Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

W biblioteczce trzecioklasisty

 

W tym miesiącu w ramach wyzwania czytelniczego Niezapomniane lektury z naszego dzieciństwa zaglądamy do biblioteczki ucznia klasy trzeciej szkoły podstawowej. I co my tutaj odnajdujemy? Otóż na półce powinny w równiutkim rządku stać następujące lektury:

  1. Oto jest Kasia – Mira Jaworczakowa
  2. Dzieci z Bullerbyn – Astrid Lindgren
  3. Awantura o Basię – Kornel Makuszyński
  4. O psie, który jeździł koleją – Roman Pisarski
  5. Baśnie – Hans Christian Andersen
  6. Dzieci Pana Astronoma – Wanda Chotomska
  7. Ziarenka maku – Józef Ratajczak
  8. Kajtkowe przygody – Maria Kownacka

Pamiętacie jeszcze powyższe pozycje? Bo ja pamiętam je bardzo dobrze. Szczególnie Baśnie pana Andersena, które mama czytała mi, na długo zanim poszłam do szkoły. To właśnie o tej lekturze zamierzam Wam dziś opowiedzieć.

 

 
 
 
 
Hans Christian
Andersen
 
 
 
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Warszawa 1974
Ilustracje: Jan Marcin Szancer



 

 

 

Chyba nikt nie zakwestionuje faktu, że najpotężniejszym twórcą nieśmiertelnych baśni, który zarazem stał się najpopularniejszym Duńczykiem i jednym z najsławniejszych pisarzy świata, jest Hans Christian Andersen (ur. 1805 – zm. 1875). Myślę, że nie ma na świecie osoby, której twórczość Andersena nie przywoływałaby najdroższych i niezapomnianych wspomnień z lat dzieciństwa. Tę szczególną książkę wielu z nas poznało jako pierwszą w swoim życiu i to właśnie ona obudziła w nas pierwsze literackie wzruszenia.

Trzeba wiedzieć, że Baśnie H. Ch. Andersena zostały przetłumaczone na niemalże wszystkie języki świata i zdobyły serca czytelników spośród różnych narodowości i ras. To one rozsławiły imię Pisarza na całym świecie. Do tej pory czytają je dzieci, młodzież, a także osoby dorosłe, które lata dzieciństwa już dawno mają za sobą. Czym te szczególne utwory tak bardzo zachwycają? Przede wszystkim prostotą i pięknem języka, jak również miłością do świata i ludzi, szczerym i gorącym współczuciem dla słabych i pokrzywdzonych, a także siłą wyobraźni, która potrafi ożywić wszystko, co nas otacza. To właśnie ten oryginalny sposób pisania nadał opowieściom pana Andersena magii i tajemniczości.

Baśnie Andersena oparte są na tradycji baśni ludowej, łącząc się z jej cudownością, a zarazem naiwnością, czyli z jej klasycznymi motywami i postaciami, lecz jednocześnie jest w nich zawarty również pierwiastek osobisty. Z kart Baśni bardzo często przemawia do czytelników sam Pisarz, czyli człowiek, który bardzo dobrze zna biedę i niedostatek, nieobce są mu także bóle i radości dnia codziennego. Autor nie spogląda na nie z dobrodusznym uśmiechem na ustach, lecz bardzo często robi to z łezką w oku. Przez jego opowieści przewija się niezwykle głęboka życiowa mądrość, a także ogromne doświadczenie oraz znajomość niedoli człowieka.

W Baśniach obecni są biedacy cierpiący nędzę, ubogie i głodne dzieci, ciężko pracujące kobiety oraz zatroskane matki. Niemniej jednak z drugiej strony czytelnik dostrzega także bogaczy i możnych tego świata, którzy nie mają za grosz zrozumienia dla biednych i głodnych. Andersen ukazuje ludzi chciwych, bezlitosnych i egoistycznie nastawionych do świata i innych ludzi. To właśnie ten element sprawia, że Baśnie pana Andersena są tak bliskie współczesnemu człowiekowi, gdyż jest on w stanie dostrzec w nich odzwierciedlenie otaczającej go rzeczywistości. I znów można pokusić się o stwierdzenie, że wymiar Baśni jest uniwersalny i ponadczasowy.

