Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

LITERAT MAJA 2012

 

AGNIESZKA GIL

 

 

Kraina Czytania: Agnieszko, witam Cię bardzo serdecznie na swoim blogu. Dziękuję Ci za przyjęcie mojego zaproszenia i tym samym zostania „Literatem Maja 2012”. Niedawno ukazała się Twoja najnowsza powieść pod tytułem „Herbata z jaśminem”. Przyznasz chyba, że bardzo apetyczny tytuł. Czy treść książki również tak dobrze smakuje jak owa herbata z jaśminem?

Agnieszka Gil: Mam wrażenie, że nie do końca – tytuł może być trochę mylący, bo choć brzmi i pachnie zachęcająco, kojarzy się z czymś przyjemnym, jest zgoła odmienny od rzeczywistości, w jakiej umieściłam bohaterkę. Ale kierując się tym, co słyszę ostatnio od Czytelniczek – czyta się to nieźle, więc jako lektura może smakować. Choć z pewnością – powtórzę za moją ulubioną recenzentką – nie jest to książka „lekka, łatwa i przyjemna”.

Kraina Czytania: Z tego, co wyczytałam na stronie wydawnictwa, a także z informacji na Twoim blogu wnioskuję, że książka adresowana jest do młodzieży, a szczególnie do nastoletnich dziewczyn, które jeszcze nie bardzo wiedzą, czego oczekują od życia. Powiedz mi, czy trudno jest napisać książkę skierowaną do nastolatek? Czy w zawiązku z tym musiałaś przyjąć pewne ograniczenia, na przykład językowe?

Agnieszka Gil: Tak, ta książka z założenia miała być kierowana do nastolatek. I choć wiem, że chętnie sięgają po nią ich mamy, nastolatki były tu priorytetowym odbiorcą. I to odbiorcą bardzo wymagającym, bezbłędnie i bezlitośnie obnażającym każdą niezgrabność czy nieszczerość. Dlatego bardzo dużo pracy włożyłam w to, by język był zrozumiały, a jednocześnie, by nie wyszło na to, że dorosła kobieta przebrała się na chwilę w ciuchy siedemnastolatki. Nie wystarczy napisać: „jesteś cool, chodź na fejsa” by stać się wiarygodnym. Bardzo bałam się powierzchowności. Mocno skupiłam się na języku. Moją pierwszą „redaktorką merytoryczną” była nastoletnia córka, wspaniale wyłapująca każdą niezręczność. Jedną z nich było sformułowanie „do jasnej Anielki” – naturalne i zupełnie zrozumiałe... dla moich rówieśników. Dlatego usłyszałam natychmiast: „Mamo, proszę cię... Może chociaż: do jasnej cholery?”

Z drugiej strony jednak zależało mi bardzo na tym, by język nie był ubogi, a miejsca między dialogami wypełnione treścią bardziej obfitą, niż mieszcząca się w trzech wersach. Ale jednocześnie by zainteresować, a nie zagadać. To wszystko sprawiło, że pisanie Herbaty z jaśminem było naprawdę dużym wyzwaniem i po raz nie wiem który chcę się tu ukłonić w stronę Anny Garbal, redaktorki pracującej ze mną od początku powstawania książki.

Choć i tak nie udało nam się uniknąć złośliwości chochlików drukarskich – wąsy wychowawcy bohaterki przejdą do historii jako anegdotka...

Kraina Czytania: Bohaterką książki jest Martyna, której rodzinie daleko jest do ideału, a samą dziewczynę charakteryzuje ogromny pesymizm, który nie pozwala jej nawiązać bliższych relacji z innymi ludźmi, nawet z tymi najbliższymi. Czy stwarzając taką właśnie bohaterkę, chciałaś dotrzeć do młodzieży z jakimś szczególnym przesłaniem i uświadomić ludziom młodym, co naprawdę jest w życiu ważne i jak skutecznie radzić sobie z problemami wieku dorastania?

