Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Pożegnanie z Wideacre

 

Philippa Gregory

 

               Meridon

 

 

 

 

Wydawnictwo: KSIĄŻNICA
Katowice 2008
Tytuł oryginału: Meridon

 

 

– Nie należę do tego miejsca – powiedziałam do siebie, jeszcze zanim otworzyłam oczy.

To był mój poranny rytuał. Przez cały dzień chronił mnie przed smrodem, brudem, bójkami i hałasem. Pozwalał zostać w tym jasnozielonym miejscu o nie znanej nazwie, które stale żyło w mojej wyobraźni. Nazywałam je „Wide”.

– Nie należę do tego miejsca – powtórzyłam.[1]

Tak właśnie swoją opowieść rozpoczyna Meridon Cox, piętnastoletnia dziewczyna o umorusanej twarzy, leżąc na górnym posłaniu cygańskiego wozu. Jej jedyną przyjaciółką jest siostra o imieniu Dandy, równie brudna jak ona. W dodatku Dandy to kłamczucha i złodziejka, marząca o lepszym życiu. Dziewczyny traktowane są, jak gdyby były bliźniaczkami, jednak tak naprawdę nie łączą je więzy krwi. Meridon została przygarnięta przez Cyganów tuż po urodzeniu. Od tamtej pory wychowuje się jak typowa Cyganka wśród ludzi o złej reputacji. Jej przybrany ojciec i macocha zupełnie o nią nie dbają. Lecz jest im potrzebna, chociażby tylko dlatego, że rewelacyjnie zna się na koniach. Jak nikt inny, potrafi je okiełznać. Doskonale radzi sobie nawet z tymi najbardziej narowistymi i niebezpiecznymi, niejednokrotnie przypłacając to poważnymi zranieniami. Ojczymowi potrzebna jest także przy grze w karty. Pomaga mu oszukiwać. Jeszcze nie wie, że przyjdzie taki dzień, kiedy ta umiejętność okaże się niezbędna dla niej samej.

Meridon i jej siostrę łączy naprawdę szczególna więź, choć mogłoby się wydawać, że to Meridon jest tą, która tę więź pielęgnuje. Dziewczyna bardzo boi się o Dandy, obserwując jej poczynania. Boi się, że któregoś dnia siostrze przyjdzie za to drogo zapłacić. Czy jej przeczucia znajdą swoje potwierdzenie w rzeczywistości? Czy Dandy naprawdę jest tak nierozważna jak twierdzi Meridon? A może to tylko złudzenie, bo przecież mówią, że cel uświęca środki?

Meridon praktycznie każdej nocy śni o pewnym szczególnym miejscu, które w jej sennych marzeniach nosi nazwę Wide. To bardzo piękne miejsce, a dziewczynę dręczy dziwne przeczucie, że właśnie do tego miejsca należy. Czuje, że nie powinna żyć wśród Cyganów. I wtedy pojawia się niejaki Robert Gower. Jest zachwycony Merion, którą obserwuje przy tresurze jednego z koni. Mężczyzna proponuje jej pracę. Od tej pory miałaby pracować przy jego „objazdowym pokazie”, który dziś nazwalibyśmy po prostu „cyrk”. Dziewczyna zgadza się, ale pod warunkiem, że pojedzie z nim wraz ze swoją siostrą. I tak oto obydwie panny Cox, sprzedane przez ojca, trafiają do wędrownej trupy Roberta Gowera. Jak teraz będzie wyglądać życie Meridon? Czy na pewno postąpiła słusznie, przystając na propozycję Roberta? A może lepiej było zostać z Cyganami i nadal okradać innych?

Meridon to ostatnia część trylogii o rodzie Laceyów. Dwie poprzednie to Dziedzictwo i Dziecko szczęścia. Gdybym miała dokonać porównania wszystkich tomów trylogii, to zapewne uznałabym, że Dziedzictwo jest tym najlepszym, ponieważ charakteryzuje się największą dynamiką akcji. Dziecku szczęścia i Meridon teoretycznie nie można zarzucić niczego złego, ale pewne jest jedno. Emocji jest znacznie mniej niż w przypadku Dziedzictwa, co wcale nie zmienia faktu, że Philippa Gregory stworzyła naprawdę niesamowitą trylogię. Moim zdaniem Meridon to takie podsumowanie całości. Kiedy dokładnie przyjrzymy się głównej bohaterce, dostrzeżemy, że tkwią w niej cechy zarówno jej babki, Beatrice McAndrew (z domu Lacey), jak i matki, Julii McAndrew (z domu również Lacey). Dziewczyna z jednej strony potrafi być okrutna i zmierzać do upragnionego celu bez względu na wszystko, natomiast z drugiej strony chce pomagać innym i być dla nich dobra. Natomiast to, co łączy wszystkie trzy kobiety, to ogromna siła i wola walki.

