Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Dotyk Anioła

 

 

Dorota Terakowska

     

      Tam gdzie spadają Anioły




 

 

Wydawnictwo: WYDAWNICTWO LITERACKIE
Kraków 2002



 Aniele Boży, Stróżu mój,
Ty zawsze przy mnie stój.
Rano, wieczór, we dnie, w nocy
bądź mi zawsze ku pomocy.



 

Z twórczością Doroty Terakowskiej zetknęłam się całkiem niedawno. Owszem, jej nazwisko było mi znane, ale jako sceptyk w kwestii literatury polskiej, nie bardzo miałam ochotę sięgać po książki polskich autorów. Do dziś nie wiem, co skłoniło mnie, aby podczas ostatniej wizyty w bibliotece wrzucić do plecaka właśnie Jej powieść. Być może był to tytuł, zważywszy że z Aniołami jestem dość mocno związana, ponieważ posiadam w domu sporą kolekcję „anielskich figurek”. A może to sam mój Anioł Stróż podszepnął mi, żebym w końcu się przełamała i przestała stronić od literatury polskiej?

Z Aniołami związana jest nie tylko religia chrześcijańska. Te skrzydlate Istoty występują w wielu kulturach, religiach, czy też społecznościach. Ludzkości znane są od zarania dziejów, ponieważ symbolizują nasz byt duchowy. Anioły to szeroka grupa Istot, które skupiają w sobie nie tylko cechy dobre, ale także i te złe. Niektórzy wierzą, że każdy człowiek w chwili narodzin otrzymał od Boga swojego osobistego Anioła Stróża, którego zadaniem jest prowadzić go przez życie i ochraniać przed niebezpieczeństwem. Ale niestety, nie zawsze jest tak, że Anioł Stróż przed wszystkim człowieka obroni, bo jak wiadomo, ludzi dotykają nieszczęścia i nikt nie może nic na to poradzić. W takim razie, jak jest naprawdę? Czy rzeczywiście Aniołowie są wśród nas, czy może tylko jest to jedno z ludowych wierzeń, dzięki któremu łatwiej nam żyć? A Wy jak myślicie?

Bohaterka powieści Tam gdzie spadają Anioły mocno wierzy w swojego Anioła Stróża, choć jej życie nie jest usłane różami. Zapytacie, dlaczego? Otóż, pewnego dnia pięcioletnia Ewa, bawiąc się przed domem nagle słyszy szum, jak gdyby stado ptaków szybowało po niebie. Ale to nie są ptaki. Mała Ewa widzi coś więcej. Ona widzi… Anioły. Próbuje zainteresować tym swoją matkę, która akurat w pracowni modeluje z gliny figurę Piety. Lecz Anna nie zwraca na nią uwagi. Jedyne, na czym się koncentruje, to jej rzeźba, której jeszcze wiele brakuje do doskonałości. Gdy Ewa nie daje za wygraną, matka próbuje uświadomić dziecku, że to tylko ptaki. Ale dziewczynka wie, że jest inaczej. W końcu postanawia nie zawracać Annie głowy i biegnie w kierunku lasu, bo to właśnie tam zmierzają Anioły. Nagle Ewa widzi jak Czarne Anioły atakują Białe. Tak bardzo chciałaby pomóc Białemu Aniołowi, któremu Czarny brutalnie wyrywa pióra ze skrzydeł, ale nie może. Anioły są za wysoko, a ona jest taka mała. Wie tylko, że Biały Anioł bardzo cierpi. Miejsce, w którym ma skrzydła bardzo krwawi.

(…) ale już w ślad za Białym, jak jastrząb za gołębiem, zapikował Czarny Anioł i schwycił go w swoje szpony. Starcie odbyło się tak blisko, że mogła dojrzeć ich oblicza: blade, zmęczone Białego i triumfujące, nienasycone oblicze jego prześladowcy. Czarny, trzymając Białego Anioła niedbale, choć mocno, jak rozszarpanego ptaka, spojrzał na Ewę przenikliwymi oczami i dziewczynka doznała uczucia bólu. Ten ból miał także kolor czerni.
– TO TY…! – zaśmiał się bezgłośnie, trochę zdziwiony, a mała Ewa po raz wtóry pomyślała, że jest tak piękny, iż jego uroda przyciąga i nie pozwala oderwać oczu. Potrząsnął Białym Aniołem, z którego skrzydeł oderwało się kilka śnieżnobiałych piór, i pofrunął dalej, dzierżąc niedbale swą ofiarę.
– Puść go! – krzyknęła rozpaczliwym głosem. Czarny obejrzał się z szyderczym, ale pięknym uśmiechem i przyśpieszył lot.*

