Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Dziewczynka z wyobraźnią

 

Lucy Maud Montgomery

 

         Ania z Zielonego Wzgórza

 

 

 

 

 

Wydawnictwo: NASZA KSIĘGARNIA
Warszawa 1988
Tytuł oryginału: Anne of Green Gables
Przekład: Rozalia Bernsteinowa

 

 

 

 

Anne Shirley polskim czytelnikom znana jako Ania Shirley lub po prostu Ania z Zielonego Wzgórza, to bez wątpienia dziewczynka o oryginalnej i niepowtarzalnej osobowości. Chyba nie ma na świecie osoby, której dzieciństwo i lata dorastania nie wiązałyby się w jakiś sposób z tą niezwykłą bohaterką. Być może jedni z zapartym tchem pochłaniali kolejne strony powieści, podczas gdy inni zachwycali się jej ekranizacją. Myślę, że tak naprawdę bardzo trudno jest znaleźć odpowiednie słowa, które byłyby w stanie oddać fenomen nie tylko Ani z Zielonego Wzgórza, ale całej serii opisującej losy głównej bohaterki. Aż żal, że dzisiaj nikt już nie pisze takich książek. Książek, których nie jesteśmy w stanie wyrzucić z pamięci pomimo upływu lat.

Ania z Zielonego Wzgórza to z jednej strony zabawna, a z drugiej wzruszająca historia jedenastoletniej rudowłosej dziewczynki, która w wyniku pomyłki trafia do domu Marilli i Matthew Cuthbertów do Avonlea położonego na Wyspie Świętego Edwarda wyposażona jedynie w walizkę z „ziemskim dobytkiem”. Jak się okazuje, to niefortunne początkowo nieporozumienie staje się darem Opatrzności nie tylko dla rodzeństwa Cuthbert, ale przede wszystkim dla samej Anne. Dziewczynka od samego początku urzeka czytelnika swoją radością życia i zbyt wybujałą wyobraźnią, dzięki której tworzy swój mały świat, nadając nowe nazwy otaczającym ją przedmiotom. I tak odkrywa Królową Śniegu, kwitnącą tuż za oknem, Jezioro Lśniących Wód, Aleję Zakochanych czy Nawiedzony Las. Anne potrafi rozśmieszyć swą egzaltacją i roztargnieniem, wzbudzić sympatię, a jednocześnie wzruszyć romantyzmem oraz silnym przekonaniem w to, że życie jest piękne, natomiast dzień jutrzejszy wolny od błędów.

Świat Anne Shirley to rzeczywistość postrzegana oczami dziecka o niezwykle wrażliwej tudzież wyjątkowej duszyczce. Czytelnik ma możliwość obserwowania tego, jak dziewczynka dorasta i z zagubionego oraz samotnego dziecka staje się uroczą nastolatką, której wreszcie udaje się zrozumieć jak istotna jest życiu każdego człowieka miłość do drugiej osoby. Dlatego też warto zaprzyjaźnić się z Anne Shirley na długie lata, ponieważ jej radość czerpana z życia okazuje się być sposobem na szarość ludzkiej egzystencji, a dodatkowo wywołuje uśmiech na twarzy.

Mała Anne przed przybyciem na Zielone Wzgórze pozbawiona była miłości i przyjaźni, choć zawsze starała się dostrzegać tę pozytywną stronę życia. Jak już wspomniałam powyżej dzięki swojej nad wyraz rozwiniętej wyobraźni była w stanie stworzyć nową rzeczywistość, w której rośliny i miejsca zyskiwały własne nazwy, co sprawiało, że stawały się jej bardzo bliskie. Można sądzić, że wymyślanie tych wszystkich nazw było dla niej jedynym sposobem na zapominanie o samotności i zmęczeniu, jakie odczuwała w związku z obowiązkami przy opiece nad młodszymi od siebie dziećmi w domu pani Hammond. Wtedy też w swojej wyobraźni wykreowała dwie przyjaciółki, które zastępowały jej prawdziwe, a których tak naprawdę nigdy nie miała. Można więc zrozumieć jej euforię na wieść o tym, że niedaleko domu Cuthbertów mieszka jej rówieśnica, Diana Barry.

To właśnie dopiero po przybyciu na Zielone Wzgórze świat Anne nabrał barw. Dziewczynka całym sercem pokochała to miejsce, które w miarę upływu czasu stało się jej prawdziwym wymarzonym domem. Świat Anne wypełniały przede wszystkim romantyczne uniesienia oraz intensywność przeżywania wydarzeń, które innym ludziom mogły wydawać się błahe i nie godne uwagi. Świat jej wyobraźni to również historie, które bardzo chętnie opowiadała, używając przy tym egzaltowanych i nieodpowiednich, jak na jej wiek, słów.

