Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Kochać u schyłku życia

 

Gabriel García Márquez

 

         Miłość w czasach zarazy

 

 

 

Wydawnictwo: Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA
Warszawa 2000
Tytuł oryginału: El amor en los tiempos del cólera
Tytuł angielski: Love in the Time of Cholera

 

 

 

W jaki sposób najprościej zdefiniować miłość? Dlaczego uczucie to jest tak ważne dla każdego człowieka, że stale go poszukuje? Czasami nawet czeka na nie przez całe życie, choć nie ma gwarancji, że ostatecznie je odnajdzie. Miłość może przybierać wiele form. Nie zawsze musi łączyć się z uczuciem do drugiej osoby. Miłością można obdarzać wszystko to, co jest nam drogie i bez czego nie potrafilibyśmy już żyć. Powszechnie przyjmuje się, że miłość to pragnienie szczęścia dla drugiej osoby. Lecz czy zawsze tak jest? Czy kochając zawsze uszczęśliwiamy obiekt naszych westchnień? A co jeśli nasza miłość jest zaborcza i toksyczna? Może też być nieodwzajemniona i wtedy zamiast szczęścia, czujemy zawód.

Z pewnością każdemu rodzajowi miłości towarzyszą ogromne emocje. Choćbyśmy nie wiadomo jak zaprzeczali, to miłość jest i zawsze będzie tym uczuciem, którego każdy z nas będzie najbardziej pragnął w życiu. Niektórzy twierdzą, że prawdziwa miłość jest tylko jedna, a każda kolejna to jedynie jej namiastka. Zdarza się, że kochamy kogoś przez całe swoje życie i nawet związki z innymi osobami tego nie zmienią.

Taką właśnie miłość przeżywają Florentino Ariza i Fermina Daza. On, niewydarzony bękart i poeta, zaś ona to kobieta rozsądna i trzeźwo myśląca. Akcja powieści rozgrywa się w scenerii egzotycznych Karaibów na przełomie XIX i XX wieku w postkolonialnym kolumbijskim miasteczku. W przypadku tej powieści nie jest zachowana chronologia wydarzeń, dlatego też głównych bohaterów poznajemy jako ludzi w podeszłym wieku, którzy całe życie mają już praktycznie za sobą.

Pewnego dnia w miasteczku samobójstwo popełnia niejaki Jeremiasz de Saint-Amour. Na miejsce zdarzenia wezwany zostaje doktor Juvenal Urbino. Choć mężczyzna skończył już osiemdziesiąt lat, to jednak nadal praktykuje. W lokalnym społeczeństwie budzi on powszechny szacunek. Być może zasłużył sobie na niego swoją społeczną działalnością. Doktor Urbino wykształcenie zdobył w Paryżu. Swoje zamiłowanie do medycyny zapewne odziedziczył po ojcu, który także był lekarzem, lecz zmarł podczas epidemii cholery. Kiedy czytelnik poznaje Juvenal’a Urbino jest on mężem Ferminy Dazy, z którą przeżył już pięćdziesiąt lat. Owocem ich długoletniego małżeństwa jest dwoje dzieci – syn, który poszedł w ślady ojca, zostając tak jak on lekarzem, oraz córka mieszkająca w Nowym Orleanie.

Trzeba wiedzieć, że w domu doktora Urbino niemal od zawsze mile widziane były zwierzęta. Tak więc na chwilę obecną zamieszkuje w nim papuga. Gdyby staruszek wiedział wcześniej, że to właśnie ten niepokorny ptak stanie się przyczyną jego śmierci, z pewnością nigdy nie wpuściłby go do swojego domu. Lecz doktor Urbino tego niestety nie przewidział. Tuż przed wyjściem na pogrzeb swojego przyjaciela-samobójcy, postanawia jeszcze zdjąć papugę z drzewa mangowca. Wchodzi więc na drabinę i całą siłą woli próbuje dorwać szydzące z niego ptaszysko.

