Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Okres wołyński – Gródek

 

Nadchodzi rok 1840. Młodzi państwo Kraszewscy opuszczają dzierżawiony majątek w Omelnie i przenoszą się do Gródka, który leży pod Łuckiem. Ta inwestycja kosztuje ich sto tysięcy rubli, które pochodzą z posagu wniesionego przez żonę Józefa. Natychmiast zwalniają chłopów z uciążliwych prac. W tym samym czasie w Wilnie Kraszewski wydaje aż siedem utworów powieściowych. Niektóre źródła podają, iż było ich osiem, wliczając także powieść Poeta i świat, choć inni twierdzą, że drugie wydanie tego utworu miało miejsce dopiero w roku 1841. Niemniej nie zmienia to faktu, iż pośród wspomnianych powieści znajdują się: Całe życie biedna, Mistrz Twardowski, Pan Karol, Historia o bladej dziewczynie spod Ostrej Bramy, Stańczykowa kronika, Cztery wesela oraz Ostatnia z książąt Słuckich. Wszystkie te utwory wychodzą pod wspólnym tytułem Szkice obyczajowe i historyczne. Natomiast jako rezultat dziesięcioletnich studiów archiwalnych ukazuje się wreszcie czterotomowa publikacja pod tytułem Wilno od początków jego do roku 1750.

 

Dworek w Gródku, który z czasem został rozbudowany przez Józefa w celu pomieszczenia pokaźnych rozmiarów biblioteki i zbiorów sztuki. Jest to fragment akwareli Jana Konopackiego.

 

Józef jest niezwykle płodny literacko. Tak więc oprócz powyższych utworów drukiem ukazują się także w dwóch tomach Wspomnienia Wołynia, Polesia i Litwy, które dedykuje Antoniemu Urbanowskiemu na pamiątkę chwil spędzonych w jego domu. Po raz pierwszy na karcie tytułowej Józef zamieszcza ulubione motto: Nulla dies abeat quin linea ducta supersit, czyli Niech nie mija żaden dzień bez wprowadzenia kreski. Kraszewski pomny na złośliwą krytykę czytelników i recenzentów, we wstępie do Wspomnień pisze między innymi tak:

Cóż począć z sobą, powiedzcie mi, gdy przyjdą długie posępne wieczory zimowe? Kto nie może ciągnąć kabały ani plotek słuchać, ani polować, a nie ma co czytać; kto jeszcze nie ze wszystkim wyrzekł się słodkiego powierzania swych myśli papierowi – ten musi, jeśli nie z przekonania, potrzeby i obowiązku (bo z tego świat prędko wyprowadzi), to przynajmniej dlatego pisać, żeby nie próżnował.

Pozwolicie czy nie – mówić z sobą szczerze moi niełaskawi czytelnicy? – Sto razy dawałem już sobie słowo nie pisać dla was więcej, widzę tak obojętne przyjęcie piszących, tak małą u nas czytelników liczbę; lecz sto razy znowu nieszczęsny popęd czy nałóg wtrącał pióro do ręki i pisać mi kazał.

Patrząc na stosy rękopisów, które księgarze odrzucają, grzecznie się kłaniając, patrząc na tyle chwil, które tym sposobem wyjęte z życia zostały i leżą bez użytku, nie raz myślałem – na cóż pisać? I na pierwszej karcie myśl ta zabijała popęd i ochotę. Dziś, obojętniejszy na los tego pisma, czy go kto czytać będzie, czy nie, biorę pióro jako lekarstwo od długich wieczorów pustych, które moje nowe życie całkiem prawie próżnymi stawia. Do wszystkiego przywyknąć można, lecz nałóg ciągłego zatrudnienia nie da się przezwyciężyć.

Kto raz czas cenić umiał, nałogowie potem próżno ulatujące chwile widzi z niepokonaną boleścią. Okolicznościami zamknięty na wsi w miejscu mało znajomym, bez stosunków prawie, dla tysiąca drobnych zatrudnień gospodarskich zmuszony siedzieć i siedzieć doma, pozbawiony książek, muszę pisać (…)[1]

Józef przyzwyczajony jest do tego, aby nie zwracać uwagi na to, co mówią ludzie. Tak więc i tym razem obiecuje sobie, że nawet najbardziej niesprawiedliwą krytykę przyjmie, okazując milczenie.

