Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Co kryje tornister drugoklasisty? (cz.II)

 

Tym razem w ramach wyzwania czytelniczego Niezapomniane lektury z naszego dzieciństwa, proponuję Wam moją ulubioną lekturę, którą wspominam bardzo miło i chyba jest mi najbliższa ze wszystkich lektur obowiązkowych w klasie drugiej szkoły podstawowej.

 



 

Maria Krüger

Karolcia & Witaj Karolciu!

 

 
Wydawnictwo: Siedmioróg
Wrocław 2011



 

 

 

Tytułowa Karolcia to kilkuletnia dziewczynka, która mieszka z rodzicami i ciotką. Pewnego dnia w trakcie przeprowadzki do nowego mieszkania, dziewczynka w szparze w podłodze znajduje niebieski koralik. Bardzo szybko okazuje się, że koralik jest magiczny i potrafi spełniać życzenia. Karolcia ma też najlepszego przyjaciela, Piotra. To właśnie z nim  przeżywa szereg ciekawych i zabawnych przygód. Jednak dzieci muszą uważać, ponieważ magicznego koralika szuka zła czarownica, Filomena. Czarownica pragnie wykorzystać jego moc do swoich celów. Po pewnym czasie okazuje się także, że moc niebieskiego koralika jest ograniczona. Każde życzenie powoduje, że koralik staje się coraz bledszy. Czy, w takim razie, magiczny koralik kiedyś całkiem zniknie? Wiadomo jedno. Od tej pory dzieci muszą niezwykle ostrożnie posługiwać się koralikiem.

Któż z nas nie chciałby posiadać na własność takiego magicznego koralika, który spełniałby nasze życzenia? Na pewno większość dorosłych, a już z pewnością każde małe dziecko marzy o tym, aby mieć taką możliwość. Karolcia taką możliwość dostaje i dzięki temu może pomagać innym. Dziecko, czytając przygody rezolutnej Karolci, bardzo szybko przekonuje się, że jest ona miłą, życzliwą i pozbawioną egoizmu dziewczynką. Tak naprawdę żadne z życzeń, które wypowiada nie odnosi się do niej samej. A nawet, jeśli prosi o bycie niewidzialną, to i tak Karolcia wykorzystuje ten przywilej, aby móc pomóc innym. Największą przygodą Karolci jest wielki plan ratowania miejskiego ogrodu przed zamknięciem. Oczywiście pomaga jej w tym magiczny niebieski koralik. Dziewczynka robi to nie tylko dla siebie, ale głównie dla innych. W swoim postępowaniu kieruje się niesieniem pomocy nie tylko dzieciom, ale także osobom dorosłym. Nie chce, aby ludziom została odebrana przyjemność spacerowania po ogrodzie i cieszenia się jego widokiem. Tak więc ogromna moc koralika pozwala pokazać, jaką naprawdę Karolcia jest dziewczynką.

Magiczny niebieski koralik pozwala Karolci, a wraz z nią także najmłodszym czytelnikom, odkryć jeszcze jedną niezwykle istotną prawdę. Otóż, można być szczęśliwym, spełniając swoje życzenia. Bo przecież Karolcia bardzo cieszyłaby się, gdyby mocą ostatniego życzenia dostała wymarzoną lalkę. Jednak znacznie więcej radości i prawdziwego szczęścia sprawiło jej spełnianie marzeń ludzi, którzy ją otaczali. Dzięki temu koralik nauczył Karolcię, że człowiek  może być w pełni szczęśliwy tylko wtedy, gdy przyczynia się do szczęścia innych osób. Pod tym względem powinniśmy brać przykład z małej Karolci i naszym postępowaniem doprowadzać do tego, aby inni ludzie dzięki nam czuli się szczęśliwi. Tego samego powinniśmy także uczyć nasze dzieci.

