Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Oszukać Śmierć

 

Carlos Ruiz Zafón

 

                 Marina

 

 

Wydawnictwo: Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA
Warszawa 2009
Tytuł oryginału: Marina

 

 

Zanim zdecydowałam się sięgnąć po jakąkolwiek książkę Carlos’a Ruiz’a Zafón’a przeczytałam mnóstwo recenzji jego książek. Dlaczego? Otóż, wydawało mi się, że jego powieści są zbyt „trudne” jak dla mnie, czyli innymi słowy wymagają skupienia uwagi, aby zrozumieć ich sens. Dlatego też minął bardzo długi czas zanim w końcu przeczytałam „Marinę”. Niektórzy uważają, że powieść ta nie jest najwyższych lotów, zaś sam Autor twierdzi, że to właśnie „Marina” jest mu najbliższa. Niemniej jednak, dla kogoś, kto nigdy wcześniej nie miał w ręce żadnej książki C.R. Zafón’a, może ona wydawać się doskonałością. Bynajmniej tak właśnie jest w moim przypadku.

Zazwyczaj jest tak, że szerokim łukiem omijam pozycje, w których „straszy”. Nie mam pojęcia, dlaczego tak właśnie się dzieje. Może to podświadomość? Nie umiem na chwilę obecną odpowiedzieć na to pytanie. W każdym bądź razie zdecydowałam, że może czasami warto odejść od literatury „łatwej, lekkiej i przyjemniej” i skupić się na czymś ambitniejszym.

Tak, jak przypuszczałam na początku, „Marina” to powieść wymagająca skupienia uwagi. Prawdę powiedziawszy, dopiero na końcu zrozumiałam o czym tak naprawdę jest ta historia. Głównymi bohaterami jest para nastolatków – Óscar Drai i jego przyjaciółka, Marina Blau. Chłopak ma piętnaście lat i mieszka w internacie, gdzie zazwyczaj tylko się nudzi. Pewnego dnia przemierzając ulice Barcelony, natrafia na jeden z podupadających pałacyków secesyjnych, które otaczają jego szkołę. Marzeniem Óscar’a jest studiowanie architektury, więc jego fascynacja tego typu budowlami jest uzasadniona. Zauroczony muzyką płynącą z wnętrza pałacyku, chłopak podąża w jej kierunku. Wreszcie wchodzi do środka, a jego spojrzenie przykuwa kieszonkowy zegarek. Dłoń Óscar’a wędruje w jego kierunku, a on sam zahipnotyzowany nie tylko zegarkiem, ale i portretem pięknej kobiety, nie zauważa, że w jego stronę zmierza postać o siwych włosach i błyszczących w mroku oczach. Przerażenie sprawia, że Óscar ściskając w dłoni zegarek, ucieka ze starego domu, zahaczając o gramofon i tym samym sprawiając, że piękne dźwięki milkną. Dopiero potem chłopak zdaje sobie sprawę, że zegarek po prostu ukradł, pomimo że nie jest złodziejem. Po kilku dniach Óscar spotyka Marinę, od której dowiaduje się, że ów zegarek jej ojciec wiele lat wcześniej otrzymał w prezencie od jej nieżyjącej matki. Chłopak dowiaduje się również, że to Marina i jej ojciec zamieszkują ten fascynujący i podniszczony dom. Oczywiście zegarek wraca do swojego pierwotnego właściciela.

Óscar i Marina zaczynają spotykać się coraz częściej, aż wreszcie dziewczyna prowadzi go na cmentarz, gdzie pokazuje mu bezimienny grób, odwiedzany co miesiąc przez tajemniczą damę w czerni. Cmentarz mieści się w jednej z dzielnic Barcelony o nazwie Sarriá. Od tego momentu oboje rozpoczynają śledztwo, które sprawia, że muszą stanąć twarzą w twarz z widmem Michal’a Kolvenik’a, niegdyś trudniącego się projektowaniem protez, mających zastąpić części ludzkiego ciała.

Na drodze Óscar’a i Mariny zaczynają stawać różni ludzie w mniejszym lub większym stopniu związani ze sprawą szalonego Kolvenik’a, którego największym życiowym celem było doprowadzenie do ludzkiej nieśmiertelności. W miarę upływu czasu, fakt ten stał się jego obsesją i sprawił, że Kolvenik postradał zmysły. Rozmowy z osobami znającymi szalonego naukowca sprawiają, że Óscar i Marina są w poważnym niebezpieczeństwie, natomiast niektórzy z ich rozmówców giną w dramatycznych okolicznościach. W końcu przychodzi tragiczny finał, a oni wreszcie dowiadują się kim tak naprawdę jest zagadkowa dama w czerni.

