Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Komizm czy umiar?

 

Jane Austen

 

      Rozważna i romantyczna

 

 

 

Wydawnictwo: PRÓSZYŃSKI I SK-A
Warszawa 1996
Tytuł oryginału: Sense and Sensibility

 

 

Oto nadeszła pora na kolejną powieść autorstwa, naszej ulubionej Jane Austen. Piszę „naszej ulubionej”, ponieważ nie mogę inaczej. Zmusza mnie do tego chociażby członkostwo w Blogowym Klubie Miłośników Jane Austen. Ale nie sądźcie, że czytanie książek tej Autorki stanowi dla mnie jakiś niewypowiedziany ciężar. O, nie! Wcale się do nich nie zmuszam i nie czytam ich „na siłę”. Być może tak właśnie by było jeszcze kilka lat temu, kiedy to klasykę omijałam szerokim łukiem.

Powieści wiktoriańskie mają w sobie pewien specyficzny klimat, którego nie sposób określić słowami. Tę szczególną atmosferę końca XVIII i XIX wieku trzeba poczuć samemu, czytając książki, których akcja osadzona jest właśnie w tamtej epoce. Jak wiadomo jedną z takich powieści jest Rozważna i romantyczna. Akcja rozgrywa się w XIX wieku w Anglii. Na początku jest to dwór w Norland Park, a następnie Barton i Londyn. W hrabstwie Sussex mieszka rodzina Dashwood’ów. Stary Dashwood nigdy się nie ożenił, ale za to jego brat spłodził syna, który miał dwie żony. Z pierwszego małżeństwa urodził mu się syn, John, zaś drugie małżeństwo zaowocowało aż trzema córkami. Są to Eleonor, Marianna i Małgorzata. Pewnego dnia John żeni się z Fanny Ferrars, a ich mały syn, Harry, któregoś dnia odziedziczy część majątku starego Dashwood’a. W rok po starym panu Dashwood umiera jego bratanek, Henry i wówczas w Norland Park zamieszkuje John wraz z rodziną. W tej sytuacji obecność wdowy i przybranych sióstr John’a nie jest mile widziana. Jednak Henry na łożu śmierci zmusza syna do złożenia obietnicy, aby ten po jego odejściu zaopiekował się macochą i przybranymi siostrami. W związku z tym pomiędzy młodymi państwem Dashwood dochodzi do poważnej dyskusji.

– Ostatnią wolą mego ojca – odparł jej mąż – było, ażebym pomógł wdowie i córkom.

– Na pewno nie wiedział, co mówi. Jestem przekonana, że już wtedy majaczył. Gdyby był przy zdrowych zmysłach, nigdy by mu do głowy nie przyszło, żeby cię prosić o oddanie połowy majątku twojego dziecka.

– Nie żądał żadnej określonej sumy, moja droga, prosił mnie tylko ogólnie, żebym je wspierał i pomógł żyć bez trosk, czego sam nie był w stanie im zapewnić. Może byłoby dobrze, gdyby mi w tym zaufał bez przypominania. Nie mógł przecież wątpić, że nie opuszczę ich w potrzebie. Ale że prosił o przyrzeczenie, musiałem mu je dać, tak przynajmniej mi się wówczas wydawało. Obietnica została złożona i musi być dotrzymana. Trzeba coś dla nich zrobić, kiedy wyjadą z Norland i urządzą się w nowym domu.

– No więc dobrze, niech będzie, coś trzeba zrobić, ale czemu to ma być trzy tysiące funtów? Zważ – dodała – że jak się raz rozstaniesz z pieniędzmi, nigdy już ich więcej nie zobaczysz. Siostry twoje wyjdą za mąż i pieniądze przepadną. Gdyby mogły kiedykolwiek wrócić do naszego synka, biedaczka…

– No cóż – powiedział z powagą jej mąż – w istocie, wówczas sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej. Może przyjść czas, kiedy Harry będzie żałował, iż rozstaliśmy się z taką znaczną sumą. Gdyby, na przykład, miał dużo dzieci, suma taka bardzo by mu się przydała.

– Co do tego nie ma wątpliwości.

– Może więc, wziąwszy wszystko pod rozwagę, lepiej będzie zmniejszyć tę sumę do połowy. Pięćset funtów to i tak ogromna różnica w ich majątku.