Niemniej jednak niektóre z opowieści Andersena pozbawione są pierwiastka cudowności, czego przykładem jest Dziewczynka z zapałkami, czy też Nowe szaty cesarza. Utwory te stanowią pewną oddzielną grupę pośród tekstów stworzonych przez Pisarza. Lecz mimo to w większości baśni znaczącą rolę odgrywa jednak owa cudowność, ponieważ czytelnik spotyka w nich istoty nadprzyrodzone, na przykład, elfy, krasnoludki czy czarownice. W wielu utworach bohaterami są także zwierzęta (przyp. Brzydkie kaczątko, Słowik).

Baśnie Andersena charakteryzują się tym, że zawsze czytelnik może odnaleźć w nich jakąś głębszą myśl przewodnią, czyli innymi słowy, wskazówkę moralną. Fenomenem w tym przypadku jest to, że utwory te w żadnej mierze nie stanowią typowych utworów dydaktycznych, lecz są one oddzielną pozycją w światowej literaturze baśniowej. Takie elementy jak ogromna poetyczność i niezwykle wzruszająca treść, a zarazem niesamowicie głębokie humanistyczne wyczucie problemów społecznych, a także ogromna wrażliwość na ludzką krzywdę zapewniły tym baśniom wielką popularność zarówno wśród najmłodszych czytelników, jak i tych starszych.

Jak wspomniałam powyżej, bohaterami tych szczególnych utworów są bardzo często wyjątkowe istoty bądź zjawiska. Przykładem może być baśń pod tytułem Dzielny, ołowiany żołnierzyk. Tytułowy bohater ma tylko jedną nogę, jednak pomimo to stoi na niej tak samo pewnie, jak inni na dwóch, co sprawia, że wyróżnia się najbardziej spośród wszystkich. Tak więc, jaki morał płynie z tej baśni? Otóż taki, że niepełnosprawność czy jakikolwiek inny defekt fizyczny nie mogą uczynić z człowieka osoby biernej, której życie nie przedstawia niczego wartościowego. A wręcz przeciwnie. Człowiek taki jest w równiej mierze zdolny do podejmowania życiowych wyzwań, jak osoba w pełni sprawna fizycznie. To właśnie ten fakt jest dowodem na to, jak bardzo wyjątkowi są ludzie niepełnosprawni.

Jednak ta baśń ma też drugie dno. Być może niewiele osób je dostrzega. Wiadomo przecież, że obiektem westchnień ołowianego żołnierzyka jest niewinna i delikatna papierowa tancerka z nogą uniesioną ku górze. Możliwe, że to właśnie ten fakt zadecydował o tym, że żołnierzyk zakochał się w niej. Nie widział jej nogi, a przecież wielu twierdzi, że poszukujemy partnerów podobnych do nas samych pod względem fizycznym. Kiedy inne zabawki bawiły się radośnie, żołnierzyk i tancerka stali nieruchomo i spoglądali na siebie nawzajem w miłosnym uniesieniu. Praktycznie ten moment mógłby już zakończyć baśń, jednak Andersen do tego nie dopuszcza. Tworzy dramatyczne losy ołowianego żołnierzyka, chcąc w ten sposób pokazać, że ludzie wyjątkowi z reguły cierpią, ale mimo to potrafią żyć z podniesioną głową. Baśń kończy się tragicznie, lecz z drugiej strony można odnieść wrażenie, że w tym dramacie dwóch zakochanych istot jest też ogromne szczęście, ponieważ ginąc w płomieniach ognia, wreszcie odnaleźli spokój i miłość, która zostanie z nimi już na zawsze.

