Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Przeznaczenie ukryte w snach

 

Agnieszka Lingas-Łoniewska

 

                      Szósty

 

 

Wydawnictwo: REPLIKA
Poznań/Zakrzewo 2012

 

 

                                             

W szóstym dniu Bóg stworzył człowieka – mężczyznę i kobietę.
W szóstym dniu… odbiorę ci życie, bo ja jestem twoim bogiem.



 

Czy zastanawialiście się kiedyś jaką rolę w naszym życiu odgrywa przeznaczenie? Czy ono w ogóle istnieje? A może to ludzie sami stworzyli owo przeznaczenie, aby zrzucić z siebie odpowiedzialność za kierowanie swoim losem?

Inspektor Marcin Langer z pewnością nie wierzył ani w przeznaczenie, ani w sny, dopóki sam nie przekonał się, że gdzieś jest ktoś, kto dokładnie zaplanował mu życie. W momencie, gdy poznajemy Marcina, mężczyzna ma trzydzieści dwa lata. Jest szefem sekcji kryminalnej Śląskiej Grupy Śledczej. Całą swoją uwagę skupia jedynie na pracy. Żyje w związku z młodszą od siebie modelką, Angelą, z którą tak naprawdę niewiele go łączy. Dziewczyna całą swoją uwagę koncentruje na sobie. To jej praca jest najważniejsza, natomiast to, co robi Marcin wydaje się wcale jej nie interesować. Angela to tak zwana „panienka z dobrego domu”, za którą stoi ojciec-milioner spełniający wszystkie zachcianki córeczki, natomiast Marcina życie nigdy nie rozpieszczało i do wszystkiego musiał dochodzić sam. Taki związek nie może się udać.

Pewnego dnia Marcin podczas joggingu traci przytomność. Trafia do szpitala z rozpoznaniem dusznicy. Jego stan jest dość poważny, ale nie zagrażający życiu. Przy łóżku Marcina czuwa jego starszy brat, Michał, oraz bratowa. W momencie upadku Langer doznał poważnego urazu głowy, w skutek czego teraz jest nieprzytomny i przebywa na OIOM-ie. Na sąsiednim łóżku leży Jacek Szymczak. Również jest nieprzytomny, jednak jemu lekarze nie dają najmniejszych szans na przeżycie. Wracając ze swojej krótkiej podróży poślubnej, obydwoje z żoną ulegli wypadkowi. Aby ratować Alicję, Jacek poświęcił siebie. Wolał nie przeżyć zderzenia z TIR-em niż stracić swoją Ali. Choć umiera, to jednak nie przestaje się o nią troszczyć.

(…) Nagle zobaczył, że w głębokim fotelu siedzi jakiś mężczyzna. Był wysoki, szczupły, miał jasne włosy, pociągłą twarz i niebieskie oczy, które patrzyły na niego z jakąś niemą prośbą.

– Kim pan jest? Gdzie ja jestem? – Marcin rozglądał się, podchodząc do nieznajomego.

– Jesteś tam, gdzie i ja. Gdzieś tam… – Mężczyzna machnął ręką w nieokreślonym kierunku.

– Ja… ja zemdlałem… Tak, to pamiętam, rozmawiałem z bratem, nie mogłem złapać oddechu i straciłem przytomność – Marcin usiadł w drugim fotelu i oparł łokcie o kolana, nie spuszczając wzroku z zagadkowego mężczyzny.

– A ja miałem wypadek samochodowy. Wracałem z moją Ali z podróży poślubnej. Nagle z naprzeciwka nadjechał jakiś duży samochód, może jakiś dostawczy, albo ciężarówka… Nie pamiętam. Wyprzedzał na zakręcie i jechał prosto na nas. W ostatniej chwili odbiłem w prawo, żeby zminimalizować uderzenie od strony pasażera.

– Tam, gdzie siedziała Twoja żona? – Marcin pokiwał głową ze zrozumieniem.

– Tak… – Mężczyzna kiwnął głową.

– I co dalej?

– Dalej już nic. Już nic nie pamiętam. A potem znalazłem się tutaj.

– Czy to… czy to znaczy, że nie żyjemy? – Marcin dopiero, gdy usłyszał wypowiadane przez siebie słowa, zdał sobie sprawę jak bardzo są one nieprawdopodobne.

– Żyjemy… jeszcze. Ale ja już niedługo i dlatego cię tutaj ściągnąłem.

