Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

LITERAT LIPCA 2011

 

EWA                                 

GUDRYMOWICZ-SCHILLER

 

Nastał kolejny miesiąc, a wraz z nim kolejna odsłona „Literata Miesiąca”. Dzisiaj moim Gościem jest Pani Ewa Gudrymowicz-Schiller. Panią Ewę poznałam w maju na Facebook’u, kiedy zaprosiłam ją do grona moich znajomych. Od tamtego czasu kilkakrotnie korespondowałyśmy ze sobą i tak oto zrodził się pomysł, aby Pani Ewa została Literatem Lipca. Dodam, że Pani Ewa bardzo chętnie wyraziła zgodę i w związku z tym napisała do Was kilka słów. Muszę przyznać, że jest ona bardzo sympatyczną osobą i cieszę się, że dane mi było ją poznać, pomimo że tylko w sposób wirtualny.

Pani Ewa Gudrymowicz-Schiller urodziła się i wychowała w Warszawie, natomiast w połowie lat osiemdziesiątych wraz z rodziną wyjechała z Polski i zamieszkała na stałe w Kanadzie w mieście Kitchener. Chyba jak każdy początkujący pisarz, Pani Ewie również zdarzało się pisać „do szuflady”, zaś swój pierwszy wiersz napisała w wieku trzynastu lat. Będąc w Kanadzie, Pani Ewa wzięła udział w konkursie literackim organizowanym przez miesięcznik „Ewa”, zdobywając w nim nagrodę. Warto zauważyć, iż równocześnie Pani Ewa pracowała nad swoją pierwszą powieścią, którą ostatecznie wydała, a która w Polsce drukiem ukazała się w grudniu ubiegłego roku. Mowa tutaj o „Bocznej Uliczce”. Czytelnicy kanadyjskiej Polonii z entuzjazmem przyjęli powieść, jednocześnie domagając się jej kontynuacji. Niemniej jednak, Pani Ewa zdecydowała się na pracę nad kolejną książką. Mam tutaj na myśli „Do widzenia, profesorze”, która na polskim rynku wydawniczym zagościła także w grudniu zeszłego roku.

Pani Ewa Gudrymowicz-Schiller jest również autorką cyklu nowelek o wspólnym tytule „Portrety Kobiece”. Bohaterkami zarówno powieści, jak i nowelek są kobiety różniące się od siebie, które los kieruje na rozmaite ścieżki życia. Kobiety te niejednokrotnie zmuszone są stanąć twarzą w twarz z codziennymi życiowymi dylematami, mają swoje marzenia, przeżywają rozczarowania, a także swoje własne radości. Jednym słowem są to zwyczajne kobiety, które spotykamy na co dzień.

Powyższy komentarz oparłam na notce biograficznej pochodzącej ze strony internetowej Pani Ewy. Z mojej strony to wszystko. Teraz oddaję głos Pani Ewie.

 

"Książki zawsze znaczyły dla mnie bardzo wiele. I te czytane i te, które piszę sama. Bohaterowie, których spotkałam w powieściach, na jakiś czas, dłuższy lub krótszy byli składnikiem mojego życia, zaprzątali moje myśli, towarzyszyli mi w codziennych zajęciach.

Natomiast postacie, które stworzyłam na kartkach swoich książek są częścią mnie samej. I nie, dlatego że jak wielu myśli, moje opowiadania są autobiograficzne, ale dlatego że moim bohaterkom oddałam kawałek swojego serca.

Kobietom na kartkach moich powieści, czy w nowelach, które drukuję w prasie polonijnej, nigdy nie było łatwo. Nic im nie szło po różach, nie układało się jak w bajce. Zaznawały chwil szczęścia momentów radości, doświadczały niepowodzeń, tragedii, trapiła je niepewność związku, niepewność dnia następnego, słuszność podjętych decyzji. Wybory, których dokonywały, decyzje przez moje bohaterki podejmowane, niekiedy są sprzeczne, chaotyczne, podejmowane pod wpływem chwili, impulsu, uczucia. I za to czasami płacą. Łzami, samotnością, tęsknotą. Nie złamie tych kobiet największy kataklizm, po kolejnych potknięciach podnoszą się i podnoszą, uparte i niepokonane, ale czasami przyjdzie jeden podmuch wiatru, jedna kropla więcej do dzbana i już wtedy trudno się podnieść.

Przekazów w moich powieściach jest kilka i jeśli zostały prawidłowo przez Was Drogie Czytelniczki odebrane, jestem szczęśliwa. Ale tu chciałam te dwa najważniejsze z nich podkreślić;

„- Zamknij drzwi od przeszłości na klucz, a klucz wyrzuć do najgłębszego morza

- Bycie z kimś, musi być lepsze od samotności.”

Inspiracją książek, które napisałam i tych, które jeszcze napiszę, była i zawsze będzie miłość w najpełniejszym znaczeniu. Ale też w różnym wydaniu. Celem jednak samym w sobie było porozmawianie z kobietami na kartkach książki. Będę to dalej robić, bo wierzę, że taki dialog jest nam potrzebny

Mogę Wam również przyrzec, że jak dotąd, w każdej z moich książek pojawi się czworonóg, pies, kot.  Zarówno pies i kot są nieodłączną częścią mojego życia i jak najbardziej słusznym się wydaje, że muszą być dalszoplanowymi bohaterami moich powieści."

 

Ewa Gudrymowicz-Schiller

Pani Ewo, serdecznie dziękuję

 

Strona internetowa Pani Ewy

Pani Ewa na Facebook’u

źródło fot.

 

prawa autorskie zastrzeżone

piątek, 01 lipca 2011, krainaczytania

Polecane wpisy

  • LITERAT MAJA 2013

    AGNIESZKA STEUR Kraina Czytania: Witam Cię serdecznie na moim blogu i dziękuję, że zgodziłaś się na rozmowę w ramach cyklu „Literat Miesiąca”. Ag

  • LITERAT KWIETNIA 2013

    HANNA CYGLER Kraina Czytania: Serdecznie witam Panią na moim blogu i dziękuję za przyjęcie mojego zaproszenia. Na początek zadam chyba dość proste pytanie. C

  • LITERAT MARCA 2013

    JANUSZ KORYL Kraina Czytania: Dziś na łamach mojego bloga niezwykły wywiad. Rozmowa z dziennikarzem, poetą i prozaikiem, Panem Januszem Korylem, autorem poch

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
ksiazkowka
2011/07/02 17:59:21
Nie znam tej pani, ale pora to zmienić. :)
-
2011/07/02 18:03:03
Koniecznie Ewciu. Bardzo miła Pani. Ja właśnie przymierzam się do "Bocznej Uliczki". Z tego, co wiem i co sama napisała powyżej, pięknie pisze o miłości.


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?