Pomimo że Meridon prowadzi teraz inne życie, z dala od Cyganów, to jednak wciąż nie opuszcza jej uczucie, że powinna być gdzie indziej. Stale śni o pięknej posiadłości położonej gdzieś w Sussex, do której los nieuchronnie ją popycha i tak kieruje jej życiem, że w końcu na grzbiecie swojego ukochanego konia w starym i brudnym ubraniu, niczym żebrak, przekracza bramę owej posiadłości.

(…) Po mojej lewej stronie znajdował się ogród różany – nisko przycięte krzewy i grządki kwiatowe przedzielone ścieżkami wiodącymi do białej altany. Za nim wybieg dla koni, a jeszcze dalej ciemna ściana drzew tworzących wielki park. Po prawej stronie zobaczyłam taras. Przylegał do frontu domu i był otoczony niską balustradą i kamiennymi donicami; rosnące w nich kwiaty odznaczały się ciemnym kształtem na tle mroku. Ze środka tarasu kilka niskich schodków prowadziło do drzwi frontowych. Zatrzymałam konia; zamierzał obejść dom i skierować się do miejsca, które oboje znaliśmy, do stajni, słomy na podłodze i siana w żłobie. Ja jednak chciałam popatrzeć na dom.

Dom był przepiękny, z gładką okrągłą wieżyczką z jednej strony. Jego okna wychodziły na ogród różany i taras. Podwójne drzwi frontowe, osadzone w samym środku fasady, wykonano z jakiegoś jasnego drewna; miały mosiężną kołatkę i wielką okrągłą gałkę do otwierania. Wydawało mi się, że słyszę, jak coś mnie zaprasza do środka, jak mówi, że to właśnie mój dom, do którego wędrowałam przez całe swoje życie (…)[2]

A zatem jakie przesłanie niesie ze sobą trzecia część trylogii? Na przykładzie Meridon wyraźnie widać, że nie zawsze należy spełniać swoje marzenia za wszelką cenę. Nie zawsze to, co wydaje się dla nas dobre, takie będzie w rzeczywistości. Czasami jest tak, że możemy bardzo się pomylić i rozczarować. Choć z drugiej strony, można przypuszczać, że dla Meridon ta radykalna zmiana, staje się fantastyczną lekcją życia, dzięki której uświadamia sobie co tak naprawdę jest ważne, a co nie. Poznaje świat zarówno wyższych sfer, jak i tych żyjących w wielkim ubóstwie, co pozwala jej dokonać wyboru i zrozumieć, gdzie tak naprawdę jest jej miejsce. Ta nastoletnia dziewczyna wciąż musi o coś walczyć. Raz wychodzi z tej walki zwycięsko, a innym razem mocno poturbowana. Uczy się też komu należy ufać, a kogo omijać szerokim łukiem, a do tego uczy się również podejmować własne decyzje, nie pozostając już pod wpływem tych, którzy chcą ukształtować ją na swoje podobieństwo. Jako mała dziewczynka bardzo często musiała uciekać przez mężczyznami. Fakt ten spowodował, że stała się wobec nich oziębła i oschła. Niemalże wciąż podkreśla, że nigdy nie wyjdzie za mąż, bo nienawidzi, jak ktoś ją dotyka. Ale czy naprawdę Meridon nie jest w stanie kochać?

Akcja całej trylogii rozgrywa się na przełomie XVIII i XIX wieku. To bardzo specyficzny okres w dziejach historii, szczególnie w Anglii. Uważam, że piórem Philippy Gregory został on odmalowany w sposób doskonały. Autorka zbiera mnóstwo pochwał, więc nie będę tutaj rozwodzić się nad jej talentem, żeby to nie stało się już nudne. Ale będę zachęcać wszystkich, którzy jeszcze nie zetknęli się z jej twórczością do sięgnięcia po którąś z jej powieści. Jeśli o mnie chodzi, to czeka mnie teraz powrót do dynastii Tudorów. Znów udam się na dwór Henryka VIII, aby spotkać tam tych wszystkich, którzy odcisnęli na historii Anglii swoje piętno. Za jakiś czas na pewno Wam o tym napiszę.

