Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Dlaczego zginął Clu Haid?

 

Harlan Coben

 

       Ostatni szczegół

 

 

 

 
Wydawnictwo: ALBATROS ANDRZEJ KURYŁOWICZ
Warszawa 2007
Tytuł oryginału: The Final Detail
Przekład: Andrzej Grabowski

 

 

 

 

Wyobraźmy sobie, że osoba, którą od wielu lat darzyliśmy zaufaniem nagle zostaje aresztowana, a zarzuty wobec niej są tak poważne, że istnieje tylko cień szansy na to, aby została uniewinniona. Ta osoba jest nam tak bliska, iż nie zawahaliśmy się powierzyć jej własnej firmy, czyniąc ją wspólnikiem. I co teraz? Zapewne w pierwszej chwili poczulibyśmy niedowierzanie, a potem wściekłość, że tak łatwo daliśmy się jej omotać i byliśmy na tyle nieodpowiedzialni, aby jej zaufać. Ale z drugiej strony wciąż możemy nie dawać wiary temu, o czym informuje nas policja. Bo przecież to niemożliwe, żeby ktoś, z kim nie tylko przyjaźniliśmy się, ale także dzieliliśmy biuro, został oskarżony o zabójstwo kogoś, kto był nam równie bliski. To niemożliwe, żeby nasz przyjaciel pozbawił życia człowieka, którego znaliśmy od czasów studiów i którego nieraz wyciągaliśmy z kłopotów, choć on na to nie zasługiwał. Oczywiście ten element przyjaźni z ofiarą możemy potraktować jak część naszej pracy, jeśli na przykład prowadzimy agencję dbającą o interesy finansowe znanych sportowców, tak jak robi to Myron Bolitar, główny bohater Ostatniego szczegółu. Jednak bez względu na to, w jaki sposób potraktujemy nasze relacje z ofiarą, pozostaje jeszcze kwestia domniemanego zabójcy. Czy naprawdę jest winien? A może ktoś go zwyczajnie wrabia w ramach zemsty? A jeśli my także jesteśmy w niebezpieczeństwie? Co wtedy? Tak więc skoro pojawia się tak wiele wątpliwości, to może najlepiej zbadać sprawę samemu?

Myron Bolitar doświadcza właśnie takich dylematów, o jakich wspomniałam powyżej. Mężczyzna to były koszykarz (poważna kontuzja kolana brutalnie przerwała jego karierę sportową), były pracownik FBI, agent sportowy i detektyw-amator po studiach prawniczych. Wraz z niejaką Esperanzą Diaz, byłą zapaśniczką, prowadzi agencję RepSport MB, która zajmuje się głównie negocjowaniem umów znanych sportowców dotyczących przede wszystkim ich udziału w reklamach. Myron ma też przyjaciela o długim i napuszonym nazwisku (tak twierdzi jego obecna dziewczyna). Tym przyjacielem jest Windsor Horne Lockwood III. Brzmi arystokratycznie, prawda? Jednak Win wcale nie zachowuje się jak typowy arystokrata, o czym możemy dowiedzieć się z książki.

Po trudnych doświadczeniach osobistych i zawodowych, Myron wyjeżdża ze swoją nową dziewczyną na Karaiby, aby tam złapać oddech i wrócić do równowagi. Tę romantyczną sielankę pewnego dnia przerywa wizyta Wina, który przywozi ze sobą złe wiadomości. Otóż, wspólniczka Myrona Bolitara została właśnie aresztowana pod zarzutem zabójstwa Clu Haida, świetnego bejsbolisty, którego interesy reprezentowała agencja RepSport MB. Myron nie może uwierzyć w słowa Wina, ale z drugiej strony nie może też być do końca pewny Esperanzy. W dodatku w samochodzie Myrona znaleziono ślady krwi Clu, a w jego biurze broń, z której zabito ofiarę. Ta niepewność sprawia, że obydwaj postanawiają rozwiązać tajemnicę śmierci człowieka, którego postępowanie pozostawiało wiele do życzenia. I tak oto w miarę rozwoju akcji obydwaj natrafiają na szereg spraw, o których istnieniu nie mieli dotąd pojęcia. Czasami ich życie również znajduje się w niebezpieczeństwie, ale mimo to nic nie jest w stanie przestraszyć ich na tyle, aby dać sobie spokój z wyjaśnieniem tej zbrodni. Nawet ostrzeżenie żony Clu niczego nie zmienia. To Esperanza jest najważniejsza i to ją należy wyciągnąć z więzienia jak najszybciej, a tylko odnalezienie prawdziwego zabójcy może im w tym pomóc. Dlaczego więc wdowa po znanym bejsboliście prosi Myrona, aby zostawił ten temat? Co takiego wie, że nie chce, aby to „coś” wyszło na jaw?