Jak napisałam wyżej, wiele osób twierdzi, że żałuje, iż spotkanie z C.R. Zafón’em rozpoczęło właśnie od „Mariny”. W moim przypadku tak nie jest. Na chwilę obecną nie mogę jeszcze dokonać porównania tej powieści z innymi książkami tego Autora, ale za to mogę z całą pewnością przyznać, że akurat ta powieść zrobiła na mnie wrażenie i to wcale nie dlatego, że w niej „straszy”. Po prostu wreszcie przeczytałam coś innego. Było to coś, co znacznie odbiegało poziomem od moich dotychczasowych lektur. Poza tym, książka wymagała ode mnie koncentracji, gdyż chwila nieuwagi i musiałam wracać kilka wersów wstecz, żeby nie stracić ciągu akcji.

Oczywiście nie jest tak, że moje zdanie będzie wyrażone tutaj w samych superlatywach. Wydaje mi się, że do przedstawienia tego typu historii, główni bohaterowie byli zbyt młodzi. Przecież to tylko nastolatkowie, a tajemnica jest nadto poważna, aby mogły ją rozwiązywać praktycznie dzieci. Myślę, że Autor powinien tutaj dobrać nieco starszych bohaterów. Sposób myślenia Óscar’a i Mariny zupełnie nie pasował mi do ich wieku. Ich umysły były o kilka lat starsze w porównaniu z wiekiem.

Sądziłam również, że skoro prawie przez całą opowieść czytelnik ma ciarki na plecach, to przynajmniej zakończenie będzie dobre. Ale nie. Zakończenie również tragiczne, jak gdyby zaczerpnięte z „Jesiennej Miłości” Nicholas’a Sparks’a. Natomiast jeżeli miał tam być obecny również wątek miłosny, to ja osobiście zupełnie go nie czułam. Jeśli Óscar i Marina kochali się, to dlaczego był on tak „sucho” przedstawiony? Niemniej jednak podziwiam Autora za wyobraźnię. Znacznie łatwiej jest pisać książki, w których historie, nawet jeśli jest to fikcja literacka, oparte są na prawdziwym życiu. Natomiast znacznie trudniej jest wymyślić coś, co będzie wykazywać związek z zaświatem.

 

Moja ocena: 5+/6

 

Carlos Ruiz Zafón official website

Carlos Ruiz Zafón on Facebook

źródło okładki

 

prawa autorskie zastrzeżone

sobota, 13 sierpnia 2011, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
ksiazkowka
2011/08/13 17:18:06
Uwierzysz Agnieszko, że ja do tej pory nie przeczytałam jeszcze nic, co wyszło spod pióra Zaofn'a? A mam to w planach od dawna.
-
2011/08/13 17:23:13
Uwierzę Ci, Ewciu, bo ja przez długi czas robiłam dokładnie to samo, czyli nie czytałam Zafón'a :-)
-
kasandra_85
2011/08/13 17:51:48
Zafona bardzo lubię, więc i tę książkę z chęcią przeczytam:))
-
2011/08/13 17:54:27
Kasandro, polecam, bo naprawdę warto :-)
-
Gość: AgnieszkaWawka, 80.48.206.*
2011/08/13 20:42:31
Ja też jeszcze nic,nie przeczytałam tego autora a na liście mam już kilka jego pozycji. :). Czas może to zmienić.
-
avo_lusion
2011/08/13 22:42:42
Ja Zafona uwielbiam, czytałam wszystko, co ukazało się w Polsce. Marina podobała mi się ogromnie, pochłonęłam ją szybko. Najbardziej jednak lubię "Grę aniła" - cudowna książka!! Tylko "Pałac północy", ostatnia jego pozycja mnie rozczarowała :/ Jednak Zafon to klasa sama w sobie, polecam gorąco.
-
Gość: http: bojalubiekaweiksiazki.blogspot.com, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/08/14 11:43:21
Czeka na przeczytanie przeze mnie:)
Mam nadzieję, że niebawem znajdę dla niej czas.

Dzięki Twojej recenzji chyba nawet szybko:)
-
2011/08/14 14:29:11
Hadzia: Znajdź czas na "Marinę", a myślę, że się nie zawiedziesz. Dziękuję, że moja recenzja przypadła Ci do gustu :-)

Avo: Nigdy nie jest tak, że dany pisarz wszystkie powieści pisze rewelacyjnie. Zawsze jest tak, że któraś mu w mniejszym lub większym stopniu "nie wyjdzie". Ale to czy jest lepsza, czy gorsza to też kwestia gustu czytelnika. Ostatnio na mojej czytelniczej drodze stanął "Cień Wiatru" i już nie mogę się doczekać, kiedy przeczytam tę powieść :-)

Agnieszko, radzę w najbliższym czasie sięgnąć po C.R. Zafon'a :-)

Pozdrawiam serdecznie :-)
-
avo_lusion
2011/08/14 15:52:28
Kraino, masz rację, choć wyjątek dla mnie stanowi Adam Zalewski. "Cień wiatru" jest piękną książką, która swego czasu wstrząsnęła moimi znajomymi z uczelni, kiedy jeszcze studiowałam :) Jest też zupełnie inna od Mariny :)


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?