Agnieszka Gil: Czasami pomysł powstaje po prostu z chęci opowiedzenia jakiejś historii. Nieraz jest pretekstem, by przedstawić miejsce, czy jakąś rzeczywistość. Bywa, że autor czuje misję. W Herbacie z jaśminem jest wszystkiego po trochę i w zasadzie do samego końca nie byłam pewna, co w tym przypadku najbardziej powodowało mną, że tak, a nie inaczej przedstawiłam losy bohaterów. Zaczęło się od słów mojej córki: „Mamo, Łucja z Dzikiego szczawiu była taką »mamincórką«. Mogłabyś teraz napisać o jakiejś niegrzecznej dziewczynce!”. A obmyślając fabułę, szłam trochę za Martyną, zwaną Kurą, nie tak do końca nią sterując – dawałam się poprowadzić jej charakterowi, a czasem nawet nastrojowi. Zobaczyłam wszystko wyraźniej, kiedy przeczytałam całą książkę podczas korekty autorskiej. I wyszło na to, że oprócz zaprezentowania Czytelnikowi mojego ukochanego Wrocławia, udało mi się – mam nadzieję – pokazać, że z pewnych sytuacji można i koniecznie trzeba się wywikłać. Nawet jeśli nie ma się doświadczenia, pieniędzy i, wydawałoby się, żadnych szans na zmiany, trzeba do nich dążyć. W zasadzie niezależnie od tego ile ma się lat – kilkanaście czy kilkadziesiąt – nie wolno dać się zamknąć w klatce bez wyjścia, szczególnie jeżeli klatka jest brudna i zardzewiała, a pobyt w niej lokatorowi wyjątkowo nie służy. A ludzie wokół potrzebni są nam do funkcjonowania, tylko warto dobrze im się przyglądać i wybierać. Zdarza się, że ktoś, kto powinien być osobą najbliższą i podporą, nie spełnia tej roli. Trzeba szukać przyjaźni, oparcia i szczęścia, wychodzić im na przeciw. Z drugiej strony czasem naprawdę nie ma możliwości nic samemu zdziałać, kiedy człowiek powodowany jest pewnymi mechanizmami czy znajdzie się w sytuacji, z której po prostu sam nie ma szans się wydostać. Wtedy niezbędna jest pomoc innych – mam nadzieję, że i ten sygnał dotrze do kogoś, kto mógłby coś zrobić, a tylko patrzy, nawet udając, że nie widzi, bo tak wygodniej.

Kraina Czytania: Niektórzy pisarze przyznają, że kreując daną postać, starają się bardzo dokładnie obserwować innych ludzi i w ten sposób przenosić to prawdziwe życie na karty swoich powieści. Czasami mówią nawet, że ich literacka postać ma wiele wspólnego z kimś, kogo spotykają na co dzień. Jak było z Martyną? Czy Martyna naprawdę istnieje, czy może jest ona jedynie wytworem Twojej wyobraźni?

Agnieszka Gil: Niestety, Martyna istnieje. Istnieje w wielu dziewczynach, które są lub były nastolatkami, dawno temu i obecnie. Mówię: niestety, bo rodzina i środowisko, w którym się obracają, to nie jest coś, co zdrowo myślący człowiek chciałby widzieć jako miejsce dla swojego dziecka. Moja bohaterka odradza się wzorem feniksa, ale całe zastępy innych nie mają takiej możliwości, grzęznąc w bagienkach, jakie stworzyli im najbliżsi. I to, co powiedziałam wcześniej – nieraz nie ma możliwości samodzielnego wydostania się z matni, o ile nie zadziała Los albo ktoś, kto wyciągnie rękę. Dziś usłyszałam od jednej z Czytelniczek, że trudno opisać wiarygodnie taką postać, nie mając kontaktu z tego rodzaju sytuacjami. Coś w tym jest.

Kraina Czytania: Powiedz, mi skąd w ogóle pomysł, aby pisać dla młodzieży?

