Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Magia Moorgate

 

Marcia Willett

 

         Tydzień w zimie

 

 

 

Wydawnictwo: REPLIKA
Zakrzewo 2012
Tytuł oryginału: A Week in Wnter

 

 

Dzisiaj wyjątkowo zamiast Literackich podróży Weroniki będzie recenzja powieści, którą powinnam zamieścić już jakiś czas temu, ale jakoś tak nie mogłam się do niej zabrać. Jak widzicie nie umiem długo żyć bez pisania. Moja pasja i chęć tworzenia dla Was tego bloga są silniejsze, niż niemoc twórcza. Mam nadzieję, że już nic nie stanie mi na przeszkodzie, aby kontynuować to, co naprawdę kocham, czyli pisanie dla Was, Moi Kochani Czytelnicy. Dziękuję Wam za miłe słowa i wsparcie.

A teraz zapraszam Was w podróż do przepięknej Kornwalii przysypanej śniegiem, gdzie posiadłość należąca do lady Maudie Todhunter roztacza swoje piękno i magię. Miejsce, gdzie znajduje się dom jest cudowne. Swoim pięknem oczarowuje każdego, kto na nie spojrzy. Lecz mimo to właścicielka postanawia pozbyć się domu. Dlaczego? Czyżby oszalała?

Maudie to siedemdziesięcioletnia kobieta mieszkająca obecnie w Devon. Swój dom nazywa Samotnią. Po stracie męża, z powodu kłopotów finansowych zmuszona jest wystawić na sprzedaż jeden ze swoich domów. I tak oto wybór pada na Moorgate. Lecz zanim posiadłość zmieni właściciela Maudie postanawia wyremontować dom. W tym celu wynajmuje niejakiego Rob’a Abbot’a. Kiedy dom jest już gotowy, aby oddać go w obce ręce, agent nieruchomości, który został zatrudniony przez Maudie, rozpoczyna usilne poszukiwania kupca.

Lady Todhunter wychodząc za swojego męża, Hector’a, wiedziała doskonale na co się decyduje. Kiedy się poznali, Hector był wdowcem i miał na wychowaniu dwie dorastające córki, Selinę i Patricię. Selina od samego początku nie potrafiła zaakceptować macochy. Uważała, że bezprawnie zajęła miejsce jej zmarłej matki, która uważana była za chodzącą doskonałość. Ich ciągłe konflikty nie miały końca. I tak pozostało do dnia dzisiejszego. Pomimo że minęło już tyle lat, Selina wciąż nie może pogodzić się z Maudie, która tak naprawdę nie jest niczemu winna. Może jedynym przewinieniem starszej kobiety jest to, że córka Seliny, Posy, bardziej lgnie do swojej przyszywanej babki, aniżeli do matki. Gdy Selina dowiaduje się o decyzji Maudie w kwestii sprzedaży Moorgate, postanawia za wszelką cenę odkupić od niej posiadłość. Jej pomysł wydaje się być szalony, gdyż kobieta, będąca na utrzymaniu męża raczej nie może pozwolić sobie na tego rodzaju wydatki. Po prostu jej na to nie stać. Podobnego zdania jest także jej mąż, Patrick. Lecz Selina jest nieugięta i stale rozmyśla jak by tutaj zdobyć pieniądze. Niestety, nie jest w stanie ich zebrać. Z kolei Maudie nie chce zgodzić się na rozłożenie płatności na raty, gdyż doskonale wie, że Selina nie pragnie tego domu z miłości do rodzinnej tradycji, lecz z zemsty na swojej macosze.

Pewnego dnia ogłoszenie o sprzedaży Moorgate trafia w ręce śmiertelnie chorej młodej kobiety. Lekarze nie dają jej więcej niż pół roku życia. Melissa Clayton mieszka w Londynie wraz ze swoim bratem, który jest pisarzem oraz jego synkiem. Dziewczyna jest zachwycona posiadłością i pragnie pojechać ją obejrzeć. Mało tego. Ona chce ją kupić. Pomimo stanowczego sprzeciwu Mike’a, osłabiona chorobą Melissa jedzie do Kornwalii. Tam wymuszając podstępem na agencie nieruchomości przekazanie jej kluczy do domu, pozostaje w nim przez kilka dni. Okazuje się jednak, że nie tylko ona zapałała miłością do Moorgate. Takim samym uczuciem pała także Rob Abbot. To on wciąż wymyśla nowe historie o duchach, aby w ten sposób odstraszyć potencjalnych nabywców posiadłości. I tak oto w pięknej scenerii rodzi się gorące uczucie pomiędzy Melissą a Rob’em. Ich miłość jest tak silna, że decydują się na wspólne kupno domu. Jednak Melissa wie, że ich szczęście nie potrwa długo. Dziewczyna zdaje sobie sprawę, że będzie musiała odejść i pozostawić ukochanego w bólu i rozpaczy. Czy Rob kiedykolwiek dowie się o jej chorobie? A może jedyne, co będzie czuł to żal, że ukochana kobieta nie potrafiła mu zaufać?