Ostatni szczegół to moje pierwsze spotkanie z twórczością Harlana Cobena. I zgodnie z opinią niektórych recenzentów zapewne powinnam napisać, że „pierwsze i ostatnie”. Lecz moja wrodzona przekora nie pozwala mi w ten sposób podejść do całokształtu twórczości Cobena, ponieważ uważam, że autor, który ma na swoim koncie tak wiele nagród i wyróżnień, nie może pisać źle i bez emocji. Fakt, że książka jakoś specjalnie nie zachwyca tłumaczę tym, że najprawdopodobniej miałam pecha i trafiłam nie na tę powieść, na którą powinnam na „pierwszej randce z Cobenem”. Prawdę powiedziawszy książka trafiła do mnie przez zupełny przypadek. Już od jakiegoś czasu nosiłam się z zamiarem przeczytania czegokolwiek autorstwa Cobena. Pisząc „czegokolwiek” mam na myśli dosłowne znaczenie tego słowa. Niczego nie planowałam, nie robiłam żadnej listy powieści autora, a zwyczajnie sięgnęłam po książkę spontanicznie.

Choć powieść nie jest najwyższych lotów, jak przystało na autora z takim nazwiskiem, to jednak wcale się do niego nie zniechęciłam. A wręcz przeciwnie. Chcę poznać też inne jego książki, a już na pewno przeczytać całą serię, której głównym bohaterem jest Myron Bolitar. Ostatni szczegół to szósta część tej serii. Jestem bardzo ciekawa co działo się zanim poznałam Bolitara, a także jakie są jego późniejsze losy. Być może to, że fabuła powieści nie budzi w czytelniku wielkich emocji spowodowane jest tym, że autor chciał dać „odpocząć” swojemu bohaterowi. Bo musicie wiedzieć, że są pisarze, którzy zżywają się z bohaterami swoich książek, a szczególnie jeśli ten bohater pojawia się seryjnie, tak jak w tym przypadku. Możliwe, że autor zwyczajnie nie chciał „męczyć” bohatera, co niestety odbiło się negatywnie na powieści. Owszem, są trupy, jest krew, niewyjaśniona tajemnica sprzed lat, ale to stanowczo za mało, aby zadowolić wytrawnego czytelnika kryminałów.

Pojawiają się też opinie, że Harlan Coben powiela samego siebie i pisze do schematu. A który autor tego nie robi? Tylko czasami ma już w tym jak wielką wprawę, że czytelnik tego nie zauważa. Jeśli ktoś ukierunkowuje się tylko na jeden gatunek literacki, to zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że w końcu wyczerpią mu się pomysły i kolejna książka będzie wyglądać jak powielenie którejś z poprzednich.