Agnieszka Gil: Zawsze chciałam pisać to, co sama chętnie przeczytałabym. Chyba nie dojrzałam jeszcze do tego, by czytać wyłącznie literaturę dla dorosłych (śmiech). Przepadam za książkami dla młodzieży, do dziś jestem za pan brat z wieloma lekturami kojarzącymi się bardziej z dziewczętami, niż z kobietami. Pewnie to dlatego. A trochę to też przypadek – pierwszą dłuższą rzecz, jaką stworzyłam, Dziki szczaw, pisałam na konkurs na powieść dla młodzieży ogłoszony przez Wydawnictwo Telbit. Ostatecznie na konkurs jej nie posłałam, ale Los wiedział swoje – właśnie tam debiutowałam z większą formą. Herbatę z jaśminem pisałam już konkretnie do serii Naszej Księgarni „Tylko dla dziewczyn”, czyli z założenia dla młodzieży.

Kraina Czytania: Twoim debiutem literackim było opowiadanie pod tytułem „Przygoda na basenie”, które ukazało się w antologii o tytule „Wesołe historie”. Mam wrażenie, że zarówno opowiadanie, jak i cała antologia adresowane były do najmłodszych czytelników. Czy mogłabyś coś więcej powiedzieć na ten temat?

Agnieszka Gil: Przygoda na basenie jest moim debiutem absolutnym – to pierwsza bajka, jaką w ogóle napisałam. I od razu okazała się być szczęśliwym kamyczkiem na mojej literackiej drodze. Napisałam ją dla córki, zainspirowana konkursem literackim ogłoszonym przez miesięcznik dla rodziców Dziecko. Bajeczka została nagrodzona przez redakcję, więc wysłałam ją potem do kilku wydawców i tak trafiła do antologii Wilgi, sąsiadując z bajkami Wandy Chotomskiej i wielu innych dobrych pisarzy. Ta publikacja sprawiła, że odważyłam się pisać dalej i dotąd moje bajki ukazują się w lokalnym wrocławskim czasopiśmie, a ja wzięłam się także za powieści. Dodam jeszcze, że Dziecko jest trochę i moim dzieckiem – mam przyjemność współpracować z serwisem eDziecko między innymi jako autorka artykułów poradnikowych.

Kraina Czytania: Dowiedziałam się również, że we wrocławskiej bibliotece prowadzisz spotkania literackie, podczas których, między innymi, bawisz się z dziećmi na tak zwanych GILgotkach tematycznych. Agnieszko, a cóż to takiego te GILgotki?

Agnieszka Gil: Nie każdy lubi łaskotanie, ale na literackich GILgotkach nie czyha takie niebezpieczeństwo. Od czterech lat spotykam się z dziećmi w wieku około 5-10 lat, głównie w bibliotekach, organizując tematyczne spotkania okołoliterackie. Czytam im bajki, opowiadania, wiersze czy fragmenty książek, przeplatając lekturę zabawami, zgadywankami, grami, rysowaniem – najróżniejszymi ciekawymi zajęciami. Wcielam się w postać czarownicy, Indianki, piratki, królewny czy kucharki – przebieram się i bawię wraz z nimi. Wszystko po to, by zaszczepić w nich chęć przebywania w miejscach pełnych książek – drzwi do różnych światów. By czytanie nie kojarzyło się z przymusem, ale z przyjemnością, relaksem. Chętnie widziałabym na tych spotkaniach również rodziców, by i oni mieli świadomość, po co warto sięgnąć, co zaproponować swoim pociechom, jaką książkę sprawić mu na Dzień Dziecka czy inną okazję, ale zwykle chętniej w tym czasie robią zakupy... Szkoda, bo ci, którzy spędzają z nami czas, naprawdę świetnie się bawią. Myślę, że to GILgotki były przyczyną, dla której niedawno zaproszono mnie w szeregi członków Stowarzyszenia Przyjaciół Książki dla Młodych, Polskiej Sekcji IBBY, z czego jestem bardzo dumna!

