Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Wiedźma z Wideacre

 

Philippa Gregory

            

               Dziedzictwo

 

 

 

Wydawnictwo: KSIĄŻNICA
Katowice 2009
Tytuł oryginału: Wideacre

 

 

 

Miłość posiada wiele twarzy. Kochamy swoich najbliższych. Pracę, która daje nam zadowolenie. Kochamy miejsca, w których czujemy się szczęśliwi. Są też tacy, którzy głębokim uczuciem darzą majątek, który pozwala im egzystować na wysokim poziomie. Lecz czy można kochać ziemię, z której każdego roku zbiera się obfite plony? Czy można ten ziemski majątek darzyć tak ogromnym uczuciem, aby nie wyobrażać sobie innego życia, jak tylko tego związanego z polem? Otóż, można. Jednak niebezpieczeństwo pojawia się wtedy, kiedy owa niewyobrażalna miłość zamienia się w obsesję. Wówczas człowiek robi wszystko, aby nie dopuść do utraty obiektu swojego pożądania. Posuwa się nawet do najbardziej okrutnych czynów, nie bacząc na ich konsekwencje. Nie są ważne ofiary, które pociąga za sobą owa obsesja. Nie jest istotne, że gdzieś po drodze ktoś traci życie. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, aby wreszcie osiągnąć swój cel. Nie stracić tego, czego pożąda się obsesyjnie, nawet kosztem własnej godności i nieszczęścia innych ludzi.

Posiadłość Wideacre to piękny majątek ziemski należący od lat do rodziny Beatrice Lacey. Sama Beatrice urodziła się w nim i wychowała i już od wczesnych lat dzieciństwa doskonale wiedziała, że nigdy stąd nie wyjedzie. Nawet małżeństwo ją do tego nie zmusi. Posiadłość położona jest w samym sercu osiemnastowiecznej Anglii. Dziewczynka bardzo szybko przyswaja sobie tajniki zarządzania majątkiem, a także ludźmi, którzy są mu poddani. Bo trzeba wiedzieć, że sam majątek to nie wszystko. Jest jeszcze wieś o nazwie Acre, gdzie mieszka siła robocza Wideacre. Jak do tej pory poszczególni dziedzice Wideacre sumiennie przestrzegają tradycji, co podoba się miejscowej ludności, która chwali swoich panów i z radością staje do pracy na polu. Wszelką wiedzę mała Beatrice czerpie od swojego ojca. To z nim wyjeżdża w pole ku wielkiemu niezadowoleniu matki, która uważa, że powinnością damy jest zgoła inne życie. Prawdziwa dama powinna składać sąsiadom wizyty, dbać o swoje stroje i myśleć o zamążpójściu. Jednak pani Lacey nie ma w sobie na tyle siły, aby móc jednoznacznie sprzeciwić się swojemu mężowi. To jego zdanie jest najważniejsze i to on podejmuje w domu wszelkie decyzje. Tak więc, skoro twierdzi, że Beatrice powinna jeździć konno i doglądać robotników w polu, to należy się z tym zgodzić.

Fasada dworu Wideacre wychodzi na południe. Przez cały dzień słońce świeci na żółte kamienie, aż stają się ciepłe i sypkie w dotyku. Słońce odbywa podróż od szczytu jednego wzgórza do drugiego. Kiedy byłam małym dzieckiem i zbierałam płatki w ogrodzie różanym albo wałęsałam się na tyłach domu po podwórzu stajni, wydawało mi się, że Wideacre to środek świata i słońce wyznacza jej wschodnią granicę, chowa się zaś za wzgórzami na zachodzie w czerwieniach i różach wieczoru. Wielki łuk, jaki zatacza słońce nad Wideacre, wydawał się granicą dobrze określającą zasięg naszych wpływów. Tam, poza słońcem, był Bóg i aniołowie; poniżej (i miało to o wiele większe znaczenie) rządził dziedzic, mój ojciec (…)[1]

Mijają lata. Beatrice dorasta. Dziewczyna ma już czternaście lat, a jej uroda rozkwita. Miejscowi chłopcy zaczynają dostrzegać w niej kobietę. Jednym z nich jest Ralph, syn Cyganki. Chłopak pracuje jako pomocnik gajowego, a do jego obowiązków należy, między innymi, zastawianie sideł na kłusowników. Beatrice doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jakie wrażenie wywiera na młodych mężczyznach jej nieprzeciętna uroda. Bardzo szybko pomiędzy nią a ubogim synem Cyganki nawiązuje się romans, który w konsekwencji doprowadza do tragedii. Młodzi zupełnie niespodziewanie knują spisek wymierzony przeciwko dziedzicowi Wideacre. Jego ofiarą ma paść ojciec Beatrice. Czy dziewczyna zdoła odwieść swojego kochanka od popełnienia okrutnej zbrodni? A może sama też przyłoży do tego rękę?