Z kolei moją ulubioną baśnią jest Królowa Śniegu, gdzie występują postacie fantastyczne, natomiast te nieprawdopodobne wydarzenia są bardzo mocno powiązane z rzeczywistymi. Bardzo trudno jest je od siebie oddzielić. Tak więc miejscem akcji jest Laponia. Miasto rodzinne Kaya i Gerdy jest również prawdopodobne, lecz kraina Królowej Śniegu już nie. Rośliny i zwierzęta posiadają własne charaktery, potrafią też mówić, natomiast diabelskie lustro to wytwór wyobraźni Andersena. Tutaj też mamy do czynienia z odwiecznym przesłaniem dotyczącym Dobra i Zła. Wyraźnie widać, że pod wpływem miłości potęga Zła ulega zniszczeniu.

W Królowej Śniegu pojawiają się dwa symbole Zła. Są nimi diabelskie lustro i sama Królowa Śniegu. Szatańskie zwierciadło sprawia, że ludzie widzą dookoła siebie jedynie to, co złe, przez co sami również stają się źli. Z kolei Królowa Śniegu wyposażona jest w potężną moc odbierania życia, gdyż może zasypać śniegiem czy skuć lodem. Jest także w stanie odebrać człowiekowi uczucie miłości, co przemieni go w egoistę. Choć mała Gerda wydaje się być bardzo słaba i bezbronna wobec takiej potęgi Królowej Śniegu, to jednak dziewczynka posiada coś, czego Królowa nie zna. To miłość tkwiąca w jej gorącym serduszku. Gerda reprezentuje tutaj potęgę Dobra, czyli przyjaźni, oddania, ciepła i wierności. Dziewczynka pokonuje Zło, ponieważ w poszukiwaniach Kaya towarzyszą jej wiara, nadzieja i miłość. Tak więc skoro lód musi roztopić się w gorących promieniach słońca, siły Zła zmuszone są ustąpić przed Dobrem.

Baśń o Królowej Śniegu zawiera w sobie trzy przesłania. Pierwszym z nich jest wielka siła miłości, która jest w stanie przezwyciężyć wszystko, lecz może to zrobić tylko wtedy, kiedy pozbawiona jest egoizmu. Kolejne przesłanie mówi o tym, że nie wolno nam patrzeć na świat tak, jak gdyby w naszym oku tkwił odłamek szatańskiego zwierciadła. Trzeba widzieć wszystko to, co jest piękne w drugim człowieku, a także w otaczającej nas przyrodzie, ponieważ dopiero wówczas będziemy naprawdę szczęśliwi. I na koniec musimy pamiętać, że prawdziwy i szczery przyjaciel nigdy nas nie opuści w potrzebie, lecz my również nie możemy zostawić ludzi, którzy nam zaufali i obdarzyli nas swoją przyjaźnią.

Gdyby ktoś chciał przypomnieć sobie, jak powieściowa Weronika Świtalska spotkała na swej drodze pana Andersena, wystarczy kliknąć tutaj.



Niniejszy wpis powstał w ramach wyzwania czytelniczego

 

 

 

