biżuterią, a nade wszystko ceniła sobie pierścienie, których zwykła nosić nawet kilka jednocześnie. Niemniej jej ulubioną ozdobą były perły. Mówiono, że jej kolekcja jest imponujących rozmiarów.

Być może była to kobieta próżna i zepsuta, zważywszy na styl życia jaki prowadziła. Można o niej mówić różnie. Jedni uważają, że Barbara z Radziwiłłów była wielką rozpustnicą, która ostatecznie, dzięki swoim wdziękom, uwiodła króla, a ten szalejąc z miłości szedł na wszelkie ustępstwa, doprowadzając w końcu do jej koronacji. Prawdą jest, że przez jej łoże przewinęło się wielu mężczyzn pochodzących z rozmaitych warstw społecznych. Dlatego też jej nie najlepsza opinia jest w pełni uzasadniona. Z kolei inni twierdzą, że Barbara padła ofiarą wygórowanych ambicji swoich dwóch braci, Mikołaja Rudego i Mikołaja Czarnego, stając się pionkiem w ich politycznej grze z Zygmuntem II Augustem. Jeszcze inni żałują jej, twierdząc, że została upokorzona jak żadna inna przed nią. Wśród tych rozmaitych opinii jedno jest pewne. Barbara Radziwiłłówna pomimo swoich licznych grzechów doznała tego, o czym wiele jej poprzedniczek mogło tylko marzyć. Kochała i była kochana aż do samej śmierci, a jej królewski małżonek już do końca życia nosił po niej żałobę.

Romans Zygmunta II Augusta i Barbary Radziwiłłówny rozpoczął się jeszcze za życia pierwszej żony monarchy, którą była arcyksiężniczka Elżbieta z Habsburgów. Po jakimś czasie okazało się, że nie jest to kolejny kaprys króla zauroczonego piękną buzią wojewodziny trockiej. Ten romans przerodził się w autentyczne i trwałe obopólne uczucie, które najpierw rozwijało się w ukryciu. Dopiero po śmierci królowej Elżbiety, król zaprzestał ukrywania swoich amorów. Źródła historyczne podają, że Zygmunt II August kazał zbudować tajne przejście prowadzące z jego zamku do położonego w sąsiedztwie pałacu Radziwiłłów, aby móc już bez jakichkolwiek ograniczeń odwiedzać wybrankę swojego serca, wówczas wojewodzinę trocką i jednocześnie wdowę po Stanisławie Gasztołdzie. Z kolei Barbara zwykła odwiedzać króla w jego myśliwskim dworku w Rudnikach.   

Lata, kiedy Zygmunt II August miał u swego boku Barbarę były najszczęśliwszym okresem życia króla. Jego miłość zakrawała wręcz na opętanie, czego nie omieszkali komentować dworzanie i królewscy urzędnicy, nazywając Barbarę czarownicą posiadającą szatańską moc. Z pewnością jej biegłość w sztuce kochania miała tutaj decydujące znaczenie. Była Litwinką, a obyczaje erotyczne możnych kobiet Wielkiego Księstwa Litewskiego były zgoła odmienne niż Polek. Istniało szereg powodów, które sprawiały, że na Litwie patrzono bardziej tolerancyjnie na miłosne poczynania pań. Zezwalano na utrzymywanie pozamałżeńskich relacji damsko-męskich, nie demonizując tego rodzaju związków. Ówczesna Litwa kierowała się odmiennymi zasadami i normami oraz znajdowała się na obszarze innych oddziaływań niż Polska etniczna.

Tak więc Barbara wychowana w dość liberalnej atmosferze nie uważała, aby płeć stanowiła coś grzesznego i była elementem zahamowań. Środowisko, w którym królowa się wychowała przyzwalało na pewną swobodę, przejawianie, a wręcz zaspokajanie swoich seksualnych popędów. To, co było akceptowane na Litwie, nie było dobrze wdziane w Koronie. Dlatego też można zrozumieć kategoryczny sprzeciw urzędników dworskich Zygmunta II Augusta, kiedy ten usiłował wprowadzić Barbarę na tron. Jej niechlubna przeszłość ciągnęła się za nią aż do dnia śmierci. Pojawiały się nawet głosy, iż choroba, która ją zaatakowała (najprawdopodobniej nowotwór szyjki macicy) była karą za jej grzechy.