W tym miejscu muszę przyznać się, że w szkole nierzadko byłam uczennicą nadobowiązkową i bardzo często zdarzało mi się brać od nauczycieli dodatkowe zadania. Tak też było w przypadku tej lektury. Z jednej strony pierwsza część przygód małej Karolci bardzo mi się podobała i chciałam przeczytać kolejną część, a z drugiej potraktowałam to jako zadanie nadobowiązkowe, które w efekcie podwyższyło moją ocenę z języka polskiego. Dlatego wszystkim dzieciom i ich rodzicom polecam również drugą część przygód Karolci, które noszą tytuł Witaj Karolciu!

W części drugiej Karolcia i jej kolega przeżywają równie zabawne przygody, co w części pierwszej, lecz tym razem rzecz dzieje się za sprawą czarodziejskiej kredki. Ich maleńki skarb, podobnie jak magiczny niebieski koralik, posiada moc spełniania życzeń. Ale tym razem fakt ten nie zawsze przynosi dzieciom szczęście. Czasami jest to także zwykły pech.

Witaj Karolciu! to z całą pewnością opowiadanie napisane z humorem posiadające wartko toczącą się akcję. Ciekawostką jest, że dzieje Karolci w sposób nierozerwalny łączą się z osobą Haliny Bielińskiej, która była siostrą Marii Krüger. Obydwie panie niezwykle intensywnie współpracowały nad wizerunkiem Karolci, który wszyscy znamy.

 



 

Krzysztof Zięcik 

 Karolcia na wakacjach

 

 

Wydawnictwo: TELBIT
Warszawa 2009

 

 

 

 

Przygotowując niniejszy wpis natknęłam się także na trzecią część przygód Karolci i jej kolegi. Jednak w tym przypadku autorem książki nie jest Maria Krüger, a Krzysztof Zięcik. Autor zabiera młodego czytelnika nad morze, gdzie Karolcia znajduje magiczną muszlę, którą początkowo pragnie przeznaczyć na prezent dla swojego najlepszego przyjaciela. Jednak po pewnym czasie dziewczynka odkrywa, że w chwili, gdy przyłoży muszlę do ucha i wypowie życzenie, wówczas jej życzenie się spełnia. W taki oto sposób Karolcia i Piotr ponownie mają możliwość swobodnego puszczania wodzów wyobraźni czytelnika. Nie brak także złej czarownicy, Filomeny, która w jakiś niewytłumaczalny sposób przewiduje każdy krok głównych bohaterów i zastawia na nich pułapki. Podobnie jak w poprzednich częściach, tak i tutaj, dzieci w końcu odkrywają, że moc muszli także jest ograniczona, natomiast zanikający w niej szum morza stanowi zapowiedź rychłego wyczerpania się jej mocy. Problem pojawia się wtedy, gdy dzieci pragną pomóc swojemu nowemu koledze w jego kłopotach finansowych. Czy uda im się tego dokonać, zanim muszla ostatecznie straci swą moc? A może odbierze im ją zła Filomena?

Myślę, iż kontynuacja przygód Karolci i Piotra w wykonaniu Krzysztofa Zięcika jest niezwykle udana i trafiona. Autor podjął trudną próbę zmierzenia się z dorobkiem Marii Krüger, z czego może być dumny. Tak naprawdę styl pisania Krzysztofa Zięcika nie różni się od tego, który znamy z książek Marii Krüger. Z kolei sami bohaterowie i ich przygody budzą zainteresowanie już od pierwszej strony. Mnie, jako dorosłemu czytelnikowi, który doskonale pamięta emocje wywołane lekturą Karolci i Witaj Karolciu!, naprawdę łezka zakręciła się w oku, kiedy czytałam Karolcię na wakacjach.