Doktor Urbino złapał papugę za szyję, wzdychając triumfalnie: ça y est. Ale natychmiast ją wypuścił, drabina bowiem wymknęła mu się spod nóg, on zaś wisząc przez chwilę w powietrzu zdał sobie sprawę, że właśnie umiera, bez komunii, bez krztyny czasu na to, by się z czegokolwiek wyspowiadać, z kimkolwiek pożegnać, o czwartej siedem w południe w niedzielę Zesłania Ducha Świętego (…)*

Po śmierci męża w życiu siedemdziesięciokilkuletniej Ferminy Dazy ponownie pojawia się Florentino Ariza, który po pięćdziesięciu latach znów wyznaje jej miłość. Lecz ona, pogrążona w żałobie wdowa, wyrzuca go z domu. Od tego momentu akcja powieści cofa się o całe pięć dekad do dnia, w którym Florentino Ariza po raz pierwszy ujrzał wybrankę swojego serca. Czy miłość u schyłku życia jest jeszcze możliwa? A może Florentino Ariza wcale nie kocha Ferminy Dazy tak mocno jak mu się wydaje? Może to tylko starcze złudzenie?

Z wszystkich bohaterów stworzonych przez Pisarza, moją uwagę najbardziej przykuła postać Florentina Arizy. Według mnie jest to mężczyzna niezwykle skomplikowany. Przez całe swoje życie umiera z miłości do Ferminy Dazy i z wielką niecierpliwością oczekuje dnia, kiedy Opatrzność zabierze do siebie doktora Urbino, aby w ten sposób ponownie otworzyć mu drogę do jej serca, a właściwe do jej łóżka. Bo trzeba wiedzieć, że ten człowiek sprawia wrażenie, jakby był uzależniony od seksu. Praktycznie nie ma w miasteczku kobiety, z którą by nie sypiał. W pewnym momencie można stracić rachubę, jeśli chodzi o liczbę jego kochanek. Będąc już u schyłku życia, seks uprawia nawet z nieletnią. To może budzić swoistą odrazę. Niekiedy zachowuje się jak dziecko, na przykład, przygotowując swój dom na przybycie do niego Ferminy Dazy i zamieszkanie w nim na stałe. Ile w tym wszystkim jest miłości, a ile obsesji?

A co czuje Fermina Daza do Florentina Arizy? Czy ona także kocha go równie mocno? Z pewnością kocha swojego męża i jest dla niego dobrą żoną, choć nie brak w tym wszystkim problemów dnia codziennego. Tak naprawdę nie można jednoznacznie stwierdzić, jakie uczucia drzemią w kobiecie.

Prawdę powiedziawszy, sięgając po tę powieść spodziewałam się zgoła czegoś innego niż otrzymałam. Przede wszystkim pomyślałam sobie, że nazwisko Autora do czegoś zobowiązuje i książka być może jest nawet swego rodzaju arcydziełem. Niestety, rozczarowałam się. Czytając mnóstwo pochlebnych recenzji, zwyczajnie złakomiłam się na tę powieść. Zapewne Gabriel García Márquez ma w swoim dorobku znacznie lepsze dzieła, aniżeli Miłość w czasach zarazy. Bynajmniej mnie ta powieść nie zachwyciła. Czego mi brakowało? Głównie dialogów. Książka praktycznie w całości posiada formę narracji, zaś nieliczne kwestie wypowiadane przez poszczególnych bohaterów są jedynie cytowane. Bardzo rzadko zdarza się, aby przeczytać tutaj typowy dialog.

Zapewne Autor chciał pokazać czytelnikowi, że miłość u schyłku życia również jest możliwa. Przesłanie, jak najbardziej piękne, lecz niekonieczne musi być przez każdego zrozumiane. Na pewno nie jest to książka dla młodzieży. Do jej przeczytania trzeba dojrzeć. Młodego człowieka fabuła powieści jedynie wymęczy i jestem niemal przekonana, że nie doczyta książki do końca. Niektórzy polecają tę historię czytelnikom gustującym w romansach. Według mnie, jest to wielki błąd. Należy pamiętać, że nie zawsze tam, gdzie pojawia się motyw miłości, jest też płomienny romans, a właśnie z tym to uczucie nam się przede wszystkim kojarzy.