Barbara Radziwiłłówna to bez wątpienia niezwykle barwna postać, która zapisała się na kartach historii Polski. Historycy i pisarze wciąż do niej wracają, aby na nowo ją analizować. Powieść Renaty Czarneckiej jest doskonałym przykładem na to, jak wiele rozmaitych emocji do dziś budzi królowa, której moment koronacji tak naprawdę stał się początkiem nie tylko jej osobistego końca, ale także końca dynastii Jagiellonów. Autorka doskonale prowadzi czytelnika poprzez poszczególne etapy romansu Zygmunta i Barbary, a w tle wciąż brzmią echa polityki Radziwiłłów. Tak naprawdę nie wiadomo, kto wówczas sprawował władzę w Koronie. Można odnieść wrażenie, że Zygmunt II August oddał berło braciom, a sam skupił się jedynie na swojej szaleńczej miłości do Barbary.

 

Śmierć Barbary Radziwiłłówny
Autor: Józef Simmler, 1860

 

Powieść jest niezwykle dynamiczna i w niczym nie przypomina standardowego podręcznika do nauki historii. Na pewno nie jest nudna. Postacie są wyraziste, żyją własnym życiem, jak gdyby w oderwaniu od tego, co jest nam już znane. Miłośnicy historii wiedzą doskonale jakimi torami biegł romans Zygmunta i Barbary i w jakiej atmosferze miał on miejsce, jednak Renata Czarnecka sprawiła, że czytelnik do końca ma nadzieję na szczęśliwy finał, choć jest to niemożliwe. Może to się wydawać dziwne, ale moje wrażenia i emocje podczas czytania takie właśnie były. Gdzieś tam wierzyłam, że ta ich miłość ostatecznie zwycięży. Wielką sztuką jest napisać powieść historyczną, która tak bardzo będzie trzymać w napięciu. Renacie Czarneckiej udało się to doskonale.

Ta powieść naprawdę porusza. Cierpienie króla jest jednocześnie bólem dla czytelnika. Wszelkie emocje bohaterów są niezwykle autentyczne. Oczywiście nie brak tutaj także intryg. Pamiętajmy, że matką Zygmunta II Augusta była sama królowa Bona Sforza d’Aragona, kobieta niebywale porywcza, wręcz furiatka, jak niektórzy zwykli o niej mówić. Jej włoski temperament boleśnie odczuwali jej poddani. Matczyna miłość Bony praktycznie zakrawała na obsesję. Kto zna tę postać z historii, wie, iż przyklejano jej nawet etykietkę trucicielki.

Jak wiecie, uwielbiam historię i powieści historyczne. Lubię odgrzebywać przeszłość, szczególne tę sprzed setek lat, kiedy na tronach zasiadali monarchowie. Uważam, że tego rodzaju powieści są czytelnikom bardzo potrzebne, szczególnie teraz kiedy słyszy się o możliwości wycofania historii ze szkół. Dla mnie to jest niepojęte! Jak można nagle przestać nauczać historii?! Bardzo się cieszę, że pośród naszych rodzimych autorów jest Pisarka, która nie boi się podejmować wyzwań, bo przecież napisanie dobrej powieści historycznej wymaga nie lada talentu, cierpliwości, a przede wszystkim pasji związanej z historią. Jestem urzeczona tą powieścią i chcę więcej książek wychodzących spod pióra Renaty Czarneckiej. Podczas czytania naprawdę czułam się, jak gdybym przemykała korytarzami Wawelu i podsłuchiwała rozmowy dworzan, kiedy królowa Barbara dogorywała na łożu śmierci. Współczułam też Zygmuntowi II Augustowi, że oto traci miłość swojego życia. A kiedy powiedział: Boże mój! Czemuś mi ją zabrał?!, łza zakręciła mi się w oku.

Kiedyś pewna moja znajoma powiedziała, że należy sięgać po takie książki, z których możemy dowiedzieć się czegoś pożytecznego. Bez wątpienia powieści historyczne takie właśnie są. To z nich dowiadujemy się, w jaki sposób egzystowały pokolenia żyjące wiele lat przed nami. Zatem nie bójcie się sięgać po tego rodzaju książki, a jeśli wśród Was jest ktoś, kto jeszcze nigdy nie czytał tego gatunku, to może najwyższy czas zacząć? Natomiast Królowa w kolorze karminu być może stanie się tą powieścią, która sprawi, że tak jak ja, zakochacie się w historii.

