Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Kurier Śmierci

 

 

Jo Nesbø

 

     Pentagram

 

 

 

Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Wrocław 2007
Tytuł oryginału: Marekors

 

 

 

Czy wiecie, że jeśli wlejemy krew do garnka z wodą, która ma ponad sześćdziesiąt stopni, to wówczas ulega ona koagulacji i przyjmuje postać grudek? Podobnie dzieje się ze zwykłym jajkiem, kiedy pęknie. Dlatego w smaku owa grudkowata krew przypomina właśnie jajko. Przyznam, że do tej pory nie miałam o tym pojęcia. Uświadomiła mnie dopiero Vibeke Knutsen, a jej raczej można wierzyć skoro twierdzi, że niegdyś mieszkała z pewnym kucharzem i razem z nim prowadziła nieduży bar. Posiadając taką wiedzę Vibeke była pewna, że to, co właśnie skapuje z sufitu do jej garnka, to nic innego jak tylko krew zmieszana z wodą, zwłaszcza że jej obecny partner próbując owe grudki, jednoznacznie stwierdził, że mają one smak jajek. Ponieważ Vibeke to mądra dziewczyna, dlatego też nie zastanawiała się długo nad wezwaniem policji. Aż strach pomyśleć jak poczuł się Anders Nygård kiedy dotarło do niego, co właśnie wędruje do jego żołądka.

Przypuszczenia Vibeke bardzo szybko stają się faktem. Jej młoda sąsiadka właśnie została zamordowana z zimną krwią. W dodatku zabójca pozbawił ją palca u dłoni. Na miejscu zdarzenia oprócz techników policyjnych stawiają się: Tom Waaler, Beate Lønn i Harry Hole. Tego ostatniego nie powinno tam być, lecz w Oslo panuje sezon urlopowy i brakuje połowy wydziału. Harry Hole to samotnik, a do tego jeszcze alkoholik borykający się z problemami życia codziennego i walczący z demonami przeszłości. Jednak sprawa jest na tyle poważna, że naczelnik Wydziału Zabójstw, Bjarne Møller, nie ma innego wyjścia, jak tylko ściągnąć go do pracy, choć wie, że nie powinien tego robić, ponieważ Harry jest już praktycznie na wypowiedzeniu. Lecz z drugiej strony Harry, obok Toma Waalera, to najlepszy śledczy w norweskiej policji. Czy Harry Hole stanie na wysokości zadania i poradzi sobie z rozwiązaniem tajemnicy morderstwa Camilli Loen? A może alkohol i brak kontroli nad nałogiem nie pozwoli mu doprowadzić sprawy do końca?

Po jakimś czasie okazuje się jednak, że morderstwo Camilli Loen nie jest odosobnione. Zaczynają ginąć kolejne kobiety, a sprawca morderstw działa według pewnego klucza, który należy rozpracować i połączyć w jedną całość, aby dopaść mordercę. Co łączy te wszystkie zabójstwa? Czy policji uda się wreszcie ustalić dlaczego muszą ginąć niewinni ludzie? I co wspólnego ma z tym wszystkim pewien kurier, którego środkiem lokomocji jest rower?

Pentagram to moje pierwsze spotkanie z literaturą skandynawską. O samym Jo Nesbø naczytałam się sporo dobrego, dlatego postanowiłam wreszcie sama sprawdzić, ile w tym zachwalaniu jego twórczości jest prawdy. Zaczęłam trochę nietypowo, bo słynną Trylogię z Oslo rozpoczęłam od części trzeciej (przyp. Czerwone gardło, Trzeci klucz, Pentagram). Być może zrobiłam błąd, nie trzymając się chronologii wydarzeń. Tak wiec kiedy jedni odkrywają krok po kroku, na przykład, sprawę Toma Waalera, ja znam już jej finał.

Generalnie Pentagram nie wzbudził u mnie szczególnego zachwytu. Kryminał nie jest zły, ale też nie stanowi jakiejś swoistej rewelacji. Na chwilę obecną nie wiem, jak wypada na tle pozostałych części trylogii albo całości serii o poczynaniach Harry’ego Hole’a. Bo trzeba wiedzieć, że tych części jest sporo. Już od pierwszych stron czytelnik ma do czynienia z alkoholikiem, który nie tylko zostaje pozbawiony pracy, choć w tym co robi jest perfekcjonistą i mało kto może mu dorównać. Czytelnik spotyka nieszczęśliwego mężczyznę w średnim wieku, który w wyniku swojego nałogu stracił to, co w życiu najważniejsze, czyli najbliższych. Utracił osoby, które kocha i bez których ciężko mu żyć, jednak mimo to nie potrafi wykrzesać w sobie na tyle siły, aby móc o nie walczyć. Alkoholizm go przytłacza i odbiera chęć do jakiejkolwiek walki. Nawet w imię miłości. Bo przecież Harry tak naprawdę kocha, tylko nie potrafi przyznać się do tego.