W osiemnastowiecznej Anglii prawo dziedziczenia jest okrutne, bo przysługuje jedynie potomkom płci męskiej. Kobietom nie wolno dziedziczyć ziemi po zmarłych rodzicach. Tak więc, kiedy miłość do ziemi przeradza się u Beatrice w niebezpieczną obsesję, wówczas dziewczyna nie potrafi pogodzić się ze swoją stratą. Robi wszystko, aby temu zapobiec. Posuwa się do najokrutniejszych czynów, a nawet zbrodni, aby tylko Wideacre pozostało w jej rękach, a potem w rękach jej dzieci. Lecz na przeszkodzie staje jej rodzony brat, Harry, który zgodnie z obowiązującym prawem otrzyma w spadku posiadłość i cały majątek. To przecież Beatrice powinna zasiąść na miejscu dziedzica po śmierci ojca! Harry zupełnie nie zna się na zarządzaniu majątkiem. Jest zwyczajnie głupi i wierzy tylko w te swoje eksperymenty, które tak naprawdę nie wnoszą niczego dobrego. Czy, w związku z tym, Beatrice uda się pozbyć prawowitego dziedzica i zasiąść na tronie w Wideacre? A może jej obsesja zniszczy wszystko, co tak mozolnie budowane było przez te wszystkie lata przez poprzednich właścicieli majątku? Do czego zdolna jest posunąć się piękna Beatrice, aby zabezpieczyć przyszłość swoją i swoich dzieci?

Po lekturze Błazna królowej [klik] Philippa Gregory dołączyła do listy autorów, po których książki zamierzam sięgać w ciemno. Jak widać, nie czekałam długo, aby przeczytać kolejną jej powieść. Tym razem skłoniłam się ku sadze składającej się z trzech tomów (przyp. Dziedzictwo, Dziecko szczęścia, Meridon). Trylogia opowiada o losach rodziny Lacey i dziejach majątku Wideacre. Po przeczytaniu pierwszego tomu czuję, że jako czytelnika, czeka mnie jeszcze sporo wrażeń.

Beatrice Lacey to zdecydowanie bohaterka, której za nic nie można obdarzyć sympatią. Jest zepsuta do szpiku kości. Nie kieruje się żadnymi zasadami, a o wartościach moralnych chyba nigdy nie słyszała. Rozsiewa w Wideacre truciznę z każdym swoim krokiem. Nie ma w niej ani odrobiny litości wobec tych, którzy tego potrzebują. Niszczy nawet najbliższych. Liczy się tylko jej dziedzictwo. Choć niejednokrotnie przyznaje, że czuje ból, smutek, a wręcz współczucie, to jednak już po chwili zapomina o tych uczuciach i dalej tapla się w bagnie swojej chorej obsesji, w którą stopniowo wciąga też osoby ze swojego najbliższego otoczenia. Najbardziej oddany jest jej zdeprawowany brat. Szkoła, do której wysłali go rodzice w dzieciństwie, zniszczyła w nim wszelkie wartości. Ten człowiek nie posiada własnego zdania. Robi to, co każe mu siostra. Wydaje się, że myśli jedynie o tym, jak zaspokoić swoje seksualne pożądanie, co przebiegła Beatrice z całą mocą wykorzystuje, chcąc w ten sposób zapewnić sobie dziedzictwo Wideacre. O swojej obsesji posiadania mówi tak:

Wszędzie w Wideacre czuję się dobrze, lecz kiedy zasiadam w fotelu dziedzica za wielką okrągłą kartoteką (…) czuję prawdziwą błogość. (…) Tutaj zbieram dochody w postaci cotygodniowych wpłat od dzierżawców, zestawień coraz większych wyników zbiorów, przekazów bankowych od handlarzy zbożem z Chichester, czeków za sprzedaną wełnę, złota za sprzedaż mięsa. Tu także rozdysponowuję te dochody: pisuję zamówienia na nowe narzędzia, na inwentarz, na ziarno, planuję niekończące się wydatki na dom. (…) Nieźle żyjemy sobie w Wideacre, a księgi rachunkowe mówią mi, zapewniając czarnymi rzędami cyferek, że stać nas na to, bowiem ziemia daje nam bogactwo.

