Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem ... - Kornel Makuszyński
Blog > Komentarze do wpisu

Miłość z tragedią w tle

 

Nicholas Sparks

         

      Od pierwszego wejrzenia

 

 
 
Wydawnictwo: ALBATROS
Warszawa 2008
Tytuł oryginału: At First Sight
 

 

Muszę przyznać, że losy Jeremy’ego i Lexie opisane przez Nicholasa Sparksa w „Prawdziwym Cudzie” trochę mnie wzruszyły. Chyba nie byłabym prawdziwą kobietą, gdybym tak zupełnie obojętnie przeszła obok wątku miłości pomiędzy kobietą i mężczyzną, szczególnie jeśli uczucie to jest prawdziwe i szczere. Niemniej jednak nad książką nie rozpaczałam, jak to robią moje czytelniczki. Po prostu przeczytałam fajną, lekką powieść i na tym się skończyło. Kiedy zabrałam ją z powrotem do pracy, żeby móc udostępnić egzemplarz innym czytelnikom, moja kierowniczka zasugerowała mi przeczytanie „Od pierwszego wejrzenia”. Powiedziała, że jest kontynuacją „Prawdziwego Cudu”. Jakoś tak niechętnie zabrałam książkę do domu, zważywszy że na mojej półce czekały na mnie bardziej ambitne pozycje, na przykład biografia Mieczysławy Ćwiklińskiej, którą od kilku miesięcy chciałam przeczytać, gdyż wiedziałam, że była to dość barwna postać, a w dodatku okres przedwojennej Polski bardzo mnie interesuje.

Oczywiście, jak zawsze najpierw książkę wzięła moja mama. Po jej przeczytaniu była nieco wzruszona, więc odłożyłam na później losy pani Ćwiklińskiej i leżąc na swojej ulubionej kanapce zaczęłam czytać. Tak bardzo się wciągnęłam, że przeczytałam powieść w jeden wieczór.

Czytając „Od pierwszego wejrzenia” przekonałam się jak wiele człowiek może poświęcić dla miłości i drugiego człowieka. Choć powieść jest czystą fikcją literacką, nie zaszkodzi pomarzyć o takim uczuciu mającym miejsce w rzeczywistości. Jak już pisałam przy „Prawdziwym Cudzie”, Jeremy Marsh jest znanym dziennikarzem mieszkającym i pracującym w Nowym Jorku. Dla Lexie Darnell decyduje się porzucić prestiżową posadę i przenosi się z tętniącego życiem miasta do Bonne Creek w Północnej Karolinie, gdzie nie ma perspektyw na karierę, gdyż miasteczko jest niewielkie. Razem z Lexie, która spodziewa się dziecka Jeremy’ego przygotowują się do ślubu. Ich miłość jest tak wielka, że promieniuje na wszystkich, którzy się z nimi spotykają. Pewnego dnia Jeremy znajduje na swojej poczcie internetowej wiadomość poddającą w wątpliwość jego ojcostwo. Od tej chwili toczy ze sobą wewnętrzną walkę. Nie wie już czy nadal może ufać narzeczonej. Jego myśli kierują się ku osobie Rodney’a Hopper’a, miejscowego szeryfa, który od dzieciństwa zakochany jest w Lexie. Jeremy jest zmęczony, czuje się źle w nowym środowisku, a praca zupełnie mu nie idzie. Jednak nie wie, że najgorsze jeszcze przed nim.

Przyznam, że nie poleciała mi łezka, ale zakończenie powieści naprawdę może wzruszyć. Mnie akurat wzruszyło nie tyle to, co Nicholas Sparks opisał w książce, ale to, że przypomniała mi bardzo podobna historia, którą niedawno usłyszałam, a która wydarzyła się naprawdę. Natomiast wracając do powieści to chcę dodać, że czytało mi się ją niezwykle płynnie. Zawsze podkreślam, że na płynność języka zwracam szczególną uwagę, dlatego ogromne brawa dla pani Elżbiety Zychowicz, która odpowiedzialna była za tłumaczenie. Naprawdę świetna robota.

Myślę, że dla tych mniej wymagających czytelników powieść jest jak najbardziej odpowiednią lekturą na wiosenne wieczory. Zachęcam do sięgnięcia po książkę, mimo że ja już raczej do niej nie wrócę.

 

Moja ocena: 5/6

 

Nicholas Sparks official website

Nicholas Sparks on Facebook

źródło okładki

 

prawa autorske zastrzeżone

środa, 27 kwietnia 2011, krainaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: zuziazs, *.dynamic.chello.pl
2013/02/26 00:11:33
Tak się składa, że tym tłumaczem, wspomnianym w recenzji, jest moja Mama, która bardzo się wzruszyła, gdy jej pokazałam ten tekst, ponieważ generalnie czytelnicy u nas rzadko zwracają uwagę na pracę tłumacza, a przecież od niego tak wiele zależy.
-
krainaczytania
2013/02/26 11:50:39
@Zuziazs
Proszę w takim razie pozdrowić serdecznie Mamę :-) Ja zwracam uwagę na tłumaczenie, ponieważ jestem anglistą i choć bardziej ukierunkowałam się na nauczanie dzieci, to jednak od czasu do czasu nad tłumaczeniami też pracuję. Ta recenzja była pisana jako jedna z pierwszych i zdaję sobie sprawę, że jest taka trochę koślawa, ale na przekład zwróciłam szczególną uwagę. Jednak czasami niektóre przekłady mnie denerwują, szczególnie jeśli spolszcza się obce imiona albo wręcz zastępuje się je imionami, które nie mają nic wspólnego z oryginałem. Tak jest przeważnie w przypadku literatury dziecięcej i młodzieżowej albo klasyki. Bardzo się cieszę, że sprawiłam Pani Mamie przyjemność. Pozdrawiam serdecznie :-)))


Kornel Makuszyński - Patron Bloga





Napisz do mnie
Kraina Czytania





Follow on Bloglovin






Kraina Czytania
on Google+



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię czytać


Co czytać?