Obok powyższych utworów Kraszewski publikuje także pierwszą z trzech pieśni poematu Anafielas pod tytułem Witolorauda. Rok później (1841) rozpoczyna w Gródku redagowanie dwumiesięcznika Athenaeum. Jest to pismo zbiorowe poświęcone historii, filozofii, literaturze i sztuce. Józef nawiązuje również kontakty z tak zwaną koterią petersburską, czyli z grupą pisarzy wywodzących się głównie z bogatego ziemiaństwa Kresów. Koteria petersburska skupia się wokół urzędowej gazety Królestwa Polskiego, czyli Tygodnika Petersburskiego. Jej założycielem jest polski powieściopisarz i publicysta, Henryk Rzewuski. Zasadniczym celem tej grupy pisarzy jest głoszenie konserwatywnego poglądu społecznego, który gloryfikuje szlachecką przeszłość oraz prezentuje skrajnie ugodową postawę w stosunku do zaborców.

Jednocześnie z przystąpieniem Józefa do koterii petersburskiej, w Wilnie drukiem wychodzi fantazja dramatyczna w XI nocach pod tytułem Szatan i kobieta. Tymczasem w Horodcu Urbanowskich rodzi mu się syn, Jan.

Większość książek wydawanych w Wilnie Józef wzbogaca ilustracjami własnego autorstwa oraz ulubioną sentencją: Nulla dies abeat quin linea ducta supersit. W roku 1842 Kraszewski publikuje w dwóch tomach Obrazy z życia i podróży, które uzupełnia Wspomnieniami Wilna. 1830-1835. Zanim rok później Kraszewski wyjedzie w ponad trzymiesięczną podróż powozem do Odessy i Bessarabii, zdąży jeszcze wydać w Wilnie Studia literackie.

Wspomniana powyżej podróż ma miejsce latem 1843 roku w towarzystwie ciotki Elżbiety Urbanowskiej. Czas ten nasz bohater spędza nad wodami Morza Czarnego. Wyprawa ta jest dla Kraszewskiego na tyle ważna, że wykorzysta ją we Wspomnieniach Odessy, Jedyssanu i Budżaku, które opublikuje w Wilnie na przełomie 1845/1846 roku. Jednak zanim to się stanie nadchodzi czas wydania kolejnego utworu. Jest to Powieść składana, którą Józef napisał w duecie ze swoim przyjacielem, Placydem Jankowskim. W tym samym czasie ma miejsce także publikacja Ulany i Powieści poleskiej. Oczywiście wszystkie te utwory wychodzą w Wilnie, gdzie drukiem ukazuje się także zbiór felietonów literacko-dziennikarskich o tytule Akta babińskie. Pismo nieperiodyczne i niezbiorowe. Książeczka 1-2 (1843-1844). Natomiast Powiastki i obrazki historyczne to kolejny utwór, który ukazuje się w Wilnie w roku 1843.

 

Widok z okien pensjonatu w Odessie
(rys. J.I. Kraszewski, 21 lipca 1843 roku)

 

W głowie Józefa rodzi się także pomysł nawiązania kontaktów wydawniczych z Warszawą, co skutkuje ogłoszeniem tam drugiego wydania Poezji i dwóch tomów Nowych studiów literackich. Jednak największym osiągnięciem Kraszewskiego na warszawskim rynku wydawniczym w tamtym okresie okazuje się być opublikowanie niezwykle poczytnej powieści pod tytułem Latarnia czarnoksięska. Obrazy naszych czasów. Utwór wychodzi w dwóch seriach, licząc osiem tomów. Tymczasem w osławionym i umiłowanym przez Józefa Horodcu Urbanowskich na świat przychodzi kolejne dziecko państwa Kraszewskich – drugi syn, Franciszek.

