Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Cygańska klątwa

 

Richard Bachman

                 vel Stephen King


                  Chudszy

 

 

Wydawnictwo: ZYSK I S-KA
Poznań 2003
Tytuł oryginału: Thinner

 

 

 

Był sobie raz facet. Nazywał się William Halleck. Przyjaciele mówili na niego „Billy”. Miał wszystko. Kochającą żonę. Wspaniałą córkę. Piękny dom w Fairview. Pracę, która dawała mu satysfakcję. Przyjaciół, którzy służyli pomocą w potrzebie. Miał też nadwagę. Ale nie taką zwyczajną. Ważył co najmniej pięćdziesiąt funtów za dużo, co w przeliczeniu na kilogramy daje nam nieco ponad dwadzieścia dwa kilogramy. Czy to naprawdę aż tak dużo? Zapewne, jeśli wkroczy się w wiek, kiedy ryzyko zawału wrasta z każdym dniem. Tak przynajmniej twierdzi lekarz Halleck’a. Każda wizyta kończy się ostrzeżeniem i radą, aby wreszcie schudnąć. Lecz, czy Billy weźmie sobie przestrogi przyjaciela do serca? Raczej nie. Apetyt mu dopisuje, a silnej woli brak.

Jak to mówią: nie wszystko trwa wiecznie. Kres sielanki rodziny Halleck’ów przychodzi niespodziewanie. Uderza w nich niczym grom z nieba. Cóż takiego złego zrobili, że los nagle przestał im sprzyjać? Owszem, Billy jest świetnym adwokatem i pnie się po szczeblach kariery dość szybko, być może nie zawsze uczciwie, jednak czy jest to wystarczający powód, aby zamienić jego życie w piekło?

Pewnego razu w drodze powrotnej do domu, pod rozpędzony samochód Halleck’a wpada stara Cyganka. Milczeniem pomińmy fakt, który doprowadził do tego, że uwaga William’a została rozproszona. Najistotniejsze w tym wszystkim jest to, że Cyganka nie przeżyła, a Billy trafił przed sąd. Teraz to on zasiada na ławie oskarżonych. Niemniej, od czego ma się przyjaciół, szczególnie tych wpływowych. Tak wiec sprawa bardzo szybko zostaje umorzona, a Billy wraca na łono rodziny. Lecz od tej chwili z prawnikiem dzieje się coś naprawdę złego. To już nie są żarty. Jego waga drastycznie spada. Nic nie pomaga. Nawet opychanie się jedzeniem wbrew własnej woli. On chudnie w zastraszającym tempie. Czyżby za tym koszmarem stali Cyganie, którzy w momencie, gdy zdarzył się wypadek obozowali w mieście? Billy czuje, że musi się tego dowiedzieć, zwłaszcza że nie tylko on został wtrącony do piekła. Czy uda mu się wyjść z tego cało? A może nie ma już dla niego ratunku i jedyne, co go czeka to powolna śmierć?

Chudszy to książka, która powstała w latach, gdy Stephen King przeprowadzał swego rodzaju eksperyment i tworzył pod pseudonimem Richard Bachman. Jak twierdzą niektórzy, wywołał tym spore zamieszanie. Jeden z amerykańskich recenzentów posunął się wręcz do tego, że pod niebiosa wychwalał powieści King’a pisane pod pseudonimem, zaś te, które Autor tworzył, podpisując prawdziwym nazwiskiem, uznawał jako znacznie gorsze.

A teraz jak ja widzę tę książkę? W moim odczuciu na pewno nie jest ona powieścią grozy, jak sugeruje wydawca. Niektórzy uznają ją za horror, zaś ja jestem od tego bardzo daleka. Wielbiciele Stephen’a King’a z pewnością będą niepocieszeni, kiedy napiszę, że dla mnie jest to powieść obyczajowa z dreszczykiem. Może to i dobrze, ponieważ wygląda na to, że Autor posiada szeroki wachlarz możliwości twórczych i nie daje się zaszufladkować jako pisarz tworzący jedynie powieści grozy. Taką różnorodność bardzo cenię sobie u pisarzy, albowiem czytelnik sięgając po ich książki może zostać zaskoczony zarówno pozytywnie, jak i negatywnie, co uzależnione jest w głównej mierze od tego, czego oczekiwał już na wstępie.

W moim przypadku Chudszy to druga powieść Stephen’a King’a, którą przeczytałam w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Pierwszą z nich była Mroczna połowa [klik], którą wspominam pozytywnie, a w dodatku z pewnym rozbawieniem, ponieważ Autor nie szczędzi w niej na poczuciu humoru. Mimo to w przypadku tamtej powieści momentami może faktycznie zjeżyć się włos na głowie, natomiast tutaj raczej nie ma takiej możliwości.