Jak już wspomniałam powyżej, zawodowo Harry również stoi na przegranej pozycji. Do tego dochodzi jeszcze konflikt pomiędzy nim a Tomem Waalerem. Jego źródło zostało przedstawione w poprzednich częściach trylogii. Tutaj mamy już finał. Harry ma swoją specyficzną teorię, którą się kieruje, jednak nikt nie chce dać wiary jego słowom. Tom Waaler uchodzi za świetnego policjanta, dla którego nie ma trudnych spraw, natomiast Harry to pijak, któremu nie można wierzyć. W dodatku wciąż dręczą go senne koszmary.

(…) Szczyt nastąpił przed czterema tygodniami. Po tym, jak Harry wrócił do starej sprawy zabójstwa Ellen Gjelten, swojej najbliższej koleżanki, która zginęła nad rzeką Aker, stracił zainteresowanie dla wszystkich innych śledztw. Problem polegał na tym, że sprawa Ellen była dawno wyjaśniona. Harry popadał jednak w coraz groźniejszą manię i Møller, szczerze mówiąc, zaczął się już niepokoić o jego równowagę psychiczną. Miesiąc temu Harry stawił się u niego i zaprezentował swoje spiskowe teorie, od których włos się jeżył na głowie. Gdy jednak przyszło co do czego, nie potrafił przedstawić żadnego dowodu ani chociażby uprawdopodobnić swoich fantastycznych oskarżeń przeciwko Tomowi Waalerowi (…)*

Moim zdaniem Autor nie wykazał się tutaj nadmiernym sprytem przy stwarzaniu postaci mordercy. Owszem przez pewien czas podejrzenia czytelnika biegną w zupełnie inną stronę, jednak już za chwilę można domyślić się kto stoi za tymi wszystkimi zabójstwami. Przynajmniej ja nie miałam z tym problemu. Z kolei bardzo podobał mi się fragment, kiedy policyjny psycholog tworzy portret potencjalnego zabójcy. Zawsze interesowało mnie, na jakiej podstawie taki profiler jest w stanie określić psychikę i motyw, jakim kieruje się przestępca. Czasami miałam też wrażenie, że akcja powieści prowadzona jest nieco chaotycznie, co niekiedy bardzo mi przeszkadzało.

Oczywiście nie mam zamiaru nikomu odradzać tej lektury. To, o czym napisałam powyżej, to tylko moje indywidualne spostrzeżenia. Każdy czytelnik może na tę samą kwestię patrzeć w inny sposób. Niemniej, wiem jedno. Na pewno nie jest to moje ostatnie spotkanie z literaturą skandynawską. Dla porównania i uzupełnienia lektury chciałabym też przeczytać kiedyś pozostałe części Trylogii z Oslo, a nawet całą serię o komisarzu Harrym Hole. W gruncie rzeczy to bardzo pozytywna i budząca sympatię postać. Przede wszystkim jest bardzo realna. Harry nie jest wyidealizowany, jak bardzo często zdarza się to w tego typu kryminałach, szczególnie pisanych przez Amerykanów. Komisarz Hole posiada zarówno wady, jak i zalety. Jest bardzo ludzki, co nadaje mu wiarygodność. Myślę, że te zachwyty, które obecne są w wielu recenzjach, nie są przesadzone. Lecz na tym etapie wolałabym podejść do tej książki z dystansem, zamiast się nią zachwycać. Zatem, poczekam i za jakiś czas sama przekonam się, czym Harry Hole zaskoczy mnie w pozostałych częściach serii.

 

Moja ocena: 4/6

 



* J. Nesbø, Pentagram, Wyd. Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2007, s. 14.