Kraina Czytania: A teraz skupmy się ponownie na Twoim pisaniu. W 2008 roku wydałaś powieść dla młodzieży pod tytułem „Dziki szczaw”. Kolejny intrygujący tytuł, a w dodatku książka z drugim dnem, którą ceni zarówno młodzież, jak i ci starsi czytelnicy. W takim razie, zdradź mi, co takiego szczególnego ma w sobie ta powieść?

Agnieszka Gil: Dziki szczaw to pierwsza większa forma, którą wydałam, a powstała z różnych przyczyn. Pierwszym impulsem były słowa pisarza, Romka Pawlaka, który powiedział kiedyś, że pisząc książkę, raczej nie kieruje się ekstra powodem, tylko zwyczajnie ma ochotę opowiedzieć jakąś historię. Pomyślałam – skoro to takie proste, to może i ja spróbuję? Od dawna inspirująca była dla mnie wioska, którą znałam od dzieciństwa, spędzając w niej większość wakacji. Jeździłam do niej potem ze swoimi dziećmi, tam też powstało kilka bajek. Wakacyjne wspomnienia z czasów nastoletnich to chwile, które chciałam zachować nie tylko w sercu, więc wymyśliłam bohaterów i prostą fabułę, całość osadziłam w lesie nad Pilicą i zanurzywszy się trochę we wspomnienia własne, trochę w opowieści zasłyszane, trochę w wyobraźnię – napisałam tę książkę, pachnącą lasem, miodem i malinami. Przez wydawcę została zakwalifikowana jako powieść dla młodzieży, ale czuję – taki też jest odbiór, jak słyszę – że lepiej przyjmują ją mamy niż córki. Wspominają własne wakacje sprzed lat, pierwsze miłości, wybory. Chyba każda odnajduje tam siebie, swoją młodość, ciepłą i bezpieczną. I jeszcze trochę, bo na przykład pszczoły. A jak się ktoś dobrze wsłucha, to i piosenki Grechuty...

Kraina Czytania: Agnieszko, a teraz może zapytam o Twoje upodobania czytelnicze. Czy jest taki autor, którego powieści czytasz bez względu na recenzje? A może masz takiego, na którym się wzorujesz, pisząc swoje teksty?

Agnieszka Gil: Tak naj-, najbardziej to lubię horrory... Chciałabym kiedyś i ja taki napisać. Tymczasem jednak wiem, na co mogę się porwać i pozostaję przy powieściach obyczajowych i bajkach.

Wielu jest pisarzy, którzy trafiają w środek mego czytelniczego serca, a także są wzorem jako literaci. Moją mistrzynią jest Stanisława Fleszarowa-Muskat, której Pasje i uspokojenia, Most nad rwącą rzeką i trylogia z Pozwólcie nam krzyczeć to książki wyczytane przeze mnie we wszystkie strony po kilkanaście, albo i więcej, razy. Niesamowicie przemawia do mnie sposób, w jaki pisała o emocjach, w jaki przedstawiała ludzi, szczególnie bliskie są mi kobiety Fleszarowej. Kolejną pisarką sprzed lat, której twórczość robiła na mnie zawsze ogromne wrażenie, była Marta Tomaszewska. Jej Tapatiki i Omijajcie Wyspę Hula też znam chyba na pamięć, a to przecież zaledwie ułamek jej dorobku. Z powodu podobnej Tomaszewskiej (i pewnie mojej) wrażliwości bliska jest mi także Tove Jansson i jej Muminki. Może kiedyś i mnie uda się stworzyć taki świat – to moje literackie marzenie.

Mam także ulubionych współczesnych twórców, a pośród nich bezsprzecznie Irena Landau, ze szczególnym uwzględnieniem jej książek dla dorosłych (między innymi Siostry) i sposób przedstawiania trudnej rzeczywistości, niepozbawiony akcentów humorystycznych, a wszystko poparte znakomitym warsztatem. Z młodszych stażem pisarek wzorem jest dla mnie Anna Fryczkowska, którą kocham za zdolność przeżywania emocji zbliżoną do mojej, umiejętność obserwowania i w szczególny sposób opisywania społeczeństwa. Za te wszystkie okropieństwa, które opisuje z uśmiechem barokowego aniołka na ślicznej twarzy okolonej blond włosami.