Długo też zastanawiałam się, jaki związek ma tytuł z fabułą powieści. Owszem, epidemia cholery pojawia się, ale jedynie gdzieś w tle. Nie tego oczekiwałam. Liczyłam na większe wyeksponowanie tej choroby i problemów, jakie niewątpliwie ze sobą niesie. Praktycznie w chwili, gdy rozgrywa się akcja powieści, służby sanitarne oficjalnie ogłosiły, iż nie ma już zagrożenia epidemią, a jedynie pojawiają się jeszcze pojedyncze przypadki choroby.

Z całym przekonaniem mogę stwierdzić, że Gabriel García Márquez to Pisarz trudny i mający swój własny, specyficzny styl przekazu, który nie do każdego czytelnika trafi. Nie przeczę, że Autor posiada swoich zwolenników, lecz do mnie nie przemówił, choć z pewnością Nagroda Nobla, którą otrzymał była zasłużona. Możliwe, że trafiłam na tę gorszą książkę w jego karierze. Dla porównania, na pewno za jakiś czas przeczytam inną powieść jego autorstwa, o czym nie omieszkam Was powiadomić.

 

Moja ocena: 4/6

 



*G. G. Márquez, Miłość w czasach zarazy, Wyd. MUZA SA, Warszawa 2000, s. 61-62.



 

Gabriel García Márquez official website

źródło okładki: własne

 

