Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Szekspir Cagnotta, czyli zemsta na przestrzał

 

 

Ottavio Cappellani

 

         Tragedia Sycylijska

 

 

 

 

Wydawnictwo: MUZA
Warszawa 2008
Tytuł oryginału: Sicilian Tragedi

 

 

 

 

Prawdę powiedziawszy, nie wiem czy mam nad tą książką płakać, czy może się z niej śmiać. Nie wiem też do jakiej kategorii mam ją zaliczyć. Teoretycznie książka jest powieścią, zaś praktycznie może wydawać się, że jest to sztuka teatralna i wcale nie ze względu na swoją fabułę. Całość podzielona jest na trzy akty, czyli dokładnie tak, jak sztuka. Ale ma też prolog i epilog. Według mnie jest to trochę dziwna konstrukcja, ale co tam. Wybór Autora. Akcja tej sztuko-powieści rozgrywa się na Sycylii i, jak sama nazwa wskazuje, w środowisku mafijnym. Wojna o wpływy, a dokładnie o udział w przemyśle naftowym, toczy się pomiędzy dwoma bossami, czyli Turi Pirrotą i Misterem Alfio Turrisim, który w dodatku na zabój kocha się w córce Turiego Pirroty, Betty. O jej rękę stara się niczym dżentelmen z powieści wiktoriańskich. Pisze długi list do rodziców Betty, w którym prosi o pozwolenie na ślub. Jednak nie jest to takie proste, ponieważ obaj panowie wręcz się nienawidzą, natomiast Betty nie ma najmniejszego zamiaru wychodzić za „dziada”, który, przynajmniej w jej mniemaniu, ma „dziewięć dych”.

W tym samym czasie podstarzały reżyser teatralny, Toni Cagnotta, kompletuje ekipę równie podstarzałych aktorów celem wystawienia Romea i Juli. Zamiarem reżysera jest wystawienie sztuki na zasadach katańskiego teatru dialektalnego, czyli takiego, gdzie dialekt sycylijski jest podstawowym materiałem scenicznych dialogów. Dla Cagnotty jest to nie lada problem, gdyż nie ma kto sfinansować jego przedsięwzięcia. Powinny to zrobić władze, ale nie chcą wydawać pieniędzy na coś, co z pewnością nie odniesie sukcesu. Dlatego też reżyser decyduje się wziąć kredyt hipoteczny pod zastaw własnego domu. Ostatecznie udaje mu się doprowadzić sprawę do końca i nadchodzi dzień premiery. No i wtedy dopiero wszystko się zaczyna. Na premierze ginie jeden z radnych do spraw kultury. Oczywiście wiadomo, że za zamachem stoi mafia, tylko jeszcze nikt nie wie, który z bossów wydał rozkaz. Nie wiadomo czy był to Turi Pirrota, czy może Alfio Turrisi. W środowisku mafijnym taka niewiadoma określana jest mianem „zemsty na przestrzał”. Przecież każdy z mafiosów ma powód, aby poświęcić życie radnego, a potem zrzucić winę na tego drugiego w ramach zemsty. 

Po jakimś czasie ten drugi boss (czyli ten niewinny) nie chce być gorszy i każe zabić innego radnego. Teraz to już nie wiadomo, czy cała ta gra to walka o ropę, czy może chodzi o piękną Betty, która przez cały czas wodzi Mistera Turrisiego za nos. Oczywiście myślą przewodnią całej tej farsy jest.. fiut. Pozwólcie, że nie będę w tym miejscu wyjaśniać dlaczego akurat ta część męskiego ciała. Po szczegółowe informacje na ten temat odsyłam Was do książki. Natomiast Czytelników wrażliwych oraz tych, dla których piękno języka polskiego jest kwestią priorytetową, bardzo przepraszam za owo wyrażenie, ale musicie wiedzieć, że w tej książce aż się roi od wulgaryzmów. Praktycznie nie ma dialogu, gdzie Autor nie użyłby przekleństw. Prawdę powiedziawszy w części narracyjnej też jest ich mnóstwo.

 

 

 

Przyznam, że najpierw ta sztuko-powieść mnie denerwowała, bo jakoś nie mogłam się w niej połapać, a kiedy już się połapałam, to wówczas stwierdziłam, że może i nie jest ona taka zła, ale rewelacyjna też nie jest. W końcu pewne środowiska rządzą się własnymi prawami. Swego czasu sporo czytałam o włoskiej mafii, ponieważ chciałam zdobyć pewną wiedzę na ten temat. Moi stali Czytelnicy z pewnością domyślają się po co mi ta wiedza była potrzebna. W związku z tym wiem, że środowisko mafijne jest niezwykle brutalne, ordynarne i bezwzględne, choć akurat w tej książce jest jakby nieco ośmieszane.