Kiedy Anioły zniknęły z zasięgu wzroku dziewczynki, Ewa będąc pod wrażeniem tego, co jeszcze przed chwilą widziała, cofając się nie zauważa ogromnego dołu wykopanego w ziemi przez kłusowników. Wpada do niego i traci przytomność. Po jakimś czasie zostaje odnaleziona przez rodziców i babcię, która mieszka kilka ulic dalej. Dziewczynka natychmiast zostaje zabrana do szpitala. Lekarze nie znajdują u niej poważnych obrażeń, ale Ewa niczego nie pamięta. Nie pamięta, że po niebie szybowały Anioły. Nie pamięta też, że Biały Anioł walczył z Czarnym i został przez niego dotkliwie okaleczony. Tymczasem babcia zabiera do domu pióro, które znalazła tuż obok wnuczki, kiedy ta leżała w wilczym dole. Jeszcze wtedy nie wie, że to nie jest takie zwyczajne pióro. To pióro Anioła, którego tak naprawdę nie miała prawa tam znaleźć, ponieważ nic, co pochodzi z Nieba, nie może trafić na Ziemię.

Niemalże natychmiast na osiedle, na którym mieszka mała Ewa przychodzi ni to człowiek, ni to jakaś nadprzyrodzona Istota. Jest wystraszony, brudny i kaleki. Początkowo ludzie się go boją i chcą się go pozbyć. Lecz po jakimś czasie oswajają się z nim i pozwalają mu zamieszkać w osiedlowej ruderze. Babcia Ewy zanosi mu jedzenie i ubrania po swoim zmarłym mężu. Mieszkańcy osiedla nazywają go „Bezdomny”. Wygląda na to, że Bezdomny jest niemową. Mała Ewa bardzo szybko zaprzyjaźnia się z nim i tylko ona potrafi z nim rozmawiać. Od chwili, gdy wpadła do wilczego dołu, jej życie bardzo się zmieniło. Niegdyś była zdrowym i radosnym dzieckiem, a teraz co kilka dni trafia do szpitala, bo albo niefortunnie upadnie, albo przebije sobie dłoń drutem, a to znowu wpadnie pod samochód. Rodzice jakoś niespecjalnie zwracają na to uwagę, ponieważ są zaabsorbowani swoim życiem. Anna wciąż rzeźbi, a Jan stale siedzi przed komputerem i wierzy tylko w świat wirtualny i w wiedzę, jaką może czerpać z Internetu.

Mija osiem lat. Ewę nadal prześladuje pech. Dziewczynka chodzi już do szkoły, ale nie ma przyjaciół. Jedyną przyjazną jej osobą jest Bezdomny, który nadal mieszka w osiedlowej ruderze. Ale nie tylko on zadomowił się na osiedlu. Wraz z nim pojawiło się ogromne, czarne ptaszysko, które uparcie okupuje miejsce na jednym z drzew przed domem, w którym mieszka Ewa. Anna zauważa, że ilekroć ma zdarzyć się jakieś nieszczęście, pojawia się owe niezidentyfikowane ptaszysko. Natomiast Ewa czuje się coraz gorzej. Jest osłabiona, kręci jej się w głowie, a na jej ciele pojawiają się wylewy podskórne. Pewnego dnia Ewa traci przytomność. Kiedy trafia do szpitala, lekarze diagnozują u niej ostrą białaczkę, której tak naprawdę nie można leczyć. Medycy zalecają czekanie. Tylko na co? Na śmierć? A może na cud? I wtedy babcia stwierdza, że to wszystko wygląda tak, jak gdyby Ewunia straciła swojego Anioła Stróża! Od tej chwili rozpoczyna się usilne poszukiwanie Anioła. Ale czy zakończy się ono powodzeniem? Czy Ewa i jej rodzina znajdą w sobie wystarczająco dużo sił, aby odnaleźć Anioła Stróża? Czy Ewa będzie zdrowa?

