Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Cmentarz Zapomnianych Książek

 

Carlos Ruiz Zafón

 

                 Cień Wiatru

 

 

Wydawnictwo: Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA
Warszawa 2007
Tytuł oryginału: La Sambra del Viento

 

 

 [...] Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ
jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca.

(Cmentarz Zapomnianych Książek)

 

 

„Cień Wiatru” to, obok „Mariny”, druga powieść C.R. Zafón’a, którą udało mi się przeczytać. Jak zapewne pamiętacie „Mariną” byłam zachwycona, dlatego też skoro tylko nadarzyła mi się okazja sięgnąć po kolejną książkę tego Autora, natychmiast to zrobiłam.

Sądziłam, że napisanie tej recenzji okaże się znacznie prostsze. Być może tak właśnie by się stało, gdyby to była taka sobie zwyczajna powieść. Ale „Cień Wiatru” zwyczajną książką nie jest. Dla mnie jest to fenomen literacki, mający niezwykłą moc, która namacalnie działa na czytelnika. Bo jak inaczej określić fakt, kiedy w trakcie jej czytania, bądź też już po zakończeniu lektury, chcemy podobnie jak główny bohater, wyruszyć na poszukiwanie tajemniczego pisarza? Tak właśnie było ze mną. Jeszcze na długo przed zakończeniem czytania, zaczęłam zastanawiać się, czy Julián Carax to postać czysto fikcyjna, czy może ów pisarz, przegrany zarówno pod względem zawodowym, jak i osobistym, istniał naprawdę. Moja ciekawość stała się tak silna, że w pewnym momencie rozpoczęłam intensywne poszukiwania w Sieci. Ponieważ Internet to kopalnia wszelakiej wiedzy sądziłam, że właśnie tam odnajdę odpowiedź. Do końca wierzyłam, że Julián Carax to postać autentyczna, ale niestety okazało się inaczej. Julián Carax nigdy nie istniał. A przynajmniej nie istniał jako pisarz. Narodził się jedynie w wyobraźni Autora dla potrzeb powieści. Ale nie tylko ja miałam tego rodzaju dylemat. W trakcie moich wędrówek po Sieci w poszukiwaniu Carax’a natrafiłam na pewne forum na Onecie, gdzie czytelnicy zastanawiali się dokładnie nad tym samym, co ja, natomiast dziewczyny pisały, że Carax zawładnął nimi do tego stopnia, że zakochały się w nim.

Nie odnalazłam również żadnego francuskiego pisarza o nazwisku, bądź też pseudonimie Boris Laurent, ponieważ po latach powieściowy Julián Carax zaczął pisać właśnie pod takim nazwiskiem. Natomiast udało mi się odnaleźć jedynie pewnego mężczyznę o nazwisku Julián Carax, który jest muzykiem i w niczym nie przypomina tego Carax’a z powieści C.R. Zafón’a. Można przypuszczać, że prawdopodobnie owy wokalista pod wpływem powieści przyjął właśnie taki pseudonim artystyczny, albo naprawdę tak się nazywa. Jest to takie moje „gdybanie”, które oczywiście nie musi mieć nic wspólnego z prawdą.

A teraz powróćmy do samej książki. Oczywiście akcja powieści toczy się w Barcelonie pomiędzy rokiem 1945 a 1966. Głównego bohatera – Daniela Sempere poznajemy jako dziesięcioletniego chłopca. W dniu dziesiątych urodzin ojciec, który z zawodu jest księgarzem i antykwariuszem, zabiera chłopca na Cmentarz Zapomnianych Książek. Jest to miejsce znajdujące się w samym centrum średniowiecznej dzielnicy Barcelony, a skrywające w swych murach książki, o których nikt już nie pamięta, albo nie chce pamiętać, gdyż uważa je za przeklęte. Wizyta na Cmentarzu Zapomnianych Książek jest czymś w rodzaju rodzinnej tradycji. Tam chłopiec musi wybrać dla siebie jedną z książek, aby ocalić ją od zapomnienia. Pośród setek tysięcy woluminów Daniel odnajduje „Cień Wiatru”, którego autorem jest nikomu nieznany Julián Carax. Jeszcze wtedy chłopiec nie wie, że właśnie ta książka nieodwracalnie zawładnie jego życiem.

