Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Ostatnia dziedziczka z Wideacre

 

Philippa Gregory

 

         Dziecko szczęścia

 

 

 

 

Wydawnictwo: KSIĄŻNICA
Katowice 2008
Tytuł oryginału: The Favoured Child

 

 

 

 

Człowiek to wielokrotnie istota chciwa, egoistyczna, a czasami nawet pozbawiona wszelkich zasad moralnych, aby tylko móc osiągnąć swój cel. Te wysoce negatywne cechy naszego charakteru mogą ujawnić się wówczas, gdy wyraźnie odczuwamy, że coś nam zagraża. W momencie, kiedy czujemy się osaczeni przez niekorzystne dla nas sytuacje, które mnożną się niczym grzyby po deszczu, a realizacja naszych planów wisi na włosku, jesteśmy w stanie posunąć się praktycznie do wszystkiego, nie bacząc na konsekwencje. A kiedy w grę wchodzą dobra materialne, wtedy niejednokrotnie dążymy do ich posiadania za wszelką cenę. Ludzka natura nigdy nie będzie wyłącznie dobra lub jedynie zła. Jednak to od nas samych zależy, które z naszych cech przeważą i czy damy ponieść się fali pożądania tego, o czym marzyliśmy od dawna, a co teraz jest na wyciągnięcie ręki.

Beatrice Lacey nie potrafiła zapanować nad swoją żądzą posiadania dóbr ziemskich, które zgodnie z obowiązującym w osiemnastowiecznej Anglii prawem, wcale jej się nie należały. Być może, kiedy sięgała po nie za wszelką cenę, niszcząc po drodze wszystko, co tylko mogło zagrażać jej pragnieniom, nie zdawała siebie sprawy, że przyjdzie jej drogo za to zapłacić. Najprawdopodobniej swój błąd zrozumiała dopiero wtedy, gdy było już stanowczo za późno, aby móc cokolwiek zmienić. Niestety, nawet ona, Wielka Dziedziczka Wideacre, nie została wyposażona w moc, dzięki której mogłaby cofnąć czas. Lecz przecież pozostali jej spadkobiercy, o których tak usilnie zabiegała za życia. Teraz to od nich zależy, co tak naprawdę stanie się z jej ukochaną ziemią i majątkiem.

Julia Lacey od urodzenia wychowywana jest jako córka Celii i Harry’ego Laceyów. Pod tym samym dachem dorasta także jej kuzyn, Richard McAndrew. Julia bardzo kocha swojego kuzyna i jest przekonana, że kiedy dorośnie, pobiorą się i wspólnie będą zarządzać majątkiem Wideacre. Takiemu rozwiązaniu stanowczo sprzeciwiają się rodzice Julii i Richarda. Czyżby John McAndrew i Celia Lacey z Havering Hall wiedzieli o czymś, co może stanowić poważną przeszkodę dla ich ewentualnego małżeństwa? Bo chyba nie jest to fakt, że są kuzynami? Przecież w czasach, w których żyją takie „rodzinne” małżeństwa nie są niczym złym i nikt ich nie piętnuje, choć na pierwszy rzut oka mogłyby uchodzić za związki kazirodcze.

Kiedy poznajemy Julię Lacey, Wideacre praktycznie nie istnieje. Po wspaniałym dworze pozostały jedynie zgliszcza, nad którymi unosi się dym – pozostałość po przerażającym pożarze. Choć od tamtej pory minęło już kilka lat, to jednak okoliczni mieszkańcy wciąż odnoszą wrażenie, jak gdyby to wszystko wydarzyło się wczoraj. Lecz nie tylko dym unosi się nad Wideacre. Tym, co najbardziej przeraża jest duch Beatrice McAndrew (z domu Lacey), która nawet po śmierci nie daje o sobie zapomnieć.

(…) Ta ziemia nie jest zwyczajna. Jest ona naszym usprawiedliwieniem i świadectwem. Wznoszące się na kredowym podłożu w południowej Anglii Wideacre to piękna posiadłość, niegdyś tak żyzna i wspaniała jak rajski ogród. W jej południowej części wysokie wzgórza porośnięte zieloną, krótko przystrzyżoną trawą i kwiatami, nad którymi latem wirują błękitne motyle, otaczają dolinę rzeki Fenny jak na wpół zwinięta dłoń. W obrębie tych wzniesień skrywał się mój mały świat i one właśnie stanowiły jego horyzont. Centralnym punktem tego świata był dwór – Wideacre Hall, pociemniałe od dymu ruiny, ku którym przez zdziczały i opustoszały ogród różany biegła błotnista aleja.