prawa autorskie zastrzeżone

sobota, 24 listopada 2012, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
avo_lusion
2012/11/24 13:57:13
Baśnie Andersena nie należą do moich ulubionych, choć i ja o nich napiszę. Są... szorstkie, inne. Ale dlatego też tak piękne i wyjątkowe. Uczą życia, a to najważniejsze.
-
krainaczytania
2012/11/24 14:03:49
@Danusia
Dokładnie są życiowe. Zawierają w sobie tę życiową mądrość, którą ja bardzo sobie w ludziach cenię. To jest świetne wprowadzenie w życie najmłodszych. Dzięki temu dzieciaki wiedzą, że życie nie jest bajką.
PS. Wiem, Ty wolisz Baśnie braci Grimm ;-)
-
felicja79
2012/11/24 15:09:55
Też chciałam na blogu napisać właśnie o tej lekturze, ale chyba nie zdążę jej przeczytać.
Czytając to, co Ty napisałaś, pomyślałam, że może dlatego niektórzy tak bardzo lubią fantastykę, bo przypomina im baśnie z dzieciństwa :-).
-
ksiazkowka
2012/11/24 15:35:55
Pięknie napisane. :) Uwielbiałam "Baśnie" Andersena. :)
-
polonisty
2012/11/24 16:33:29
ja też uwielbiałam królową śniegu. do dziś mam na półce baśnie Andersena:)
-
krainaczytania
2012/11/25 14:13:03
@Felicja
Ja myślę, że "Baśnie" Andersena są tak znane, że nie trzeba ich czytać. To są utwory, które po prostu się zna. Na pewno czytałaś je w dzieciństwie i doskonale je pamiętasz :-) A jeśli chodzi o fantastykę, to masz rację. Ja wolę patrzeć na powieści fantasy, jak na baśnie ;-)
-
krainaczytania
2012/11/25 14:13:34
@Ewa
Dziękuję :-) Ja też je uwielbiam :-)
-
krainaczytania
2012/11/25 14:14:44
@Polonisty
A u mnie na półce stoi właśnie to wydanie z 1974 roku. Jest stare, trochę zniszczone przez czas, ale mimo to nie zamierzam się go pozbywać :-)
-
cyrysia
2012/11/25 18:47:02
Chyba każdy z nas pamięta Baśnie Andersena. ja oprócz tego uwielbiałam czytać ,,Dzieci z Bullerbyn'' oraz ,,Awanturę o Basię''. Ech..wspaniałe lektury, które mimo upływu lat, wciąż tkwią w pamięci.
-
krainaczytania
2012/11/25 18:50:18
@Cyrysia
I to jest właśnie magia literatury, która sprawia, że są takie książki, które pozostają w pamięci czytelnika przez całe życie :-)
-
Gość: Leger, *.plock.mm.pl
2012/11/26 16:18:22
A wiesz, że ja nie potrafię sobie przypomnieć ani jednej baśni! Naprawdę! Chyba muszę sam ja przeczytać, by znów wcisnąć w kartki życia to, co wyniosłem z kart książki.
PS: U Ciebie jak zwykle bardzo okazały wpis. Widać, że kochasz to, co lubisz :)
-
krainaczytania
2012/11/26 16:27:19
@Leger
To musisz koniecznie przeczytać "Baśnie" Andersena, bo one są po prostu wyjątkowe :-) Dziękuję za docenienie mojego wpisu. Masz rację. Uwielbiam pisać o literaturze i uwielbiam ją tworzyć ;-) Pozdrawiam :-)
-
2012/11/28 18:11:30
Z podanych lektur tylko pierwszej nie znam, pozostałe doskonale pamiętam.
"Małą Syrenkę" chciałabym przeczytać kolejny raz gdybym wybrała się do Kopenhagi. "Calineczkę" oglądałam jako dziecko w teatrzyku amatorskim. Jakież było kolorowe to przedstawienie. Tyle wspomnień z panem z Odense mam do tej pory.
-
krainaczytania
2012/11/28 18:22:49
@Nutta
Każda z tych lektur ma w sobie jakiś niepowtarzalny urok, ale "Baśnie" są najpiękniejsze. Żałuję, że nie ma nigdzie takiego wydania (a przynajmniej ja o nim nie wiem), gdzie byłyby zebrane wszystkie baśnie. Wyszłaby z tego ogromna księga. Ja też mam wiele wspomnień związanych z panem Andersenem. Nie wiem, czy ktokolwiek zdoła mu kiedyś dorównać ;-)
-
Gość: Adam Zalewski, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/11/29 13:33:38
Uwielbiam baśnie zarówno Andersena, jak i braci Grimm. Jedne i drugie niosą młodemu odbiorcy czytelne przesłanie oraz moc wrażeń, a taka jest ich rola. Jakże miło jest spotkać bohaterów z dzieciństwa na blogach przyjaciół.
-
krainaczytania
2012/11/29 15:27:36
Panie Adamie, dziękuję za miłe słowa :-) Dla mnie baśnie Andersena i braci Grimm również mają ogromne znaczenie i kojarzą mi się z tymi najlepszymi latami, kiedy byłam jeszcze dzieckiem. Tak sobie myślę, że chyba nie ma na świecie osoby, na której nie wywarłyby one wrażenia. Pozdrawiam serdecznie :-)


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?