 

 

Moja ocena: 6/6

 

źródło obrazu: na licencji Creative Commons

 

 

prawa autorskie zastrzeżone



czwartek, 27 grudnia 2012, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
cyrysia
2012/12/27 16:17:10
Ja pomalutku, małymi kroczkami dawkuje sobie literaturę historyczną. Nigdy nie byłam jej zwolenniczką, więc od razu nie zapałam do niej wielką miłością, ale mimo wszytko staram się od czasu do czasu sięgać po powieści historyczne, dlatego również i powyższą pozycję będę miała na uwadze w wolnej chwili.
-
krainaczytania
2012/12/27 16:20:34
@Cyrysia
Ta książka jest niesamowita. Czytelnik cofa się o te setki lat i ma wrażenie, jakby osobiście uczestniczył w dworskich intrygach. Coś wspaniałego. Polecam Ci z pełną odpowiedzialnością :-)
-
ksiazkowka
2012/12/27 16:45:48
Ja póki co ciągot do tego gatunku nie czuję. To jeszcze nie jest TEN czas. :)
-
krainaczytania
2012/12/27 16:52:51
@Ewa
Powiem Ci tak. W moim przypadku jest tak, że ja generalnie nie lubię epoki, w której żyję. Zapewne niektórym osobom będzie to wydawać się dziwne, ale mnie wielokrotnie dzisiejsza cywilizacja zwyczajnie męczy. Może właśnie dlatego uciekam w historię. Pamiętam, że od dziecka fascynowały mnie królewskie dwory, szczególnie średniowiecze. I tak mi zostało. Może kiedyś sama pokuszę się o napisanie chociażby jakiejś historycznej nowelki ;-) Oczywiście nie będę Cię namawiać. Niemniej wciąż wierzę, że kiedyś na Twoim blogu przeczytam recenzję jakiejś historycznej powieści ;-)
-
wiosenka27
2012/12/27 17:09:14
A ja uwielbiam historyczne powieści już czasy Jagiellonów to wybitnie. Kiedy byłam dzieckiem wyobrażałam sobie, że jestem paziem króla Zygmunta (oczywiście po obejrzeniu filmu:) Bardzo chętnie przeczytam tę książkę:)
-
krainaczytania
2012/12/27 17:15:21
@Wiosenka27
Nie uwierzysz, ale pisząc ten tekst myślałam o Tobie i byłam przekonana, że kogo jak kogo, ale Ciebie na pewno ta książka skusi. :-) Znam już Twoje zamiłowanie do historii i jedno, co mogę Ci napisać to: szukaj tej powieści, bo jest fantastyczna! :-) A tak na marginesie, to ja w dzieciństwie chciałam przenieść się do epoki kreowanej przez Alexandre Dumas, szczególnie na dwór Anny Austriaczki. To tak odnośnie do "Trzech Muszkieterów" :-)))
-
wiosenka27
2012/12/27 17:41:44
W czasach gdy poznałam Paziów chyba jeszcze nie wiedziałam o Trzech muszkieterach bo to było naprawdę wcześnie. Ale generalnie, czasy królewskie, obojętnie na którym dworze zawsze mi się podobały:)
-
krainaczytania
2012/12/27 17:47:57
@Wiosenka27
To masz tak samo jak ja. Królewskie dwory fascynują mnie od dziecka :-) Oczywiście nie tylko polskie dwory. Uwielbiam też czasy Tudorów w Anglii. Jak wiesz, zaczytuję się też w powieściach Philippy Gregory. Na półce mam "Wieczną księżniczkę". To o pierwszej żonie Henryka VIII. Mam też w planach "Królową Margot" A. Dumas. Jak dla mnie totalny odlot :-)))
-
avo_lusion
2012/12/27 18:31:27
Ja uwielbiam dowiadywać się czegoś nowego z książek, chociaż zawsze mam wątpliwość, czy w beletrystyce pewne wydarzenia nie są przeinaczone...
-
felicja79
2012/12/27 18:47:36
Nie tylko z książek można się czegoś dowiedzieć, z recenzji też! :-) O swobodnych obyczajach na Litwie nie słyszłam.
-
wiosenka27
2012/12/27 19:36:08
Ja też lubię czasy Tudorów chociaż dwór angielski był o wiele bardziej skomplikowany i bardziej mroczny od polskiego. A "Królową Margot kiedyś zaczęłam czytać ale nie skończyłam bo była dla mnie za ciężka ale to było chyba 8 klasie szkoły podstawowej. Może właśnie teraz jest czas żeby po nią sięgnąć:)
-
prosperiusz
2012/12/27 19:51:58
Zdaniem ówczesnych królowa Bona była istną piekielnicą, a i sam serial pozostawił takie wrażenie. Niemniej Barbara Radziwiłłówna była postacią kontrowersyjną, było niepojęte aby Zygmunt August poślubił poddankę - ale to zrobił.
-
polonisty
2012/12/27 20:01:37
ja czaję się na inną powieść historyczną:) mam nadzieję, że kupią. tą już gdzieś widziałam - okładka mi się przypomina i treść trochę;)