W dawnych czasach powozy wjeżdżały przez frontową bramę, mijały urodzajne pola, przejeżdżały obok kwadratowego, zbudowanego z piaskowca dworku zwanego Dower House. Później zatrzymywały się przed ogromną żelazną kratą, którą dozorca otwierał w zamian za rzuconą monetę lub łaskawe skinienie głowy. Z lewej strony widać wioskę Acre – rzędy chat rzemieślników, biały budynek probostwa i kościół z ładnie zaokrągloną wieżą, na prawo natomiast drogę, która styka się z traktem londyńskim w miejscu, gdzie zatrzymują się dyliżanse podążające na północ, do Midhurst (…)*

Tak właśnie posiadłość Wideacre wspomina Julia Lacey. Z jej słów można wywnioskować, że tęskni za dawną świetnością dworu. I chyba w istocie tak jest, bo wciąż myśli o jego odbudowaniu i zamieszkaniu tam razem z Richardem. Niestety, zrealizowanie tego pomysłu nie jest takie proste, kiedy praktycznie żyje się w biedzie. Lecz w jeszcze gorszej nędzy żyją mieszkańcy Acre, wioski podległej Wideacre. Tam ludzie umierają z głodu, zaś nieco silniejsze dzieci zostają wbrew woli swojej i rodziny zabierane do Bath, a tam zmuszane do katorżniczej pracy w fabrykach. Sytuacja jest tragiczna i raczej nie ma widoków na jej poprawę. Wszystko zmienia się dopiero wtedy, gdy z Indii wraca John McAndrew, a wraz z nim przybywa niejaki Ralph Megson, który od tej chwili ma być zarządcą Wideacre i pomóc w jego odbudowie. Kim jest tajemniczy Ralph Megson i jaką rolę przyjdzie mu pełnić w Wideacre? Tego dowiecie się, czytając Dziecko szczęścia.

Ta powieść to druga część sagi rodu Laceyów (przyp. Dziedzictwo, Dziecko szczęścia, Meridon). Porównując Beatrice Lacey z jej bratanicą można dojść do przekonania, że Philippa Gregory popadła w dwie skrajności, kreując główne bohaterki. Julia Lacey jest tak różna od swojej bezwzględnej ciotki, którą mieszkańcy Acre nawet po latach nie przestają tytułować Wiedźmą z Wideacre, że aż niemożliwe staje się uwierzenie, że można być tak dobrym człowiekiem. Wszelkie przeciwności losu Julia bez słowa skargi przyjmuje na siebie, niejednokrotnie chroniąc swojego kuzyna. Dziewczyna swoje zachowanie tłumaczy miłością, jaką darzy Richarda. Pozwala nawet, aby ten znęcał się nad nią, co sprawia mu niesamowitą przyjemność. Widzieć strach w oczach Julii, to najwspanialsza nagroda za to, że to nie on w przyszłości stanie się dziedzicem Wideacre. Ten kilkunastoletni chłopiec jest wiernym odbiciem swojej matki. Ale Julii leży również na sercu dobro wieśniaków. Tylko czy mieszkańcy Acre mogą ufać kolejnej dziedziczce Wideacre, skoro ta poprzednia doprowadziła ich do ruiny i sprawiła, że teraz głodują? A może jednak powinni jej zaufać, bo jak głosi przepowiednia, być może to Julia Lacey jest tym wyczekiwanym „dzieckiem szczęścia”, które ma wyzwolić ich od ucisku?

Z każdą książką Philippy Gregory utwierdzam się coraz bardziej w przekonaniu, że jest to pisarka o nieprzeciętnym talencie. Potrafi tak budować napięcie, że w pewnej chwili czytelnik łapie się na tym, że zupełnie traci poczucie rzeczywistości. Przenosi się o te kilkaset lat wstecz i chce podejmować decyzje, które powinny być decyzjami głównych bohaterów. Sama Julia Lacey może naprawdę zdenerwować. Mnie denerwowała przez większą część książki. Bo jak można nie potrafić wyrazić głośno własnego zdania?! To postać z rodzaju: „ja cię popchnę, a ty mnie za to przeprosisz”. Choć w jej głowie wielokrotnie rodzi się bunt, to jednak prawie nigdy nie wyraża go na głos. Tłumi go w sobie i pozwala się krzywdzić, jednocześnie chroniąc swojego prześladowcę.

Choć Philippa Gregory słynie z pisania powieści stricte historycznych, to jednak ta trylogia taka nie jest. Owszem, historia, która jest w niej opowiedziana ma miejsce w osiemnastym wieku, ale nie znajdziecie tutaj żadnych władców, których znamy z historii. Fabuła jest czystą fikcją literacką. Myślę, że jest to całkiem dobra pozycja dla osób, które nie przepadają za powieściami typowo historycznymi, a zarazem poszukują w lekturze emocji. Przede mną jeszcze Meridon. Na tę lekturę czekam z niecierpliwością. Myślę, że już niedługo uda mi się zakończyć swoje rozważania na temat tej trylogii i skupić się na innych powieściach tej autorki, bo naprawdę warto. A ja obiecałam sobie, że przeczytam ich jak najwięcej.

 

 

Moja ocena: 6/6

 



* P. Gregory, Dziecko szczęścia, Wyd. Książnica, Katowice 2008, s. 7-8.