Ta powieść opowiada o odwiecznej walce Dobra ze Złem. Pozwala wierzyć w to, że gdzieś tam jest Ktoś, Kto stale się nami opiekuje i chroni nas przed przeciwnościami losu. Tylko musimy Mu zaufać i uwierzyć w Niego. Książka pokazuje też, że nic nie dzieje się przypadkiem. Wszystko ma swoje przeznaczenie. Pokazuje jak mogą zmienić się ludzie pod wpływem dramatycznych przeżyć. Pokazuje, że nie wszystko da się wytłumaczyć za pomocą teorii naukowych. Jeśli czegoś nie widzimy, to wcale nie oznacza, że tego nie ma. Książka skłania do myślenia, do zastanowienia się nad własnym życiem, nad sensem cierpienia. Trzynastoletnia Ewa z jednej strony godzi się z tym, co nieuniknione. Zdaje sobie sprawę z tego, że pewnego dnia może już nie zobaczyć zachodu słońca. Jednak z drugiej strony wciąż ma nadzieję, że odnajdzie swojego Anioła Stróża i znów będzie zdrowa. Przez cały czas nastolatce towarzyszy tekst modlitwy, którą zacytowałam na początku mojej recenzji, a także obrazek Anioła Stróża podobny do tego, który widzicie w niniejszym wpisie.

Mogłabym o tej książce jeszcze wiele napisać, ale wtedy mój wpis byłby bardzo długi, a ja nie chcę Was zanudzać. Jeśli znajdziecie chwilę czasu, to zachęcam Was do przeczytania tej książki. Dla mnie jest to najpiękniejsza powieść, jaką kiedykolwiek czytałam. Jej fabuła porusza tak mocno, że w pewnym momencie zaczęłam zastanawiać się, czy dam radę doczytać ją do końca, czy może zwyczajnie zaleję się łzami i oddam do biblioteki książkę nieprzeczytaną. Ale na szczęście dotrwałam do ostatniej strony i teraz już jestem pewna, że w niedługim czasie sięgnę po kolejne powieści Doroty Terakowskiej. Żałuję tylko, że tę Autorkę poznałam tak późno. Poznałam Ją, kiedy Jej już z nami nie ma od kilku lat.

Pani Doroto, dziękuję za piękną powieść.


 

Moja ocena: 6/6 

 

 

Dorota Terakowska

Anioł Stróż - fot.

źródło okładki

 

♠♠♠♠♠

 

* Dorota Terakowska, Tam gdzie spadają Anioły, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2002, s. 16.

 

 