PS dziś włazi bardzo niesmaczna reklama u ciebie:(
-
krainaczytania
2012/12/28 09:41:34
@Danusia
Być może w pewnym sensie tak jest, że autorzy, na przykład z braku wytaczających danych, coś tam pozmieniają, ale dla mnie powieści historyczne i tak stanowią bezcenne źródło informacji. Podręczników do historii na pewno nie czytałabym z takim zapałem :-)
-
krainaczytania
2012/12/28 09:46:32
@Felicja
Przypuszczam, że masz na myśli moje naświetlenie postaci Barbary Radziwiłłówny ;-) Ja się bardzo cieszę, że choć w ten sposób mogłam przybliżyć postać królowej i być może zachęcić w pewnym stopniu do przeczytania książki tych, którzy stronią od historii. Tutaj nie tylko chodzi o swobodne obyczaje na Litwie. Po prostu w tamtych czasach królowa powinna być czysta. Królowi można było praktycznie robić wszystko. Mieć gromadę nałożnic, ale od królowej wymagało się nieskazitelnej opinii. A tutaj Barbara złamała te zasady i stąd tak wielki sprzeciw dworzan i urzędników, no i oczywiście samej Bony. W dodatku Barbara pochodziła z niższej warstwy społecznej.
-
krainaczytania
2012/12/28 10:04:15
@Wiosenka27
Ja "Królową Margot" będę czytać po raz drugi. Podobnie jak Ty, też czytałam ją w wieku może piętnastu lat i pamiętam, że też była to ciężka lektura dla mnie, ale udało mi się ją skończyć :-) Pewnie tym razem będzie inaczej. Ciekawa jestem jak teraz ją odbiorę. :-)
-
krainaczytania
2012/12/28 10:08:12
@Prosperiusz
Zgadzam się z Tobą w stu procentach. To wszystko jest zawarte w niniejszej książce. Furie Bony są tak wyraźne, że można odnieść wrażenie, iż królowa nadal żyje i wrzeszczy :-))) Zygmunt August postawił wszystko na jedną kartę. Kobieta była dla niego ważniejsza niż korona. Wyobrażam sobie ile musiało go to kosztować.
-
krainaczytania
2012/12/28 10:10:17
@Polonisty
A co to za książka jest? Zdradź mi tytuł, a będę jej szukać :-) A co do tych nieszczęsnych reklam, to aż się boję pytać cóż tam zobaczyłaś. Ja naprawdę nie mam na to wpływu. Już zgłaszałam ten fakt administratorowi, ale nawet się do mnie nie odezwał. Totalne lekceważenie problemu :-(
-
polonisty
2012/12/28 21:16:07
szukam Korony śniegu i krwi Cherezińskiej:) lubię rozbicie dzielnicowe:) ewentualnie tę o Ottonie też bym przeczytała;)
-
krainaczytania
2012/12/29 10:53:48
@Polonisty
Tak coś czułam, że o tę książkę chodzi. ;-) Sama też jej poszukuję. Niestety na chwilę obecną moja biblioteka nią nie dysponuje. Obawiam się, że panie bibliotekarki mogą nawet nie wiedzieć, że taka powieść w ogóle jest ;-( Będę musiała im podpowiedzieć. Czytałam już sporo dobrego na temat tej książki. Mówią, że to rewelacja, tylko trochę błędów korektorskich zawiera, ale to już w Polsce jest standardem, niestety :-(


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?