– Jak to… ściągnąłeś? – Marcin popatrzył na niego szeroko otwartymi oczami, czując, że zaczyna mu się robić słabo (…)

(…) – Posłuchaj, mam na imię Jacek, moja żona to Ali. Alicja. Zobaczysz ją, jak się obudzisz. Nie zapomnij jej widoku, jej wyglądu, proszę… Zaopiekuj się nią, to moja Ali… moja.

– Ja… ja muszę… – Marcin wstał i podążył w stronę wyjścia, jakby niewidzialna, nieznajoma moc wskazała, którędy może stąd wyjść.

– Obiecaj mi, Marcin, proszę! – Nieznajomy wstał i złożył dłonie w niemym, błagalnym geście (…)[1]

Od tamtego wydarzenia mija sześć lat. Marcin Langer nie jest już szefem sekcji Śląskiej Grupy Śledczej, lecz stoi na jej czele. Nadal to praca jest dla niego najważniejsza. Pomimo ostrzeżeń lekarzy, wciąż pracuje intensywnie. Jego związek z Angelą dalej trwa, choć przez te wszystkie lata nic między nimi się nie zmieniło. Ponadto Marcina dręczą sny o nieznajomej kobiecie, która za każdym razem, kiedy do niego przychodzi wypowiada to samo zdanie: Czekałam na ciebie, Marcinie. Kobieta ma jasne włosy i piękne zielone oczy.

Teraz inspektor Langer rozpracowuje sprawę seryjnego mordercy, który działa na terenie Śląska. Jego ofiarami padają zielonookie blondynki. Porywa je i zabija w szóstym dniu od uprowadzenia.

(…) A gdy skończył, usłyszała jakiś dziwny dźwięk, jakby świst i usłyszała jego słowa:

– W szóstym dniu Bóg stworzył człowieka – mężczyznę i kobietę. W szóstym dniu… odbiorę ci życie, bo ja jestem twoim bogiem…

I po chwili poczuła przeraźliwy ból, jakby coś zimnego i ostrego rozdarło jej serce na kawałki. Otworzyła szeroko oczy i zanim odleciała w nicość, zobaczyła jego piękną twarz, pokrytą łzami, które płynęły gęstymi strumieniami z jego łagodnych, brązowych oczu.[2]

W rozpracowywaniu Szóstego Marcinowi ma pomagać starszy aspirant Alicja Szymczak. Kobieta jest policyjnym profilerem, której zadaniem jest stworzenie portretu psychologicznego zabójcy. Już przy pierwszym spotkaniu Marcin wie, że kobieta, którą ma przed sobą jest tą samą, którą widzi w snach. W tym momencie do jego świadomości dociera znaczenie tych dziwacznych omamów sprzed lat, kiedy leżał nieprzytomny w szpitalu. I tak oto nie tylko rozpoczyna się szaleńcza walka z czasem, aby uratować przed śmiercią kolejną zielonooką blondynkę, ale także wybucha płomienne uczucie pomiędzy Alicją i Marcinem. Niemniej, choć obydwoje są przekonani, że ich znajomość nie jest przypadkiem, to jednak nie od razu dają upust swojej namiętności. Jeżeli chcecie wiedzieć jak potoczą się losy tej policyjnej pary i czy Marcin zdoła uchronić ukochaną przed śmiercią z rąk psychopaty, musicie koniecznie sięgnąć po Szóstego. Z mojej recenzji z pewnością nie dowiecie się tego.

W tym momencie mogę śmiało napisać, że jedno z moich marzeń właśnie się spełniło. Bardzo długo czekałam na dzień, w którym wezmę do ręki powieść Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Nie żałuję ani chwili spędzonej przy tej lekturze. Jako czytelnik, otrzymałam to, czego oczekiwałam. Powieść już od pierwszej strony trzymała mnie w napięciu. Wciąż zastanawiałam się, co będzie dalej i kim tak naprawdę jest psychopata, który w bestialski sposób morduje zielonookie blondynki. Niestety, nie udało mi się wytypować prawdziwego zabójcy, a to oznacza, że fabuła powieści jest fantastycznie skonstruowana. Sami pomyślcie, gdyby już po kilku rozdziałach czytelnik wiedział, kto morduje, to jaki sens byłoby czytać dalej? Taka powieść byłaby nudna. W tym przypadku tak nie jest. Możemy jedynie domyślać się kim jest psychopata, ale i tak na ostateczne rozwiązanie zagadki musimy poczekać do końca. W dodatku akcja nie stoi w miejscu. Jest bardzo dynamiczna, co sprawia, że czytelnik ma wrażenie, że uczestniczy w niej razem z bohaterami. Język jakiego używa Autorka jest prosty i bardzo płynny, co sprawia, że książkę czyta się bardzo dobrze. Czytelnik nie czuje zmęczenia i nie musi zastanawiać się, co też Autorka miała na myśli. Owszem, nie brak tutaj również słów ostrzejszych, lecz nie są to wulgaryzmy rzucane na oślep nieadekwatnie do sytuacji. Musicie wiedzieć, że chcąc oddać rzeczywistość jakiegoś specyficznego środowiska, trzeba czasami posłużyć się też wulgaryzmami, co nie powinno bulwersować.