Tymczasem w domu Seliny dzieją się rzeczy, których kobieta nie może już kontrolować. Mąż, którego do tej pory uważała za swoją własność, właśnie postanawia ją opuścić, i to nie dla innej kobiety, bo z tym już dawno sobie poradziła. On ją opuszcza, aby pomagać osobom upośledzonym! Tego Selina nie może pojąć. Co w takim razie zrobi kobieta? Czy będzie walczyć o męża? A może zupełnie odpuści i zacznie użalać się nad sobą?

Powieści obyczajowe to jedne z tych, które bardzo sobie cenię. Tydzień w zimie właśnie do takich należy. Kiedy minął pierwszy zachwyt okładką, zaczęłam zagłębiać się w jej treść. W tym przypadku było tak, że jeszcze przed rozpoczęciem wiedziałam, że się na niej nie zawiodę. Choć autorka do tej pory nie była mi znana, to jednak czułam, że czas spędzony z książką nie będzie czasem straconym. I tak też się stało. To powieść o pokoleniu trzech kobiet, o ich problemach i tajemnicach. To także powieść o sile miłości, a Moorgate to magiczne miejsce, które sprawia, że bohaterowie czują namacalnie jej moc. To miejsce, które daje szczęście, choćby jedynie przez chwilę.

Patrząc na okładkę można pomyśleć, że fabuła powieści skupia się na jednym tygodniu z życia bohaterów i to w dodatku jednej pory roku. Otóż nie. Historia opowiedziana przez Marcię Willett dotyczy wszystkich pór roku, a powieść jest tak skonstruowana, że bohaterowie odtwarzają sobie w myślach istotne fakty ze swojego życia, cofają się w czasie, aby za chwilę znów żyć teraźniejszością. Jest to powieść pełna ciepła, którą czyta się jednym tchem. Jest to także książka niezwykle pouczająca i dająca wiele do myślenia. Skłania czytelnika do refleksji nad sobą i swoim życiem, nad tym, co dla niego najważniejsze, a co mniej ważne.

Dziś, kiedy mam już za sobą tę lekturę mogę śmiało przyznać, że Marcia Willett zapewniła mi trzy wieczory pełne wzruszeń, ciepła i marzeń o Moorgate, w którym chciałabym spędzić choć jeden zimowy tydzień.

 

Moja ocena: 6/6

 

Za książkę serdecznie dziękuję

Wydawnictwu

 

 

 

Marcia Willett official website

źródło okładki

 

prawa autorskie zastrzeżone


poniedziałek, 02 kwietnia 2012, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/04/02 19:58:59
Miło było przeczytać Twoją recenzję. Takie książki dodają otuchy. Bohaterowie z krwi i kości również mają swoje problemy,które duszą w sobie, rozpamiętują. W powieści nie ma łatwych recept i prostych rozwiązań.