Moim zdaniem Ostatni szczegół nie jest książką, którą należy pogrążyć i nie dać jej szansy obrony. Główny bohater jak najbardziej przypadł mi do gustu, podobnie jak jego przyjaciel, Win. Razem tworzą całkiem ciekawy duet. Są obdarzeni poczuciem humoru, choć w niektórych momentach można mieć wrażenie, że niektóre kwestie przez nich wypowiadane nie pasują do tematu, na jaki akurat dyskutują. Są takim niepotrzebnym wtrąceniem, żeby tylko zabłysnąć swoim poczuciem humoru. Skoro już jestem przy dialogach, to uważam, że w powieści jest ich stanowczo za dużo. Brakowało mi zwyczajnych opisów bohaterów „od wewnątrz”, czyli przedstawienia tego, co czują. Przecież oni zapewne posiadają jakieś emocje, których niestety czytelnik nie może poznać, bo autor skutecznie je ogranicza. Widać, że znacznie większą uwagę Coben przywiązał do tego, co dzieje się z bohaterami „na zewnątrz”. Mam tutaj na myśli czynności, jakie wykonują, co oczywiście też jest ważne, ale przecież czytelnik oczekuje czegoś więcej. Chce „wejść” do głowy danej postaci, a tego, jak dla mnie, jest stanowczo za mało.

Generalnie, oprócz głównych bohaterów, podobał mi się wątek kryminalny. Nie mam także zastrzeżeń do tego, w jaki sposób Coben poprowadził bohaterów, aby w końcu odnaleźli przyczynę śmierci Clu Haida. Postacie, które otaczają Myrona i Wina są dość ekscentryczne, ale do przyjęcia, bo to przecież Nowy Jork, a tam wszystko może się zdarzyć. Ci, którzy nie lubią spędzać zbyt dużo czasu nad książką mogą odetchnąć z ulgą, ponieważ Ostatni szczegół czyta się szybko i płynnie, co w przypadku polskiego wydania jest w znacznym stopniu zasługą tłumacza.

Tak więc Ostatni szczegół to doskonała powieść, ale tylko dla tych czytelników, którzy jeszcze nie zetknęli się z twórczością Harlana Cobena i nie są w stanie porównać jej z żadną inną. Tak jak ja.

 

 

Moja ocena: 4/6

 

 