Chciałabym też zwrócić uwagę na trzy kwestie, czyli psychologię postaci, charakterystykę specyficznej grupy społecznej, jaką są bez wątpienia Cyganie, oraz wątek mafijny.

Każdy z bohaterów stworzonych przez King’a na swój sposób jest wyjątkowy, jeśli wziąć pod uwagę jego psychikę. Na czoło wysuwa się jednak Billy Halleck, który z jednej strony wie, że zrobił źle, śmiertelnie potrącając Cygankę, lecz z drugiej za wszelką cenę chce uniknąć kary. Tylko czy na pewno mu się to uda? Los niejednokrotnie potrafi zadrwić z człowieka i w tej książce jest to dość wyraźnie pokazane. Billy podejmuje ogromny wysiłek, aby odwrócić swoje przeznaczenie. Jego psychika jest na skraju wyczerpania. Są chwile, kiedy zupełnie przestaje panować nad emocjami, dając im upust. A jak w tym czasie zachowuje się jego żona? Kobieta zamiast wspierać męża w trudnych chwilach, nie wierzy mu i podejmuje działania, które ostatecznie doprowadzają do tego, że Billy przestaje jej ufać i za wszelkie zło obwinia właśnie ją. Czy ma rację? Czy to Heidi ponosi winę za tragedię, która go dotknęła?

Michael Houston. Zaprzyjaźniony lekarz, który z jednej strony chce dla przyjaciela jak najlepiej, a z drugiej próbuje pozbawić go wszystkiego, co do tej pory stanowiło sens jego życia. Czy tak postępuje prawdziwy przyjaciel? Raczej nie.

Najbardziej zrównoważona pod względem emocjonalnym wydaje się być nastoletnia córka Halleck’a, Linda. Uczucia, jakie żywi wobec ojca są od samego początku szczere. Dziewczyna nie kłamie i niczego nie udaje. Nie podoba jej się to, co robi jej matka, czemu daje wyraz dość mocno.

Postacie, które pojawiają się gdzieś w tle również można by było przeanalizować pod kątem psychologicznym. Wniosek, który nasuwa się w tej sytuacji jest jednoznaczny. Ludzie pod wpływem tragedii i zła, jakie ich dotyka są zdolni do działań, które w normalnych warunkach byłyby dla nich nie do wykonania.

A teraz kilka słów o społeczności cygańskiej. Stephen King przedstawia ją w niezwykle specyficzny sposób, czyli jako tabory podróżujące od miasta do miasta, czego obecnie już raczej spotkać nie można. Zawsze gdzieś znajdzie się jakiś łasy na pieniądze farmer, który wynajmie im kawałek swojej ziemi, a może nawet skorzysta z ich „dobrodziejstw”, jakimi są, na przykład, narkotyki. Przy okazji mieszkańcy poszczególnych miasteczek będą mogli zachwycić się ich szczególnymi umiejętnościami, porównywalnymi z tymi, które można obejrzeć w cyrku. Oczywiście, nie można też zapominać o ich przesądach i zabobonach.

Niemniej jednak, pomimo tak wielu postaci pojawiających się w tej powieści, największą sympatię wzbudził u mnie Włoch o nazwisku Ginelli. To boss mafijny, który wierzy tylko w „spluwy i pieniądze”. Jest on przedstawiony niezwykle realnie i z poczuciem humoru typowym właśnie dla Włochów. Natomiast o tym, jaką rolę pełni Ginelli w całej tej cygańskiej klątwie, musicie już doczytać sami.

W 1996 roku powieść została przeniesiona na ekran. Dwa lata później film trafił także do Polski jako Przeklęty. Czy tłumaczenie tytułu jest trafne? Na pewno w pewien sposób oddaje analogię powieści, jednak myślę, że w tym przypadku można było pozostać przy tytule oryginału. Moim zdaniem wersja kinowa robi znacznie większe wrażenie niż książka, którą oceniam jako dobrą i polecam ją szczególnie tym czytelnikom, którzy nie lubią czytać scen drastycznych i ociekających krwią. Tego na pewno tutaj nie znajdziecie.

 

Moja ocena: 4/6

 

 

 

Stephen King official website

Stephen King on Facebook

źródło okładki

 

prawa autorskie zastrzeżone

środa, 04 lipca 2012, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
felicja79
2012/07/04 19:11:52
Jeżeli chodzi o tego autora, to nie przeczytałam jeszcze żadnej jego książki. Za to widziałam kilka filmów na podstawie jego prozy, które bardzo mi się podobały.
W końcu muszę nadrobić zaległości :-).