Lucy Maud Montgomery z całą pewnością stworzyła niemalże sielankowy i jedyny w swoim rodzaju świat, gdzie na pierwszym miejscu postawione są takie wartości, jak miłość, przyjaźń i dobro. Niektórzy uważają, że styl pisania Autorki jest zbyt egzaltowany i przesłodzony. Trudno jest mi zgodzić się z takim twierdzeniem. Moim zdaniem powieść posiada niepowtarzalny klimat, który porywa czytelnika w zupełnie inny świat, z dala od tego, co złe. Sama fabuła może wydawać się zbyt prosta, lecz mimo to zachwyca niezwykłą barwnością opisów i fantastyczną kreacją bohaterów, którzy są w stanie ożyć w wyobraźni czytelnika i nabrać rzeczywistych kształtów. Niekiedy bohaterowie ci złoszczą, czasami śmieszą, gdyż jak każdy z nas posiadają zarówno wady, jak i zalety.

Muszę przyznać, że początkowo Marilla Cuthbert nie wzbudziła mojej sympatii. Wydawała mi się oschła i pozbawiona uczuć. To taki klasyczny portret zgorzkniałej starej panny, utyskującej na wszystko dookoła. Nie potrafiłam pojąć, dlaczego Marilla niemalże na każdym kroku ukrywa swoje prawdziwe uczucia do Anne, zastępując je ciągłym narzekaniem na to, co robi dziewczynka i czym się interesuje. Z kolei Matthew Cuthbert wcale nie musiał się starać, abym mogła go polubić. W wielu momentach powieści moje nerwy szarpała pani Rachel Lynde.* Generalnie nie lubię wścibstwa u innych, więc zrozumiałe, że sąsiadka Cuthbertów mnie denerwowała. Tak więc nie należy dziwić się małej Anne, która w końcu wygarnęła jej, co myśli.

Bez wątpienia ogromną zaletą powieści jest wartka i wciągająca akcja, która obejmuje pięć lat życia głównej bohaterki. Jest to akcja prowadzona bardzo płynnie, a w dodatku pełna niespodziewanych zwrotów. Dokładnie widać, że narrator jest tutaj nie tylko wszechobecny, ale także wszechwiedzący, ale mimo to Autorka w sposób prawie niedostrzegalny zmienia jego punkt widzenia. W powieści pojawia się szereg sytuacji, w których narrator zaczyna postrzegać otaczający świat oczami Anne Shirley. Fakt ten pozwala mu ukazać wrażliwość dziewczynki na piękno, które wokół niej występuje. Tak więc to z perspektywy dziewczynki postrzegane są wszystkie opisy przyrody, a narrator skupia uwagę na jej odczuciach oraz emocjach.

Niektórzy twierdzą, że Ania z Zielonego Wzgórza to jedynie powieść przeznaczona dla nastoletnich dziewcząt. Jest to kolejna teza, z którą nie mogę się zgodzić, ponieważ tę książkę można czytać w każdym wieku. Natomiast inny może być sposób jej odbioru. Wiadomo, że starsze czytelniczki będą postrzegać Anne Shirley inaczej niż, ich córki. Jest to chyba jedna z niewielu książek, po które można sięgać wiele razy bez ryzyka, że poczujemy znudzenie przy czytaniu.

Niniejszą książkę zalicza się do gatunku powieści społeczno-obyczajowych, ponieważ ukazane jest w niej typowe życie mieszkańców z końca XIX wieku. Lucy Maud Montgomery w Ani z Zielonego Wzgórza porusza również bardzo istotną kwestię dotyczącą znaczenia rodziny w życiu człowieka, bez względu na jego wiek. Tak więc przykład Anne Shirley jest dowodem na to, jak ważną rolę odgrywa rodzina, czyli dom, w którym obecna jest miłość i wzajemny szacunek. Tylko taki dom będzie szczęśliwy, zaś kochający się członkowie rodziny będą stanowić dla siebie wsparcie w każdej trudnej sytuacji. Oprócz tego, jest to także powieść o poświęceniu. Przypomnijmy sobie, jak zareagowała Anne na wieść o tym, że Marilla chce sprzedać Zielone Wzgórze. Nie ma już Matthew, więc jedynym rozsądnym wyjściem dla kobiety wydaje się być pozbycie się ukochanego miejsca, które należało do jej rodziny od pokoleń.