Kraina Czytania: Nie mogę też nie zapytać Cię o projekt, w którym zgodziłaś się wziąć udział. Oczywiście mam tutaj na myśli akcję Blogerzy Książki Piszą. To bardzo miłe, że osoba z takim dorobkiem literackim zaszczyciła nas swoim tekstem, pisząc opowiadanie pod tytułem „Sielanka”. Jak oceniasz tego typu projekty, których ostatnio jest coraz więcej?

Agnieszka Gil: To pierwszy projekt tego rodzaju, w którym biorę udział. I nie mam pojęcia, czego się spodziewać, bo nie znam takich przedsięwzięć nawet jako czytelniczka. Wszystko to jest dla mnie strasznie tajemnicze, lecz na pierwszy plan wysuwa się ciekawość – jak przyjmą to Czytelnicy? Moje zainteresowanie budzą też opowiadania innych autorów, z których znam tylko jedno. Jak wypadnie na ich tle Sielanka – opowiadanie o tytule dość przewrotnym, które dla czytelników Dzikiego szczawiu pewnie będzie zaskoczeniem? Czy wpisuje się w organizm tego zbioru, czy też zostanie odrzucona jak Obcy? Temat pozostawiał duże pole do popisu dla wyobraźni, więc tym bardziej czekam na chwilę, kiedy będę mogła zobaczyć całość. Dopiero wtedy będę mogła szerzej wypowiedzieć się w tej kwestii – na razie brak mi punktu odniesienia.

Kraina Czytania: Wiem, że niedawno brałaś czynny udział w imprezach zorganizowanych z okazji Światowego Dnia Książki i Praw Autorskich, które odbyły się w Kamiennej Górze. Przypomnijmy, że byłaś też jedną z tych autorek, które miały przyjemność wziąć udział w akcji pod tytułem „Czytajmy pod chmurką”, gdzie jak przypuszczam, poprzez głośne czytanie na kamiennogórskim rynku zachęcałaś do sięgania po książki. Co dają takie wspólne spotkania z innymi pisarzami? Czy myślisz, że taki sposób propagowania czytelnictwa naprawdę może zmienić pogląd dotyczący czytania książek u tych osób, które na co dzień sięgają jedynie po prasę i to nie zawsze?

Agnieszka Gil: Tak, czytaliśmy na kamiennogórskim rynku – myślę, że ludzi było zupełnie sporo jak na pierwszą tego rodzaju akcję w tamtym miejscu. Nawet pogoda dopisała, na pewno specjalnie po to, żeby jeszcze bardziej zachęcić ludzi do czytania. I było nas więcej niż w stolicy! Biegałam ze spotkania na spotkanie, z Czytania pod chmurką na GILgotki i to były jedne z najmilej spędzonych dni tej wiosny! Żywy kontakt z odbiorcami, którym czytałam fragmenty jednej z ulubionych książek z dzieciństwa O Królu Cukrowym, Marcepanowej Królewnie, Piernikowym Paziu i kucharce Pelasi, wizyta w Centrum Kultury, gdzie przybyły dzieci z pobliskiej szkoły i bawiliśmy się naprawdę świetnie, spotkania z Czytelnikami, którzy odwiedzali nas na rynku, rozmawiali i zbierali autografy – to wszystko napawa otuchą. Ludzie potrzebują książek, czasem tylko o tym zapominają w codziennej gonitwie. Każda tego typu akcja ma sens, bo pozwala wrócić na właściwe tory, ustawić priorytety, przypomnieć, że od prozy życia można się oderwać dzięki prozie w literaturze.