Mieszkając w Gródku Kraszewski nadal redaguje Athenaeum. Trzeba wiedzieć, że to przedsięwzięcie nastręcza mu wiele trudności, lecz znając upór naszego bohatera, można spodziewać się, że żadne problemy nie są mu straszne i pod ich wpływem nie ma zamiaru rezygnować z pisma.

Józef wciąż sporo pisze i wydaje. Tym razem w Lipsku wychodzi czterotomowa powieść historyczna z XVIII wieku pod tytułem Malepatra oraz powieść o tematyce współczesnej Pisarzowi o tytule Pod włoskim niebem. Natomiast w Warszawie czytelnicy mogą zapoznać się z autobiograficznymi Pamiętnikami nieznajomego. W przypadku kolejnej powieści, którą Józef pragnie opublikować również w Warszawie, musi zmierzyć się z negatywną decyzją cenzorów warszawskich, którzy nie wydają zgody na opublikowanie powieści pod tytułem Zygmuntowskie czasy. Powieść z roku 1572. Tekst zostaje zatwierdzony do druku dopiero przez cenzurę petersburską. Kraszewski czyni także usilne starania w celu otrzymania paszportu na wyjazd do Poznania i Królewca. Jednak jego wysiłki idą na marne, gdyż owego paszportu niestety nie dostaje. Musi zadowolić się jedynie wyjazdem do Warszawy, co czyni w listopadzie i grudniu 1846 roku.

Wydarzeniem, które robi na Józefie dość spore wrażenie jest spotkanie w 1847 roku z Honoriuszem de Balzac. Fakt ten ma miejsce w Dubnie, gdzie Francuz jest przejazdem, wracając od niejakiej pani Hańskiej do Paryża.

Gdyśmy w r. 1847 jadącego z Wierzchowni spotkali i poznali Balzaka, dobrze już był siwym (…) Balzak wygląda na słusznego obywatela lub na przyzwoitego kupca: ma trochę brzuszka, twarz wesołą, oczy czarne, włos posiwiały i nastrzępiony, i bardzo podobny zresztą do znanych jego portretów. Mówi najchętniej (jak się zdaje) o grosiwie, spekulacji i worku (…)[2]

Od sierpnia do października tegoż roku Józef przebywa w Druskienikach, gdzie podupadły nieco na zdrowiu, leczy artretyzm. Jednak po powrocie stwierdza, że: Druskieniki zupełnie mi nie posłużyły i powróciłem gorzej chory do domu.[3]

Wygląda na to, że Kraszewski wykorzystuje każdą chwilę, a także każde miejsce, w jakim aktualnie przebywa, aby pisać i nie ma znaczenia jaką formę literacką przyjmie jego kolejny utwór. Tak więc pobyt w Druskienikach skutkuje powstaniem pierwszego przewodnika po uzdrowisku, który opracowuje wraz z naczelnym lekarzem, drem Ksawerym Wolfgangiem.

Tymczasem w Warszawie ma miejsce publikacja czterotomowej powieści pod tytułem Sfinks, a także dwutomowej o tytule Milion posagu, jak również wychodzi pierwszy tom dzieła historycznego zatytułowanego Litwa starożytna. Dzieje, ustawy, język, wiara, obyczaje, pieśni przysłowia, podania itd. Z kolei w Wilnie światło dzienne ogląda powieść pod tytułem Ostap Bondarczuk.

Józefowi udaje się także na trzy tygodnie wyjechać do Warszawy, gdzie redakcja Biblioteki Warszawskiej wydaje na jego cześć przyjęcie. Gdy nasz bohater rozkwita zawodowo i zapraszany jest „na salony”, jego rodzice opuszczają Dołhem, pozostawiając je we władaniu młodszego z braci Kraszewskich, Lucjana. Natomiast pani Zofia i pan Jan przenoszą się na stałe do Romanowa, gdzie pozostają aż do dnia swojej śmierci.

Rok 1848 to dla Józefa czas kolejnych zmian. Wraz z żoną decyduje się na sprzedaż Gródka i zakup pobliskiego majątku o nazwie Hubin. Tam też rodzi im się czwarte dziecko. Tym razem jest to córka, Augusta Maria.