Mija kilka lat, a Daniel nie przestaje rozmyślać nie tylko o książce, ale również o jej autorze. Stanowczo odrzuca wszelkie oferty odkupienia od niego owej powieści. Mało tego. Pragnie odnaleźć również pozostałe powieści Carax’a, lecz bezskutecznie. Okazuje się, że niemalże wszystkie egzemplarze zostały spalone, natomiast komuś bardzo zależy na tym, aby pozbyć się i tego, który jest w posiadaniu Daniela. W tym momencie w nastoletnim Danielu budzi się niesamowita chęć odnalezienia autora i poznania jego tajemnicy. Podczas swoich poszukiwań spotyka szereg osób, które miały jakikolwiek związek z Carax’em. Po piętach depcze mu również bardzo niebezpieczny i bezwzględny inspektor Fumero. Natomiast najlepszym przyjacielem i wspólnikiem w całym przedsięwzięciu staje się o wiele starszy od Daniela Fermín Romero de Torres, którego chłopak wyrwał „z ulicy”, aby ten w końcu rozpoczął normalne życie. Na drodze Daniela staje również tajemniczy Laín Coubert. Mężczyzna ma spalone praktycznie całe ciało, nie ma twarzy i jest łudząco podobny do jednego z bohaterów powieści Carax’a. Bohaterem tym jest sam diabeł.

Muszę przyznać, że C.R. Zafón zmuszał mnie do myślenia praktycznie na każdym kroku. Wraz z Danielem Sempere próbowałam rozwikłać tajemnicę, ale kiedy sądziłam, że już mi się to udało, pojawiał się nowy wątek, który zniweczył mój poprzedni trop. Kiedy wyczytałam wzmiankę o tym, że matka Daniela na łożu śmierci wyznała chłopcu, że jest on synem mężczyzny, którego naprawdę kochała, nie mając na myśli Sempere Seniora, myślałam, że okaże się, iż tym biologicznym ojcem będzie właśnie Julián Carax, lecz tak się nie stało. Właściwie wątek ten pojawił się tylko w jednym miejscu, a potem Autor już do niego nie wracał.

Oczywiście w życiu Daniela pojawiają się także kobiety, które burzą jego spokój. To z ich powodu wdaje się w bójki, a raczej zostaje dwukrotnie pobity. Ostatecznie z wzajemnością zakochuje się w siostrze swojego niegdyś najlepszego przyjaciela, z którą w końcu się żeni i ma syna o imieniu Julián. Fakt ten dokładnie pokazuje jak bardzo losy Carax’a wplotły się w życie Daniela.

Nie mogę nie wspomnieć o pięknych czarno-białych fotografiach, znajdujących się w książce. Jak wywnioskowałam z pewnego wpisu na końcu powieści, zdjęcia te są autorstwa Francesc’a Catalá-Roca, żyjącego w latach 1922-1998. Artysta ten zasłynął w głównej mierze właśnie z prac przedstawiających Madryt i Barcelonę lat pięćdziesiątych. Taką Barcelonę można obejrzeć na fotografiach zamieszczonych w powieści C.R. Zafón’a i jeszcze mocniej poczuć atmosferę tamtych lat. Dodatkowo zachwyt budzi we mnie okładka książki. Jest bardzo trafiona. Dziesięcioletni chłopiec trzymający za rękę dorosłego mężczyznę, zapewne ojca, i wraz z nim zmierzający w kierunku Cmentarza Zapomnianych Książek.

Dla mnie osobiście C.R. Zafón jest naprawdę wielkim współczesnym pisarzem, bo przecież tylko Wielki Pisarz może doprowadzić do tego, aby czytelnik w pewnym momencie zatracił poczucie rzeczywistości i wraz z głównym bohaterem rozpoczął odkrywanie tajemnicy człowieka, który nigdy nie istniał. Nawet jeden maleńki błąd rzeczowy, który znalazłam w treści, nie umniejsza mojej oceny. Uważam, że jest to literatura na najwyższym poziomie.