– Nie do wyobrażenia! Jaki brat na świecie zrobiłby choć połowę tego dla swoich sióstr, nawet rodzonych sióstr. A to przecież tylko przyrodnie. Taki jesteś hojny![1]

Ostatecznie kończy się na tym, że hojność John’a Dashwood’a sprowadza się do tego, iż dochodzi do wniosku, że nie jest konieczne, a wręcz jest to niestosowne, aby dla wdowy i sierot po swym ojcu robić cokolwiek więcej, aniżeli zapewnić im „sąsiedzkie uprzejmości”. I tak oto wdowa z córkami przeprowadza się do Barton leżącego w hrabstwie Devon, gdyż mieszkanie pod jednym dachem z Fanny staje się niemożliwe. W nowym miejscu kuzyn pani Dashwood (wdowy) wynajmuje im domek farmerski, Barton Cottage. Damy urządzają się w nowym miejscu, natomiast dwie starsze córki zaczynają rozglądać się po okolicznych dworach. Eleonora i Marianna to panny na wydaniu, więc można zrozumieć ich zainteresowanie sąsiedztwem. Oczywiście w każdej sytuacji pomocą służy im wspomniany powyżej kuzyn, John Middleton.

Dziewiętnastoletniej Eleonorze jeszcze podczas pobytu w Norland bardzo spodobał się brat Fanny, Edward. Jednak jej wrodzony rozsądek i wystudiowane panowanie nad wszelkiego rodzaju emocjami, w tym także nad uczuciami, nie pozwala jej okazać na zewnątrz, co tak naprawdę czuje. Z kolei siedemnastoletnia Marianna przypada do gustu aż dwóm mężczyznom. Jednym z nich jest niejaki John Willoughby, natomiast ten drugi, to o wiele lat starszy od niej, pułkownik Brandon. Jak w takim razie potoczą się dalsze losy obydwu sióstr? Za którego z adoratorów wyjdzie za mąż Marianna, a jak Eleonora poradzi sobie z dość niebezpieczną rywalką i intrygantką, która nagle stanie na jej drodze, a z którą zaręczył się jej wybranek? Komu tak naprawdę przeznaczony jest Edward, któremu matka wciąż stawia warunki odnośnie do ożenku?

Niektórzy twierdzą, że to właśnie Rozważna i romantyczna jest najpopularniejszym i najlepszym dziełem Jane Austen. Ale czy tak jest naprawdę? Myślę, że na to pytanie musi sobie odpowiedzieć każdy miłośnik twórczości Jane Austen indywidualnie. Na pewno w tej powieści Autorka nie poskąpiła czytelnikowi skomplikowanej fabuły, a także wyraźnych portretów psychologicznych. I tak, rozważna Eleonora zakochana z wzajemnością w skromnym i nieśmiałym Edwardzie wciąż stara się ukrywać swoje prawdziwe uczucia. Wydaje się, że godzi się na utratę ukochanego i całą swoją uwagę skupia na problemach siostry, która z kolei jest nie tylko romantyczna, ale też naiwna, oddając swe serce dwulicowemu John’owi Willoughby. Dziewczyna szuka wrażeń zamiast zwrócić się w stronę tego, przy boku którego mogłaby zaznać spokoju. A teraz przyjrzyjmy się matce Edwarda i jego siostrze, Fanny. Pani Ferrars to kobieta niezwykle zaborcza, pragnąca za wszelką cenę kierować życiem syna. Posuwa się nawet do gróźb dotyczących pozbawienia go majątku, aby tylko uzyskać to, co sobie zaplanowała. Kiedy ta forma perswazji nie odnosi skutku, wówczas usiłuje przekupić syna, chcąc obdarować go sporym majątkiem. A jaka jest jej córka? Otóż Fanny to zazdrosna i podstępna kobieta, co widać z rozmowy zacytowanej powyżej. Potrafi tak nakierować konwersację, aby w rezultacie otrzymać to, czego pragnie. Jej rozmówca być może nawet nie jest świadomy, że zgadza się z nią wbrew własnej woli. A John Willoughby? Czy naprawdę jest takim draniem, na jakiego wygląda? Głębsza analiza tego bohatera pokazuje, że rzeczywiście jest zakochany w Mariannie, jednak jest zbyt słaby, aby walczyć o prawdziwą miłość. Okazuje się, że bardziej od Marianny kocha pieniądze, poślubiając kobietę majętną.