prawa autorskie zastrzeżone



niedziela, 09 grudnia 2012, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
wiosenka27
2012/12/09 18:21:33
Ja przeczytałam kilka powieści Cobena i mogę stwierdzić że wszystkie czyta się bardzo szybko pomimo że akcja jest bardzo"zamotana". Pewnie dlatego też ja zawsze mam po nim mętlik w głowie, tyle się tam dzieje. Tej powieści akurat nie czytałam ale 10 pierwszych począwszy od "Nie mów nikomu mam" na półce i od czasu do czasu do nich zaglądam:)
-
krainaczytania
2012/12/09 18:26:36
@Wiosenka27
To musisz być wielką fanką Cobena :-) Mówią, że po "Nie mów nikomu" już nie powtórzył takiego sukcesu. Nie wiem, na ile w tym prawdy, ale to jest opinia znawców jego twórczości, więc może coś w tym jest. Ciekawa jestem jak odbiorę inne jego powieści, bo nie zamierzam poprzestać na tej jednej :-)
-
cyrysia
2012/12/09 18:45:40
Ja również do tej pory nie miałam styczności z Cobenem, choć słyszałam na temat jego twórczości wiele pochlebnych opinii. Szkoda, że twoja ,,randka'' z tym autorem nie wypaliła, ale dobrze, że się nie poddajesz i zamierzasz w dalszym ciągu poznawać kolejne jego dzieła. Ja natomiast sięgnę po inna książkę Cobena,bo powyższa średnio mnie interesuje.
-
wiosenka27
2012/12/09 18:58:53
Mnie się podobało także Bez pożegnania.
Ja za specjalną wielbicielką powieści sensacyjnych nie jestem ale przyznam że po Cobena sięgam wtedy gdy mam kilka dni wolnych np. w ferie i wtedy mogę się całkowicie oddać lekturze bo jeśli się oderwę to potem mam problem z akcją :)
-
felicja79
2012/12/09 19:52:51
Też pisałam o tej książce na moim blogu. To była jak na razie ostatnia książka tego autora, po którą sięgnęłam i minął ponad rok, a nadal nie mam ochoty do niego wracać. Czytałam sporo jego książek, polubiłam Myrona, ale co za dużo to niezdrowo :-). Musiałam zrobić sobie przerwę. Oceniam ją podobnie jak Ty, lekko się czyta, ale czegoś jej brakuje, jakiejś głębi, pomysłu.
-
krainaczytania
2012/12/10 09:05:27
@Cyrysia
Z seriami już tak jest, że trafiają się lepsze i gorsze części. Podobnie jest też z samymi pisarzami, którzy wydają masowo i czasami piszą na ilość zamiast na jakość. Ja się do Cobena nie zniechęciłam i pewnie za jakiś czas przeczytam kolejną jego powieść :-)
-
krainaczytania
2012/12/10 09:08:02
@Wiosenka27
"Bez pożegnania" leży u mnie na półce chyba od dwóch lat i do tej pory nie tknęłam tej książki. "Ostatni szczegół" był z biblioteki, więc czas naglił, bo trzeba było oddać, dlatego przeczytałam :-) Zgadzam się z Tobą, że Coben trochę chaotycznie prowadzi akcję, ale można mu to wybaczyć ;-)
-
krainaczytania
2012/12/10 09:10:27
@Felicja
Czytałam Twoją recenzję "Ostatniego szczegółu" i zauważyłam, że mamy podobne zdanie. Ja wiem, że dam Cobenowi szansę za jakiś czas, żeby się zrehabilitował w moich oczach. Być może tym razem będzie to właśnie "Bez pożegnania" :-)
-
avo_lusion
2012/12/10 13:19:53
Hm. A więc sięgnęłaś po Cobena. Ja sama nie wiem, ale jakoś tak przełamać się nie mogę! A tyle razy już miałam w ręce.
-
krainaczytania
2012/12/10 14:15:08
@Danusia
Może w Twoim przypadku jeszcze nie nadszedł czas na Cobena. U mnie zadziałał impuls. Może następnym razem jak Coben trafi w Twoje ręce, to już go nie wypuścisz :-)
-
polonisty
2012/12/10 18:41:35
kiedyś coś tam czytałam Cobena, ale już do niego nie wróciłam... wiem, że ludzie się zaczytują jego książkami, ale jakoś mnie na razie nie ciągnie do niego... może kiedyś?
-
krainaczytania
2012/12/10 18:45:09
@Polonisty
Powiem Ci tak. Dobrze się go czyta, tylko trzeba uważać, żeby się nie pogubić w akcji ;-) Ja pewnie za jakiś coś znowu przeczytam, bo mi się nawet spodobał :-)
-
ksiazkowka
2012/12/10 19:06:26
Ja też nie mam specjalnie dużego doświadczenia jeśli chodzi o lektury Cobena. Pamiętam tylko całkiem udaną (ale do rewelacji jej daleko ;)) "Klinikę śmierci" i to chyba tyle, bo wcześniej miałam z nim styczność w czasach liceum. Zgodzę się na pewno z Wiosenką, że jego książki czyta się jasnym migiem. :) I "Nie mów nikomu" czeka u mnie grzecznie na swoją kolej.
-
krainaczytania
2012/12/11 09:01:30
@Ewa
Mnie zastanawia fakt, że niemalże każdy zachwala "I nie mów nikomu". Znawcy twierdzą, że Coben potem nie odniósł już takiego sukcesu, jak w przypadku tej książki. To w takim razie, skąd te nagrody i wyróżnienia? To jest chyba dowód na to, że polski rynek wydawniczy znacznie różni się od amerykańskiego. I gust czytelniczy również. Przyznam Ci się, że jak sięgałam po "Ostatni szczegół", to miałam nadzieję, że ta książka okaże się bardziej agresywna, choćby jak King w swojej gorszej wersji. A tu okazało się, że to taki leciutki kryminalik. Ale mimo to ciekawa jestem innych powieści Cobena :-)


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?