Na koniec zastanawiam się, jaką książkę wybrałabym, gdyby dane mi było odwiedzić Cmentarz Zapomnianych Książek? Jaka książka byłaby dla mnie na tyle przeklęta, a jednocześnie tak godna zainteresowania, że zabrałabym ją ze sobą do domu? Na pewno wśród tych przeklętych książek znalazłaby się kontrowersyjna twórczość Markiza de Sade (1740-1814), ale czy miałabym odwagę wyciągnąć po nią rękę?

 

Moja ocena: 6+/6

 

Carlos Ruiz Zafón official website

Carlos Ruiz Zafón on Facebook

źródło okładki

 

prawa autorskie zastrzeżone

niedziela, 04 września 2011, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
ksiazkowka
2011/09/04 18:30:09
Jeeej...a ja nadal nie przeczytałam nic, co wyszło spod pióra Zafona...taki wstyd...:)
-
2011/09/04 18:33:38
Ewciu, no straszny wstyd :-) Ty się nawet głośno nie przyznawaj, bo się będą z Ciebie śmiali :-) A poważnie, to myślę, że wszystko jeszcze przed Tobą :-)
-
avo_lusion
2011/09/04 18:47:17
Nooo, nareszcie Cień wiatru przeczytałaś :) Piękna książka, byłam zachwycona, ale jak już wspominałam, gorąco polecam ci grę anioła, jest jeszcze lepsza!! Ja czekam z niecierpliwością na kolejne książki Zafona :)) I Twoje recenzje.
-
2011/09/04 18:54:10
Danusiu, to że wychwalasz Zafón'a mogę zrozumieć, ale moje recenzje? Od kiedy poznałam tego Autora, stał się dla mnie bezkonkurencyjny :-)
-
kasandra_85
2011/09/04 19:26:40
Książkę czytałam i baaardzo mi się podobała:))
-
Gość: AgnieszkaWawka, *.play-internet.pl
2011/09/04 19:27:33
Ewa nie przejmuj się ja do tego autora też się przybieram, jak przysłowiowa sójka ;P. Więc dotrzymuję Ci towarzystwa.
-
2011/09/04 19:35:33
Kasandro, teraz przymierzam się do "Księcia Mgły". Ciekawa jestem jakie będą moje wrażenia. Boję się tylko, że tak się zauroczę, że przestanę czytać innych autorów :-)

Agnieszko, na pewno nie pożałujesz, że poświęciałaś Zafón'owi czas :-)

Pozdrawiam :-)
-
felicja79
2011/09/04 20:41:10
To ja znowu się przyznam, że jestem "inna" ;-)
Zafona nie udało mi się przeczytać, mimo że kilka razy próbowałam, to po kilkunastu stronach rezygnowalam. "Książę mgły" też został przeze mnie wypożyczony, a następnie po kilku stronach odłożony. Tajemnice są, ale mnie nie wciągają. Ani styl pisarza, ani fabuła na mnie nie działają. Wciąż się zastanaiwam, co ma w sobie Zafon, że "wszyscy" go czytają. Z uwagą przeczytałam Twoją recenzję, żeby zrozumieć ten fenomen. Uchyliłas mi rąbka tajemnicy - wiem teraz, co urzekło Ciebie :-)
-
2011/09/05 09:57:13
Ja też nie miałam przyjemności przeczytać żadnej książki Zafona, ale czytając o Twoim zaangażowaniu w poszukiwania bohatera ;-) myślę, że warto się zmierzyć się z autorem :)
-
2011/09/05 10:18:01
Felicjo, doskonale rozumiem Twój sposób myślenia na temat Zafón'a. Ja też nie zachwycam się danym pisarzem, tylko dlatego, że robi to większość i bardzo często podkreślam to w swoich recenzjach. Zafón przemówił do mnie tylko dlatego, że pisze inaczej niż autorzy, których do tej pory czytałam. Nie wiem, co będzie za jakiś czas. Na chwilę obecną Zafón jest dla mnie bezkonkurencyjny, ale może zdarzyć się tak, że w pewnym momencie trafię na kogoś, moim zdaniem, lepszego i wtedy wychwalany dziś przeze mnie Zafón straci na wartości i będę się zastanawiać co ja tak naprawdę widziałam w jego twórczości :-)

Purle.Girl: Spróbuj, a może akurat przypadnie Ci do gustu :-)

Pozdrawiam :-)


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?