 

 

Ilustracja do  „Rozważnej i romantycznej" pochodząca z wydania z II połowy XIX wieku, przedstawiająca John'a Willoughby ucinającego lok Marianny

 

 

 

 

 

Takich złożonych pod względem psychologicznym postaci możemy w powieści spotkać wiele. I co najważniejsze, pomimo upływu setek lat, dziś również wokół nas możemy dostrzec taką Fanny czy panią Jennings plotkującą o wszystkich i o wszystkim, nawet jeśli są to tylko jej przypuszczenia. Wniosek z tego jest taki, że człowiek tak naprawdę wcale się nie zmienia wraz z upływem lat, zaś powieści Jane Austen są ponadczasowe i doskonale wpasowane do każdej epoki, ponieważ poruszają kwestie wciąż aktualne.

Kończąc, zastanówmy się, czym tak naprawdę zajmują się na co dzień bohaterowie Rozważnej i romantycznej. Jak widać, urządzają zabawy w domach i poza nimi, przejażdżki, bale, towarzyskie spotkania, spacery, przyjęcia, wystawne obiady, grają też w karty. Panie dodatkowo trudnią się robótkami ręcznymi, a zimą ci bogatsi opuszczają wieś i wyjeżdżają do Londynu.

Jak każda powieść Jane Austen, tak również i ta pokazuje życie pewnej warstwy społecznej. Bohaterowie wierzą, że poprzez bogaty ożenek można pozbyć się własnych długów. Ich największym problemem jest doprowadzenie do korzystnego zamążpójścia czy ożenku, a także życia ponad stan lub zatrudniania służby, zaś o wartości człowieka decyduje jego roczny dochód.

– Kim jest pułkownik Brandon? Czy to człowiek majętny?

– Tak, ma dużą posiadłość ziemską w hrabstwie Dorset.

– Bardzom rad. Wygląda na dżentelmena i sądzę, Eleonoro, że mogę ci pogratulować widoków na bardzo pomyślną przyszłość.

– Mnie? Nie rozumiem, o czym mówisz.

– Podobasz mu się. Obserwowałem go bacznie i jestem tego pewien. Jaki on ma roczny dochód?

– Wydaje mi się, że blisko dwa tysiące funtów.

– Dwa tysiące! – po czym zdobył się na największą, najbardziej wspaniałomyślną hojność i dodał: – Eleonoro, pragnąłbym z całego serca, ze względu na ciebie, żeby ten dochód był dwukrotnie wyższy.

– Wierzę ci – uśmiechnęła się Eleonora – ale jestem zupełnie pewna, że pułkownik Brandon nie ma najmniejszego zamiaru żenić się ze mną.[2]

W ten sposób z Eleonorą rozmawia jej przyrodni brat, John, który ponad wszystko zachwala ewentualnego kandydata na jej męża.

Ogromną zaletą twórczości Jane Austen są perfekcyjnie sportretowane postacie. Z jednej strony infantylne i egzaltowane damy, używające zbyt często słowa „cudowne”, a z drugiej pozbawione całkowitej zdolności myślenia. Są też rozwydrzone dzieci-aniołeczki i panowie myślący jedynie o zabawach. To właśnie ten fakt stanowi o fenomenie talentu pisarskiego Jane Austen.

 

Moja ocena: 5/6

 



[1] J. Austen, Rozważna i romantyczna, Wyd. Prószyński i Sk-a, Warszawa 1996, s. 11.

[2] Ibidem, s. 209.

 

Na dyskusję o miłosnych perypetiach sióstr Dashwood zapraszam tutaj.