prawa autorskie zastrzeżone


poniedziałek, 23 stycznia 2012, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
avo_lusion
2012/01/23 19:18:08
Książkę czytałam już dawno temu, była cudowna, piękna. Uwielbiam Terakowską, to jednak z najlepszych pisarek w naszym kraju, szkoda, że odeszła:( Polecam ci inne jej książki, w szczególności Ono, bo to wspaniała książka, znakomicie napisana.
-
felicja79
2012/01/23 19:22:31
Tak, to wspaniała powieść! Ucieszyłam się, gdy zobaczyłam ją u Ciebie na blogu. Bardzo lubię powieści tej pisarki! Polecam "Poczwarkę", choć też wyciska łzy. Terakowska miała dar pisania o ważnych rzeczach i pięknych. Trudno o nich pisać. Pewnie trudniej niż o zbrodniach i grzechach. Wydaje mi się, że jej powieści czynią nas trochę lepszymi :-).
-
krainaczytania
2012/01/23 19:29:59
@Danusia
Słyszałam o powieści "Ono". Wiesz, jestem pod tak ogromnym wrażeniem tej Pisarki, że na pewno w niedługim czasie zobaczycie u mnie recenzję kolejnej jej książki. A "Tam gdzie spadają Anioły" dostała tytuł Najlepszej Książki 1999 roku.
-
krainaczytania
2012/01/23 19:36:50
@Felicja
A ja się ogromnie cieszę, że wreszcie trafiłam na Terakowską :-) Oprócz tej powieści, do wzięcia była jeszcze "Samotność Bogów", ale nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po Terakowskiej, więc spasowałam, choć koleżanka-bibliotekarka bardzo mnie namawiała. Teraz żałuję, że jej nie posłuchałam. Następnym razem muszę naprawić swój błąd. A tak nawiązując do tego Anioła Stróża, to muszę Ci powiedzieć, że kiedy byłam w liceum, to pewnej nocy przyśnił mi się taki Anioł, jak malują na obrazach i powiedział mi w tym śnie coś złego z dokładnością do daty. Nie zwracałam na to uwagi, bo raczej realistką jestem i nie wierzę w sny. Ale za niedługo, w dniu, który usłyszałam we śnie przydarzyło mi się coś strasznego, co miało wpływ na wiele lat mojego życia. Dlatego wierzę w Anioły :-)
-
wiosenka27
2012/01/23 19:40:50
Ja akurat wierzę w Anioały i bardzo chętnie przeczytam tę kiążkę:)
-
krainaczytania
2012/01/23 19:42:24
@Wiosenka
Ja też wierzę i dlatego gorąco Ci polecam tę powieść :-)
-
Gość: Bebeluszek, *.wolv.cable.virginmedia.com
2012/01/23 20:46:35
A dlaczego nie lubisz polskich autorów? Wybacz, ale recenzję tylko przeskanowałam, bo Terakowskiej nie znam, książkę zapowiadasz nader pysznie, a ja nie chcę wiedzieć co się stało :) A ja wierzę, że anioły są w ludziach i oni niosą pieśń innym ludziom, którzy jej nie słyszą. Dziękuję za nowego polskiego autora! Bebe
-
inessejagienka95
2012/01/23 22:27:12
Od dawna waham się czy sięgnąć po książkę czy nie... ale mysle, że kiedyś to zrobię. Tak na marginesie: kiedyś miałam w domu obrazek taki jak przy Twojej notec, bardzo mi się podobał:)
-
avo_lusion
2012/01/23 23:01:58
Samotność bogów odradzam - moje jedyne rozczarowanie tą pisarką!
-
2012/01/24 00:10:19
protestuję! Samotność bogów polecam! :) Anioły czytałam taaaak dawno... też bardzo przeżywałam tę książkę, wzruszająca. chyba tylko 2 jej książek nie czytałam i czaję się na nie od długiego czasu :>
-
avo_lusion
2012/01/24 09:15:01
Polonisty - co za protest? ;)) Nie mów, że Samotność bogów ci się podobała. Strasznie naiwna fabuła i narracja :p Ciężko mi było to zdzierżyć.
-
2012/01/24 10:02:07
Kochana! bardzo mi się podobało! co ty?! moim zdaniem, jeśli już o naiwności, to Anioły bardziej bajkę dla dzieci przypominają! gdzież Samotność!
-
krainaczytania
2012/01/24 10:04:04
@Bebe
Może nie tyle, że nie lubię, co jakoś mnie nie ciągnie do stylu ich pisania. Poza tym, nawet nie wiesz jak trudno jest zrecenzować obiektywnie książkę polskiego pisarza, żeby nie poczuł się obrażony. I tak ma chyba każdy bloger książkowy, że Polaków recenzuje pod pewną presją. Jeśli zrecenzujesz powieść dobrze, to autor serdecznie Ci podziękuje, a jeśli, nie daj Boże, wytkniesz mu błędy, to trzeba liczyć się z tym, że będzie afera. Kochana Bebe, nie tak dawno na własnej skórze odczułam, co znaczy gniew autora, więc sama rozumiesz. Dlatego najbezpieczniej jest pisać o książkach pisarzy zagranicznych, albo tych, którzy już nie żyją :-)
-
krainaczytania
2012/01/24 10:08:16
@inessejagienka