I oto całe to bogactwo, nieustanny przepływ pieniędzy w gotówce i złocie trzeba skierować do nowego zbiornika; trzeba utworzyć fundusz, aby kupić dla mojego syna fotel dziedzica, ten fotel, w którym teraz siedzę, w pokoju gdzie wydaję polecenia, na tej ziemi, którą zarządzam. Richard, moje ukochane maleństwo, którego kąpieli będę się przyglądać za kilka minut, zostanie panem Wideacre, jeśli znajdę sposób, jakikolwiek sposób, aby urzeczywistnić ten plan.[2]

Beatrice wciąż myśli o jednym. Tylko czy jej plan ma szansę, aby się spełnić, skoro w okolicy grasuje Mściciel, którego dziewczyna panicznie się boi. Kim jest ów tajemniczy mężczyzna na czarnym koniu z dwoma psami u boku, który sprawia, że na samą myśl o nim Beatrice czuje się niemal martwa ze strachu?

W moim odczuciu książka jest niesamowita. Wciąga od pierwszej do ostatniej strony i jeszcze przez długi czas nie pozwala zaznać spokoju. Osiemnastowieczne społeczeństwo ziemiańskie przedstawione jest tutaj bardzo dokładnie. Oczywiście gdyby ktoś chciał się dopatrywać podobieństw do twórczości Jane Austen, to raczej się rozczaruje. Tutaj nie ma delikatnych opisów nieśmiałych panienek, które ukrywają swoje uczucia przed światem. W dodatku Autorka porusza też tak bardzo drażliwy temat, jakim jest kazirodztwo. W przypadku Mansfield Park autorstwa Jane Austen [klik] mieliśmy już w pewnym stopniu do czynienia z tym problemem, jednak to, co przedstawia Philippa Gregory ma niewyobrażalnie silniejszą wymowę.

Generalnie powieść czyta się jednym tchem i choć jest to dość opasłe tomisko, to jednak czytelnik tego nie odczuwa, gdyż akcja tak bardzo wciąga, że zwyczajnie nie ma czasu na to, aby zastanawiać się, ile jeszcze zostało do końca. Wielbiciele powieści historycznych nie powinni czuć się zawiedzeni sięgając po pierwszy tom trylogii. Mam nadzieję, że pozostałe części są równie emocjonujące i wciągające. Meridon jest już na mojej półce, zaś na Dziecko szczęścia wciąż czekam i myślę, że już niedługo drugi tom także do mnie trafi i również będę mogła podzielić się z Wami swoimi wrażeniami.

 

 

Moja ocena: 6/6



[1] P. Gregory, Dziedzictwo, Wyd. Książnica, Katowice 2009, s. 5.

[2] Ibidem, s. 375-376.

 

 