 

 

prawa autorskie zastrzeżone



środa, 19 września 2012, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
avo_lusion
2012/09/20 07:12:15
To super sprawa, że przeczytałaś kryminał tak poczytnego ostatnio autora! Ja własnie się do niego przymierzam, choć przyznam, że kryminały skandynawskie aż tak mnie nie wciągają. Ostatnio w kinach był film na podstawie książki Nesbo - muszę go zobaczyć:)
-
krainaczytania
2012/09/20 15:04:01
@Danusia
Owszem, przeczytałam. Ale od końca :-( A ja tak nie lubię. Jednak trzecia część "Trylogii z Oslo" trafiła do mnie przypadkiem i żal mi było ją zwracać bez przeczytania, kiedy zorientowałam się, że to ostatnia część. Będę musiała w najbliższym czasie uzupełnić tę lekturę. Mogę Cię zrozumieć, że kryminały skandynawskie Cię nie wciągają, bo ja też dziwnie się czułam, czytając "Pentagram". Znacznie bardziej wolę te, pisane przez Amerykanów :-)
-
polonisty
2012/09/20 20:41:20
to chyba nie moje klimaty, jakoś nigdy mnie do tego autora nie ciągnęło:)
-
felicja79
2012/09/20 21:19:26
Próbowałam czytać jedną książkę tego autora zachęcona licznymi pozytywnymi recenzjami na blogach i mnie nie wciągnęła. To była pierwsza z cyklu o Harrym - "Człowiek-nietoperz". Ze skandynawskich kryminałów jak dotąd podobają mi się tylko te pisane przez Mankella. Ani Nesbo, ani Nesser, ani Larsson, ani nie pamiętam nazwisk, ale jeszcze po czyjeś książki sięgałam i nawet nie dokończyłam, odłożyłam po kilkudziesięciu stronach. Ale lista znanych i cenionych jest długa i zamierzam sprawdzić jeszcze kilku autorów :-).
-
krainaczytania
2012/09/21 08:52:10
@Polonisty
Pomiędzy amerykańskim kryminałem a skandynawskim jest ogromna różnica, przede wszystkim w sposobie pisania i konstruowania akcji. Nawet polskie kryminały są pisane inaczej. W pewnych momentach tę książkę czytało mi się ciężko. Ale ja uparta jestem i chyba jak mało który czytelnik, nie robię selekcji tylko czytam wszystko, ponieważ tak sobie myślę, że aby wyrobić sobie zdanie na temat literatury, to trzeba czytać nie tylko to, co się lubi, ale i to, co męczy. Poza tym, gdybym czytała tylko to, co mi się podoba, to ten blog byłby monotematyczny. A tak, każdy możne znaleźć tutaj coś dla siebie. Przynajmniej taką mam nadzieję :-) Teraz czytam książkę, która zupełnie nie przypadła mi do gustu, choć to thriller romantyczny, ale mimo to czytam i za jakiś czas o niej napiszę, bo może akurat komuś innemu się spodoba :-)
-
krainaczytania
2012/09/21 08:55:58
@Felicja
Ty masz podobnie jak moja mama. Ona jak coś jej się nie podoba, to odkłada i już do tej książki nie wraca. A ja wręcz przeciwnie. Zresztą, uważam, że nie ma złych książek. Są tylko różne gusta. Chcę przeczytać całą serię o Harry'm Hole, podobnie jak chcę poznać też innych skandynawskich autorów. Mnie w literaturze nic nie zraża :-)
-
ksiazkowka
2012/09/21 12:03:01
Aż dziwne, że ja wytrawna fanka takich klimatów nie poznałam jeszcze tego autora. :) Ale co się odwlecze to... :)
-
krainaczytania
2012/09/21 14:15:53
@Ewa
To musisz to koniecznie nadrobić :-)
-
cyrysia
2012/09/21 17:16:06
Czytałam kilka skandynawskich kryminałów, ale jakoś nie powalają mnie one na kolana. Są owszem interesujące, ale nie na tyle, by znów teraz w chwili obecnej po nie ponownie sięgnąć, dlatego tym razem dam sobie spokój z ową pozycją.
-
krainaczytania
2012/09/21 17:18:27
@Cyrysia
No cóż. Rozumiem. Rzecz gustu. Po co się zmuszać, jeśli potem ma się żałować czasu spędzonego nad lekturą :-)
-
polonisty
2012/09/21 17:25:37
te skandynawskie wydają mi się takie mroczne, pochmurne i ciężkie:(
-
krainaczytania
2012/09/21 17:28:08
@Polonisty
I masz słuszną rację. Dokładnie taki jest "Pentagram". Nie wiem, jak piszą inni skandynawscy autorzy, ale w tym przypadku czytało mi się dość ciężko w niektórych momentach :(
-
2012/09/21 21:27:54
Uwielbiam Harry'ego i jestem wobec tej postaci bezkrytyczna:) To mój ulubiony bohater kryminałów.
-
krainaczytania
2012/09/22 09:23:12
@Nutta
Wiem, że Harry to Twój ulubiony bohater kryminałów. Tego nie da się ukryć, czytając Twoje recenzje :-) Prawdę powiedziawszy, to w głównej mierze dzięki Tobie sięgnęłam po jego przygody. Dziękuję :-)


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?