Każda tego typu impreza to w mojej ocenie znakomita sprawa, także dla nas, piszących, którzy inaczej pewnie niezbyt często mieli okazję się spotykać na żywo. Jestem bardzo wdzięczna organizatorom za zaproszenie, bo miałam możliwość poznać kilku autorów ze znakomitym dorobkiem, ale także z fantastycznymi osobowościami. Z Moniką Szwają odnalazłyśmy wspólny żeglarski język, osoba Hannibala Smoke’a sprawiła, że mam ochotę nie tylko sięgnąć po kryminał, ale także zagłębić się w różne okolice Dolnego Śląska, a zgodnie z przysłowiem, że szewc bez butów chodzi, z Agnieszką Lingas-Łoniewską, wrocławianką, musiałam się spotkać aż w Kamiennej Górze...

Kraina Czytania: Kończąc, zapytam Cię o Twoje plany na najbliższą przyszłość. Oczywiście, mam tutaj na myśli tworzenie kolejnej powieści. Czy zaczęłaś już nad nią pracę? Jeśli tak, to do kogo będzie adresowana? Ponownie do młodzieży, czy może tym razem uraczysz swoim talentem pisarskim dorosłych czytelników?

Agnieszka Gil: Tym razem zmierzę się z powieścią dla dorosłych. Chodziło mi to po głowie i trochę po sercu, bo choć sprawa będzie poważna, to akcja dzieje się nie tylko w moim Wrocławiu, ale też w miejscach dla mnie szczególnych, silnie związanych z hobby, które uprawiam. Materiały do nowej książki zaczęłam zbierać już kilka miesięcy temu, teraz czekam na akceptację konspektu przez wydawcę i jeśli uda się nam zrealizować wspólny plan, za jakiś czas przedstawię swoje kolejne literackie dziecko. Ale mam też pomysł na kolejną powieść dla młodzieży – to nie tylko ogólny pomysł, lecz dość konkretny zarys, w miarę określeni bohaterowie i miejsce akcji – bliska memu sercu miejscowość nad jeziorem, która do niedawna nawet nie istniała na mapie. I środowisko, z którym w czasach nastoletnich, dużo mnie łączyło. Mam też nadzieję, że ujrzy światło dzienne książka dla dzieci – na poły realistyczna, na poły baśniowa opowieść o pewnym Jacku – która czeka na decyzję wydawcy.

Kraina Czytania: Agnieszko, serdecznie Ci dziękuję za rozmowę i życzę samych sukcesów na dalszej drodze kariery literackiej.

Agnieszka Gil: Bardzo dziękuję za zaproszenie i pozdrawiam wszystkich Czytelników Krainy Czytania.

 

 

Z Agnieszką Gil rozmawiała

Agnieszka (Kraina Czytania)



prawa autorskie zastrzeżone

wtorek, 01 maja 2012, krainaczytania

Polecane wpisy

  • LITERAT MAJA 2013

    AGNIESZKA STEUR Kraina Czytania: Witam Cię serdecznie na moim blogu i dziękuję, że zgodziłaś się na rozmowę w ramach cyklu „Literat Miesiąca”. Ag

  • LITERAT KWIETNIA 2013

    HANNA CYGLER Kraina Czytania: Serdecznie witam Panią na moim blogu i dziękuję za przyjęcie mojego zaproszenia. Na początek zadam chyba dość proste pytanie. C

  • LITERAT MARCA 2013

    JANUSZ KORYL Kraina Czytania: Dziś na łamach mojego bloga niezwykły wywiad. Rozmowa z dziennikarzem, poetą i prozaikiem, Panem Januszem Korylem, autorem poch