Po przeczytaniu Twojej recenzji mam przeczucie, że w tym przypadku przez książkę pewnie bym nie przebrnęła, a film by mi się raczej podobał.
-
krainaczytania
2012/07/04 21:22:32
@Felicja
Mam wrażenie, że na podstawie książek King'a wychodzą znacznie lepsze filmy niż on pisze powieści ;-) Jeśli chodzi o czytanie jego prozy, to ja dopiero raczkuję, ale Ewcia-Książkówka jest specjalistką w tej kwestii, więc na pewno coś by Ci doradziła :-) "Chudszy" wcale nie jest taki zły. Ogólnie całkiem dobrze się czyta. Poza tym, ja mam taką zasadę, że każdą książkę doczytuję do końca bez względu na wszystko. Nawet jak mnie nudzi. Po pierwsze, z szacunku dla autora, a po drugie nigdy nie wiadomo, co będzie na końcu. A nuż czymś mnie zaskoczy, na przykład, w ostatnim rozdziale? W dodatku, pisząc o książkach czuję się w pewien sposób zobowiązana do czytania ich w całości :-)))
-
ksiazkowka
2012/07/04 21:23:00
Felicjo, koniecznie nadrób zaległości. :)

Aguś, w zupełności zgadzam się z Tobą, że "Chudszy" to bardziej "powieść obyczajowa z dreszczykiem" niż typowa literatura grozy. Gdyby nie dobre zakończenie to ta książka w moim odczuciu byłaby słaba.
-
ksiazkowka
2012/07/04 21:26:53
Niektóre z ekranizacji jego książek są faktycznie lepsze od papierowych pierwowzorów (np. "Mgła"), ale jest też i na odwrót. Przykładowo, opowiadanie pt. "Cadillac Dolana" mnie zmroziło, było świetne! A ekranizacja...no cóż...Gdyby nie Christian Slater, który wciela się świetnie w swoją rolę to film byłby nie do strawienia...
-
krainaczytania
2012/07/04 21:30:20
@Ewa
A ja sobie tak myślę, że może King, pisząc pod pseudonimem chciał nieco "zboczyć z trasy" i specjalnie zmienił gatunek? Pisarze czasami tak robią. Znam kilka nazwisk, które, na przykład, pod prawdziwym nazwiskiem piszą obyczajówki, a pod pseudonimem kryminały albo na odwrót. A może chciał się sprawdzić jak mu wyjdzie pisanie obyczajówek z dreszczykiem albo chciał nieco odpocząć od horrorów? Wiesz, mogą być różne powody. Jednak generalnie książka jest w porządku jak dla mnie :-)
-
krainaczytania
2012/07/04 21:32:24
@Ewa
Na temat ekranizacji raczej się nie wypowiem, bo one jeszcze przede mną. Poza tym, sama nie zamierzam ich oglądać. Najpierw to sobie muszę znaleźć towarzysza, cobym mogła się schować w razie czego ;-)
-
avo_lusion
2012/07/04 22:11:51
Czytałam tę książkę ponad 10 lat temu i bardzo mi się podobała:):) Ma swój klimat, fabuła ciekawa, do dzisiaj pamiętam, o co chodziło, więc to dobry znak:)
-
krainaczytania
2012/07/04 22:17:06
@Danusia
Mnie też się podobała :-) Ogólnie jest to dobra książka, jednak ci, którzy wolą "krwawego Kinga" , będą kręcić nosami. Ale z drugiej strony, czasami dobrze jest, jak pisarz zmienia gatunki, bo powieścią grozy "Chudszy" na pewno nie jest :-)
-
2012/07/05 19:44:10
Tak jak niektóre moje przedmówczynie znam Kinga tylko z ekranizacji, które potrafią trzymać w napięciu. Widzę, że odświeżasz półki biblioteczne (to po roku wydania).
-
2012/07/05 20:15:07
nie jestem fanką Kinga, tak jakoś nie bardzo go lubię... ale mam w odległych planach spróbować przeczytać Mroczną wieżę
-
krainaczytania
2012/07/06 09:09:42
@Nutta
A ja wręcz przeciwnie, ale to głównie dlatego, że całkiem niedawno zaczęłam go czytać. Oczywiście nie zamierzam poprzestać na "Chudszym". Za jakiś czas pewnie sięgnę po coś innego. Podoba mi się jak pisze. Lubię stare książki. W dodatku mam tak, że czytam dosłownie wszystko. Najbardziej lubię powieści obyczajowe, ale nie gardzę też innymi gatunkami. Z kolei nowości czytam bardziej na zlecenie, niż z upodobania. Kiedy patrzę na swoją półkę w pokoju, to aż się prosi, żeby sięgnąć po te "starocie", które tam stoją. Mam nadzieję, że w końcu mi się uda :-)
-
krainaczytania
2012/07/06 09:11:03
@Polonisty
To się trochę naczytasz, bo z tego, co się orientuję cykl o "wieży" trochę tych tomów ma. Ale ci, którzy czytali bardzo sobie chwalą, więc nie powinnaś być zawiedziona :-)


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?