Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Ojciec pilnie poszukiwany

 

Zuzanna Śliwa

           

           Krzyk Dzikiej Czajki

 

 
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Wrocław 2008

 

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, co czuje człowiek, który nie zna swoich rodziców, albo przynajmniej jednego z nich? Taki ktoś nie wie, jakie geny odziedziczył. Patrzy w lustro i zastanawia się, czyje rysy twarzy widzi przed sobą. Czasami nawet czuje strach, bo nie wie do czego może być zdolny pod wpływem emocji. A co, jeśli jego ojciec, czy matka są lub byli kryminalistami. Może on też ma do tego skłonności, pomimo iż nie wyobraża sobie, że mógłby świadomie skrzywdzić drugą osobę? A co z gestami, które bezwiednie wykonuje podczas rozmaitych codziennych sytuacji? Od kogo pochodzą? Czy tak samo gestykulował ojciec? A może matka?

Te i podobne pytania z pewnością mogłaby zadawać sobie główna bohaterka powieści Zuzanny Śliwy, prawie dwudziestotrzyletnia Mieczysława Kosaciec, której największym marzeniem jest odnalezienie biologicznego ojca. Dziewczyna nie może zrozumieć, dlaczego nikt nie chce powiedzieć jej prawdy. Matka odrzuciła ją tuż po urodzeniu, a w sprawie jej ojca wciąż kłamie, mówiąc, że nie żyje. Jednak Mietka w to nie wierzy. Ukochana babcia, która ją wychowała, również nie chce zdradzić jej tej tajemnicy. Po jakimś czasie wygląda na to, że starsza pani także nie zna prawdy. Ale Mietki to nie zraża i rozpoczyna poszukiwania na własną rękę z pomocą oddanych przyjaciół. Przypadkowo odkrywa, że kobieta, u której mieszka, znała kiedyś jej matkę, a z mężczyzną, który teoretycznie mógłby być jej ojcem, łączyło Irenę wielkie uczucie, które zostało brutalnie przerwane przez intrygę, jaką wymyśliła Zenobia Kosaciec, czyli matka Mietki.

Mietka wyjeżdżając na studia do Trójmiasta nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo odmieni się teraz jej życie. To tam poznaje Pawła Szafrańca, który jednocześnie jest synem przyjaciela jej rodziców oraz Ireny. W kwestii tego, co czuje do Pawła, dziewczyna nie może się zdecydować, ale to nie przeszkadza jej prowadzić poszukiwań ojca. Poszukiwań nie zawiesza nawet wtedy, kiedy obsesyjnie zakochana w Pawle dziewczyna usiłuje ją zabić. Najpierw szuka ojca w Toruniu, ale ostatecznie odnajduje go w dalekiej Italii i w ten sposób otrzymuje od losu nową rodzinę i miłość chłopca o imieniu Marco. Z Pawłem rozstaje się na dobre, gdyż odkrywa jak bardzo chłopak ją oszukał.

 

Książka teoretycznie należy do tych z gatunku lekkich, łatwych i przyjemnych, ale nie dla mnie. Sięgnęłam po nią zupełnie przypadkowo, zresztą jak po większość moich lektur. Nigdy nie wybieram książek z rozmysłem. Po prostu biorę i zastanawiam się, czym mnie zaskoczy. W tym przypadku trochę zaważył fakt, że Zuzanna Śliwa pochodzi z terenów bardzo mi bliskich. Choćbym nie wiadomo gdzie wyemigrowała, to jednak Podkarpacie zawsze pozostanie w mojej pamięci, jako miejsce mojego dzieciństwa i dorastania.

Przyznam szczerze, że polskie pisarstwo jakoś mnie nie zachwyca. Dlaczego? Otóż, kiedy porównuję styl pisania autorów zachodnich z rodzimymi, widzę ogromną różnicę. Jak dla mnie istnieje kolosalna przepaść pomiędzy nimi. Moim zdaniem zachodnich literatów czyta się znacznie płynniej niż naszych. A dodatkowo ich pomysły na fabułę powieści są znacznie bardziej urozmaicone i twórcze. Dlatego też od pewnego czasu przestałam sięgać po polskich pisarzy. Mam nadzieję, że Zuzanna Śliwa przełamie tę moją niechęć do literatury polskiej i od tej pory będę czytać więcej polskich pozycji. Jednak, mimo tego nie mogę stwierdzić, że jej powieść w jakiś szczególny sposób mnie zachwyciła. Na okładce książki przeczytałam, że historia Mietki jest częściowo oparta na autentycznych wydarzeniach. Być może. W końcu takie rzeczy się zdarzają. Przecież ludzie rozpaczliwie szukają osób, które dały im życie i nie ma w tym nic dziwnego. Niemniej jednak, fabuła zbyt przesłodzona. Szczególnie ta końcówka, kiedy wszyscy niemalże „zjadają się nawzajem” ze szczęścia. Jak dla mnie jest to za bardzo cukierkowe. Poza tym, tekst czytało mi się bardzo ciężko. Nie było w tym płynności.

Niemniej jednak, nie wszystko było takie złe. Autorka zaskoczyła mnie nieprzeciętnym poczuciem humoru, wkładając w usta Grzesia Szarego teksty, które naprawdę mogą ubawić. Tak też było i ze mną. Choć powieść momentami czytało mi się ciężko, to kwestie Grześka rekompensowały mi ten nieznaczny mankament.

Podoba mi się też dobór tytułu. Do dzisiejszego dnia nie miałam pojęcia, że kiedy czajka szuka rodziny to wydaje z siebie przeraźliwy krzyk. To porównanie posłużyło autorce w kwestii dobrania tytułu powieści. Zuzanna Śliwa utożsamiła Mietkę właśnie z czajką, gdyż dziewczyna podobnie jak ptak, niestrudzenie szukała rodziny i tym samym swojego miejsca na świecie.

 

Moja ocena: 4/6

 

źródło okładki

 

prawa autorskie zastrzeżone

niedziela, 29 maja 2011, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
ksiazkowka
2011/05/29 21:09:34
Przyznaję, że i ja bardzo rzadko sięgam po literaturę rodem z naszego kraju. Jeśli już to jest to literatura faktu, pamiętnik, wspomnienia. Zatem może skuszę się pewnego dnia na "Krzyk Dzikiej Czajki" skoro poniekąd jest oparta na faktach.
-
2011/05/29 21:34:40
Jeśli o mnie chodzi, to przestałam czytać polskich autorów, po tym, jak wymęczyłam "Nigdy w życiu" K. Grocholi. Do chwili obecnej miałam przerwę sięgającą kilku lat. Ale z drugiej strony, mam na oku kilka polskich pozycji. Może się nie zawiodę, bo już czytałam niewielkie fragmenty. Pozdrawiam :-)


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?