Niniejszy wpis powstał w ramach wyzwania czytelniczego

 

 

 

prawa autorskie zastrzeżone

sobota, 27 października 2012, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Co kryje tornister drugoklasisty? cz. I z Kraina Czytania
  Niedawno w ramach wyzwania czytelniczego Niezapomniane lektury z naszego dzieciństwa przypomniałam Wam trzy pozycje lektur obowiązujących w klasie pierwszej szkoły podstawowej klik . Były to książeczki wybrane z listy lektur zaproponowanych ... »
Wysłany 2012/10/27 17:15:17
Komentarze
felicja79
2012/10/27 17:32:35
Pamiętam! Czytałam Karolcię tyle lat temu, ale wciąż miło wspominam :-). Super, że o niej napisałaś!
-
krainaczytania
2012/10/27 17:35:02
@Felicja
Jako dziecko uwielbiałam tę książkę i bardzo się cieszę, że ktoś podjął się napisania kontynuacji :-) Wielkie brawa dla pana Krzysztofa :-)
-
cyrysia
2012/10/27 19:17:47
Wstyd się przyznać, ale praktycznie wcale nie pamiętam Karolci. Tytuł, owszem coś mi mówi, ale perypetie głównej bohaterki niestety poszły w moim umyśle w zapomnienie.
-
krainaczytania
2012/10/27 19:31:19
@Cyrysia
Ja też nie wszystkie lektury z dzieciństwa pamiętam. Oczywiście te, które w jakiś sposób wywarły na mnie wrażenie, jako na dziecku, pamiętam do dziś, ale są też takie, których nie lubiłam i pewnie, gdybym nagle miała sobie przypomnieć ich fabułę, to miałabym problem :-)
-
avo_lusion
2012/10/27 21:27:49
Przyznam, że akurat tego pisarza kojarzę bardzo słabo, chyba nie przerabialiśmy go w szkole. Tym bardziej dziękuję za recenzję:):)
-
2012/10/27 22:06:07
Po przeczytaniu "Karolci" rozglądałam się za niebieskim koralikiem:)
Kontynuacji boję się czytać, by nie przeżyć rozczarowania. Nawet powroty do ulubionych książek mogą wiązać się ze smutkiem odarcia z czaru.
-
polonisty
2012/10/27 23:36:25
kurcze a ja czytałam tylko o koraliku! uwielbiałam tę książkę - 2 razy czytałam... a tamtych pozostałych wcale, ciekawe czemu:(
-
krainaczytania
2012/10/28 13:50:10
@Danusia
Z kolei ja Marię Krüger znam świetnie, natomiast na Krzysztofa Zięcika trafiłam przez przypadek. Nawet nie wiedziałam, że w ogóle jest trzecia część "Karolci". Ta lektura była moją ulubioną i chyba będę ją pamiętać jeszcze bardzo, bardzo długo :-)
-
ksiazkowka
2012/10/28 13:52:38
Kurza twarz, chyba też muszę sobie takie zadanie nadobowiązkowe zrobić i przeczytać pozostałe dwie części. :)
-
krainaczytania
2012/10/28 13:54:11
@Nutta
Ja nie pamiętam czy szukałam koralika albo kredki, ale wiem, że przygody Karolci przeczytałam jednym tchem. Ta kontynuacja też jest bardzo dobra :-) Tak już jest, że niektórzy pisarze porywają się na stworzenie dalszych losów bohaterów, którzy wywierają na czytelnikach niezapomniane wrażenia. Tak jest np. z "Emmą" Jane Austen. Nie pamiętam nazwiska, ale wiem na pewno, że jakaś pani dopisała część drugą i jestem bardzo ciekawa jak jej to wyszło :-)
-
krainaczytania
2012/10/28 13:55:57
@Polonisty
To musisz nadrobić zaległości ;-) Naprawdę warto, bo książeczki są bardzo fajne, nawet dla dorosłego czytelnika :-)
-
krainaczytania
2012/10/28 13:57:52
@Ewa
Koniecznie, bo to fajne doświadczenie jest, kiedy wraca się do lat dzieciństwa :-)


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?