 

 

Moja ocena: 6/6  

      



[1] P. Gregory, Meridon, Wyd. Książnica, Katowice 2008, s. 7.

[2] Ibidem, s. 280-281.

 

 

prawa autorskie zastrzeżone



czwartek, 29 listopada 2012, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Ostatnia dziedziczka z Wideacre z Kraina Czytania
  Philippa Gregory            Dziecko szczęścia         Wydawnictwo: KSIĄŻNICA Katowice 2008 Tytuł oryginału: The Favoured Child         Człowiek to wielokrotnie istota chciwa, egoistyczna, a czasami nawet pozbawiona ... »
Wysłany 2012/11/29 12:44:50
Wiedźma z Wideacre z Kraina Czytania
  Philippa Gregory                             Dziedzictwo       Wydawnictwo: KSIĄŻNICA Katowice 2009 Tytuł oryginału: Wideacre       Miłość posiada wiele twarzy. Kochamy swoich najbliższych. Pracę, która daje nam zadowolenie. ... »
Wysłany 2012/11/29 12:45:36
Komentarze
avo_lusion
2012/11/29 14:41:58
Brzmi fascynująco:) Uwielbiam powieści rozgrywające się w tych czasach:)
-
krainaczytania
2012/11/29 15:29:23
@Danusia
Musisz w końcu przeczytać coś Philippy Gregory. Na pewno w Twojej bibliotece coś znajdziesz, bo to jest bardzo popularna autorka w Polsce :-)
-
2012/11/29 17:06:57
Zerkam, widzę Philippę i myślę: "Kiedyś przeczytam." :)
-
krainaczytania
2012/11/29 17:12:59
@Nutta
Ja tę autorkę odkryłam przez przypadek. Zupełnie bezwiednie przytargałam do domu "Błazna królowej". Nie mogłam się od tej książki oderwać. Poszperałam nieco tu i ówdzie, poczytałam trochę opinii na jej temat i wpadłam po uszy. Założyłam sobie, że przeczytam dosłownie wszystko, co ona napisała. I Tobie także polecam :-)
-
ksiazkowka
2012/11/29 17:37:50
I znów zagościła u Ciebie Philippa Gregory. Co chwilkę dostaję tym nazwiskiem u Ciebie po oczach, a ono krzyczy do mnie: "No weź wreszcie do ręki, którąś z moich książek!". :D
-
krainaczytania
2012/11/29 17:52:49
@Ewa
W takim razie nie masz wyjścia, tylko musisz nie tylko wziąć do ręki, ale wręcz przeczytać którąś z książek tej pani, zwłaszcza że u mnie co pewien czas będziesz "dostawać tym nazwiskiem po oczach" i jeszcze innymi związanymi z powieściami historycznymi. :-) A poważnie, to uwierz mi, że naprawdę warto. Może w końcu przekonasz się do powieści historycznych i raz na jakiś czas dla odmiany jakąś przeczytasz. :-)
-
polonisty
2012/11/29 23:37:00
chyba mamy podobne gusty, bo mi też Dziedzictwo podobało się najbardziej:) aż szkoda było czytać ostatnią część:) u nas chyba nie ma nic więcej tej autorki:(
-
krainaczytania
2012/11/30 09:20:47
@Polonisty
Na to wygląda, że odbieramy podobnie tę trylogię :-) Trochę mnie dziwi, że nie macie innych powieści Philippy Gregory, bo to dość znana pisarka jest, w Polsce również. Z tego, co się zdążyłam zorientować, to w mojej bibliotece są chyba wszystkie jej powieści wydane w Polsce, więc czeka mnie fantastyczna uczta czytelnicza :-)
-
felicja79
2012/11/30 11:10:27
W mojej osiedlowej bibliotece mają kilka książek tej autorki, sprawdziłam właśnie w katalogu. Następnym razem jak tam będę, to im się uważnie przyjrzę :-).
-
krainaczytania
2012/11/30 11:19:06
@Felicja
Ok, trzymam za słowo :-) Tylko jak już zdecydujesz się wziąć którąś z nich do domu, to proszę, nie rzucaj jej w kąt po kilku stronach. To są dość opasłe tomiska, ale naprawdę świetnie napisane. Nie czuje się, że czyta się powieść historyczną. Bohaterowie są tak skonstruowani, że można odnieść wrażenie, że są wciąż żywi. A tak przy okazji zapraszam Cię jutro na mojego bloga. Być może czytając mój jutrzejszy wpis, przekonasz się do powieści historycznych, bo ja je po prostu uwielbiam ;-)


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?