źródło ilustracji

źródło okładki



prawa autorskie zastrzeżone

sobota, 19 maja 2012, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
cyrysia
2012/05/19 16:11:26
Szczerze mówiąc nie jestem fanką klasyki i owa książka nie przypadła mi do gustu. Wolę zdecydowanie jej wersje filmową.
-
avo_lusion
2012/05/19 16:15:38
Ja także uwielbiam film:) Ale kto wie, może się skuszę na książkę...?:)
-
krainaczytania
2012/05/19 16:18:10
@Cyrysia
Ja też jeszcze nie tak dawno uciekałam od klasyki, a teraz bardzo ją sobie cenię i powiem Ci, że gdyby nie brak czasu, to z pewnością założyłabym specjalną stronę poświęconą utworom klasycznym. One mają w sobie pewną specyfikę, która nie przemija :-)
-
krainaczytania
2012/05/19 16:19:56
@Danusia
Ja filmu nie oglądałam :-( Prawdę powiedziawszy, nie oglądałam żadnej ekranizacji powieści Jane Austen. Obiecałam sobie jednak, że w te wakacje nadrobię zaległości :-) A Ty będziesz pisać dla nas o ekranizacji?
-
ksiazkowka
2012/05/19 17:29:37
Dziś klasyka u Ciebie zagościła. :) Nie czytałam nigdy "Rozważnej i romantycznej", ale widziałam film i to chyba dwukrotnie. P.S. Odpisz proszę na maila. :)
-
krainaczytania
2012/05/19 17:37:01
@Ewa
Ta klasyka to troszkę tak z konieczności, bo dziś dzień dyskusji o "Rozważnej i romantycznej" na stronie Klubu :-) Z kolei ja filmu nie widziałam. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się obejrzeć :-) Napisałam mail-a :-)
-
felicja79
2012/05/19 18:36:10
Cieszę się, że "Rozważna i romantyczna" Ci się podobała i dostałą nawet 5/6! :-)

Czytając książkę, też się zastanawiałam, czym oni się tam zajmują na co dzień. I wygląda na to, że tych zajęć mieli niewiele. To jednak nie były dobre dla kobiet czasy.
-
2012/05/19 20:13:38
oglądnij film koniecznie. tam jest świetna scena balu, kiedy Marianna dowiaduje się o dwulicowości Johna... moja ulubiona scena, ten ścisk i tłok, dziki tłum :) jak oni mogli tam tańczyć, chodzić...oddychać?
-
krainaczytania
2012/05/19 20:19:24
@Felicja
Jak widać bardziej mi się podobała "Rozważna..." niż "Emma" :-) Jak zwykle się rozpisałam przeanalizowałam bohaterów. A kobiety faktycznie nie miały wiele do powiedzenia, oprócz plotkowania i zakochiwania się i to z reguły nieszczęśliwie :-)
-
krainaczytania
2012/05/19 20:21:44
@Polonisty
Obiecuję, że obejrzę i to już niedługo. Czekam na wakacje i wtedy zrobię sobie i ucztę kinową, i książkową, bo mam sporo zaległości :-) A co do tego tłumu, to nasuwa mi się powiedzenie jednej z moich koleżanek, ale jest niecenzuralne, więc pominę je milczeniem :-)))
-
2012/05/19 21:39:53
Jak ja nienawidziłam Fanny. Chętnie bym ją zamordowała nawet nożem do chleba.
A film warto zobaczyć. Właściwie to oglądałam tylko ekranizacje "Rozważnej i romantycznej", "Dumy i uprzedzenia" oraz "Emmy". Coś jest w tych powieściach, że filmowcy chętnie do nich sięgają.
-
Gość: Nika, *.smgr.pl
2012/05/20 11:07:04
Nie wątpię, że Jane Austen jest wybitną autorką, jednak muszę mieć wielką chęć, żeby sięgnąć po którąś z jej książek. Nie wiem, dlaczego, ale jej dzieła wchodzą mi bardzo ciężko.;)

Pozdrawiam!
-
krainaczytania
2012/05/20 14:39:58
@Nutta
Owszem, Fanny jest irytująca, ale mnie jeszcze nie przypadła do gustu pani Jennings. Plotkara jakich mało :-) Ekranizacje muszę nadrobić, bo nie oglądałam żadnej. Czekam na wakacje, bo wtedy będę miała znacznie więcej czasu niż teraz. Zgadzam się, że w tych powieściach jest jakaś specyfika. Myślę, że filmowcy mogą mieć tutaj duże pole do popisu i dlatego po nie sięgają :-)
-
krainaczytania
2012/05/20 14:41:10
@Nika
Do klasyki niełatwo się przekonać. Trzeba mieć po prostu nastrój, żeby ją czytać. Może jednak kiedyś spróbujesz? :-)


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?