Gdy zajrzałam na chwilę widziałam notkę o przygnębieniu, niemocy. Już myślałam, że ktoś tzw. "Życzliwy" zaczął Ci "umilać" żywot. Nie zawsze trzeba trzymać się terminów, gdy czujemy się wypaleni. Czytanie i pisanie równoczesne mają sprawiać przyjemność.
Trzymaj się:)
-
felicja79
2012/04/02 20:03:21
Twoja ocena bardzo wysoka, a to znaczy, że warto się książką zainteresować. Ja już pisałam u @polonisty, że nie mogę wciąż czytać fantastyki, muszę sobie też inne gatunki podczytywać, żeby mi się nie znudziła ta jednostronność :-). Zapamiętam tytuł :-).
-
krainaczytania
2012/04/02 20:06:46
@Nutta
Dziękuję Ci za te miłe słowa :-) Tak wiele ich dziś otrzymałam, że musiałam coś dla Was napisać, a w szczegóły powodów mojej niemocy nie chcę się wdawać. Trochę mi tylko szkoda, że nie ma dziś Weroniki, ale ona nie zniknie. Będzie nadal zabierać Was w podróż, tylko dopiero po Świętach :-) A co do książki, to masz rację. Ci bohaterowie są jak żywi, sama powieść to, jak to fajnie ujęłaś u siebie w komentarzach, taki "mądry relaks". Pozdrawiam serdecznie :-)
-
krainaczytania
2012/04/02 20:09:24
@Felicja
To nie jest jedyna powieść tej autorki. Nakładem wydawnictwa Replika wyszedł jeszcze "Letni domek". Nie czytałam, ale podobno też wartościowa powieść :-) Ja lubię powieści obyczajowe. Dobrze się z nimi czuję :-)
-
kaye
2012/04/02 22:16:11
Dobrze, że wróciłaś :)
Obie z Nuttą zaciekawiłyście mnie tą książką. Może kiedyś uda mi się ją przeczytać. Pozdrawiam!
-
2012/04/02 22:38:24
sama okładka bardzo zachęca. to musi być fajna książka, ale co za urok ma ten dom, że wszyscy chcą w nim mieszkać :)
-
ksiazkowka
2012/04/03 07:37:13
Czasem właśnie nachodzi mnie ochotą na obyczajówki, ale częściej zimą, więc może przy okazji kolejnej zetknę się z tą autorką? Kto wie?:)
-
krainaczytania
2012/04/03 09:05:58
@Kaye
Ja też się cieszę, że udało mi się zebrać w sobie i napisać kolejną recenzję :-) Ale chyba komuś się to nie podobało, ponieważ pomiędzy Waszymi komentarzami trafił się komentarz wulgarny i obrażający moją osobę, który natychmiast usunęłam, zgodnie z regulaminem tego bloga. Książka jak najbardziej godna polecenia. Jak Ci wpadnie w ręce, to ją przeczytaj. Polecam :-) Pozdrawiam :-)
-
krainaczytania
2012/04/03 09:07:06
@Polonisty
Mnie ta okładka urzekła już na wstępie :-) A Moorgate to naprawdę wspaniałe miejsce. Przeczytaj, a przekonasz się sama :-)
-
krainaczytania
2012/04/03 09:09:11
@Ewa
Ja mam słabość do obyczajówek bez względu na porę roku :-) Jednak czasami jest tak, że takie książki zapewniają dobry relaks i są taką miłą odskocznią od problemów dnia codziennego. Polecam :-)
-
cyrysia
2012/04/03 09:23:48
Po twojej zachęcającej recenzji i wysokiej nocie , żałuje, ze nie wzięłam tej książki do recenzji, bo widzę, że jest to naprawdę świetna pozycja. Może kiedyś jeszcze ją ,,dopadnę'' i przeczytam.
-
krainaczytania
2012/04/03 09:25:58
@Cyrysia
Ja nie żałuję, że ją przeczytałam :-) Ta okładka aż prosiła, żeby ją przygarnąć :-) To nie jest taka zwykła powieść. To historia z przesłaniem. Mam nadzieję, że kiedyś uda Ci się ją przeczytać :-)
-
avo_lusion
2012/04/03 10:00:23
Ostatnio czytałam trochę książek obyczajowych i zawsze jest to miła, dająca do myślenia lektura. Widzę, że tym razem jest podobnie:)
-
krainaczytania
2012/04/03 10:06:33
@Danusia
Niektóre powieści obyczajowe niosą ze sobą wyjątkowe przesłanie. Tak właśnie jest w tym przypadku. Polubiłam Marcię Willett i jeśli tylko będę miała okazję przeczytać kolejną jej książkę to na pewno to zrobię :-)
-
Gość: Nika, *.smgr.pl
2012/04/04 08:39:59
Wierzyłam, że długo nie wytrzymasz bez pisania. I dobrze, bo recenzja jest naprawdę świetna, jednak powieść raczej nie dla mnie. ;)

Pozdrowienia.
-
krainaczytania
2012/04/04 09:10:45
@Nika
Bo z moim pisaniem jest jak z tlenem. Nawet, jeśli nachodzi mnie niemoc, to jednak staram się ją zwalczyć jak najszybciej, żeby móc oddychać. Taka przenośnia, ale tak w istocie ze mną jest :-) Miło mi, że podoba Ci się moja recenzja :-) No cóż, każdy ma inny gust, więc rozumiem, że nie Twój klimat. Również pozdrawiam :-)


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?