prawa autorskie zastrzeżone



poniedziałek, 15 października 2012, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Ostatnia dziedziczka z Wideacre z Kraina Czytania
  Philippa Gregory            Dziecko szczęścia         Wydawnictwo: KSIĄŻNICA Katowice 2008 Tytuł oryginału: The Favoured Child         Człowiek to wielokrotnie istota chciwa, egoistyczna, a czasami nawet pozbawiona ... »
Wysłany 2012/11/11 16:36:34
Pożegnanie z Wideacre z Kraina Czytania
  Philippa Gregory                  Meridon         Wydawnictwo: KSIĄŻNICA Katowice 2008 Tytuł oryginału: Meridon     8211 Nie należę do tego miejsca 8211 powiedziałam do siebie, jeszcze zanim otworzyłam oczy. To był mój ... »
Wysłany 2012/11/29 12:34:54
Komentarze
wiosenka27
2012/10/15 19:32:52
Twoja ostatnia recenzja powieści tej autorki tak mnie zachęcila, że w tej chwili mam dwa jej tytuły w domu. Co prawda Blazna królowej narazie nie mogę znaleźć ale mam inne, tez opasłe tomy ale jest tak jak piszesz, wogóle się tego nie czuje. Uwielbiam te klimaty, historyczno - romansowe, trochę przygodowe, a czytając tę autorkę czuję się jakbym była w tamtej epoce:)
-
cyrysia
2012/10/15 19:53:57
Znam wiele osób, które w obecnych czasach także przykładają duża wagę do ziemi, dlatego mogę spróbować sobie wyobrazić, co czuła główna bohaterka na wieść, iż nie może odziedziczyć po swoim ojcu ukochanego majątku. Jestem bardzo ciekawa jej dalszych perypetii, dlatego w wolnej chwili rozejrzę się za tą książką, choć z reguły nie sięgam po historyczne powieści, ale teraz zrobię wyjątek, bo mnie zaciekawiłaś swoją recenzją i to bardzo.
-
avo_lusion
2012/10/16 07:15:19
Jak wiesz, uwielbiam powieści historyczne, szczególnie takie, które pochłania się jednym tchem. To coś wspaniałego, kiedy literatura tak zatraca:) Mam nadzieję, że znajdę tę autorkę w bibliotece, bo narobiłaś mi apetytu:)
-
krainaczytania
2012/10/16 09:47:02
@Wiosenka27
Bardzo się cieszę, że zachęciłam Cię do książek Philippy Gregory. Ja już zupełnie popłynęłam, jeśli chodzi o jej prozę ;-) Generalnie jej książki liczą średnio 400-500, a nawet więcej, ale czytelnik zupełnie tego nie czuje, bo Autorka pisze takim stylem i tak konstruuje fabułę, że nie ma czasu na myślenie o objętości. Ja powieści historyczne kocham od dziecka. Pamiętam, że zaczęło się od Alexandre Dumas, a potem to już nie zwracałam uwagi na autora, byleby tylko była to powieść historyczna :-) Życzę Ci zatem miłej i owocnej lektury tych dwóch tytułów, które posiadasz :-)
-
krainaczytania
2012/10/16 09:50:09
@Cyrysia
Aby zdobyć ziemię Beatrice przekroczyła wszelkie granice, ale też słono za to zapłaciła. Z całego serca polecam Ci nie tylko tę powieść Philippy Gregory, ale także "Błazna królowej". To mogę z robić z czystym sumieniem, bo czytałam. Innych na razie nie będę zachwalać, bo one jeszcze przede mną. Mam nadzieję, że w niedługim czasie je przeczytam :-)
-
krainaczytania
2012/10/16 09:52:44
@Danusia
Oj, tak. W tym przypadku nie ma mowy o nudzie :-) U mnie w bibliotece jest chyba większość powieści Philippy Gregory, tak więc radość moja jest ogromna z tego powodu. Na razie skupię się na tej trylogii, a potem będą kolejne książki tej autorki. Mam nadzieję, że zachwycą mnie równie mocno, jak "Błazen królowej" i "Dziedzictwo" :-)
-
felicja79
2012/10/16 16:47:05
W pierwszej chwili powieść skojarzyła mi się z "Przeminęło z wiatrem" i miłością do ziemi, która jest tam pokazana. Później zdałam sobie sprawę, że to zupełnie nie te klimaty :-). Ciekawa fabuła, ciekawe, co będzie w kolejnych częściach.
-
krainaczytania
2012/10/16 17:22:56
@Felicja
Scarlett O'Hara to praktycznie niewinna dziewczynka w porównaniu z Beatrice Lacey. Były takie chwile podczas czytania, że chciałam rzucić książką, bo tak bardzo mnie główna bohaterka denerwowała. Ale na szczęście tego nie zrobiłam, bo wrażenia niesamowite. "Dziecko szczęścia" mam już zarezerwowane w bibliotece i czekam na maila z informacją, że jest już dostępna, a "Meridon" leży już sobie na półce i cierpliwie czeka na swoją kolej :-)
-
polonisty
2012/10/16 21:03:28
moja miała inną okładkę:) jeszcze dużo przyjemności przed Tobą:) he he dwa tomy:)
też chciałam udusić Beatrice :)
-
krainaczytania
2012/10/16 22:15:05
@Polonisty
Widziałam, że są różne wydania tej powieści. Już nie mogę się doczekać kolejnych części. Nie chcę zaczynać czytać trzeciego tomu, który już mam w domu. Czekam cierpliwie na drugi, bo chciałabym tak po kolei. A Beatrice okropna :-)
-
ksiazkowka
2012/10/17 21:36:18
Jakoś nie mogę się przekonać do pisarstwa tej pani, mimo że wiele osób ją zachwala...Chyba nie czuje tego klimatu.
-
krainaczytania
2012/10/18 09:25:37
@Ewa
Powieści historyczne mają w sobie pewną specyfikę i nie jest łatwo się do nich przekonać, zwłaszcza kiedy w szkole historię traktowało się po macoszemu. Ja historię zawsze lubiłam, choć męczyło mnie wkuwanie pod presją nauczyciela wszelkich faktów i dat. Teraz czytam powieści historyczne dla przyjemności. A Philippa Gregory naprawdę mnie zachwyciła i obiecałam sobie, że przeczytam wszystkie jej powieści, jakie są dostępne na rynku wydawniczym. Ona pisze rewelacyjnie! I wiele osób to potwierdza :-)


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?