 



[1] J.I. Kraszewski, Wspomnienia Wołynia, Polesia i Litwy, Wyd. LSW, Warszawa 1985, s. 21.

[2] A. Trepiński, Józef Ignacy Kraszewski, Wyd. PWN, Warszawa 1975, s. 124.

[3] Ibidem.



źródło zdjęć: własne

 

prawa autorskie zastrzeżone

czwartek, 17 maja 2012, krainaczytania

Polecane wpisy

  • Kraszewski i jego Kresy

    Obraz Kresów w twórczości Józefa Kraszewskiego to zagadnienie niezwykle rozległe. Poznawczy punkt wyjścia Pisarza wydaje się być znamienny dla ogółu literatury

  • Kraszewski romantyczny i polityczny

    Powieściopisarstwo Józefa Ignacego Kraszewskiego posiada dwie zasadnicze cechy, które nie zawsze można uznać za komplementarne. Pierwszą z nich jest dostrzegana

  • Pejzaż Polski malowany słowami Józefa Ignacego Kraszewskiego

    Środowiskiem, które odpowiedzialne było za ukształtowanie poglądów Józefa Ignacego Kraszewskiego, były bez wątpienia Kresy, a szczególnie Wilno, które odcisnęło

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
avo_lusion
2012/05/17 18:08:06
Spotkanie z Balzaciem - to jest coś!!!! Spotkanie wielkich i poważanych... :)
-
krainaczytania
2012/05/17 18:26:47
@Danusia
On jeszcze wielu takich "poważnych" spotka w swoim życiu :-) Powiem Ci, że coraz bardziej wciągam się w ten cykl, do którego podeszłam spontanicznie, tak jak do podróży Weroniki. A teraz wciąż szukam nowych informacji o Kraszewskim, grzebię w archiwach bibliotecznych itp. Powiem Ci jedno: mam frajdę :-)))
-
cyrysia
2012/05/17 19:29:07
Cieszę się, że tak bardzo zafascynowałaś się życiem Kraszewskiego, dzięki temu i ja czegoś więcej się o niem dowiem, bo przyznam szczerze, iż w okresie szkolnym nie przepadałam zbytnio za takimi ,,poważnymi'' autorami.
-
avo_lusion
2012/05/17 20:13:58
Aga - ja się nie dziwię. Z autorem zaczynasz się zżywać, a jego losy stają się dla ciebie ważne... To piękne:)
-
krainaczytania
2012/05/17 20:22:24
@Cyrysia
A ja się cieszę, że mogę w ten sposób przybliżać postać Kraszewskiego, bo zdaję sobie sprawę, że w naszych polskich szkołach ten pisarz jest omijany szerokim łukiem. Poza tym, miło mi, że czerpiesz z tego mojego cyklu wiedzę o Józefie. Mam jeszcze w zanadrzu wiele ciekawostek z jego życia :-)
-
krainaczytania
2012/05/17 20:23:56
@Danusia
No właśnie. Kto jak kto, ale Ty najlepiej rozumiesz to "zżycie" się z osobą, o której się pisze. Z Twoich wpisów o Korczaku jasno wynika, że masz podobnie jak ja :-)
-
ksiazkowka
2012/05/17 21:56:40
Aż serce rośnie. :D Te trudy i upór jednak popłaciły Kraszewskiemu. :)
-
krainaczytania
2012/05/18 09:54:49
@Ewa
Oj, tak. Uparty to on był. Jednak ja sobie tak myślę, studiując te wszystkie materiały o Kraszewskim, że on był trochę taki "ze wszystkiego niezadowolony". Typ człowieka, któremu, w jego mniemaniu, wszyscy robią krzywdę. Oczekiwał, że każdy będzie wychwalał jego twórczość, a niestety tak dobrze to nie ma :-)
-
2012/05/18 20:45:28
A ja byłabym ciekawa wyglądu jego biblioteki domowej.
-
krainaczytania
2012/05/19 15:02:32
@Nutta
Obiecuję, że jak tylko uda mi się odnaleźć opis biblioteki Kraszewskiego w Gródku, to natychmiast o tym napiszę i nawet sfotografuję :-)))


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?