prawa autorskie zastrzeżone

piątek, 29 czerwca 2012, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: bibliotekarkaczyta, *.dynamic.chello.pl
2012/06/29 21:10:30
Tak długo zbieram się, żeby przeczytać tą książkę :(
-
2012/06/29 21:12:42
ja zabierałam się za nią 3 razy, fakt ciężko się czyta. jak już doczytałam, to mi się nawet podobała:)
co ciekawe u nas czyta ją i pyta o nią młodzież... szkoda, że nigdy nie zapytałam, czy dobrnęli do końca:)
-
2012/06/29 21:41:19
Mnie sie podobalo "Sto lat samotnosci", a takze zbior opowiadan tego autora zatytulowany "Dialog lustra", tej ksiazki nie znam, jakos mnie nie zaciekawia.
Pozdrawiam:)
-
felicja79
2012/06/30 01:15:55
A ja bardzo lubię Marqueza! :-) Przeczytałam kilka jego książek i wszystkie mi się podobały :-). Najbardziej "Sto lat samotności", ale "Miłość w czasach zarazy" również i opowiadania! Podoba mi się u niego mieszanie elementów realistycznych z magicznymi. I sam styl pisania. Może ma coś wspólnego z lubianymi przeze mnie dziewiętnastowiecznymi autorami. W każdym razie jest oryginalny i niepowtarzalny.
-
cyrysia
2012/06/30 07:48:32
Trochę się obawiam dzieł tego autora, gdyż nie miałam jeszcze z nimi do czynienia, ale słyszałam niejednokrotnie, iż bardzo są oryginalne i trudne i nie każdemu mogą one przypaść do gustu, dlatego ja na chwilę obecną nie chce ryzykować.
-
avo_lusion
2012/06/30 12:03:07
Wow, to się nazywa klasyka;) Ja przyznam, że jakoś nie mam pociągu do stylu tego pisarza i na razie go odstawiam. Z tego co wiem, parę lat temu powstał film na podstawie powieści:)
-
krainaczytania
2012/06/30 14:46:32
@Bibliotekarka
Mam nadzieję, że w końcu się zbierzesz i na Tobie ta książka zrobi lepsze wrażenie niż na mnie :-)
-
krainaczytania
2012/06/30 14:53:30
@Polonisty
Ja nie twierdzę, że książka jest zła. Ona ma wiele pozytywnych aspektów, jednak mnie nieco rozczarowała. Natomiast jeśli chodzi o młodzież, to mnie się wydaje, że ich chyba w błąd wprowadza tytuł i niektóre recenzje, gdzie poleca się tę powieść wielbicielom romansu. Skoro czytałaś, to wiesz, że nie jest to taki typowy romans. Owszem, trzeba zwrócić uwagę, że czasy opisywane przez Autora są inne niż te, w których obecnie żyjemy i ta miłość wówczas wyglądała zgoła inaczej niż teraz. Jednak, wciąż uważam, że ta powieść jest przeznaczona dla ludzi dojrzałych. Dla młodzieży jest po prostu za trudna. A tak swoją drogą, to możesz kiedyś zapytać, jakie młodzi mają wrażenia po tej lekturze :-)
-
krainaczytania
2012/06/30 14:57:41
@sad.a.5
Niestety, ale nie czytałam jeszcze "Stu lat samotności" ani zbioru opowiadań. "Miłość w czasach zarazy" to pierwsza powieść Márqueza, którą przeczytałam. Być może inne jego dzieła są stworzone na lepszym poziomie. A może to tylko ja tak kręcę nosem? Sama nie wiem. Większość recenzji tej książki jest pochlebna, wręcz ludzie się nią zachwycają, uważając, że jest to jedna z tych pozycji, którą trzeba przeczytać. Ja jakoś tego nie widzę. Również pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny :-)
-
krainaczytania
2012/06/30 15:03:51
@Felicja
Skoro czytałaś jeszcze inne dzieła Márqueza, to masz jakieś porównanie i możesz stwierdzić czy Autor pisze dobrze, przeciętnie, czy źle. W moim przypadku jest to debiut czytelniczy. Może zaczęłam nie od tej powieści, co powinnam. Jednak nie zniechęcam się i na pewno za jakiś czas sięgnę po coś innego jego autorstwa. Ja też lubię dziewiętnastowieczną klasykę, ale gdybym miała porównać go na przykład z Jane Austen czy Thomas'em Hardy'm albo Walter'em Scott'em, to jednak widzę ogromną przepaść i Márquez wypada kiepsko na ich tle :-)
-
krainaczytania
2012/06/30 15:06:05
@Cyrysia
Jeżeli nie czujesz się jeszcze na siłach, żeby sięgnąć po Márqueza, to może faktycznie na razie się wstrzymaj, żeby się nie zmęczyć i nie rozczarować. Tak jak napisałam w recenzji - do jego twórczości trzeba dojrzeć i wyłapać odpowiedni moment na czytanie :-)
-
krainaczytania
2012/06/30 15:11:06
@Danusia
Z pewnością jest to klasyka. Lecz ja jestem ostrożna w zaliczaniu pisarzy do klasyków, szczególnie tych jeszcze żyjących. Chociaż z drugiej strony, nie wiem czy słyszałaś, ale nie tak dawno obiegła świat wiadomość o śmierci Márqueza. Rzekomo pojawiła się ona na profilu Umberto Eco na Twitterze. Potem okazało się, że ktoś podszył się pod Eco, stworzył fikcyjny profil i szukał sensacji. Później zaczęły ukazywać się sprostowania, ale wielu fanów Pisarza uwierzyło w jego śmierć. Jednak ludzie to są dziwni... Piszesz o filmie. Owszem, powstał zdaje się, że w 2007 roku. Widziałam zwiastun i wydaje mi się, że chyba robi lepsze wrażenie niż powieść :-)
-
2012/07/01 23:38:25
Dzięki za odświeżenie pamięci. Tak dawno ją czytałam. Pamiętam niesamowity klimat i dziwne, niebanalne więzi między postaciami.
-
krainaczytania
2012/07/02 14:44:14
@Nutta
Cała przyjemność po mojej stronie :-) Oj, tak. Klimat ta książka ma niesamowity. Jednak trzeba pamiętać, że jej fabuła zmusza do myślenia i nie da rady jej przeczytać, na przykład, w podróży. Moim zdaniem jest to trudna literatura, jakby na to nie patrzeć.


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?