 

 

prawa autorskie zastrzeżone



niedziela, 11 listopada 2012, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Wiedźma z Wideacre z Kraina Czytania
  Philippa Gregory                             Dziedzictwo       Wydawnictwo: KSIĄŻNICA Katowice 2009 Tytuł oryginału: Wideacre       Miłość posiada wiele twarzy. Kochamy swoich najbliższych. Pracę, która daje nam zadowolenie. ... »
Wysłany 2012/11/11 16:55:19
Pożegnanie z Wideacre z Kraina Czytania
  Philippa Gregory                  Meridon         Wydawnictwo: KSIĄŻNICA Katowice 2008 Tytuł oryginału: Meridon     8211 Nie należę do tego miejsca 8211 powiedziałam do siebie, jeszcze zanim otworzyłam oczy. To był mój ... »
Wysłany 2012/11/29 12:43:33
Komentarze
cyrysia
2012/11/11 19:08:06
Nie wiedziałam, że ta książka jest drugą częścią sagi rodu Laceyów. Nigdy wcześniej o niej nie słyszałam, ale brzmi bardzo obiecująco i twoja pochlebna recenzja tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że mimo wszytko warto po nią sięgnąć, co chyba tak uczynię.
-
krainaczytania
2012/11/11 19:18:18
@Cyrysia
Jest jeszcze trzecia część: "Meridon". Mam nadzieję, że równie dobra, jak dwa poprzednie tomy. Polecam :-) Poza tym Philippa Gregory generalnie pisze seriami, czego przykładem jest komplet powieści o dynastii Tudorów :-)
-
avo_lusion
2012/11/11 19:22:23
Uważam, że tak umiejętne budowanie napięcia jest największym talentem, jaki może mieć pisarz. Wówczas jesteśmy w stanie wybaczyć wszelkie inne potknięcia.
-
krainaczytania
2012/11/11 19:26:18
@Danusia
Wiesz, może jestem zaślepiona, bo przyznam Ci się, że naprawdę zachłysnęłam się powieściami Philippy Gregory i żałuję, że trafiłam na nią tak późno, ale ja tutaj żadnych minusów nie widzę. Przeczytałam już trzy jej książki i jestem zachwycona. Jak skończę sagę rodu Laceyów, to wrócę do dynastii Tudorów. Zwyczajnie jestem na fali :-)))
-
felicja79
2012/11/11 21:07:19
Po Twoich recenzjach widzę, że te książki są bardzo ciekawe, a skoro nie ma w nich za dużo historii, to jak dla mnie na pierwsze spotkanie z autorką nawet lepiej :-).

PS Niestety po kliknięciu w "dodaj komentarz" otworzyła mi się nowa strona z reklamą jakiegoś oprogramowania do tłumaczeń:
polski.babylon.com/welcome/index.html?affID=114783&dnid=14977373931352664283
-
krainaczytania
2012/11/12 08:20:27
@Felicja
Spróbuj sięgnąć po tę sagę. Gwarantuję, że nie będziesz mogła się oderwać. Ona trochę przypomina powieści wiktoriańskie, które przecież lubisz, tylko z tą różnicą, że tutaj są emocje, zbrodnie, intrygi itp. :-) A co do tej okropnej reklamy, to ja nie mam na nią wpływu. Nie wiem, co się dzieje. Niczego nie włączałam, więc to może być jakiś automat. Ja jej nie widzę. Dlatego przepraszam za te utrudnienia, ale one nie są z mojej winy.
-
polonisty
2012/11/12 10:06:16
ja sięgnęłam kiedyś po tę trylogię, bo spodobała mi się okładka Dziecka, ale pani bibliotekarka powiedziała, że to druga część, więc wzięłam obie:) trzeciej jeszcze wtedy nie było:) okładka piękna, ale treść też śiwetna:)

P.S. Włazi dziś reklama jakichś gier :P
-
krainaczytania
2012/11/12 10:13:15
@Polonisty
Zgadzam się w stu procentach. Okładka super, a treść jeszcze bardziej super :-) Ja będę trzecią część czytać już niedługo, a potem wracam do Tudorów ;-)

PS. Naprawdę nie wiem co z tymi reklamami. Wczoraj były jakieś tłumaczenia, a dziś piszesz, że gry. Napiszę do administratora z prośbą o pomoc. Może ktoś zwyczajnie podpiął mi się pod HTML i spamuje :-(
-
ksiazkowka
2012/11/12 17:54:01
No nie moje klimaty, ale ta pani (autorka) jest tak zachwalana, że z czystej ciekawości kiedyś się skuszę, na którąś z jej książek. :)
-
krainaczytania
2012/11/12 17:59:03
@Ewa
A może czasami warto zmienić klimaty, co? ;-) Ja sobie tak myślę, że jak podążamy przez cały czas w jednym kierunku, to czasami coś fajnego może nam przejść koło nosa. Tak jak napisałam, trylogia o rodzie Laceyów nie jest taką klasyczną powieścią historyczną. Spróbuj, może akurat zmienisz klimat :-)))


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?