Na początku napisałam, że nie wiem tak naprawdę, czy jest to powieść, czy sztuka teatralna. Myślę, że chyba każdy będzie miał wątpliwości, czytając tę lekturę, ponieważ w epilogu wszyscy bohaterowie nadal żyją i mają się całkiem dobrze. Można odnieść wrażenie, że wszyscy bohaterowie to aktorzy, którzy właśnie odegrali swoje role i wracają do normalnego życia. Spotykamy wśród nich także dwóch radnych, którzy wcześniej zginęli z rąk wynajętych morderców. Oczywiście nie mogę nie wspomnieć też, że w książce tej występuje mieszanka różnych środowisk. Obecne jest nie tylko środowisko mafijne i aktorskie, ale również gejowskie i szlacheckie (hrabina i baronowa).

Podsumowując, nie będę specjalnie polecać Wam tej książki. Dla mnie okazała się przeciętna, a nawet słaba. Oczywiście do strony technicznej zastrzeżeń nie mam. Nie znalazłam literówek, ani też błędów rzeczowych. Niemniej, bardzo podoba mi się okładka i to chyba właśnie ona przyciągnęła mnie do tej książki. Moim zdaniem jest ona bardzo trafiona, gdyż w pełni oddaje klimat tej sztuko-powieści. 

 

 

Moja ocena: 3/6

 



źródło okładki

kadr z filmu Ojciec Chrzestny

 

 

prawa autorskie zastrzeżone

 

 

♠♠♠♠♠

 

Kochani, przypominam Wam o głosowaniu na Literata Roku 2011, które trwa do 6 stycznia 2012 roku. Zachęcam Was do oddawania głosów :-)

Dziękuję również wszystkim tym, którzy przyczynili się i wciąż przyczyniają do rozpowszechniania naszej akcji Blogerzy Książki Piszą. Dzięki Wam wciąż zgłaszają się nowe osoby, chcące wziąć udział w projekcie. Mam nadzieję, że uda nam się całą akcję przeprowadzić profesjonalnie. Ze swojej strony proszę Was o aktywne włączenie się do projektu. Jeżeli macie jakieś pomysły, to chętnie je poznamy. Kochani, ten projekt ma być nasz wspólny, a nie tylko Krainy Czytania i Książek Zbójeckich.



sobota, 17 grudnia 2011, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/12/17 20:27:09
Oj szkoda, że język taki toporny, bo już zaczynałam nabierać chęci. U mnie w bibliotece jest i tak spoglądałam na nią od czasu do czasu. ale te różne zwisy męskie...;) niekoniecznie zachęcają he he
-
2011/12/17 20:43:17
@Polonisty
Ja zawsze staram się czytać książkę do końca i tak też było tym razem, ale mam wrażenie, że wielu rzuciłoby ją w kąt po kilku stronach. A tych zwisów to ci w książce dostatek :-)
-
felicja79
2011/12/17 21:12:56
Po Twojej recenji widzę, że by mi się nie spodobała. A ja nie czytam ksiażek do końca, jeżeli mi się nie podobają. To nie studia. Szkoda mi czasu i nie widzę sensu się zmuszać. Choć parę razy kiepska książka w połowie czy pod koniec okazała się świetna, więc wiem, że różnie bywa :-).
-
2011/12/17 22:12:51
ja staram się kończyć jak już zacznę czytać, ale mam taką słabość, że często podglądam zakończenie ;)
-
avo_lusion
2011/12/17 23:23:12
Hm, mieszanie sztuki z prozą - chyba średnio dobry pomysł... Z resztą, ja w ogóle nie do końca lubię te mafijne porachunki - przerażają mnie;) To taka męska literatura...
-
ksiazkowka
2011/12/18 08:33:08
Jeśli nie namawiasz to ja się nie skuszę. Zresztą nawet jakoś tych klimatów nie czuję...
-
2011/12/18 10:52:55
Jedyną książką o mafii, którą przeczytałam, był "Ojciec chrzestny". Pozostałe jakoś mnie nie ciągną.
-
2011/12/18 13:58:57
@Felicja
Ja się nie poddaję. Zawsze czytam do końca, ponieważ założyłam sobie, że opiszę na blogu każdą książkę, jaka tylko wpadnie mi w ręce. Nawet jak się zmuszam, to wtedy daję upust swoim negatywnym emocjom na blogu, choć nie zawsze dobrze na tym wychodzę, ale to już zupełnie inna sprawa, o której na razie nie chcę oficjalnie pisać. Dlatego zaciskam zęby i czytam do końca. W ten sposób ćwiczę cierpliwość :-)

@Polonisty
Mam podobnie jak Ty. Też parę razy zdarzyło mi się, że zerknęłam na ostatnie strony :-)

@Danusia
Skoro nie lubisz mafii, to jak zamierzasz przeczytać kiedyś moje "Więzy rodzinne"? Tam będzie sporo o mafii :-)

@Ewa
Nie namawiam. Ty też nie czujesz klimatów? Podobnie, jak w przypadku Danusi, zastanawiam się, jak to będzie z "Więzami...", kiedy któregoś dnia do Ciebie trafią :-)

@Zorija
A ja kiedyś czytałam "Gamorrę". Wrażliwym nie polecam. Po napisaniu tej książki, jej autor musiał uciekać z Włoch, a Rząd był zmuszony przydzielić mu ochronę. Tak właśnie działa mafia :-)


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?