Pewien starożytny komediopisarz rzymski, stwierdził niegdyś, iż: Człowiekiem jestem; nic, co ludzkie nie jest mi obce (z łac. Homo sum; humani nihil a me alienum puto). Czytając Szóstego właśnie to stwierdzenie autorstwa Terencjusza często przychodziło mi na myśl. Dlaczego? Otóż, na podstawie moich doświadczeń czytelniczych mogę stwierdzić, iż polscy autorzy w większości boją się wplatać w fabułę swoich powieści tak zwane „sceny łóżkowe”, nawet tam, gdzie jest to zasadne. Agnieszka Lingas-Łoniewska z pewnością do tej grupy nie należy, co jest ogromnym plusem dla jej twórczości. Dzięki temu historia, którą Autorka opisuje nabiera realnego wymiaru. W dodatku robi to niezwykle profesjonalnie. I oby tak dalej.

Cóż mogę dodać na koniec? Chyba tylko tyle, że Szósty to świetny thriller, który, moim zdaniem, śmiało któregoś dnia może wejść na ekrany kin. I tego z całego serca życzę Autorce, a także kolejnych równie fantastycznych powieści.

 

 Moja ocena: 6/6

 

 

 

Za książkę serdecznie dziękuję Pani Marcie

z Wydawnictwa



[1] A. Lingas-Łoniewska, Szósty, Wyd. Replika, Zakrzewo 2012, s. 39-40.

[2] Ibidem, s. 59.



 

Strona Autorska

Blog Autorki

Szósty na FB

źródło okładki

 

 

prawa autorskie zastrzeżone


piątek, 02 marca 2012, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
ksiazkowka
2012/03/02 17:24:01
Moja Droga, musisz mi wybaczyć, że przeczytałam tylko wnioski końcowe z Twojej recenzji, bo sama niedługo będę recenzować "Szóstego" i nie chcę zabierać sobie ani kropli ze słodkiej niewiadomej jaką jest dla mnie fabula tej książki. :) Jednak bardzo cieszy mnie fakt, że książka przypadła Ci do gustu - to dla mnie dobry znak. :)