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
felicja79
2012/05/01 13:23:25
Świetny wywiad! Mam ochotę sięgnąć po książki tej autorki! Wydaje się być niesamowicie sympatyczną osobą.
Jestem też pod wrażeniem Twojego sposobu zadawania pytań! Agnieszko, nie wiem, czy Ci to mówiłam, ale masz dziennikarski talent! :-)
-
avo_lusion
2012/05/01 13:29:43
To prawda, pytania są bardzo przemyślanie i mądre. A oto nie łatwo!!! Dobre pytania to dobry wywiad. Najbardziej podoba mi się to o projekt Blogerzy Książki Piszą:)
-
ksiazkowka
2012/05/01 14:02:21
Zgodzę się z Felicją, że sympatia bije od autorki z ekranu monitora. :D Nie znam jej twórczości, ale wiem już, że warto to nadrobić. :)
-
cyrysia
2012/05/01 15:26:05
Pierwszy raz słyszę o tej autorce, ale dzięki twojemu wywiadowi poznałam ją nieco bliżej i mam nadzieję, że uda mi się również trafić na jej twórczość i przeczytać.
-
krainaczytania
2012/05/01 15:58:50
@Felicja
No nie przesadzaj z tymi moimi talentami, bo się napuszę i co wtedy? :-))) Ale bardzo mi miło, że tak sądzisz :-) Kiedyś pracowałam trochę jako "wolny strzelec" dla jednej z gazet i pewnie stąd to moje zacięcie dziennikarskie. Natomiast co do mojego dzisiejszego Gościa, to ja również nie czytałam jeszcze powieści Agnieszki. Czytałam tylko opowiadanie, które przesłała do nas w ramach projektu. Uwierz mi, że jest to bardzo wartościowy tekst. No i oczywiście Agnieszka jest bardzo miła, sympatyczna, życzliwa, co widać na zdjęciu. Bardzo się cieszę, że mogłam ją poznać :-) Takie znajomości z wyjątkowymi osobami naprawdę wiele nam dają :-)
-
krainaczytania
2012/05/01 16:01:08
@Danusia
Dziękuję za miłe słowa :-) A naszej kochanej Uczestniczki nie mogłam nie zapytać o projekt i czekam z niecierpliwością na efekt końcowy :-)
-
krainaczytania
2012/05/01 16:03:59
@Ewa
Ja mam ogromną ochotę na "Herbatę z jaśminem" i jak tylko nadarzy mi się okazja, to na pewno przeczytam. Ale za to wiem, że u mnie w bibliotece jest "Dziki szczaw". Przy najbliższej okazji mam zamiar wypożyczyć tę książkę :-) Potwierdzę jeszcze to, co napisałam Felicji. Aga to fantastyczna osoba! :-)
-
krainaczytania
2012/05/01 16:07:19
@Cyrysia
To bardzo się cieszę, że przyczyniłam się do tego, że poszerzyłaś listę znanych autorów :-) Jak przeczytałaś w wywiadzie, marzeniem Agi jest napisanie horroru, więc może któregoś dnia wpadnie Ci ten horror w ręce. Myślę, że nie przejdziesz obok niego obojętnie, bo to Twój ulubiony gatunek literacki :-) A póki co polecam Ci "Herbatę z jaśminem" i "Dziki szczaw" :-)
-
2012/05/01 16:15:57
chyba nie czytałam niczego tej pani... u mnie w bibliotece rewolucja, widziałam nowy zakup... dużo polskich książek. możliwe, że moje postulaty odniosły skutek.
-
krainaczytania
2012/05/01 16:22:24
@Polonisty
Jeżeli zakup obejmuje też pozycje dla młodzieży, to być może jest wśród nich któraś z książek Agnieszki. Wiem, że Ty lubisz literaturę młodzieżową, więc przypuszczam, że książki Agi by Ci się spodobały :-)
-
2012/05/01 19:17:47
są też dla młodzieży, i nawet coś mi to nazwisko mówi, tzn. w oczach mi stoi, więc gdzieś widziałam. fakt lubię, literaturę młodzieżową może a nóż mi się spodoba? :)
-
felicja79
2012/05/01 21:03:02
U mnie w bibliotece osiedlowej jest "Dziki szczaw" :-). Na pewno wypożyczę. "Herbatę z jaśminem" kupili niestety tylko w jednej bibliotece w Gdańsku i jeszcze jest niedostępna, widać, że nowość :-). Może z czasem więcej bibliotek się skusi.
-
krainaczytania
2012/05/02 09:16:06
@Polonisty
Jak wiesz, ja lubię takie książki o życiu, więc dla mnie tematyka powieści Agi jest jak najbardziej trafiona w mój gust. Myślę, że Tobie też przypadłaby do gustu :-)
-
krainaczytania
2012/05/02 09:18:01
@Felicja
U mnie też jest "Dziki szczaw" i mam zamiar sprowadzić sobie tę książkę do domu. Ostatnio jak byłam w bibliotece, to zareklamowałam też "Herbatę z jaśminem", więc może za jakiś czas i ta książka się u mnie pojawi :-)
-
Gość: Bebeluszek, *.adsl.alicedsl.de
2012/05/02 11:29:26
:) Lubię to! Bardzo! Spojrzeć za kulisy pisarskiego warsztatu to przywilej. Dziękuję Kraino Czytania. A swoją drogą, herbata z jaśminem, choć aromatyczna, bywa cierpka. Tytuł zdaje się odpowiedni. Pozdrawiam, Bebe
-
krainaczytania
2012/05/02 11:39:06
@Bebe
To ja dziękuję za miłe słowa i cieszę się, że zainteresowałam Cię tym wywiadem i znalazłaś w nim coś dla siebie :-) Myślę, że Agnieszce właśnie o to chodziło, żeby podzielić się z Czytelnikami swoim warsztatem pisarskim :-) A co do herbatki, to zdecydowanie wolę zieloną, którą piję litrami wręcz. I też potrafi być cierpka, podobnie jak ta jaśminowa :-) Pozdrawiam serdecznie :-)
-
Gość: Agnieszka Gil, *.ip.netia.com.pl
2012/05/02 13:07:11
Pozdrawiam serdecznie wszystkich Czytelników Krainy Czytania!

