Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Kiedy mężczyzna zapomni o rocznicy ślubu

 

Nicholas Sparks

                 

                      Ślub

 

 

 
Wydawca: ALBATROS
Warszawa 2004
Tytuł oryginału: The Wedding

 

 

Obawiam się, że dzisiejsza recenzja nie będzie zbyt długa, ponieważ nie znalazłam wystarczającego powodu, żeby nadmiernie rozpisywać się o książce, którą chcę Wam aktualnie zaprezentować. Czytelnicy, którzy regularnie odwiedzają mojego bloga na pewno pamiętają, że o „Ślubie” wspomniałam już przy okazji recenzji „Pamiętnika”. Napisałam wówczas, że „Ślub” stanowi kontynuację losów rodziny głównych bohaterów „Pamiętnika” (przyp. Noah Calhoun i Allie Nelson). Akcja powieści rozpoczyna się już po śmierci Allie. Noah nadal mieszka w domu opieki, gdzie regularnie odwiedzany jest przez swoje dzieci, a przede wszystkim przez swojego zięcia – Wilson’a Lewis’a.

 

Wilson Lewis to wzięty i bardzo dobrze prosperujący prawnik, który myśli o sobie jako o przykładnym mężu i ojcu. W związku z tym nie może pojąć, dlaczego jego relacje z dziećmi, a nade wszystko z żoną – Jane – układają się coraz gorzej. W tym wszystkim największym przewinieniem Wilson’a jest fakt, że zapomina on o dwudziestej dziewiątej rocznicy ślubu. Od tego momentu mężczyzna postanawia się zmienić. Zasięga rady u swojego teścia, którym jest Noah Calhoun. Prawnik stawia sobie za przykład szczęśliwy związek miłosny swoich teściów, który trwał pięćdziesiąt lat, a który przerwała dopiero śmierć Allie. Wilson wie, że nadal kocha żonę i zdaje sobie również sprawę z tego, że będzie musiał na nowo ją odzyskać. Dlatego też nie tylko nie zapomni o kolejnej rocznicy ślubu, ale także dołoży wszelkich starań, aby ten dzień był naprawdę wyjątkowy. Niemniej jednak, tydzień przed planowaną rocznicą ślubu, najstarsza córka Jane i Wilson’a – Anna – oznajmia, że dokładnie w dniu rocznicy ich ślubu pragnie połączyć się węzłem małżeńskim ze swoim narzeczonym.

To tyle, jeśli chodzi o fabułę. Cóż mogę dodać? Dla mnie jest to kolejna ckliwa i przesłodzona opowiastka Nicholasa Sparksa. Po przeczytaniu „Prawdziwego Cudu”, „Od pierwszego wejrzenia” i „Jesiennej Miłości” pomyślałam, że sięgnę po tak bardzo reklamowany „Pamiętnik”, ale jak wiecie, zawiodłam się. To samo uczucie zawodu towarzyszyło mi przy czytaniu „Ślubu”. Chyba na jakiś czas dam sobie spokój ze Sparksem, pomimo że moja kierowniczka wciąż mnie namawia na „I wciąż ją kocham”.

Przy takich powieściach zastanawiam się, czy wydawcy wiedzą, że książka jest kiepska i dlatego podsycają reklamę, żeby ją sprzedać? Sama nie wiem. A może to mój gust czytelniczy jest taki, że zachwycam się pozycjami, które przez innych są odrzucane? Taka przekora z mojej strony? Podobnie jak w „Pamiętniku”, tutaj również nie znalazłam niczego, co mogłoby mnie wzruszyć, zachwycić, czy wzbudzić jakiekolwiek emocje. Przeczytałam książkę „na sucho”. Zupełnie infantylnym pomysłem wydawało mi się poszukiwanie przez Noah swojej Allie w ciele łabędzicy, którą zwykł karmić codziennie, a która pojawiła się tuż po jej śmierci, pływając po stawie nie opodal domu opieki, w którym mieszkał. Starzec uparcie przypisywał jej cechy swojej zmarłej żony.

Nie chcę pogrążać tej pozycji, bo w końcu Sparks poświecił na nią swój czas, napracował się, dlatego też jako element pozytywny wskażę zakończenie. Przyznam, że pomysł Wilson’a na uczczenie trzydziestej rocznicy ślubu był naprawdę oryginalny. Tak sobie myślę, że chyba każda kobieta marzy czasami, aby jej mężczyzna choć raz wykazał inwencję twórczą i przygotował dla niej coś specjalnego, co zapamięta do końca życia i nawet po wielu latach będzie mogła z uśmiechem i łzami wzruszenia wspomnieć tamtą chwilę. Takie wspomnienie będzie niezwykle wartościowe w momencie, gdy tego mężczyzny już z nią nie będzie.

 

 

Moja ocena: 4/6

 

Nicholas Sparks official website

Nicholas Sparks on Facebook

źródło okładki

 

prawa autorskie zastrzeżone

 

czwartek, 23 czerwca 2011, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
kasandra_85
2011/06/23 20:51:29
I kolejna książka Sparksa, którą będę musiała przeczytać:))
Pozdrawiam!!
-
ksiazkowka
2011/06/24 10:08:49
I znów się Sparksowi troszkę od Ciebie dostało. ;)
-
2011/06/24 14:56:56
Absolutnie nie zniechęcam do czytania N. Sparksa. Mam nadzieję, Kasandro, że Tobie spodoba się bardziej niż mnie :-) A to, że mu się dostało, to tylko i wyłącznie wynik tego, że zawsze staram się pisać szczerze o swoich odczuciach po przeczytaniu książki. Pozdrawiam serdecznie :-)
-
ksiazkowka
2011/06/24 18:37:04
Absolutnie nie mam nic do Twoich opinii, bo uważam, że są świetne. Ja tylko się droczę. ;)
-
2011/06/24 18:52:05
Ewciu, w żaden sposób nie odebrałam tego, jakbyś coś miała do moich opinii. Chodziło mi jedynie o to, że jak już piszę o jakiejś książce to prostym językiem i ze szczerymi odczuciami, zamiast stosować jakieś literackie przenośnie. Nie chcę też podlizywać się wydawcy. Jeśli dla mnie książka jest słaba, to będzie bez względu na to, jak widzi ją ogół czytelników. Mogą na przykład daną książkę wychwalać pod niebiosa, a ja i tak ją skrytykuję, bo akturat takie mam co do niej odczucia. No i oczywiście na odwrót. Jeśli ogół uważa jakąś pozycję za słabą, a mnie się spodoba, to nie omieszkam tego wyrazić :-) A droczyć się ze mną możesz jak najbardziej i zawsze jesteś mile widziana na moim blogu (i Twoje opinie rownież). Pozdrawiam :-)


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?