A co do tego zdania "Wciąż zastanawiałam się, co będzie dalej i kim tak naprawdę jest psychopata, który w bestialski sposób morduje zielonookie blondynki" to już się boję... ;) Jestem przecież zielonooką blondynką... ;)
-
krainaczytania
2012/03/02 18:16:50
@Ewa
Skoro przygotowujesz się do recenzji "Szóstego", to jak najbardziej wybaczam :-) Bardzo jestem ciekawa jak Ty odbierzesz tę powieść. Oczywiście, wiem, że każdy ma swój własny gust. Wiesz co myślę? Moim zdaniem Autorka pisze na bardzo wysokim poziomie. Przygotowuję się do kolejnych książek Pani Agnieszki, tylko na chwilę obecną moja biblioteka zmienia siedzibę i przez najbliższe dwa miesiące główna placówka będzie zamknięta, więc będę musiała z lekturą poczekać co najmniej do maja. Ale wiem, że trzeba rezerwować książki Pani Agnieszki, bo czytelnicy je rozchwytują błyskawicznie :-)
Ale wiesz, "Szósty" to na Śląsku grasował :-)
-
wiosenka27
2012/03/02 18:58:57
Zapowiada się ciekawie. To kolejna propozycja która wymaga poszperania w księgarniach:)
-
cyrysia
2012/03/02 19:58:58
Także skończyłam już czytać ,,Szóstego'' i na brudno już kreślę recenzję. Widzę, że równie wysoko oceniłaś tę książkę jak ja. Osobiście jestem nią oczarowana, ale o tym przeczytasz w mojej recenzji.
Pozdrawiam.
-
2012/03/02 21:11:40
kurczę blade muszę poszukać u mnie... bardzo dobrze się zapowiada... muszę przeczytać!
-
avo_lusion
2012/03/02 22:34:58
Jak zauważyłam, bardzo wielu blogerów czekało na tę książkę, wielkie poruszenie! A twoja recenzja tak entuzjastyczna sprawia, że na serio myślę o zdobyciu tej książki. Cieszę się, że polska pisarka wzbudza tak pozytywne emocje! :)
-
2012/03/03 08:43:08
Wygląda ciekawie, z chęcią sięgnę.
-
krainaczytania
2012/03/03 13:40:57
@Wiosenka27
Bardzo ciekawie, dlatego polecam Ci ją z całego serca :-) Myślę, że w którejś księgarni na pewno ją znajdziesz :-)
-
krainaczytania
2012/03/03 13:43:26
@Cyrysia
W takim razie już nie mogę się doczekać Twojej opinii :-) Nie zawaham się stwierdzić, że jest to najlepsza książka, jaką do tej pory czytałam w wydaniu polskiego autora :-)
-
krainaczytania
2012/03/03 13:47:51
@Polonisty
Ja myślę, że tego wydania, które widzisz u mnie, w bibliotece jeszcze nie znajdziesz, ponieważ premiera odbyła się 28 lutego 2012 roku. Ale ta powieść nie jest nowa i jej pierwsze wydanie miało miejsce bodajże w roku 2010. Wtedy miała inną okładkę. Myślę, że Autorka się nie obrazi jak podam Ci link do jej bloga, na którym znajdziesz nie tylko opis pierwszego wydania "Szóstego", ale także innych jej powieści :-) Oto link: agnesscorpio.blogspot.com/p/moje-ksiazki.html :-)
-
krainaczytania
2012/03/03 13:54:09
@Danusia
Ja też się bardzo cieszę, ponieważ tego typu fabuła jest czymś nowym na polskim rynku wydawniczym, a ja lubię innowacyjne i oryginalne pomysły. Niemniej, bardzo smuci mnie fakt, że znaleźli się też tacy, którzy w sposób dość prymitywny wyrażali się o pierwszym wydaniu tej powieści. Bo, jeśli nawet komuś książka nie przypadła do gustu, to jako osoba uważająca się za recenzenta, powinna zachować umiar w słowach. Natomiast jeśli nie potrafi zapanować nad emocjami, to nie powinna brać się za recenzowanie książek. Ja swoje zdanie odnośnie tej powieści wyraziłam w recenzji i nie mam zamiaru go zmieniać :-)
-
krainaczytania
2012/03/03 13:54:40
@Zorija
Polecam :-)
-
2012/03/03 14:30:54
dlaczego nic z tego wcześniej nie czytałam? i dlaczego nić tej pani nie ma u mnie w bibliotece?! coś muszę z tym zrobić...
-
krainaczytania
2012/03/03 14:36:40
@Polonisty
Pociesz się, że dla mnie "Szósty" to też pierwsza książka Pani Agnieszki, jaką czytałam. A w mojej bibliotece dopiero od niedawna są dostępne powieści Autorki. Tak więc nie jesteś sama :-) W tej sytuacji nie pozostaje Ci nic innego jak w poniedziałek zmotywować swoje panie bibliotekarki do nowych zakupów :-)
-
Gość: Nika, *.smgr.pl
2012/03/03 17:46:16
Strasznie chciałabym to przeczytać. Wiele słyszałam o "Szóstym". Tym bardziej jestem ciekawa, jak pani Agnieszka opisała całą tą historię...

Pozdrawiam.;)
-
krainaczytania
2012/03/03 17:51:37
@Nika
Uwierz mi na słowo, że fantastycznie opisała :-) Mam nadzieję, że uda Ci się dostać gdzieś tę powieść :-)
-
2012/03/04 09:59:02
O autorce i spotkaniach autorskich czytałam same pochlebne opinie - a ja jej nie znam:( Skoro Śląska Grupa Śledcza to musi być książka osadzona w konkretnym mieście lub miastach. Czy jest ono dobrze sportretowane? Lubię powieści, które łączą bohaterów z miejscem życia lub pracy.
-
krainaczytania
2012/03/04 13:47:29
@Nutta
To może wreszcie czas poznać? :-) Owszem, w książce pojawia się kilka śląskich miast, lecz nie zauważyłam, aby były opisane jakieś charakterystyczne miejsca związane z tymi miastami. Jeśli o mnie chodzi, to skupiłam się bardziej na fabule, która mnie dosłownie porwała, i nie zwracałam zbytniej uwagi na tego typu szczegóły :-)


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?