Zawsze możesz spróbować przeczytać o Aniołach, bo wtedy będziesz mogła wyrobić sobie własne zdanie na temat tej książki. Może akurat stwierdzisz, że mój zachwyt jest bezpodstawny? :-) Wiesz, każdy czytelnik inaczej patrzy na tę samą książkę. Chętnie przeczytałabym Twoją opinię, bo dzięki Twojemu komentarzowi trafiłam na ślicznego bloga, który jest na etapie rozwoju. Życzę Ci powodzenia w jego prowadzeniu i na pewno będę Cię odwiedzać :-)
-
krainaczytania
2012/01/24 10:15:48
@Avo_lusion i Polonisty
A co to za spory toczycie? :-) Aż mi się humor poprawił od rana :-))) Wasza dyskusja jest wyraźnym dowodem na to, co napisałam w komentarzu do inessejagienki95. Pozwólcie, drogie Panie, że któregoś dnia sama przekonam się czy warto czytać "Samotność Bogów". Aż jestem ciekawa, której z Was przyznam rację :-) Jeżeli czytałyście kilka książek Terakowskiej, to macie już pewne rozeznanie na temat jej twórczości. Natomiast ja już po raz kolejny jestem na etapie poznawania autora, więc nie mogę się wypowiedzieć i dołączyć do Waszej dyskusji. Dla mnie "Tam gdzie spadają Anioły" jest piękną, mądrą i ciepłą powieścią :-)
-
felicja79
2012/01/24 13:56:47
Też mi się "Samotność bogów" najmniej podobała. Ciężko się ją po prostu czyta. Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii :-).
-
krainaczytania
2012/01/24 16:50:03
@Felicja
Może faktycznie powinnam była posłuchać koleżanki i wziąć tę "Samotność Bogów"? Myślę, że następnym razem pożyczę i na pewno napiszę, co myślę o tej książce. Sama jestem ciekawa własnych wrażeń :-)
-
2012/01/24 17:04:29
Terakowska to jedna z lepszych polskich pisarek. Jej książki trafiają niemal do każdego człowieka i zostawiają w ich duszy jakiś ślad... A ja myślę, że każdy ma swojego Anioła, tylko nie zawsze potrafi go dostrzec oczyma duszy.
-
krainaczytania
2012/01/24 17:11:13
@Bibliotekarka
Myślę, że masz rację. Ja wiem, że Anioły istnieją. A wiem to od momentu, kiedy dostałam ostrzeżenie. Napisałam o tym w komentarzu do Felicji. Natomiast, jeśli chodzi o książkę, to również zgodzę się z Tobą, bo cały czas mam ją w myślach i pewnie jeszcze dużo czasu upłynie zanim przestanę o niej tak intensywnie myśleć :-)
-
Gość: AgnieszkaWawka, *.play-internet.pl
2012/01/24 22:11:29
Ta książka też wywarła na mnie ogromne wrażenie, z tą autorką zapoznałam się też dopiero jakieś pół roku temu. Polecam jeszcze "Poczwarkę" bo widziałam że "Ono" już ktoś polecał cudowne książki.
-
ksiazkowka
2012/01/25 09:46:46
Od dawna już myślę o lekturze którejś z książek Terakowskiej. Tylko jakoś mi z nimi nie po drodze...:)
-
krainaczytania
2012/01/25 09:53:43
@Agnieszka
Wierzę Ci, że książka wywarła na Tobie ogromne wrażenie. Ja chyba jeszcze przez długi czas nie będę mogła przejść do porządku dziennego po jej przeczytaniu. Przymierzam się do przeczytania kolejnych powieści tej pisarki i jestem pewna, że wśród nich znajdzie się zarówno "Poczwarka", jak i "Ono" :-)
-
krainaczytania
2012/01/25 10:00:58
@Ewa
Z tego, co zdążyłam zauważyć po tej jednej powieści, to Terakowska raczej miała na celu poruszać w swoich książkach sprawy, które dla realistów są niemożliwe do spełnienia, jak na przykład cuda, czy istnienie innego życia niż to, które mamy tutaj, na ziemi. Dlatego realiści mogą uznać jej powieści za bajki. Ale z drugiej strony jest grono osób, które wierzy w inny, lepszy świat. Jeżeli czytałaś mój komentarz do Felicji, to wiesz, że wierzę w istnienie Anioła Stróża. To, co spotkało mnie dawno temu, nie mogło być przypadkiem i nie da się tego logicznie wytłumaczyć, stosując jakieś teorie naukowe. Myślę, że tak dla eksperymentu powinnaś przeczytać przynajmniej jedną książkę Terakowskiej i sama ocenić jej wartość. Jeśli nie przypadnie Ci do gustu, to przecież nie musisz już czytać kolejnej. Ale zawsze warto wyrobić sobie własne zdanie niż opierać się na opinii innych :-)
-
bujaczekowna
2012/01/25 13:53:11
Bardzo mi się podobała choć czytałam ją dawno temu... ;)
-
krainaczytania
2012/01/25 16:38:36
@Bujaczekowna
Moja biblioteka tę książkę zakwalifikowała jako powieść dla młodzieży. Zupełnie nie wiem dlaczego. Myślę, że tematyka poruszana przez Terakowską jest skierowana do osób w każdym wieku. Jak widać po recenzji, książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Avego było mi tak bardzo szkoda, że prawie się popłakałam, czego nigdy nie robię przy czytaniu książek. No i oczywiście ta mała, silna Ewcia. Piękna powieść. Oby takich więcej :-)


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?