Zapraszam na swój i blog - jest szansa na zdobycie "Herbaty z jaśminem" - nie ostatnia, a tym razem na odpowiedzi redakcja czeka do końca maja:
agnieszkagil.blox.pl/2012/05/Polka-dla-corki.html

Pozdrawiam majowo
Agnieszka Gil
-
krainaczytania
2012/05/02 13:14:56
@Agnieszka
Dziękuję za informację :-) Ja już widziałam Twój wpis na blogu, jednak do konkursu się nie przyłączę, bo zwyczajnie nie znam Wrocławia i nie mam pojęcia jak mogłabym odpowiedzieć na to pytanie :-( Niemniej, wszystkim Czytelnikom życzę powodzenia :-) Ściskam :-)
-
agnieszka_gil
2012/05/03 00:04:38
Może pomóc lektura blogu - zakładka: Polecam we Wrocławiu ;)
-
krainaczytania
2012/05/03 14:20:59
@Aga
A wiesz, że tam zerknę :-) Tylko czy nie będzie sprzeczne z regulaminem? ;-)
-
agnieszka_gil
2012/05/03 15:14:28
To nie jest konkurs sensu stricte, więc i regulaminu nie ma - po prostu mówisz, co według Ciebie warte jest polecenia i tyle. Nadeszło już kilka ciekawych wypowiedzi.
-
krainaczytania
2012/05/03 15:47:28
@Aga
No to pomyślę, co w tym Wrocławiu takiego fajnego macie :-) Bo przyznam szczerze, że mi na tej Twojej książce bardzo zależy :-)
-
Gość: Agnesscorpio, *.adsl.inetia.pl
2012/05/06 11:45:44
świetny wywiad:) A Herbatę z jaśminem polecam, wkrótce recenzja na moim blogu:) I mi również było niezmiernie miło spotkać się z Agą Gil, to wspaniała babka!
-
krainaczytania
2012/05/06 18:03:16
@Agnesscorpio
Dziękuję :-) Ale nasz grudniowy też był fajny, prawda? :-) Na pewno przeczytam Twoją recenzję. Zresztą widziałam jak się zaczytujesz w "Herbacie...", więc musi być ciekawa :-) Miałam ostatnio okazję się przekonać, że Aga Gil to wspaniała babka, szczególnie odczułam to w chwili, kiedy potrzebowałam pomocy. A zresztą, wszystkie Agnieszki to świetne babki ;-)


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?