O tej wyjątkowej książce można pisać wiele. Postać Anne Shirley można analizować na szereg sposobów. Generalnie jest to osóbka budząca w czytelniku sympatię, choć jej ośli upór może w pewnych momentach denerwować. I tutaj pojawia się kolejne przesłanie, którym jest umiejętność wybaczania i przyznania się do winy. Oczywiście mam na myśli relacje pomiędzy Anne a Gilbertem Blythe. Ale niestety w otoczeniu Anne są też osoby, których pomimo usilnych starań nie da się polubić. Przykładem jest Josie Pye. Dlatego też obserwując zachowanie Josie, można zrozumieć uczucia Anne wobec koleżanki.

Cóż, w takim razie, mogę dodać na koniec? Chyba tylko zachęcić do przeczytania książki wszystkich tych, którzy jakimś dziwnym trafem nie zetknęli się z tą powieścią w dzieciństwie. Natomiast tym, którzy znają ją niemal na pamięć, mogę jedynie zalecić kolejny powrót na Zielone Wzgórze.

A czy Wy też macie takie miejsce, gdzie jest dużo przestrzeni dla wyobraźni?

 

 

Moja ocena: 5/6

 

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania czytelniczego

 

 



* W recenzji użyłam oryginalnych imion bohaterów, stąd Rachel Lynde, która w polskim tłumaczeniu funkcjonuje jako Małgorzata Linde.

** Do omówienia serii o losach Anne Shirley wybrałam cykl wydawniczy z lat 1984-1990, który ukazał się nakładem Wydawnictwa Nasza Księgarnia. 

 

 

prawa autorskie zastrzeżone



poniedziałek, 17 grudnia 2012, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
ksiazkowka
2012/12/17 16:46:23
Pisałam ostatnio u Felicji, że tak się wczułam w oglądanie Ani co niedziela na ekranie, że pewnie niebawem zaopatrzę się w książkę i wezmę udział w wyzwaniu. :)
-
krainaczytania
2012/12/17 16:50:07
@Ewa
Nie dziwię Ci się, bo Ania to wyjątkowa bohaterka. Zawsze możesz się przyłączyć. Nawet jak nie zdążysz napisać o pierwszej części w grudniu, to możesz zrobić to później. Wtedy Twoja recenzja weźmie udział w ogólnym podsumowaniu wyzwania. Bardzo chcę, żebyś do nas dołączyła :-)
-
polonisty
2012/12/17 17:13:25
Anię czytałam kilka razy:) na półce obok mnie stoi dokładnie taki sam egzemplarz, jak u Ciebie, tylko strasznie zaczytany i poklejony taśmą:) może trzeba wrócić do tej książki:P
-
krainaczytania
2012/12/17 17:20:54
@Polonisty
Ta seria pochodzi z lat mojego dzieciństwa, więc przez zwyczajny sentyment wrzuciłam z niej okładkę. Wróć do książki i dołącz do nas :-)
-
cyrysia
2012/12/17 17:36:12
O Anne Shirley można byłoby rozmawiać bez końca. Cieszę się, że ponownie na szklanym ekranie są jej perypetie. W dzieciństwie miałam straszną do niej słabość, ale i teraz mimo upływu lat również żywię duży sentyment do tej rudowłosej, uroczej dziewczynki.
-
krainaczytania
2012/12/17 17:47:24
@Cyrysia
Myślę, że większość czytelników ma podobnie jak Ty. Po prostu Ani nie można nie pokochać, choć czytałam i takie opinie, że ktoś tam nie przebrnął przez tę serię :-)
-
avo_lusion
2012/12/17 18:01:58
Ja postaram się książkę do końca grudnia zrecenzować. Anię lubię, to wspaniała i jedyna w swoim rodzaju przyjaciółka z dzieciństwa...
-
krainaczytania
2012/12/17 18:06:40
@Danusia
Zgadzam się. Nie wiem, czy jest jakaś inna powieściowa bohaterka, która byłaby równie bliska czytelnikom jak Ania. A zatem czekam na Twój wpis :-)
-
felicja79
2012/12/17 18:32:45
Ania ma niezwykły dar patrzenia na świat i dostrzegania w nim piękna. Znajdzie radość, tam gdzie inni widzą tylko smutek. Myślę, że czytając książkę, czytelnik uczy się od niej radości życia i radzenia sobie z problemami.
Cudownie, że tyle książek o Ani jeszcze przed nami!
-
krainaczytania
2012/12/17 18:37:17
@Felicja
Naprawdę żal mi było czytać ostatniego zdania, wiedząc, że to już koniec. Miałam ochotę natychmiast sięgnąć po kolejną część, ale powstrzymałam się, bo w końcu umowa to umowa ;-) Masz rację, że Ania uczy innego patrzenia na świat. Myślę, że gdybyśmy wszyscy mieli taki dar jak ona, to nasze życie wyglądałoby znacznie lepiej :-)


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?